Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...10#pid5610
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...64#pid5264
Cytat z tego drugiego
"Samopoczucie dalej bardzo dobre, z nauką nie jest aż tak dobrze, jak wtedy, gdy brałem piracetam, ale jest dobrze. Dalej czuję jakąś taką lekkość ruchu, coś jakby szło się w wodzie i nagle wyszło na brzeg, tylko oczywiście nie aż tak silnie. I pojawiło się po napchaniu "pod korek" cysteiną."
Cysteina, jak w mordę jeża.
Lecimy dalej
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...64#pid4464
"Dalej gdy chodzę jest jakby taka większa lekkość w nogach, ale pojęcia nie mam, czy poprawia się krążenie, czy nie."
Przejrzyjmy wstecz... cynk i kilogramy witaminy C, bo miałem jakąś infekcję. O cysteinie nie pisałem, ale jako że to była infekcja i podnosiłem odporność, jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że to brałem bez zapisywania.
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...45#pid5545
i lecimy wstecz, co robiłem... no, akurat dzień wcześniej było podsumowanie
"Z supli obecnie biorę tylko:
- magnez
- wapń
- betka + histydyna
- witamina C
- kwas foliowy
Jeszcze do kwasu foliowego dorzuciłem betainę, bo jest niezbędna do wykorzystania jego dużych dawek"
Lecimy dalej... https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...75#pid4075
"Znowu po tym, jak zeżarłem czosnek w formie naturalnej, zamiast tabletkowej, czuję jakąś lekkość w nogach i jasność myśli. "
Betaina, B12, karnityna, to chyba tyle z istotnych rzeczy.
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...15#pid4215
"Kurcze, chyba działa ten żeńszeń, Jakaś lekkość w nogach, jasność myśli, świadomość otoczenia, dokładność ruchów."
Co tam było parę dni wstecz... no nic, tylko żeń-szeń.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A właśnie, zagadka, dlaczego po B15 ludzie mają ataki lękowe. Kilka dni przed tym, jak mi znikł objaw, pisałem, że musiałem dosłownie uciekać z lasu podczas grzybobrania. Efekt brania B12, kwasu foliowego i betainy. One i B15 mają jedną wspólną rzecz, metylację. I może gdzieś tutaj tkwi rozwiązanie zagadki nerwicy lękowej? Miliony ludzi na całym świecie ma ataki lęku bez przyczyny, która ten lęk wywołuje. Skoro ta jedna niby-witamina (bo B15 nigdy oficjalnie nie została do witamin dodana) ma taki efekt, to może właśnie gdzieś tutaj tkwi przyczyna, może jej poznanie pozwoliłoby opracować skuteczną terapię?
Kurcze, nie ma nic w google na ten temat, ani w oficjalnych źródłach, ani na forach gdzie ludzie opisują. Ale kilka osób mi pisało, że po B15 mieli silne ataki lękowe, to było w czasach, gdy mnóstwo tego na allegro sprzedawali.
To B15 jest jakby "zubożoną" betainą, z 2 grupami metylowymi zamiast z 3, niby powinno tak samo działać, tylko trochę słabiej. W rzeczywistości 50 mg B15 działa mocniej, niż 10 000 mg betainy. To musi być tak, że pangamanian wapnia (tak to się fachowo nazywa) jest wykorzystywany w jakiejś jednej, konkretnej reakcji, podczas gdy normalnie grupy metylowe są wykorzystywane w tej konkretnej, ale też w tysiącu innych.
Może najzwyczajniej podnosi poziom noradrenaliny, bo do jej syntezy potrzeba procesów metylacji?
Może podnosi histaminę...
Posłucham rady z reddita i wezmę trochę niacyny, ona "wymiata" grupy metylowe i spowalnia te wszystkie procesy. Po tych dawkach kwasu foliowego i B12, które ostatnio brałem, teraz trudno mi funkcjonować z powodu stanów lękowych.
Ogólnie to konsensus jest tam na reddicie taki, że po jakimś czasie metylacja normuje się i nawet 100 razy większe dawki metylatorów nie powodują stanów lękowych. Mogłoby to oznaczać, że organizm tych ludzi ma zbyt słabą metylację, dlatego po suplementach wszystko zaczyna zasuwać na przyspieszonych obrotach, ale skutkiem ubocznym jest nadprodukcja noradrenaliny. Gdy wszystko się zmetyluje jak trzeba, wtedy organizm nie ma potrzeby tak szaleńczo podkręcać tych procesów, gdy tylko pojawi się w żołądku jakieś źródło grup metylowych. Trochę to naciągane, no ale jedyna alternatywa jaką mają to "nigdy więcej nie dotykaj metylowanego kwasu foliowego".
Akurat niacyny to mam zapas na kilka lat. Kupiłem 250 kapsli, zjadłem do tej pory może 5. Jeden muszę na 4 części dzielić.
Liczba postów: 728
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
A jak pić, by doświadczać dobrej fazy, a nie zaliczać zgona? Bo u mnie niestety po alkoholu wrażenie trzeźwości i nagle zasypiam mimowolnie.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Kurcze, no na alkoholu akurat się nie znam  Ale to raczej jedna z tych rzeczy, które są w genach, tak jak jeden jest wysoki, a drugi rudy.
Jeszcze tak myślę, że rozwiązaniem zagadki zaniku i pojawiania się objawu może być nie to, że biorę coś, co go "leczy", ale że wcześniej mogłem brać rzeczy, które go zwiększają, a po ich odstawieniu organizm przegiął w drugą stronę. Wszystkie hormony są w stanie równowagi, która jest jakby huśtawką, jeśli nagle coś zwiększy się bardzo mocno, to potem spadnie do poziomu poniżej normy, potem znowu skoczy powyżej i tak w kółko, aż zatrzyma się pośrodku.
Przykładowo, biorę dużo metylatorów, skacze mi noradrenalina, organizm reaguje obcinając jej produkcję, ale to nie działa, bo grupy metylowe ciągle krążą we krwi. Potem grupy znikają, ale mechanizmy obniżające produkcję noradrenaliny dalej są aktywne. Poziom spada poniżej przeciętnej. Przepływ krwi wraca do normy. Na kilka dni, dopóki organizm znowu nie napompuje się noradrenaliną.
Oczywiście czysto hipotetyczne i akurat noradrenalinę wybrałem jako przykład, równie dobrze może być np tak, że jakiś czas przed tymi okresami poprawy i "lekkości" brałem jod (bo w sumie tak było), organizm na chwilę wpadał w fazę mocnej nadczynności, potem przechodził w lekką niedoczynność (objaw znikał). potem wracał do lekkiej nadczynności.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
...i może to wrażenie lekkości, jakie wtedy czułem, to właśnie efekt napompowania organizmu adrenaliną?
Liczba postów: 728
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
Znam tylko jedną sztuczkę, o której wyczytałem w książce "Mózg chce więcej. Dopamina. Naturalny dopalacz", mianowicie okazuje się, że na początku picia najwięcej dopaminy się wydziela, dlatego lepszy efekt da doprowadzenie do tej samej ilości promili w krótszym czasie.
Liczba postów: 728
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Dwa pierwsze zdania i nie chce mi się reszty tego gówna czytać, artykuł dla mentalnych 15 latków.
Pierwsza nocna jazda samochodem, odkąd zacząłem brać piracetam i... jest różnica. Aż zacząłem się zastanawiać, czy dziś nie jest jakaś pełnia czy coś, że nagle dojeżdżając do przejścia widzę, co jest wokół niego. Większa kontrola drogi, większa świadomość otoczenia.
Przyzwyczajamy się do drobnych zmian, nie widzimy ich, ale gdy można porównać się z czymś, co było jakiś czas temu, czuć różnicę. To jak z nadwagą, gdy gubi się kilogramy, wszystko wydaje się takie jak było, aż nagle znajduje się stare spodnie, gdzie mieścimy się do jednej nogawki.
Poza tym nic szczególnego, noc przespana bez jednego nawet wybudzenia, czyli bardzo dobrze. Może niacyna faktycznie tak zadziałała, wyłapując grupy metylowe i blokując nadmierną syntezę noradrenaliny. Zaraz, jeśli niacyna blokuje syntezę noradrenaliny, to może... może będę mógł brać magnez i spokojnie po nim spać, jeśli dodatkowo wezmę niacynę?
Obłączki nie rosną, to co wtedy pisałem, że są jakby większe, musiało brać się z tej białej plamki, która się pojawiła i optycznie powiększała obłączek. Teraz się przesunęła wraz ze wzrostem paznokcia i jest już "normalnie".
Mam przeczucie, że piracetam zadziałałby na obłączki, gdyby nie to, że coś namieszałem. Może suplementacja żelazem, która mocno podniosła poziom wolnych rodników, może siłownia, która zaczęła zużywać aminokwasy do budowy mięśni, może remont, po którym prawie zakichałem się na śmierć. Może właśnie B12, kwas foliowy i betaina, które podniosły noradrenalinę, przerzucając organizm w nadmierną aktywność współczulnego kosztem przywspółczulnego?
Przy piracetamie szło głównie o to, że on wymusza mocniejsze działanie przywspółczulnego. No i super ekstra, tylko razem z nim dołączyłem rzeczy, które mogą mieć odwrotne działanie.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
O
Paznokcie szponowate wiążą się z obniżoną zawartością cysteiny w płytce. Ale to raczej nie ma związku z poziomem cysteiny w organizmie.
Próbuję połączyć kropki, dwie choroby, w których jest objaw Terry'ego, marskość wątroby i niewydolność nerek, wiążą się z bardzo niską zawartością BCAA i cysteiny we krwi.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1132152/
2 razy mniej waliny, wyraźnie mniej leucyny i izoleucyny. Za to więcej (i to dużo więcej) wszystkich niemal endogennych.
https://www.sciencedirect.com/science/ar...8612803714
Tu też spadła głównie walina, ale nie bardzo mocno.
W żadnym z tych badań nie sprawdzano poziomu cysteiny, ale na szybko wyszukałem, już bez linków, kurcze nie zmienia się jakoś bardzo mocno, podobnie nie zmienia się mocno poziom glutationu.
Do czego dążę, znany jest mniej więcej mechanizm objawu Terry'ego w marskości wątroby, ale w chorobie nerek już nie do końca, szukam (po raz kolejny) wspólnych punktów, może jakieś nowe badania się pojawiły czy coś. Ten wspólny punkt mógłby mi podpowiedzieć, co zrobić z objawem, odblokowałby działanie piracetamu w pełnej formie.
Czytam właśnie badanie dotyczące różnic między paznokciami Terry'ego a paznokciami Lindsaya, złapałem autorów na tym, że nie wiedzą, czym jest obłączek w ogóle, pieprzą tam jak potłuczeni.
Możliwe, że paznokcie Terry'ego NIE występują w chronicznej niewydolności nerek, w każdym razie nie częściej, niż w normalnej populacji. Paznokcie Lindsaya to coś całkowicie innego, gdzie płytka jest zabarwiona prawdopodobnie melaniną.
Przez te wszystkie lata szukałem nie tam, gdzie trzeba? Bo naukowcy, sieroty obrzygane, publikowali prace, gdzie nie odróżniali jednego od drugiego?
No i jak odstawimy całkowicie nerki, a zajmiemy się marskością, TYLKO pod kątem objawu Terry'ego, a nie obłączków, czyli nie szukamy już punktów wspólnych z innymi chorobami, gdzie obłączki zanikają, a jedynie największych różnic między marskością a osobami zdrowymi, to robi się jaśniej i wyraźniej.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/article...4-0016.pdf
Alkoholowa marskość, bo w niej najczęściej występuje objaw
Walina 237 vs 122
Izoleucyna 88 vs 53
Leucyna 165 vs 69 (!)
https://link.springer.com/article/10.1007/BF01072593
tu podzielili na chorych z zespołem wrotnym i bez niego, już nie moja działka, ale zespół wrotny to chyba to, co mocno zaostrza objaw Terry'ego, bo jest właśnie przyczyną zaburzeń krążenia
Walina, leucyna, izoleucyna u osób zdrowych
3,19 1,87 0,89
U osób bez zespołu
1,84 1,15 0,56
U osób z zespołem
2,24 1,22 0,53
To dotyczy pacjentów z wczesnym stadium, ci z późnym mieli inną dietę niż grupa kontrolna i osoby ze wczesnym. Trafiali do szpitala w śpiączce, ich wyniki
1,70 0,91 0,52
Do tego jest badanie, gdzie suplementacja BCAA poprawiła krążenie w żyle wrotnej u pacjentów z marskością.
Cały czas myślę, czy wywalić kasę na odżywkę białkową i BCAA, czy jednak nie. Albo chociaż na samo BCAA. Za cholerę nie chce mi się wierzyć, że brakuje mi białka w diecie. Już prędzej że coś innego stoi na przeszkodzie w jego przyswajaniu.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
11-02-2023, 02:55 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-02-2023, 03:02 AM przez tomakin.)
Eh, kupię potem samo BCAA, mam jeszcze resztkę i mam HMB, które jest "koncentratem" leucyny. To powinno wystarczyć, jeśli idzie o zależność jaka występuje w marskości, czyli niskie BCAA, a jeśli nie, to powinno pomóc na siłowni, bo na siłce w zasadzie tylko BCAA się liczą.
I od dziś zaczynam BCAA i HMB wciągać. Jeśli objaw Terry'ego zależy od nich, to w blogu mogłem to spokojnie przegapić, z prostego powodu, głównym ich źródłem jest po prostu dieta.
No i głównie zadanie przejścia na dominację przywspółczulnego układu nerwowego to umożliwienie regeneracji. A regeneracja to, jakby nie patrzeć, w głównej mierze wykorzystanie BCAA do odbudowy struktur. Kto wie, może dominacja współczulnego sprawiła, że miałem problemy z wykorzystaniem tego, co dostarczałem w diecie?
No i jeszcze jedna istotna rzecz, objaw Terry'ego pojawia się w stanach niedożywienia i anoreksji.
|