Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Śmiało spamujcie, lepiej spamować niż pić
Kwas foliowy nie jest taki całkowicie dobry dla kogoś, kto nie ma specyficznych wskazań, zdaje się, że zwiększał ryzyko nowotworów, ale ciężko powiedzieć, czy po prostu nie przyspieszał istniejących, bo raczej takie działanie powinno być obecne, jeśli już. Przemyśl, czy chcesz go mieć w zestawie.
---
Przemyślałem sprawę tej suplementacji, jak to jedna rzecz zależy od drugiej, jak to nagle znikł mi kwas foliowy. Do tej pory zazwyczaj robiłem tak, że stosowałem jedną rzecz naraz, żeby potem wiedzieć, co zadziałało, jeśli coś zadziałało. To chyba poważny błąd. Sporo rzeczy może działać wyłącznie wtedy, gdy są razem z innymi.
Do końca września spróbuję wszystko naraz, te rzeczy, które najczęściej są wykrywane u pacjentów z chorobami, w których zanikają obłączki.
- kwas foliowy, betaina, B12 i oczywiście co drugi dzień żelazo
- antyoksydanty i cysteina
- BCAA
- kwas masłowy na jelita, probiotyki
Dodatkowo
- olej z sezamu
- B1 i magnez
Ale coś czuję, że to kwas foliowy i betaina są rozwiązaniem, gdy zostały połączone z żelazem, w warunkach wygaszonego stresu oksydacyjnego. Poprawa stanu skóry głowy jest zbyt szybka i zbyt silna, to nie przypadek.
Liczba postów: 306
Liczba wątków: 8
Dołączył: Dec 2020
Reputacja:
13
(09-05-2023, 01:49 AM)tomakin napisał(a): Kwas foliowy nie jest taki całkowicie dobry dla kogoś, kto nie ma specyficznych wskazań, zdaje się, że zwiększał ryzyko nowotworów, ale ciężko powiedzieć, czy po prostu nie przyspieszał istniejących, bo raczej takie działanie powinno być obecne, jeśli już. Przemyśl, czy chcesz go mieć w zestawie.
Wiesz biorę go tylko gdy piję :-) Co prawda ostatnio ciągle.
Ale ogólnie biorę go przez tydzień i potem tydzień wolnego. 400 MCG, jakiś super extra bajery i wodotryski.
Kiedyś czytałem sporo dobrego o nim, więc go biorę w miarę regularnie.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A, selen, może selen jakoś zgrywa się z tą resztą rzeczy. Może trzeba go łączyć, bo czysto teoretycznie powinien bardzo pomagać, a nie pomagał.
No i jest ciągle lepiej, lekki taki się czuję jak chodzę, teraz jak piszę na klawiaturze też jakoś tak... jakbym bardziej kontrolował palce, był ich bardziej świadomy.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
O, miedź, ważna sprawa. Wysokie dawki żelaza powodują jej ucieczkę, kiedyś po żelazie miałem naprawdę ciężkie jazdy i badania sugerowały, że to wynik nabytego niedoboru miedzi. Fakt, że brałem też wtedy czasami i duże dawki cynku, i duże dawki witaminy C, obie te rzeczy też potrafią wywalić z organizmu miedź.
No i jest ten film baby, której po miedzi odrosły obłączki.
Czyli z żelazem na jakiś czas przerwa, tak na tydzień, zamiast tego wejdą większe dawki miedzi. No i witamina A, która też jest potrzebna przy dużych dawkach żelaza.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No niestety, kwas foliowy nie jest tą magiczną bronią przeciw zapaleniu skóry głowy, które mam. Czy raczej, na początku zdawał się działać, ale niedawno poleciałem ostro z omega 3, za to nie brałem omega 6, dopiero teraz kupiłem nowy olej. Innymi słowy, może trochę pomaga, ale na pewno nie zlikwiduje problemu całkowicie.
Od razu zapiszę, że to nie kwestia miedzi, bo objawy pojawiły się już wcześniej. Część badań sugeruje, że to nadmiar miedzi może wywoływać problemy, potem jakbym przeglądał wpisy to bym mógł to błędnie ze sobą połączyć.
Chyba trzeba uwierzyć w te badania, w których osoby z takimi objawami miały dużo niższy poziom omega 6 i omega 9, a wysoki poziom omega 3. I przez jakiś czas pić regularnie ten olej sezamowy.
Pozostaje jedno cholernie ważne pytanie. Czy stany zapalne skóry głowy wynikają z tego, że mam długotrwały brak omega 6 / 9, a więc powinienem uzupełniać bardzo długo, wbudowując je w tkanki? Czy może inaczej, mam coś przestawione, przez co mój organizm reaguje stanem zapalnym nawet wtedy, gdy tego omega 6 po prostu przez chwilę jest mniej niż omega 3? Wtedy długotrwała suplementacja mogłaby być mocno niekorzystna.
Co jest istotne, olej nie smakuje mi jakoś szczególnie mocno, nie ma więc sygnału od organizmu "to jest dobre, pij tego więcej". Chyba powinienem wrócić do prażenia ziarna sezamowego, bo to mi akurat całkiem smakowało.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Dawno tak dobrego snu nie było, błyskawicznie zasnąłem, pełne 8 godzin spałem, bez jednego wybudzenia w nocy. Miedź powinna mieć odwrotne działanie, ona mocno pobudza, a u osób z bezsennością poziom jest wyższy. Może omega 6 / 9 są niezbędne nie tylko do zachowania zdrowej skóry głowy, ale i do regulacji rytmu dobowego? Może kwestia odkwaszania, które też sobie robię, niewielkimi dawkami wodorowęglanu potasu?
Liczba postów: 915
Liczba wątków: 1
Dołączył: Mar 2023
Reputacja:
13
No to wreszcie pozytywna wiadomość na Twoim blogu.  Gratulacje.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Byłoby pozytywne, jakbym wiedział dokładnie, dlaczego tak się stało.
Coś tam z kwasami tłuszczowymi jest na rzeczy, osoby cierpiące na bezsenność mają dużo mniej oleopalmitynowego w strukturach mózgu, ale sam oleopalmitynowy już brałem, bez większych efektów. No, coś tam było, całkowicie inaczej włosy czuło się pod palcami, bo była duża stymulacja wydzielania sebum, ale chyba nic poza tym. No i jego akurat nie ma w sezamie.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17123808/
Porównując osoby z najlepszym snem z tymi z najgorszym, oleopalmitynowego było 51 vs 34, linolowego (podstawowego omega 6) 421 vs 271, oleinowy 362 vs 266, ale EPA też było mniej, 27 vs 12. Przy DHA nie było specjalnie różnic, a przy ALA były nawet lekkie na niekorzyść. Były jeszcze całkiem spore różnice w 20:2n6, który nie ma nawet swojej strony na wikipedii.
No nie, naprawdę sporo śladów prowadzi do omega 6 / 9. Trzeba to żreć regularnie przez kilka miesięcy.
A, będę potrzebował dziś sporej sprawności intelektualnej, wczoraj i dziś jem trochę piracetamu, ale niewiele, w sumie 3 tabletki.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Wyjazd na robotę za miasto, raptem 20 km, ale nie ja prowadziłem, efekt - mało się za przeproszeniem nie zesrałem ze strachu. Organizm zareagował tak silną paniką, że przez chwilę zastanawiałem się, czy nie zamienić się z kierowcą miejscami. Dość szybko minęło, ale przypomniało, że agorafobia nie znikła.
A pojadę do zielarskiego kupić sobie lukrecję, ona podnosi kortyzol. Niski kortyzol jest podejrzewany o związek z obłączkami, tak przynajmniej na niektórych stronkach piszą. Do tego mam sporo objawów mogących świadczyć o niskim kortyzolu, plus bardzo silną reakcję na suple cynku, która też występuje tylko wtedy, gdy są problemy z nadnerczami. Co ciekawe, właśnie ataki lękowe są jednym z objawów problemów z nadnerczami.
O jezu, co ja znalazłem
"In this paper, we propose a method to evaluate accumulated stress by extraction the height of the lunula of the nail from a nail image."
czytam właśnie PDF, w którym naukowcy chcą ocenić ile ktoś miał ostatnio stresu poprzez... ZDJĘCIA OBŁĄCZKÓW.
Żeby tylko to nie był błąd w tłumaczeniu, żeby faktycznie to było zdjęcie obłączka, a nie próbka tkanki.
No to czytam...
"The proposed method extracts the change of the lunula because the shape of the lunula can change when he/she feels stress for a long term."
kuźwa, BINGO
Problem w tym, że nic tam ciekawego dalej nie ma. Poddali ludzi stresowi, zmierzyli obłączek przed, po. ale tylko na kciuku. U niektórych pacjentów trochę się zmniejszał, u innych nie. Żadnego ciekawego omówienia metody tez nie ma.
Eh, zmarnowany potencjał.
Liczba postów: 556
Liczba wątków: 2
Dołączył: Sep 2020
Reputacja:
11
Lukrecja nie podnosi też ciśnienia?
Kiedyś chciałem kupić, właśnie jak miałem niskie ciśnienie.
|