This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Dobra, podsumowanie co aktualnie biorę, bo znowu będę szukał. W ogóle mógłbym jakieś hasło mieć, które bym wpisywał w treści za każdym razem, jak robię taką rozpiskę.

1. podstawa

- piracetam, 2400 mg w 2 porcjach po 1200
- cholina, jem więcej jajek, czasem cholinę w proszku
- od dziś więcej wapnia
- w miarę pamięci potas
- osłonowo karnitynę i kwas alfa liponowy, także żeby patrz punkt 2

2. próba znalezienia co odpowiadało za zanik objawu Terry'ego jakiś czas temu

- ostatni punkt z poprzedniej listy jest też do tego
- glukozamina i resztka chondroityny
- kurkumina
- teanina

3. Sprawdzenie, czy B6 odpowiada za problemy ze skórą głowy

- B6
- cynk
- olej sezamowy

I tyle, reszta rzeczy jak już, to pojawia się bardzo nieregularnie, teraz np wziąłem chrom i kreatynę
Odpowiedz
https://imgur.com/a/tnZmy93

jesteś piękny ławeczku, kocham cię!

(kurde z jakiego to mema tekst...)
Odpowiedz
...no kurde, rosną! Jednak pojawia się też na serdecznym, ledwo bo ledwo, ale wyłazi.

2010 - poprawa po tym, jak zacząłem żreć megadawki choliny oraz do tego różne dziwne rzeczy, w tym żeńszeń, mocno oddziałujący na acetylocholinę. Testowałem potem jedno i drugie, ale nigdy razem, bo nie za bardzo ogarniałem tę zależność.

https://www.spandidos-publications.com/1....2019.9972

tu omawiają rolę żeńszenia w zwiększaniu stężenia acetylocholiny, poprzez blokowanie jej rozpadu. Swoją droga, to byłby niezły myk, połączyć żeńszeń z piracetamem.

w 2020 brałem piracetam i cholinę, to w zasadzie powinno wystarczyć, przy założeniu, że obłączki teraz będą mi dalej rosły, co będzie niejako dowodem na skuteczność piracetamu.

No i jest te kilka artykułów, gdzie opisują zanik obłączków przy porażeniu nerwów przywspółczulnych, czyli czymś bardzo podobnym do niedoboru acetylocholiny. Gównoartykuły na gównostronkach, no ale jednak są, dwa różne.

Wszystko trzyma się kupy.

Piracetam ma bardzo dużo innych działań, żeby wyizolować czynnik, przydałby się królik doświadczalny, który będzie brał hupercynę A i jakieś źródło choliny, najlepiej alpha-GPC. Poprawa obłączków po takiej mieszance byłaby dość twardym dowodem, bo te dwie rzeczy działają chyba tylko na acetylocholinę, a więc tym samym na przywspółczulny układ nerwowy. Alpha-GPC nawet kiedyś sprawdzałem, zerowy efekt, ale nie jestem pewien, czy to co kupiłem zawierało substancję aktywną.

Dla porównania, piracetam działa też na mitochondria, tarczycę, naczynia krwionośne, błony komórkowe krwinek...

Pozostaje pytanie, czemu mi się tak nagle trafiło? Jakaś choroba, która pośrednio wpływa na acetylocholinę? Ta sama, która wywołała objaw Terry'ego? Geny, które dopóki byłem relatywnie młody, dawały jedynie objawy ADHD, ale po przekroczeniu pewnego wieku organizm przestał nadążać? Po prostu nerwica? Chroniczna alergia?

Brać piracetam, obserwować, wykorzystać tę falę energii żeby pozmieniać parę rzeczy w życiu.

I niedługo trzeba będzie do żelaza wrócić, ale to jak miną wszelkie objawy przeziębienia. Żelazo jest idealną wręcz pożywką dla bakterii, nawet przy wirusowych infekcjach są wtórne zakażenia bakteryjne.
Odpowiedz
Co ja pod tapetą znajduję...

https://imgur.com/a/NMiSlBN

Stało za tą moją budowlą, nie było opcji dostać się tam bez zdzierania rzeczy na stałe przymocowanych do ściany. Widocznie jak sąsiad zalał, coś tam musiało spływać.

Zastanawiam się, czy ten okres bezsenności i kichania to przypadkiem nie jest efekt wyłącznie moich porządków i remontu.
Odpowiedz
Uff, tylko jedna ściana ma objawy przegrzybienia, nie śmierdzi spod parkietu. Ale i tak na wszelki wypadek zafuguję lukę pomiędzy parkietem a ścianą. A także między ścianką działową a ścianą nośną, czyli to, co na zdjęciu. Budownictwo PRL...

Wygląda na to, że zagrzybienie przeszło od przyklejonej do ściany okładziny dźwiękoszczelnej, jedynie lekko naruszając tapetę. I całe szczęście, bo wymiana parkietu to już poważna rzecz.

Już mnie cofa na myśl o powtórce z rozrywki, smarowaniu całej ściany wodą i skrobaniu centymetr po centymetrze przyklejonych resztek tapet, niektóre przyklejone ze 40 lat temu. No ale jak trza to trza,
Odpowiedz
Czytam w jaki sposób piracetam może powodować bezsenność, na reddicie sugerują, że to właśnie niski poziom choliny może być problemem, piracetam bardzo mocno cholinę zużywa.

Jem jej sporo, ale czy wystarczająco? Jeśli cholina jest u mnie problemem, to nawet bardzo duże dawki mogą być niewystarczające, jeśli piracetam będzie ją zużywał.

Piracetam podobno zwiększa działanie kofeiny.

Kurcze no, lepszy sen po żelazie to było błogosławieństwo, a teraz problem wraca. Są opisy "cudownego" wyleczenia bezsenności, tutaj trwającej 15 lat, dzięki cholinie

https://www.reddit.com/r/insomnia/commen..._insomnia/

ale są też przypadki, gdy ludzie po niej nie mogli spać. I to znacznie częstsze.

bardzo dużo piszą o tym, że piracetam może powodować bezsenność poprzez aktywację histaminy. I to by się zgadzało z remontami, które robię, gdzie histaminy mam całkiem sporo przez te wszystkie kurze i pleśnie, niezależnie od piracetamu.

Oczywiście aldosteron.

No i wszyscy polecają melatoninę. Jeszcze parę dni glukozaminy + chondroityny i spróbuję z melatoniną.

gdzieś tutaj jest jakiś związek, to, że bardzo silnie reaguję na piracetam, to, że nie mogę spać po magnezie, to, że tryptofan wywołuje u mnie bezsenność, że podobnie działa inozytol. Pierwsze jeszcze ujdzie, ale trzy następne to całkowita odwrotność tego, jak powinno być. Te trzy reakcje można pewnie powiązać w całość i wyciągnąć wniosek, który pozwoliłby postawić diagnozę i wprowadzić skuteczną terapię.

A ogólnie to powoli, w miarę wolnego czasu, przebijam się przez kompletny mini-remont sypialni. Gigantyczny stos obciążeń do treningu to wielka hodowla roztoczy, tam pomiędzy nimi jest warstwa kurzu na pół centymetra, a to nie do ruszenia przy sprzątaniu, ze 100 kg to wszystko razem waży i jest poskładanej jedno na drugim jak wieżyczka w tetrisie, a co gorsza razem z nimi są stojaki pod sztangę, które są po prostu diabelnie niewygodne do przenoszenia. Poleci to wszystko pod ścianę, z daleka od szafy i przejścia, obok ławeczki do treningu, ułożone w sposób umożliwiający odkurzanie. Wszystkie suple wylądują w 3 zamykanych na pokrywę pudełkach, a te, których nie planuję dotknąć przez następny rok, w szafie w szczelnych workach. Znika tapeta, będzie zastępowana farbą lateksową. Dziś zdarłem ze wszystkich miejsc, gdzie jechało grzybem. Znikły wszystkie książki, wszystkie leżące luzem papiery. Głupio to pewnie brzmi, wielkie halo robię ze sprzątania, ale to są rzeczy, które latami czekały na jakiś zastrzyk energii, który pozwoli się za to zabrać, a kurz i roztocza dodatkowo zabierały mi resztki energii, powiększając "ego depletion".

Eh, w ferworze sprzątania chyba wywaliłem na śmietnik cynk, który kupiłem rok temu, 150 tabletek. Nie mogę tego cholerstwa znaleźć, gdzieś kojarzę że leżało, brązowa buteleczka...
Odpowiedz
Lizynę też wywaliłem, cholera. Cały kilogram. Tak to jest, jak się robi porządki w czasie największego ataku kichania, czy to była infekcja, czy alergia, mózg nie pracował jak trzeba. Miałem wywalić tylko metioninę i lecytynę, bo obie były mocno przeterminowane, co im akurat mocno szkodzi. Lizynę miałem zachować, była w podobnym opakowaniu... jeszcze przejrzę wszystko dokładnie, czy gdzieś tego cynku i lizyny nie wsadziłem.

Z lizyną jest w ogóle ciekawa historia, bo to jedna z rzeczy, które często się poleca w miejscach alternatywnych, do tego jest reklamowana jako lek na najgorsze choroby. Nowotwory, miażdżyca - to ma znikać po lizynie jak za dotknięciem... no, czegoś. Co natomiast jest faktem, to jej suplementacja bardzo dobrze wpłynęła na nerwicę lękową, całkowicie ją lecząc u części pacjentów. I lizyna ma miejsce w patologii objawu Terry'ego, jako że blokuje ona argininę, która to arginina jest jednym z głównym winowajców. Co więcej, lizyna jest obniżona w obydwu chorobach, w których ten objaw się pojawia - w niewydolności nerek i w marskości wątroby. Testowałem (po to miałem cały kilogram), ale nie dawało to nigdy spodziewanych rezultatów.

https://www.researchgate.net/publication...IVE_REVIEW

tu się rozpisują o roli w zapobieganiu, czy nawet leczeniu nowotworów

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17414225/

a tu o zapobieganiu miażdżycy, tylko z tą miażdżycą jest pewien "mały" problem, mianowicie zawsze gdy lizyna działała, to w badaniu było dodatkowo kilka innych rzeczy, mających silne działanie. Nigdy nie sprawdzono jej samej, ewentualnie tylko z witaminą C, jak jest reklamowana.

Do zestawu "na objaw Terry'ego" dorzucam duże dawki tauryny, tak z 6 razy dziennie będę brał przez kilka dni. Jeśli ma pomóc, to pomoże po takim czasie.

Jak nic nie da, dwie kolejne rzeczy do przetestowania to będzie mieszanka babki jajowatej i kwasu masłowego, oraz melatonina.
Odpowiedz
Tak w ogóle to się nie zgrywa, objaw Terry'ego prowadzi do zaniku obłączków, w każdym chyba wypadku. Po piracetamie obłączki najwidoczniej są większe, a objaw... nie znika. Zawsze zakładałem, że za tym stoi podobny mechanizm, ale to chyba dwie całkowicie inne rzeczy, które co najwyżej gdzieś mają wspólną przyczynę.

Tylko nigdy nie udało mi się ustalić, co konkretnie u mnie jest przyczyną objawu. Ani nawet jaki mechanizm za tym stoi. Jakby udało się zaobserwować zanik po jakimś suplemencie, to by było coś. Suplementy nie tylko uzupełniają niedobory, taka np tyrozyna może wywołać niedobór tryptofanu, a tym samym zniwelować toksyczny wpływ serotoniny, jeśli tej ostatniej jest za dużo. Cynk może obniżyć poziom miedzi, likwidując jej toksyczność i tak dalej.

Pod koniec lipca objaw znikł, ale dlaczego? I czy naprawdę znikł, czy po prostu akurat nie wiem, obciąłem na krótko paznokcie, wtedy słabiej go widać? Brałem ze 20 różnych rzeczy.

Potencjalna lista przyczyn to:

- nadmiar serotoniny w obwodzie
- nadmiar tlenków azotu i argininy
- nadaktywność nerwów obwodowych autonomicznego układu nerwowego
- zaburzenia metabolizmu wapnia w komórce nerwowej i/lub komórce mięśni wyściełających naczynka krwionośne

Kombinuję, bo wracają problemy ze snem, a nie chcę przerywać piracetamu. Gdyby okazało się, że to np serotonina, która po piracetamie rośnie, można by ubić dwa ruskie czołgi jednym bayraktarem, biorąc tyrozynę. Wróciłby dobry sen, a jednocześnie poprawiłoby się krążenie, poprzez likwidację objawu Terry'ego, co pozwoliłoby piracetamowi działać tak, jak ma to robić. Obecnie przez to, że krew nie dociera tam, gdzie powinna, piracetam też nie dociera tam, gdzie powinien. Tylko że w lipcu nie brałem tyrozyny. Nie brałem też lizyny, która mogłaby odpowiadać za zbicie argininy i tlenków azotu.

No nic, brać, obserwować. Na pianino nie mam za bardzo czasu, ale no, czuję po piracetamie różnicę, nawet jak piszę na klawiaturze teraz, to jakoś te palce tak ładniej fruwają, precyzyjniej trafiają tam, gdzie powinny. Nie ma tego poczucia "brain fog". Nie jest tak super hiper jak na to liczyłem, ale coś jest.

Jeszcze zobaczymy, jakie będą efekty remontu, bo ostatnie naście dni to ciągłe podnoszenie kurzu i naruszanie powierzchni, na których rosła pleśń. Dziś już praktycznie wszystko skończyłem, będzie pierwsza noc z w miarę czystym powietrzem. Mogło być tak, że piracetam super zadziałał, ale nałożyła się na to silna alergia, która mnie dosłownie ogłupiła.

I poczytam, czy coś nowego mądrego ktoś o objawie nie napisał w prasie medycznej i na forach.
Odpowiedz
A, co mi tam, skoro biorę B6 i cynk, to dorzucę też BCAA. Które tak czy tak powinienem brać, jeśli chcę pobawić się w siłownię.

W końcu niedobory BCAA są najczęściej łączone zarówno z zanikiem obłączków, jak i z objawem Terry'ego.

Na pewno nie mam niedoboru białka w diecie, ale może mam jakieś problemy z jego przyswajaniem? Przykładowo, niedobór witaminy B6 uniemożliwia wykorzystanie białka, nawet jeśli się wchłonie w jelitach. No i pomijając wszystko inne, przy siłowni BCAA są w zasadzie koniecznością dla osób ze słabą dietą, a moja dieta jest wyjątkowo słaba. Powinienem się nimi porządnie wysycić zanim w ogóle dotknę nowej ławeczki.

...a może jednak mam niedobory białka w diecie? Jak tak teraz pomyślę, to naprawdę sporo kalorii mam z cukru i z rzeczy ogólnie mało wartościowych, czipsów etc.

No nic, na pewno nie zaszkodzi.
Odpowiedz
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC9114805/

jest nawet badanie, gdzie podawali BCAA i to pomogło na bezsenność, chociaż bywają też opisywane przypadki, gdy efekt był odwrotny.

Co mnie tu rozbroiło, ci ludzie dostawali 30 gramów BCAA dziennie. TRZYDZIEŚCI GRAMÓW.

Powinienem jednak przemyśleć dawkowanie, bo myślałem tak o 5 gramach dziennie, ale teraz sprawdzam i widzę, że średnie spożycie przez "normalnie" się odżywiających to 15 gramów, a nawet przez wegan gramów. Kurcze, nawet producent zaleca 10 gramów dziennie.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33514378/

tu jest wykazana odwrotna zależność między BCAA a nerwica i depresją, ale nie wiadomo, czy jest tu jasny związek przyczynowo skutkowy, może być tak, że osoby jedzące mało BCAA po prostu mają gorszą dietę, w której jest mniej omega 3 czy cynku.

https://www.cambridge.org/core/journals/...FF79D11B94

a tutaj BCAA "wyleczyły" z manii, poprzez... zablokowanie tyrozyny. Pamiętam, jak raz po dużych dawkach tyrozyny przez 10 godzin nie mogłem zasnąć. W sumie ta moja bezsenność właśnie z objawami manii przebiega.

Byle nie kłóciło się to z piracetamem, ale raczej nie powinno.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości