This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
A nie masz przypadkiem wrzodziejącego zapalenia jelita grubego albo choroby leśniowskieg-crohna w fazie remisji?
Odpowiedz
No jest, jest coś takiego

https://www.mp.pl/pacjent/leki/lek/71819...strzykiwan

ale czemu to wstrzykują, skoro ładnie wchłania się w jelitach? Dla pacjentów bez układu pokarmowego czy co? No i na pewno dożylnie? Jeśli tak, to kroplówką, nie w jednej szybkiej porcji.

Subzero, to była jedna ze wstępnych diagnoz, jakie dostałem od lekarzy. Tylko kolonoskopia nic nie wykazała, a ja od ponad 10 lat nie mam żadnych objawów, wskazujących na stany zapalne jelita grubego. Owszem, coś z jelitami jest lekko nie tak, czasem jakieś bulgotania słychać, czasem boli lekko w okolicy jelita grubego, ale ludzie ze 100 razy silniejszymi objawami nie mają objawu Terry'ego.

Ten objaw ma bardzo konkretny mechanizm, zgaduję, że to lokalny nadmiar tlenków azotu i/lub serotoniny, co powoduje rozdęcie naczynek krwionośnych w układzie pokarmowym i "kradzież" krwi z obwodu, ale to moje zgadywanie, w ten sposób naukowcy tłumaczą "hyperdynamic circulation", ale nikt tego w literaturze nie łączył z objawem Terry'ego. Na logikę, połączenie jest ścisłe i wyraźne, ale wolałbym to mieć na papierze, potwierdzone badaniami.

W ogóle wyjaśniło się, skąd mam ślady po komarze od jakiegoś czasu, zwłaszcza na stopach. Przed chwilą ubiłem dziada. A jako że mam siatkę w oknie i nie zostawiam otwartych drzwi, mógł tu od miesiąca siedzieć. Śpię w zatyczkach do uszu i nie słyszę bzyczenia. Kurde, pająki się obijają, nie po to je zostawiam przy życiu.
Odpowiedz
Jest jeszcze coś takiego jak mikroskopowe zapalenie jelita grubego niewidoczne w kolonoskopii.
https://www.mp.pl/pacjent/gastrologia/ch...ta-grubego
Swoją drogą ja miałem jakieś problemy jelitowe polegające na tym, że często się wypróźniam i samoistnie ustąpiły. Lekarze to diagnozowali jako zespół jelita drażliwego, w kolonoskopii nic nie wykryli, ale nie zrobili niestety histopatologii.
Odpowiedz
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8183706/

tu podali przyczynę mechaniczną, "venous loop dilation", czyli rozdęcie drobnych żył.

https://www.tandfonline.com/doi/full/10....22.2138961

"This condition is caused by elevated serum oestrogen levels and changes in peripheral hemodynamics"

Już o tym estrogenie myślałem, ale no nie zgadza się z literaturą, to ktoś kiedyś sobie napisał, że pacjenci z objawem mają wyższy poziom, ale to nie wynika ze związku przyczynowo skutkowego, tylko z tego, że im mocniej rozwalona wątroba, tym mocniej te dwie rzeczy się nasilają. Tu jest opis przypadku nadmiaru estrogenu wraz z fotkami paznokci

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4244065/

Zmiany są, ale nie takie, jak w marskości wątroby. Kiedyś jakieś suple nawet brałem obniżające estrogen, bez większego efektu. Testowałem też biosteron, który ma podnosić testosteron (i podniósł, dostałem trądziku, ale to był jedyny efekt), testowałem DAA, ale tu uwaga, DAA stosowałem w czasie poprawy w 2020. Czasem myślę, czy nie wrócić do DHEA, bo to ma całkiem przyjemne recenzje w badaniach, ale to jedna z tych rzeczy, które ładnie wyglądają na papierze, a nic nigdy nie poczułem.

No kurcze, najmocniejsza hipoteza objawu to nadmierna produkcja pewnych substancji w jelitach, co jest wywołane zaburzeniami flory, szczególnie wynikającymi ze zbyt słabej produkcji żółci. I to mogłoby się zgadzać z tym, że wśród wege czasem pojawia się objaw, też mają mniej kwasów żółciowych. Tu z kolei dobrym testem byłaby suplementacja żółcią, czy nawet syntetycznymi kwasami, bo są takie na receptę, ale jedno i drugie jest cenowo dużo, dużo wyżej, niż gotów jestem dać na tysięczną próbę.
Odpowiedz
Konrados, w zapaleniu jelita grubego nie ma objawu Terry'ego. On wiąże się z bardzo specyficzną zmianą składu flory jelitowej, O ILE naukowcy, którzy postawili taką hipotezę, mają rację. Jak nie mają, to nikt nie wie, skąd to się tak naprawdę bierze.

Myślę, że właśnie ten objaw blokuje mi działanie piracetamu, jako że obłączki zawsze zanikają u osób, które go mają. W sensie, piracetam działa na mózg, lepiej mi się myśli, ale żeby obłączki rosły, trzeba zlikwidować przyczynę zmian w układzie krążenia. Liczyłem, że jest ona wywołana zmianami w działaniu nerwów i piracetam na to pomoże, no ale najwidoczniej nie.
Odpowiedz
A jeszcze spróbuję magnez połączyć z niacyną, w sensie magnez rano, niacyna przed snem. Bardzo dużo objawów wskazuje u mnie na niski magnez, tylko zawsze po nim mam bezsenność. Na bezsenność po kwasie foliowym i betainie niacyna pomogła, może i tu zadziała. Ostatnia rzecz przed wrzuceniem tego całego zestawu na jelita.
Odpowiedz
A, coś o czym pisałem, akurat magnezu BARDZO brakuje w marskości wątroby, niemal największe niedobory ze wszystkich chorób, w których to sprawdzali. Jeden z najsilniejszych niedoborów. Jego roli w powstawaniu objawu Terry'ego czy zaniku obłączków przeczy jednak to, że w chorobie nerek jego poziom bardzo mocno z kolei rośnie, do tego stopnia, że potrafi zabić pacjenta. I nawet przy założeniu, że w chorobie nerek objaw nie występuje, a naukowcy piszący o tym pomylili go z objawem Lindsaya, faktem jest, że obłączki zanikają w obu przypadkach.

Jeśli ta niacyna zadziała, to będzie przełom, będę w końcu mógł brać regularnie magnez, nie rozwalając sobie życia. Niemal na pewno mam silne niedobory, wszystkie objawy + gówniana dieta, tylko zawsze gdy go biorę pojawia się bardzo silna bezsenność, zapewne na tle zwiększenia produkcji noradrenaliny z dopaminy, gdzie magnez często jest "wąskim gardłem". Innym wąskim gardłem są grupy metylowe i tutaj niacyna może pomóc, bo jest swoistą "gąbką" absorbującą je z organizmu.

Kurcze, może chociaż 200 mg magnezu dziennie brane tylko rano pozwoli suplementować i spać?

No i jeszcze istotne jest to, że magnez jest ściśle powiązany z układem przywspółczulnym, jego niedobór może mocno blokować efekty piracetamu.
Odpowiedz
...no i znowu słabszy sen. Jobla można dostać. Żebym chociaż miał pewność, jaki mechanizm za tym stoi, czy nadmierna produkcja noradrenaliny, czy coś innego. A tak to nawet nie wiem, jak temu przeciwdziałać.

Spróbuję połączyć z magnezem witaminę B1 jeszcze raz.
Odpowiedz
Po wpisaniu w google "magnesium causing insomnia" są setki dosłownie wyników z for, redditów i innych, gdzie ludzie mają ten sam problem. Nie mogą spać po magnezie. Ale w żadnym nie ma podanego jasnego, prostego rozwiązania. I żaden nie jest na porządnej stronie, typu pubmed.

Przewijają się 3 scenariusze, jeden to brak witaminy B1, drugi to nadmierna produkcja noradrenaliny z dopaminy, trzeci zaś to zwykły niedobór wapnia, pogłębiony większą dawką magnezu.

B1 jako tako testowałem, raczej nie było fajerwerków, noradrenalina... no tutaj pasuje bezsenność po tyrozynie, ale z kolei nie zgadza się to, że nawet małe dawki magnezu dają silną bezsenność. On nie powinien działać w ten sposób.

Jest jeszcze opcja wapnia, tu też testowałem, ale zazwyczaj odbijałem się od reakcji zwiększenia wapnia w moczu, co mogłoby skończyć się kamieniami nerkowymi. Przemawia za tą opcją dieta i sporo objawów, chociażby wapń w moczu, świadczący o totalnie wywalonym metabolizmie tego pierwiastka.

Piracetam miałem łączyć z wapniem, oczywiście 3 dni pamiętałem a potem olałem. Spróbujemy jeszcze raz. Zresztą, z moją dietą wapń powinienem suplementować, w niewielkich dawkach ale powinienem.

Jakby nie patrzeć, ta mega silna poprawa w 2020 to był piracetam + duże dawki wapnia.
Odpowiedz
http://www.longecity.org/forum/topic/543...ntry501396

Oooo, jest ten gość, co się podszywał tam ponoć pod naukowca Big Grin Nie mogłem znaleźć, teraz mi wyskoczyło w google. Piękna to była afera, nie zapomnę jej nigdy.

Tu własnie piszą o roli wapnia, o tym, że po piracetamie jest efekt "zwiększonej wrażliwości na kolory" czy "poprawy wzroku". Jeśli go nie ma, to brakuje wapnia.

I co zauważyłem, po wapniu poprawia mi się wzrok, właśnie tak jakby więcej widzę, w ostrzejszych kolorach. Piracetam działa częściowo poprzez uwalnianie jonów wapnia w mózgu. Podobnie za objaw Terry'ego częściowo odpowiada zaburzenie gospodarki wapniem na poziomie komórki mięśniowej czy nerwowej, już nie pamiętam.

Może gdzieś tu jest rozwiązanie...?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości