This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Oglądam man of steel, a tam

https://imgur.com/a/SkkP2fh

I włącza się obsesja, liczenie obłączków na dłoni Cavilla Big Grin Przy okazji, to na małym palcu wygląd jak objaw Terry'ego i myślę, że to chyba u każdego tak widać, jak się patrzy pod światło.

https://jamanetwork.com/journals/jamader...act/520522

Papier z 1943, już wtedy zauważono, że w chorobach (w tym wypadku w gruźlicy płucnej) dochodzi do zaniku obłączków.

W ogóle najbardziej zastanawia mnie to, że paznokcie rosną mi dość szybko i są w miarę mocne, co na logikę przeczy temu, co wiemy o obłączkach - że to miejsce, gdzie komórki dzielą się i rosną, tworząc nowe paznokcie.

Kurcze, za długo to odkładałem, a to najprostsza rzecz na świecie. Zrobiłem teraz dwie kreski, na obu kciukach, równo z miejscem, gdzie kończy się obłączek. No, prawie równo. Za kilka tygodni będzie wiadomo, czy rosną mi szybciej, wolniej czy tak samo.
Odpowiedz
Aaaaa, co ja znalazłem!

https://www.researchgate.net/publication...Improve_th

Co jakiś czas robię takie coś jak dziś, wyszukuję w anglojęzycznej obłączki i daję limitowany czas, wyniki z ostatniego na przykład miesiąca, wtedy czasem takie cudo znajdzie.

Czy mi się wydaje, czy w KAŻDYM przypadku obłączki "po" były nieco większe? Niewiele, ale jednak większe? Mało co widać na niektórych zdjęciach, tam są obłączki pod płytką paznokciową, ale wszystko jest takie porysowane i pomarszczone że paznokcie niemal nie są przezroczyste.

Najbardziej to widać tutaj

https://www.researchgate.net/profile/Vic...fter-6.png

No kurde... większy!

Kwas hialuronowy i orzeszki pistacjowe, nakładane na paznokcie, do tego jakiś związek krzemu. No i super, tylko chorzy na marskość wątroby mają tego kwasu hialuronowego kilka razy więcej niż zdrowi.

Stawiam na olej mastyksowy, bo on stymuluje syntezę keratyny, a obłączek to miejsce, gdzie własnie keratyna jest syntetyzowana.

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/jcb.25286

a tu ciekawostka. Niedobór żelaza sprawia, że keratynocyty przestają syntetyzować keratynę. Ale cysteina sprawia, że pomimo tego niedoboru, działają jak trzeba.

Kurcze no... wychodzi na to, że wielkość obłączków wprost zależy od tego, jak organizm syntetyzuje keratynę.

Jeśli to prawda, to... wszystkie rzeczy, które wspomagają wzrost włosów (tempo wzrostu) mogą też zwiększać wielkość obłączków! Włosy oczywiście w dużej mierze zależą od hormonów i tak dalej, no ale jest to ślad, nikt raczej nie badał tempa wzrostu paznokci, a włosy owszem.

"melanin transfer decreases keratinocyte turnover and increases keratinocyte terminal differentiation"

Melanina blokuje keratynocyty. Melanina jest podniesiona w depresji, marskości wątroby i niewydolności nerek. Jest też podniesiona w HIV/AIDS, a także w zaburzeniach pracy nadnerczy.

https://www.mdpi.com/2079-9284/10/3/72

a tu nawet n-acetylocysteinę stosowano jako środek zbijający poziom melaniny i rozjaśniający skórę.

No nie, melanina oczywiście nie jest jedynym i głównym czynnikiem, ale keratyna owszem. I dużo wskazuje na to, że właśnie stres oksydacyjny i wyczerpanie cysteiny (a raczej pochodzącego z niej glutationu) mogą sprawić, że keratyna nie jest syntetyzowana jak trzeba.
Odpowiedz
Czytam książkę, "Zaburzony Umysł" (Eric R. Kandel) i znalazłem fragment, o którym pomyślałem, że warto zacytować, w odniesieniu do twoich poszukiwań i rozważań wokół problemu pamięci. Może się do czegoś przyda:

"Gerard Karsenty, genetyk z Uniwersytetu Columbia, zainspirował się odkryciem, że kości są narządem endokrynnym i wydzielają hormon o nazwie osteokalcyna. Ustaliłm że osteokalcyna oddziałuje na wiele narządów w organizmie, między innymi przedostaje się do mózgu, gdzie sprzyja pamięci przestrzennej i uczeniu się przez wpływanie na produkcję serotoniny, dopaminy, GABA i innych neuroprzekaźników.
Połączyłem siły z Karsentym w celu zbadania, czy osteokalcyna oddziałuje także na utratę pamięci związaną z wiekiem. Mój współpracownik Stylianos Kosmidis wstrzyknął ten hormon do zakrętu zębatego myszy i zaobserwował, że prowadzi to do podniesienia poziomu PKA, CREB i RbAP48 - białek potrzebnych do formowania śladów pamięciowych. Myszy, którym nie dano tego zastrzyku, miały mniej białek CREB i RbAp49. Co ciekawe, gdy podaliśmy starym myszom osteokalcynę, poprawiła się ich zdolność w wykonywaniu zadań pamięciowych, która spadała z wiekiem. Ich pamięć dorównywała wręcz pamięci młodych myszy. Ponadto osteokalcyna poprawiła zdolność uczenia się nawet u młodych myszy.
Odkrycia te - że poziom osteokalcyny spada z biegiem życia oraz że hormon ten może odwracać u myszy utratę pamięci związaną z wiekiem - mogą stanowić kolejne wyjaśnienie korzystnego wpływu ćwiczeń fizycznych na starzejący się mózg ludzki. Wiemy, że starzeniu się towarzyszy spadek masy kostnej i że wynikające z tego zmniejszenie poziomu osteokalcyny przyczynia się do związanej z wiekiem utraty pamięci u myszy, a być może także u nas. Wiemy także, iż energiczne ćwiczenia fizyczne budują masę kostną. Dlatego jest prawdopodobne, żę wydzialana przez kości osteokalcyna łagodzi naturalną utratę pamięci zarówno u myszy, jak i ludzi."
Odpowiedz
O, to ciekawe. Ale jak to z tego typu rzeczami bywa, zadziała tylko w tych przypadkach, gdy zaburzenia pamięci wynikają z konkretnie spadku osteokalcyny. W sensie, w pewnym stopniu pomoże zapewne każdemu, ale pewnie w niewielkim jeśli poważne zaburzenia pamięci wynikają z jakiegoś innego czynnika.
Odpowiedz
Jeszcze jest ten problem, że mózg myszy raczej nie degeneruje się tak, jak mózg człowieka. U ludzi dużo większe znaczenie mają takie czynniki, jak obumieranie komórek, zapychanie się miażdżycą naczyń krwionośnych czy kumulacja toksycznych substancji. Możliwe, że u człowieka w ogóle nie dałoby się wykryć wpływu osteokalcyny, nawet jeśli jest tak duży jak u myszy, bo zostałby przytłoczony przez wpływ innych czynników.

Do tego poziom osteokalcyny bardzo mocno różni się u ludzi, jeden człowiek może mieć 5, drugi 50.

Zresztą o czym my tu mówimy, gość WSTRZYKNĄŁ to do mózgu, czyli uzyskał w określonym miejscu stężenie zapewne tysiące, może miliony razy wyższe, niż jest to możliwe przez ćwiczenia na siłowni.
Odpowiedz
Koleś jeszcze zdjęcia dłoni wygrzebał, zanim zaczął brać suplementy NAD+ i po tym, jak już je brał, dosłownie zerowy wpływ, nawet na jednym palcu mu znikł obłączek, ale to zapewne zwykły proces starzenia się.

Kurcze no... żelazo + cysteina + substancje umożliwiające wykorzystanie cysteiny (głównie antyoksydanty), to zdaje się być złotym środkiem, bo to ma mocny wpływ na tworzenie keratyny.
Odpowiedz
O, mam. Suplementy keratyny, jakieś są i ludzie to biorą. Tylko to bardzo słabo wpływa, bo keratyna jako taka nie jest za bardzo przyswajalna, no ale są jakieś cuda wianki, którymi sobie paznokcie baby smarują żeby mieć ładniejsze.

Może ten olej mastyksowy, pewnie dodają do co trzeciej odżywki do paznokci, może jakaś entuzjastka wrzuciła foty przed i po. Tylko to trzeba miesiącami smarować. Tak na szybko, zdjęcia są tylko z tego badania co wrzucałem. Teraz czasu nie mam, ale zapiszę, żeby potem przejrzeć internety.

Przynajmniej zawęziłoby się poszukiwania do konkretnej funkcji konkretnej grupy komórek, keratynocytów, a potem już można szukać co konkretnie na to własnie wpływa, co blokuje keratynocyty, ich podział i wzrost, bo na to wpływał olej mastyksowy. Wyżej już mamy, że niedobór żelaza jest takim blokerem, a przeciwdziała mu podanie w diecie większych dawek cysteiny.

Mi ciągle najbardziej pasuje stres oksydacyjny i glutation, sama cysteina niewiele da, jeśli będzie ciągle spalana wolnymi rodnikami, trzeba ją podawać razem z czymś, co te rodniki wymiecie i pozwoli organizmowi spokojnie budować glutation z cysteiny. Ale nie widzę za bardzo konkretnych badań wpływu wolnych rodników na keratynocyty.

Aaaa, przypomniało mi się, dawno, dawno temu znalazłem fotkę gdzie stosowano jakiś lek przeciw łuszczycy i tez obłączki odrosły. I pamiętam, że ucieszyłem się, bo namierzyłem coś konkretnego. Ten lek miał dziesiątki dosłownie różnych działań i to był problem, ale głównie wpływał na funkcje... keratynocytów. Problem był też w tym, że tylko w jednym wypadku po tym leku odrosły obłączki, a było kilka fotek kilku pacjentów, w innych wypadkach nic nie dawał.
Odpowiedz
Mam nadzieję, że nie robię dużego błędu - wracam do magnezu w większych dawkach. Wychodzę z założenia, że bezsenność po magnezie była wynikiem stresu oksydacyjnego i problemów z poziomem żelaza. Po rozpoczęciu suplementacji żelazem jakiś czas było lepiej, a potem pojawiły się objawy własnie jakby braku magnezu w organizmie, może dlatego, że brałem duże dawki wapnia, a magnezu w ogóle.
Odpowiedz
...a powód tego powrotu jest taki, że znowu miałem z tym duże problemy. Odwiedzili mnie znajomi, miałem wozić ich samochodem po okolicy, no przydałoby się wcześnie wstać, wcześnie położyć, ale też bez przesady, nie od rana, też chcą odpocząć. No to położyłem się tak koło 1-2 w nocy, co jak na mnie jest dość wcześnie, godzinę - dwie na zaśnięcie i akurat będzie.

Zasnąłem po 8.

Nawet nie bawiłem się w żadne nastawienie budzika czy coś, bo po 2-3 godzinach snu nie zaryzykowałbym prowadzenia samochodu.

Kiedyś na magnez reagowałem prawidłowo, zamiast bezsenności miałem wyluzowanie, spokój i łatwe zasypianie, może to faktycznie jest zależne od na przykład poziomu wysycenia żelazem, albo od stresu oksydacyjnego. Zobaczymy.
Odpowiedz
ło, też nieźle

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC9599059/

zespół niespokojnych nóg ma być w rzeczywistości zaburzeniem hormonów tarczycy. O tyle mi się to nie zgadza, że zespół miałem praktycznie od zawsze, a przynajmniej odkąd pamiętam, a ewentualne zaburzenia tarczycy zacząłem podejrzewać stosunkowo niedawno.

OOoooooOOoOoOOo

czekałem OD DAWNA na takie badanie

https://www.researchgate.net/publication...ical_trial

z grudnia 2022, ale publikacja dopiero w czerwcu 2023, czyli miesiąc - dwa temu

Magnez lub witamina B6 w terapii zespołu niespokojnych nóg. 250 mg magnezu vs 40 mg witaminy B6 vs placebo (nie było grupy magnez + B6)

W grupie placebo jakość snu poprawiła się z 16 na 10, więc to można uznać za efekt placebo, taką poprawę można ignorować w grupach z aktywną substancją. W grupie z magnezem był to skok z 18 na 6, w grupie witaminy B6 skok z 18 na 7. Co ważniejsze, efekty były dużo mocniejsze po 2 miesiącach niż po miesiącu.

Objawy zespołu w grupie placebo poprawiły się z 31 na 24 (to można uznać za wielkość efektu placebo). W grupie z magnezem poprawa była z 31 na 22 pierwszym miesiącu na 16 w drugim, w grupie B6 32 vs 22 vs 18.

Szkoda, że badanie robione w jakimś kraju którego nikt nie umie wskazać na mapie, tam najczęściej dochodzi do fałszerstw, ale nie można oczekiwać, że w krajach takich jak US&A ktokolwiek sprawdzi, czy magnez działa, skoro można pacjentom sprzedawać na to psychotropy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości