This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
A, wracam też do AOL, już chyba można bez problemu wrócić do wszystkiego, co miałem przed chorobą.
Odpowiedz
Co do AOL, jest jeden z mechanizmów bezsenności, na które to może wpłynąć, amoniak we krwi, podobno jego nadmiar wywołuje silną nerwowość i bezsenność, a AOL (też podobno) mocno go zbija. Jakieś pojedyncze badania to potwierdzają, ale na ile istotny jest to mechanizm? Bo jeśli AOL zbije poziom amoniaku o 0,2%, to w badaniach znajdzie się potwierdzenie, że "obniża poziom", tylko że skala zjawiska będzie totalnie bez znaczenia.

Ale fakt, że na szybko znajduję potwierdzenie w opisie objawów, to jest specyficzna bezsenność związana z amoniakiem, gdzie przez cały dzień człowiek jest otępiały i senny, ale w nocy nie może zasnąć, a jak zaśnie, budzi się po 10 razy.

Kiedyś miałem z tym amoniakiem cholerne problemy, jak wychodziłem biegać, to po treningu koszulka jechała jak sole trzeźwiące, dosłownie odrzucało, tak dużo amoniaku uciekało z organizmu razem z potem. Zapach zbliżony do bardzo skoncentrowanych sików, tylko tak ze 100 razy intensywniejszy. Nie wiem, na ile to wynikało z produkcji amoniaku podczas biegu, gdy z jakiegoś powodu organizm spalał białko zamiast tłuszczów i węgli, a na ile z tego, że może we krwi miałem go zawsze tyle samo, a dopiero gdy się mocno pociłem, dało się to wyczuć nosem.
Odpowiedz
Kurcze, może jednak zrobię w końcu gdzieś te badania na magnez w erytrocytach, albo na tężyczkę utajoną. Znowu mam objawy, które mogą wskazywać na niski poziom wapnia w komórkach nerwowych, takie charakterystyczne mrowienie zębów, które pojawia się, gdy zjem za dużo magnezu, co obniża w konsekwencji wapń. I akurat łączy się z okresem bezsenności. Głupio to brzmi, ale ten objaw wymienia się jako charakterystyczny dla spadku wapnia i obserwuję go, gdy faktycznie tego wapnia może mi brakować.

Szarpię się z tym któryś już rok, wiadomo, wapnia za mało, ale to najczęściej wynika ze zbyt niskiego magnezu, przez co wapń nie może być wykorzystany przez komórkę. Ale suplementacja magnezem obniża z kolei wapń we krwi w przeciągu kilku godzin, podczas gdy magnez uzupełni się dopiero po wielu miesiącach brania większych dawek. Gdyby była jakaś metoda, która daje pewność wyniku poziomu magnezu w komórkach... za cholerę nie wierzę polskim labom. 100 zł wydać i mieć wynik, który może być losowy.

Czytam właśnie wpis na jakimś blogu, gdzie gość opisuje swoje przypadki z tężyczką utajoną, wywołaną skrajnym niedoborem magnezu. Zmierzył w erytrocytach w polskim labie, miał dwukrotnie powyżej normy.
Odpowiedz
Któryś raz już spotykam się też z informacją, że takie częste budzenie się w ciągu nocy może wynikać z niskich zapasów glikogenu. Jak brakuje, organizm robi "zastrzyk" z kortyzolu, żeby wytworzyło się więcej. To plus informacje, że to zaburzenia poziomu glukozy we krwi.

To by raczej wynikało z zaburzeń metabolizmu cukru, a nie po prostu z głodu, bo gdyby było inaczej, ludzie którzy mało jedzą nigdy by nie spali. Ale za diabła nie pasuje mi to, że cukrzycy, którzy mają 20 razy większe problemy z cukrem, jakoś śpią normalnie.

Hummm... te prążki na paznokciach, które mam, ponoć pojawiają się przy cukrzycy. Ale nie zawsze, tylko czasami. I przy zaburzeniach kortyzolu. Może gdzieś w tym kierunku? One są dość charakterystyczne, szkoda, że nikt nie zbadał nigdy, skąd tak naprawdę się biorą, jaki jest mechanizm. Najczęściej pojawiają się w reumatoidalnym zapaleniu stawów, gdzie glikogen jest akurat mocno podniesiony. Nie, bez sensu, to już zbyt mocno naciągane.

Szkoda, że tego nie zbadali, bo te trzy rzeczy pojawiły się naraz, te prążki, zanik obłączków i objaw Terry'ego, razem z nimi pogorszenie stanu psychicznego i fizycznego. Problemy ze skórą głowy czy zespół niespokojnych nóg miałem "zawsze".

No nic, pozostaje trzymać się tego zestawu, który dał bardzo dobry efekt przed chorobą:

"- cały czas piracetam i cholina, to się nie zmienia
- PQQ + miedź, 2 razy dziennie, rano
- od wczoraj karnityna wielokrotnie w ciągu dnia
- od kilku dni berberyna
- od kilku dni kilka razy dziennie AOL (ketoglutaran argininy, ornityna, lizyna)
- B complex, obecnie moje jedyne źródło witaminy B1
- czasem brałem kreatynę
- dziś kwas alfa liponowy, zacznę brać regularnie bo on synergizuje się z karnityną
- magnez i wapń, dość chaotycznie, bo jedno i drugie wywołuje silne skutki uboczne"

A zwłaszcza nowych trzech rzeczy, berberyny, AOL, PQQ. Wszystko inne pojawiało się w takich czy innych konfiguracjach wcześniej. Miedzi póki co nie tykam. No i wapń, pamiętać o wapniu. Znowu przez kilka dni nie brałem, albo brałem po 250 mg.
Odpowiedz
Chyba kiedyś pomagała, teraz sam nie wiem, dużo osób pisze, że po glicynie ma odwroty efekt, że pobudza. Może wypróbuję tej nocy.

No i z berberyną trzeba jednak coś innego kupić, to co mam zawiera 10 mg berberyny, podczas gdy w badaniach gdzie coś dawała, stosowano dawki rzędu 1500 mg dziennie.
Odpowiedz
Szukam chyba setny raz jakiegoś poważnego opracowania, badania zrobionego w poważnym kraju, gdzie sprawdzano poziom kwasów tłuszczowych w reumatoidalnym zapaleniu stawów. Ciągle mam wrażenie, że przynajmniej jedna zmiana na paznokciu, prążki, może brać się z zaburzonej równowagi, a konkretnie ze zbyt niskiego poziomu omega 6.

Mamy badanie z Egiptu, gdzie w ogóle wyszły jakieś kosmiczne wartości, pacjenci prawie w ogóle nie mieli omega 3, za to omega 6 dwa razy więcej. Ale mamy też to

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10685788/

gdzie wprost piszą, że omega 6 jest niższe u chorych. Nie jestem pewien, czy ten egipski ośrodek badawczy to nie ten sam, który uraczył świat wynikami, zgodnie z którymi pacjenci z... już nie pamiętam z czym, może z zapaleniem skóry głowy, mieli 2 razy niższy czy wyższy poziom wapnia niż osoby zdrowe. W praktyce jak poziom zmieni się o 10% to pacjent ląduje w szpitalu z zaburzeniami rytmu serca, a zmiana że jest dwa razy mniej czy więcej to już w zasadzie ciężko nawet odratować nawet gdy pacjent leży na intensywnej terapii, ale egipscy naukowcy twardo twierdzą, że tak im wyszło w badaniach.

Ooooo, jest coś

https://journals.plos.org/plosone/articl...ne.0159573

No i mniej więcej zgadza się z profilem kwasów tłuszczowych w zapaleniu skóry głowy, niski oleinowy, niski linolowy. Niski palmitynowy, to chyba jedyne, czego nie testowałem. Ale on nie ma żadnych wskazań chyba do stosowania, badania wykazują głównie szkodliwość.

No i niski arachidonowy, żeby to dało się gdzieś kupić w rozsądnej cenie...
Odpowiedz
Nigdzie w oficjalnych źródłach nie ma listy objawów, które wiążą się ze zbyt niskim poziomem omega 6. Śmieszne i straszne, bo jakby nie patrzeć, to jest jedna z witamin. I nikt, nigdy, na całym świecie nie sprawdził, jakie objawy daje niedobór jednej z witamin.

Pierwszy link w google, to jakaś hgw jaka stronka, ktoś pewnie wymyślił sobie listę objawów z czapy i wydał trochę kasy na pozycjonowanie. Nie zmienia to faktu, że oprócz tego, co mniej więcej się potwierdza (stany zapalne skóry z łupieżem), wypisał też problemy z pamięcią, stany lękowe i problemy ze snem.

Kurcze no... gdyby sprawdzenie tego nie wymagało tak rygorystycznego trzymania się diety i suplementacji olejem, który jest po prostu niesmaczny, a pić go trzeba dużo.

Średnie spożycie w US&A to bodajże 16 gramów czystego omega 6 dziennie. Biorąc pod uwagę, że 110% populacji ma tam nadwagę, biorąc pod uwagę, że mam tego trochę z diety, myślę, że 15 gramów LA dziennie przez miesiąc powinno wystarczyć, by powiedzieć, że to pomaga / nie pomaga. No, to jakoś tak plus minus 40 mililitrów oleju sezamowego dziennie. Przez miesiąc. Butelka z kawałkiem co tydzień. I do tego podzielone na wiele porcji w ciągu dnia. A po każdym łyku zbiera się na wymioty. No dobra, może nie aż tak, ale wesoło nie jest.

Nie widzę się za bardzo w tej roli, już parę razy próbowałem, ale chyba zbyt wiele miałem porażek, gdzie po próbie przetestowania czegoś nie było efektów, wyrobiłem sobie w psychice odruch "wyuczonej bezradności". A coś tu może być na rzeczy, bo na pewno zgadza się część objawów opisywanych w oficjalnej prasie medycznej (skóra głowy), zgadza się to, że w niektórych chorobach mogą występować niedobory omega 6, co wiąże się z konkretnymi objawami (rzs i prążki na paznokciach), zgadza się też to, że długo jadłem bardzo duże dawki omega 3, chcąc skorygować niedobory. Musiałby być jeszcze jeden element, albo wrodzony problem z omega 6, albo jakaś choroba, która utrudnia ich przyswajanie / metabolizowanie, bo same omega 3 nie wystarczyłyby do tego, by pojawił się niedobór omega 6.

Eh, żeby to było w formie jakiegoś nie wiem, koncentratu, że jedna tabletka dziennie. No dobra, kupię jutro butelkę oleju sezamowego i zobaczę, czy dam radę to pić. W końcu to "tylko" połowa literatki dziennie, nawet niecała. Problem w tym, że trzeba podzielić ją na wiele porcji i o tym pamiętać przez cały dzień.

No i ta melatonina... po chorobie jakby obłączki odrobinę się powiększyły, wtedy brałem bardzo duże dawki melatoniny, z uwagi na jej działanie przeciwwirusowe. Chyba testowałem niedawno melatoninę w dużych dawkach, bez większego efektu? Przejrzę jeszcze w archiwum.

/edit nic w archiwum nie ma, brałem 2 mg przed snem jak trafiłem na opis badania, gdzie pomagała. Większe dawki brałem jak zacząłem kombinację z całym zestawem na poprawę wszystkiego, wtedy też znikł objaw Terry'ego, tydzień po rozpoczęciu melatoniny. Jestem pewien, że miałem jakiś okres gdy brałem większe dawki, ale nie mogę tego znaleźć w archiwum. No nic, spróbuję. 5 mg przed snem.
Odpowiedz
O, jest coś mniej więcej naukowego

https://www.fabresearch.org/viewItem.php?id=6698

Problem w tym, że jak zrobili badania krwi na stężenie kwasów tłuszczowych

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7572706/

i porównali z tą skalą, to dzieciaki z adhd, które miały objawy niedoboru kwasów tłuszczowych, miały głównie niedobór aktywnych form omega 3.

Pytanie, czy tej "skali objawów" można ufać. Mam wszystkie, ale w badaniu różnice w poziomie we krwi / w erytrocytach były zbyt niskie, by nimi tłumaczyć takie spektrum objawów.
Odpowiedz
Już dawno temu słyszałem, że omega 3 są na koncentrację.
Odpowiedz
Jednak wracam do miedzi, żeby tak całkowicie w 100% trzymać się tego zestawu, po którym była poprawa. W czasie choroby brałem dużo witaminy C i cynku, to mocno obniża poziom miedzi, zresztą sama walka z infekcją bardzo dużo zabrała. Miałem koncepcję, że to przez zbyt niski poziom miedzi nie mogę spać i faktycznie, okresy bezsenności pojawiają się po tym, jak biorę rzeczy obniżające jej poziom. Może to wiązać się z tym, że przy jej niskim poziomie organizm nie wykorzystuje wapnia jak trzeba.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości