12-01-2023, 05:13 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-01-2023, 07:07 AM przez tomakin.)
W ogóle nieźle się spało po tym magnezie w formie węglanu. I tak zastanawiam się, czy to kwestia tego, że nie mleczan, czy po prostu... nic nie przyswoiłem. Nie jest to jakaś super extra forma, no ale 3 zł z kawałkiem za opakowanie? Nawet jakby miał tylko połowę przyswajalności, to jest 5 razy tańszy od tego z apteki.
Do tej pory nie ma niemal żadnego badania, gdzie by testowano przyswajalność różnych form magnezu. Jakieś jedno z US&A, gdzie na dodatek nie było testowanego węglanu. W badaniu na szczurach, które teraz oglądam, wszystkie niemal formy przyswajały się podobnie, nawet głupi tlenek. Byłoby super, jakby okazało się, że po prostu źle reaguję na sole kwasu mlekowego. To by rozwiązało mój problem z magnezem, mógłbym go brać ile dusza zapragnie. Patrząc, jak histerycznie mój organizm reaguje na jakiejkolwiek zmiany równowagi elektrolitowej, jego uzupełnienie powinno być absolutnym priorytetem. No i mamy to badanie, gdzie niemal każdy z agorafobią miał niski poziom magnezu wewnątrz komórek.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...4389903537
a tu jest całkiem sporo przypadków, gdzie agorafobia została wyleczona, gdy tylko u pacjentów wyleczono nadczynność tarczycy. Kurcze no... ale badałem hormony ze 3 czy 4 razy już, nawet USG miałem, co prawda takie trwające kilkanaście sekund, ale dużych zmian nie było bo takie wyszłyby nawet w tym pseudobadaniu. No i mam teraz lodowate stopy i dłonie, powinno być odwrotnie w nadczynności.
https://mecp.springeropen.com/articles/1...7/tables/3
O, porównali odsetek występowanie różnych zaburzeń u pacjentek z nadczynnością tarczycy, w porównaniu do kobiet z tarczycą zdrową. I co prawda agorafia występowała u pacjentek "aż dwa razy częściej", ale to "aż dwa razy częściej" oznaczało, że dosłownie 1% osób z chorą tarczycą będzie mieć agorafobię. Ataki paniki - tu już było znacznie częściej, bo co szósta pacjentka to miała i co dwudziesta osoba zdrowa.
Tak w ogóle to nikt nie wie, czemu nadczynność tarczycy wywołuje ataki paniki. A może chodzi o najzwyklejszy w świecie... niedobór magnezu?
https://www.jstage.jst.go.jp/article/int...f/-char/en
w nadczynności spada i to dość mocno. Nie jest to jakiś super hiper mocny spadek, bo raptem o 15-20 procent, ale może własnie na tyle duży, by zamiast 5 na 100 osób statystycznie miało na tyle wysoki niedobór, by mieć ataki paniki, po wejściu w nadczynność będzie już miało 10 na 100.
Może TYLKO magnez jest tym czynnikiem, który rozwala psychikę osobom z nadczynnością, może dlatego tylko kilka, kilkanaście procent ma ataki lękowe, chociaż rozwaloną tarczycę mają wszyscy?
Bez badań na dużej grupie pacjentów nie będziemy tego wiedzieć na pewno.
Dam szansę temu zaleceniu z reddit / youtube, gdzie polecają wysokie dawki B1 razem z magnezem, jeśli ktoś ma na magnez dziwną reakcję, typu bezsenność. Co ciekawe, B1 jest jedną z najważniejszych witamin w terapii fobii i ataków lękowych. I może faktycznie działa, ale nie tak, jak sobie tam ludzie wyobrażają, że bez magnezu nigdy się jej nie uzupełni, tylko po prostu blokuje ataki lękowe wywołane spadkiem poziomu wapnia?
A, włosy dalej mocne, co daje nadzieję, że w opakowaniu PQQ faktycznie było to i że faktycznie pomaga. Jedyny objaw niedoboru, który faktycznie można było zaobserwować gołym okiem u zwierząt, to wypadanie sierści. Przy niedoborze mitochondria nie działają jak trzeba, ale tego się raczej nie zaobserwuje samemu.
Do tej pory nie ma niemal żadnego badania, gdzie by testowano przyswajalność różnych form magnezu. Jakieś jedno z US&A, gdzie na dodatek nie było testowanego węglanu. W badaniu na szczurach, które teraz oglądam, wszystkie niemal formy przyswajały się podobnie, nawet głupi tlenek. Byłoby super, jakby okazało się, że po prostu źle reaguję na sole kwasu mlekowego. To by rozwiązało mój problem z magnezem, mógłbym go brać ile dusza zapragnie. Patrząc, jak histerycznie mój organizm reaguje na jakiejkolwiek zmiany równowagi elektrolitowej, jego uzupełnienie powinno być absolutnym priorytetem. No i mamy to badanie, gdzie niemal każdy z agorafobią miał niski poziom magnezu wewnątrz komórek.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...4389903537
a tu jest całkiem sporo przypadków, gdzie agorafobia została wyleczona, gdy tylko u pacjentów wyleczono nadczynność tarczycy. Kurcze no... ale badałem hormony ze 3 czy 4 razy już, nawet USG miałem, co prawda takie trwające kilkanaście sekund, ale dużych zmian nie było bo takie wyszłyby nawet w tym pseudobadaniu. No i mam teraz lodowate stopy i dłonie, powinno być odwrotnie w nadczynności.
https://mecp.springeropen.com/articles/1...7/tables/3
O, porównali odsetek występowanie różnych zaburzeń u pacjentek z nadczynnością tarczycy, w porównaniu do kobiet z tarczycą zdrową. I co prawda agorafia występowała u pacjentek "aż dwa razy częściej", ale to "aż dwa razy częściej" oznaczało, że dosłownie 1% osób z chorą tarczycą będzie mieć agorafobię. Ataki paniki - tu już było znacznie częściej, bo co szósta pacjentka to miała i co dwudziesta osoba zdrowa.
Tak w ogóle to nikt nie wie, czemu nadczynność tarczycy wywołuje ataki paniki. A może chodzi o najzwyklejszy w świecie... niedobór magnezu?
https://www.jstage.jst.go.jp/article/int...f/-char/en
w nadczynności spada i to dość mocno. Nie jest to jakiś super hiper mocny spadek, bo raptem o 15-20 procent, ale może własnie na tyle duży, by zamiast 5 na 100 osób statystycznie miało na tyle wysoki niedobór, by mieć ataki paniki, po wejściu w nadczynność będzie już miało 10 na 100.
Może TYLKO magnez jest tym czynnikiem, który rozwala psychikę osobom z nadczynnością, może dlatego tylko kilka, kilkanaście procent ma ataki lękowe, chociaż rozwaloną tarczycę mają wszyscy?
Bez badań na dużej grupie pacjentów nie będziemy tego wiedzieć na pewno.
Dam szansę temu zaleceniu z reddit / youtube, gdzie polecają wysokie dawki B1 razem z magnezem, jeśli ktoś ma na magnez dziwną reakcję, typu bezsenność. Co ciekawe, B1 jest jedną z najważniejszych witamin w terapii fobii i ataków lękowych. I może faktycznie działa, ale nie tak, jak sobie tam ludzie wyobrażają, że bez magnezu nigdy się jej nie uzupełni, tylko po prostu blokuje ataki lękowe wywołane spadkiem poziomu wapnia?
A, włosy dalej mocne, co daje nadzieję, że w opakowaniu PQQ faktycznie było to i że faktycznie pomaga. Jedyny objaw niedoboru, który faktycznie można było zaobserwować gołym okiem u zwierząt, to wypadanie sierści. Przy niedoborze mitochondria nie działają jak trzeba, ale tego się raczej nie zaobserwuje samemu.




