This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
No nie, albo bardzo mocno mi się wszędzie skórki cofnęły, albo jakiś mechanizm podczas covid sprawił, że obłączki trochę urosły. Jakiś mechanizm, który się aktywował, albo jakiś mechanizm, który został podczas infekcji zatrzymany. Może wewnątrz organizmu, a może np dosłownie ugotowałem jakieś bakterie w jelitach. Ciekawa sprawa, tylko raczej nic mądrego tu nie wywnioskuję, bo takich reakcji może być tysiące.

Mogło to mieć związek z tym, że przez jakiś czas, podczas gorączki, miałem całkowity zanik stanów lękowych i agorafobii.

Co takiego dzieje się podczas gorączki? Konkretnie jak zmienia się poziom hormonów, jak zmienia się aktywność współczulnego, jak przywspółczulnego?

https://link.springer.com/chapter/10.100...67035-3_31

tu chyba nic mądrego nie piszą, pomimo obiecującego tytułu.

Kortyzol skacze nawet pięciokrotnie podczas gorączki. I są doniesienia, że obłączki bardzo mocno rosły na paznokciach, które były smarowane maściami z syntetycznym kortyzolem.

Stany lękowe wiążą się z podniesionym kortyzolem, ALE jego duży spadek też je wywołuje.

nie wiem no... gorączka może nawet wymusić "przetasowanie" poziomu wapnia i magnezu w komórkach. Pamiętam, jak po 100 mg magnezu, czyli tyle, ile jest w takim normalnym obiedzie, dostałem mocnych zaburzeń rytmu serca, przeszło od razu po wypiciu wapnia. Magnezu bym o poprawę obłączków nie podejrzewał, bo zacząłem go brać jak już zauważyłem, że są jakby większe, tylko że no właśnie, gorączka mogła wymusić jego przemieszczenie wewnątrz organizmu.

COŚ się stało podczas tej choroby, ale chyba nie dojdę, co.

Póki co kontynuuję co miałem robić, raz jeszcze przyjrzę się wpływowi kwasu foliowego na stan skóry głowy, bo jest bardzo dużo doniesień, że to, co na niej mam, może wynikać z jego niskiego poziomu. Niewielkie, ale regularne dawki magnezu pod osłoną B1, również niezbyt duże dawki wapnia. Piracetam, cholina i berberyna jako osłona przed skutkami ubocznymi choliny, PQQ (o ile to w ogóle to). No i cysteina, skoro już kupiłem. I jeszcze raz wkleję docelowy zestaw, bo ciągle go szukam w archiwach, to, po czym była jakaś mocno widoczna poprawa:

"- cały czas piracetam i cholina, to się nie zmienia
- PQQ + miedź, 2 razy dziennie, rano
- od wczoraj karnityna wielokrotnie w ciągu dnia
- od kilku dni berberyna
- od kilku dni kilka razy dziennie AOL (ketoglutaran argininy, ornityna, lizyna)
- B complex, obecnie moje jedyne źródło witaminy B1
- czasem brałem kreatynę
- dziś kwas alfa liponowy, zacznę brać regularnie bo on synergizuje się z karnityną
- magnez i wapń, dość chaotycznie, bo jedno i drugie wywołuje silne skutki uboczne"

I może nie z tej strony patrzę, może poprawa była po tym zestawie, może on wywołał wzrost obłączków, a gorączka najzwyczajniej zgrała się w czasie?
Odpowiedz
...berberyny muszę pilnować, u zwierząt zwiększała poziom dopaminy o 50%, miała silne działanie przeciwlękowe, zmieniała skład flory jelitowej na korzystniejszy. To się pojawiło w moim zestawie supli tuż przed tą zmianą na lepsze, zresztą razem z PQQ.
Odpowiedz
Czytałem chyba dawniej na dzieci.org.pl, że gorączka łagodzi objawy zatrucia rtęcią.
Odpowiedz
https://imgur.com/a/wARjvTd

zestaw do zrobienia wyciągu, ale zrobię dolny. Tak zastanawiam się, czy ten bolec lepiej przykręcić poziomo czy pionowo. Które rozwiązanie da mu większą odporność na wyrywanie ze ściany.
Odpowiedz
A masz mocne ściany?
Odpowiedz
Cienki gips Big Grin

Chyba pionowo jednak, bolcem do dołu, bo wtedy da się założyć pętlę, która nie spadnie.

https://www.youtube.com/watch?v=5Mkus4JdXDE

o takie coś chodzi, tylko zamiast wyciągu, będzie guma. Zobaczymy, czy ta za 8 zł wystarczy.
Odpowiedz
No to oby się nie wyrwało, żebyś w mordę śrubą nie dostał.
Odpowiedz
Niestety https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37035889/
Odpowiedz
W kostkę co najwyżej, to przy ziemi jest, na sześć kołków rozporowych to zrobię i tam nie będzie dużych obciążeń raczej, te przywodzące i odwodzące są bardzo słabe. Bardziej pod kątem matuli to robię "na już", będzie potrzebować rekonwalescencji za jakieś 2 tygodnie. Idealnie się składa, że kupiłem siłkę do ćwiczeń nóg, będzie jak znalazł.

Bardzo duża poprawa stanu skóry głowy, odkąd biorę kwas foliowy. Po tej grypie czy tam covidzie było bardzo źle, a teraz jest praktycznie czysto. Znikły też problemy ze skórkami. Może faktycznie mi tego foliowego brakowało, nie tyle w diecie, co raczej organizm może z jakiegoś powodu wymagać większych dawek. Zresztą w diecie też nie jest za wesoło.

Tak patrzę... ja na allegro kupiłem JEDNO opakowanie kwasu foliowego? No to nie ma opcji, żebym utrzymał takie dawki, jak przez ostatnie dni, 20 tabsów zostało. To biotyny i magnezu wziąłem zapas jak na wojnę. No ale to nie wydaje się za bardzo możliwe, żeby mi go brakowało, co jakiś czas biorę naprawdę duże dawki, parę razy go przecież kupowałem w aptekach. Musiałby znikać w ciągu kilku tygodni. Nawet przy założeniu, że suplementacja żelazem kilkukrotnie zwiększyła zapotrzebowanie, to się wydaje nierealne.

Chyba że jakoś wiąże się to z żelazem, było jakieś badanie, gdzie ludzie leczyli sobie zespół niespokojnych nóg kwasem foliowym, w dawkach od nawet ponad 10 000 mcg dziennie (przy zapotrzebowaniu 200 mcg). Może długotrwały niski poziom żelaza wywołuje głębokie niedobory, których nie zregeneruje się, jeśli nie ma jednocześnie bardzo wysokich dawek kwasu foliowego? Są te badania nad zespołem niespokojnych nóg, gdzie dopiero wlewy dożylne żelaza pomogły, ale musiały być powtarzane co jakiś czas, aż dojdzie do wysycenia tkanek. Dopiero przekroczenie pewnej granicy wysycenia organizmu likwidowało chorobę.

Podobnie było ze stwardnieniem rozsianym, też jest badanie, gdzie między innymi większe dawki kwasu foliowego cofnęły chorobę, bo umożliwiły wykorzystanie żelaza.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16729250/

5000 mcg kwasu foliowego dziennie, przez 6 miesięcy. Dopiero tyle sprawiło, że organizm się przestawił i wykorzystał żelazo do przemian metabolicznych, wcześniej jedynie osadzało się w formie nierozpuszczalnych związków.

Zastanawiam się, czy iść w ten kwas foliowy, koszty bardzo niskie, a zespół niespokojnych nóg jest niejako "dowodem" na to, że mój organizm ma niedobory żelaza w centralnym układzie nerwowym, tam właśnie kwas foliowy jest wykorzystywany do tego, by to żelazo prawidłowo wykorzystać. Jest też wada, możliwe zwiększenie ryzyka niektórych nowotworów.

Zmniejszę trochę dawkę i spróbuję regularnie brać, obserwując, czy poprawa stanu skóry głowy się utrzyma.
Odpowiedz
(przez chwilę głupio się łudziłem, że konrados wrzucił link do badania nad ćwiczeniami z przywodzeniem i odwodzeniem w stawie biodrowym)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości