This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
No, okazało się, że nawet umiem fugi kłaść, chociaż paskudnie to wygląda. Ale leży. Jestem skrajnym antytalentem, jeśli chodzi o precyzję ruchu i wygląd estetyczny, ale z drugiej strony wybitnie dobry, jeśli idzie o rozpracowanie jak coś ma działać mechanicznie.

Bardzo by się przydało wywalić kurz z sypialni, ale nie bardzo wiem, jak się zabrać. Jak pada teraz smuga światła, jasny promień słońca, gdy reszta pokoju jest w cieniu, to widać, że tu jest aż gęsto. Z moimi alergiami to musi wybitnie źle wpływać na samopoczucie. W ogóle początek moich problemów wiązał się z grzybem za szafką w sypialni, co mnie dosłownie wykończyło, nie byłem w stanie funkcjonować. Dopiero dziewczyna go znalazła.

Może filtr powietrza jednak jakiś porządny zamontować? Miałem kiedyś taki, ale badziew to był okrutny. W sumie najlepsze co, to zmniejszenie powierzchni i regularne ich odkurzanie. Podobny dywan pomaga ŁAPAĆ kurz, przez co łatwiej go potem odkurzaczem zebrać. No i czas najwyższy wyprać poszewkę na materac.

Bardzo duża część samopoczucia wynika z tego, w jakim otoczeniu żyjemy. Czy mieszkanie jest najzwyczajniej w świecie zadbane, sprawia pozytywne, estetyczne wrażenie. Druga sprawa to oczywiście roztocza, pleśnie i reszta tego tałatajstwa, szczególnie gdy jest się alergikiem.

Jak się ma takie okresy zwiększonej aktywności, przy ogólnym problemie z ogarnięciem się, to warto je wykorzystać inwestując energię w coś, co potem będzie procentować. Odmalowanie mieszkania, remont łazienki. Może w końcu sufit w sypialni pomaluję? Należy mu się, ile to już, 30 lat będzie bez malowania? Więcej? Bo demontaż jednego niepotrzebnego mebla, zdarcie tapety i malowanie ścian to za duże wyzwanie.
Odpowiedz
Oczyszczacz powietrza z filtrem HEPA. Najtaniej wyjdzie od Xiaomi. Do tego odkurzacz pionowy na baterię do codziennego zbierania kurzu. Kupiłem Xiaomi Dreame V11, bo reklamowane Dysony są zbyt drogie. Końcówek ma w opór, też filtr HEPA, czyszczę nim podłogę, meble, kanapy, szyby, karnisze, żyrandole, obrazy, bibeloty nawet ubrania odmechacam. Na jednej baterii całe mieszkanie 52 m można dwa razy obskoczyć w trybie eko. A jak super dokładnie, to jeden pokój.
Od czasu zakupu oczyszczacza i odkurzacza ilość syfu drastycznie zmalała. No i polubiłem odkurzanie, mogę to robić kilka razy dziennie. Polecam rozważyć. Raty 0 Twoim przyjacielem.

A ten grzyb na ścianie to makabra. Kill it with fire!
Odpowiedz
Odkurzacz z HEPA 13 mam, kupiłem kiedyś właśnie po to, tylko wielkie to jest. Ten Dreame całkiem fajnie wygląda, tylko cholera drogie. No ale z drugiej strony, zakup na wiele lat. I z obecną inflacją raty 0% mogą okazać się naprawdę DUŻO tańszą opcją, niż zakup za gotówkę. On ma końcówkę na elastycznym wężu, umożliwiającą wjazd w różne dziwne zakamarki?

U mnie jest ten problem, że mam od cholery powierzchni, komputer to wiadomo, wielka drukarka, milion kabli na wierzchu, pianino cyfrowe, dwie gitary, cała siłownia leży w kupce obok szafki, ubrania wiszą na wieszakach, wszystkie nuty (a tego jest duuuuużo, sporo kg formatu a4 i duża część luzem) leżą na stosie na piętrze otwartego stojaka do pianina, do tego na szafie legiony śmieci, bo kurcze taki mam charakter, że coś kładę i to tam zostaje, leży następne pól roku. I tej cechy chyba nigdy do końca nie wyplenię.

Jak był ten grzyb naście lat temu, to serio nie byłem w stanie NIC robić, tylko leżeć i odpoczywać. Zero możliwości jakiegokolwiek przełamania się do zmiany czegoś. Na ile moje obecne nie najlepsze samopoczucie jest dyktowane zwykłym kurzem?
Odpowiedz
MSM raczej każdy sprzedaje jak trzeba, ostatnie które brałem to było od jakiegoś "trzyziarna". To za tanie i za proste w uzyskaniu, a jednocześnie za mało tego się sprzedaje, żeby wałki na tym kręcić. Nigdy nie odmierzam, bo po prostu nie wiem, jaka ilość jest "idealna", biorę płaską łyżeczkę Big Grin

No pokój przepiękny, trochę mój przypomina. Tylko ja po prostu nie mam szafy, w którą dałoby się wszystko wsadzić. Niektóre rzeczy muszą leżeć na podłodze, chyba że zrobię przemeblowanie. No i jest ten problem, że mam brak dobrej wentylacji, z uwagi na wygłuszenie drzwi, gdzie obicie sięga też podłogi i nie ma tam szpary. Cały czas obiecuję sobie, że w końcu ten mini wentylator zamontuję w drzwiach i będzie jakiś przewiew.
Odpowiedz
...i cynk wchodzi, skaleczylem się właśnjie tak porządnie, pakec prawj ręki Big Grin bez szybkeigo zagojenia nie dam rady pisać ani pracować
Odpowiedz
(06-02-2023, 06:46 AM)tomakin napisał(a): Odkurzacz z HEPA 13 mam, kupiłem kiedyś właśnie po to, tylko wielkie to jest. Ten Dreame całkiem fajnie wygląda, tylko cholera drogie. No ale z drugiej strony, zakup na wiele lat. I z obecną inflacją raty 0% mogą okazać się naprawdę DUŻO tańszą opcją, niż zakup za gotówkę. On ma końcówkę na elastycznym wężu, umożliwiającą wjazd w różne dziwne zakamarki?

Odkurzacz pionowy jest drogi, ale IMO o wiele lepszy niż klasyczny. Jak mam wygrzebywać stary ciężki odkurzacz i bawić się w przepinanie przewodu do innego gniazdka co chwilę, to mi się nie chce. No i na meblach nim nie zrobię, bo za ciężki, żeby podnosić wysoko. Pionowy można zamontować na ścianie w dedykowanym koszyku, gdzie sam się będzie lądował zaraz pod odłożeniu. Wisi tak w szafie i w każdej chwili można wyjąć. Dotychczas latałem codziennie z miotłą, ale to się tylko cały syf wzbija w powietrze i właśnie pod słońce wszystko widać. Teraz jak się kuchni coś rozsypie na blacie, to cyk krótka końcówka i posprzątane.

Wszystko się opłaca brać na raty 0, a teraz nawet na raty poniżej poziomu inflacji. Nie wywala się od razu gotówki, a ta kasa może jeszcze zarobić (hehe giełda). Automatyczny przelew co miesiąc na koncie bankowym i że dwa przypomnienia w kalendarzu, żeby wyłączyć po zakończeniu spłacania.

Jest elastyczny wąż rozciągany na jakieś 80 cm, wąska i szeroka ssawka z możliwością nasunięcia na nie szczotek, jest długa rura i dwie elektroszczotki. Końcówki można też montować bezpośrednio do odkurzacza bez rury albo węża. Trzy tryby pracy przy czym najmocniejszy wyciąganie z kanapy czy dywanu nawet grzechy do trzeciego pokolenia wstecz, ale wydrenuje baterię w 15 minut. Jest lekki, więc jedną ręką można można spokojnie sprzątać nawet w górze. Bez worków, syf się wywala otwierając pojemnik. Są dwa filtry, oba można wyjąć i umyć we wodzie. Jeśli bateria kiedyś padnie, to można kupić nową.

Dreame V11 to model sprzed kilku lat, ale wciąż dostępny i jak dla mnie nie ma potrzeby wyrzucać więcej kasy na bajery w wyższych wersjach. A niższe wersje mają tę wadę, że nie można zablokować spustu, więc trzeba cały czas trzymać paluch na przycisku, bo inaczej się wyłączy. W V11 już nie trzeba I można odłożyć odkurzacz, a sprzątać samą ssawką na wężu. Biorę go pod pachę, zakładam wąż że ssawką i biegam jak w Ghostbusters. 

Te odkurzacze to ogólnie kopia Dysona, ale nie kosztująca 4k. Mi to styka. Wciąż jestem zaskoczony, ile syfu można wyciągnąć z kanap, wycieraczek i dywaników.

Mam też dwa oczyszczacze powietrza Xiaomi Purifier 4C, w każdym pokoju po jednym. Serio, nie potrzeba żadnego pochłaniacza w kuchni do wyciągania zapachów gotowania. Oczyszczacz pięknie wszystko wyciągnie. Jak będę na swoim to z pochłaniacza zrezygnuję, bo oszyczacz ma bardziej uniwersalne zastosowanie.

No i wypieprzyłem u matki wszystkie stare, zatęchłe meble niedopasowane rozmiarem do pomieszczenia i wstawiłem dwie wielkie szafy wnękowe od ściany do ściany, żeby upchnąć tam jak najwięcej ciuchów i gratów pozamykanych szczelnie w plastikowych kubłach albo workach pod ciśnieniem. W nienawiści do roztoczy, tak zostałem wychowany.  Im mniej bibelotów na wierzchu, tym lepiej.

Polecam też przyjrzeć się wszystkim wystającym rurom. Można sprawdzić szczelność, powymieniać pakuły itp. Byłem w kinie na Super Mario Bros, więc mam fazę na sprawdzanie rur. No i w każde wilgotne miejsca ładować worki z silica gelem albo inne pochłaniacze.

W każdym oknie i na drzwiach balkony pozakładałem moskitiery, a to też ogranicza trochę syfu lecące z zewnątrz.

Cóż, wasze pokoje są bardzo inspirujące. Smile Artystyczny nieład.
Pedantem nie jestem, ale preferuję porządek.

https://mega.nz/folder/WNU0BC4D#vevuTtKafkh9m1qorfj5TA
Odpowiedz
Nigdy bym nie zgadł - porównując pokoje - że Muniesław to ustawiony milioner, a Temper to gość który założył temat pod nazwą "Skrajna nieporadność życiowa", który w ogóle ledwo się w życiu trzyma Big Grin.
Odpowiedz
Z grzybem w łazience (a, nie wrzucałem zdjęcia z łazienki) to jest ten problem, że nie mieszkam sam. Nie mam specjalnie na to wpływu, tyle że remont czasem jakiś mogę zrobić. Brat ma nerwicę natręctw i myje ręce kilkadziesiąt razy dziennie, chlapiąc wodą gdzie popadnie, oczywiście nie wytrze podłogi, bo musiałby ścierki dotknąć, do tego wpada w histerię, gdy cokolwiek zmienia się w otoczeniu, nawet gdy coś się chce pomalować, więc remonty odkładam do momentu, gdy już nie ma opcji żeby wytrzymać nagromadzenie syfu. Podobnie z pokojem matki, można tylko pomalować ścianę i pokryć siarczanem miedzi, właśnie, muszę to zaraz zrobić. Nie chcę też w to mieszkanie ładować jakiejś większej kasy czy wysiłku, bo prędzej czy później będzie sprzedawane.

Innymi słowy, wszelkie oczyszczacze, odkurzacze etc będą ograniczone do jednego pomieszczenia.

"zostaw to, przecież tylko trochę brudne jest, to normalna łazienka, wszyscy takie mają"

https://imgur.com/a/MSutUnx

https://imgur.com/a/KoRKc41
Odpowiedz
tomakin napisał(a):Brat ma nerwicę natręctw i myje ręce kilkadziesiąt razy dziennie, chlapiąc wodą gdzie popadnie, oczywiście nie wytrze podłogi, bo musiałby ścierki dotknąć, do tego wpada w histerię, gdy cokolwiek zmienia się w otoczeniu, nawet gdy coś się chce pomalować, więc remonty odkładam do momentu, gdy już nie ma opcji żeby wytrzymać nagromadzenie syfu.
Ja podobnie.
Odpowiedz
w sensie podobnie odkładasz remont do ostatniej chwili, czy podobnie robisz coś kilkadziesiąt razy dziennie, np pytasz mnie, kiedy napiszę artykuł o kawie?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: