This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Ugh, powrót do wapnia i miedzi. I bez kombinowania, bo chyba przekombinowałem, jakieś glukozaminy, MSM, cuda na kiju.
Odpowiedz
Ciekawe badanie
https://academic.oup.com/ehjopen/article...ogin=false
Odpowiedz
ja pierdzielę tu mi też będziesz to wklejał...

Jeszcze tak myślę, czy to jednak nie ma coś z jodem / tarczycą wspólnego, bo ostatnio trochę tego jodu było, jakoś akurat przed okresem bezsenności i to się któryś raz powtarza. Ale raczej magnez i wapń.

Obłączki chyba jeszcze mniejsze niż były. Czy raczej obłączek, bo jest tylko na jednym palcu, nie licząc kciuków. I może to jest jakiś sygnał, w sensie, że robię coś nie tak. Ale też może być np wykorzystywanie żelaza w procesach krwiotwórczych bo zrobiłem coś tak jak trzeba, przez co znika z tkanek, w efekcie gorzej będzie czy z włosami, czy z paznokciami. Bo tak ogólnie z samopoczuciem nie jest źle, czuję się chyba coraz lepiej, sprawność umysłowa, pamięć też raczej do przodu, ale są objawy niskiego żelaza w tkankach obwodowych. Tyle, że takie objawy pasują do setki rzeczy.

Spróbuję dziś przed snem wziąć żelazo, ono co prawda blokuje miedź, ale jak się zachowa odstępy, nie powinno być problemu.

Cały czas mam z tyłu głowy tę zasadę, że jeśli jest jakiś duży niedobór, albo inny problem, to blokuje on całość regeneracji organizmu, wszystko przestawia się w tryb "oszczędzania".
Odpowiedz
Hmm, no dobra, żelazo trzeba regularnie włączyć, obok miedzi, wapnia i potasu. Stanowczo lepiej się po nim czuję, lepiej też spałem. Co drugi dzień, większa dawka.
Odpowiedz
Czytam sobie właśnie o hipotezie, że paznokcie Terry'ego mogą w dużej mierze wynikać ze zbyt wysokiej zawartości melaniny, ciemnego barwnika. Widać go dopiero na obwodzie, bo pod samą płytką paznokciową nie ma tych samych struktur, co w naskórku i pod nim, czyli struktur, w których melanina może działać.

Jeśli ta hipoteza jest prawdziwa, to nie problemy z krążeniem, nie obkurcz naczynek odpowiadają za zmiany, które u siebie widzę. W takiej sytuacji grubo ponad połowa tych strategii, które wymyślam, byłaby bez sensu. No ale to nie tłumaczy bladości płytki paznokciowej, bo to już jest ściśle powiązane z krążeniem obwodowym.

No i stanowczo zmniejszył mi się obłączek na palcu wskazującym, czyli jedyny, który mam, nie licząc kciuków. Coś, co ostatnio zrobiłem, musiało na niego wpłynąć. Tylko z jakim opóźnieniem to działa, kilka dni wstecz? Kilka tygodni?

Kombinowałem trochę z tyrozyną i tryptofanem, ale raczej nie na tyle, żeby w dużym stopniu zmienić ich proporcje w organizmie, ze 2 razy wziąłem tryptofan, ze 2 razy tyrozynę.

Cysteinę zacząłem brać, jak już był dość mały.

Wapniem, miedzią i potasem ratowałem się z bezsenności, już wtedy chyba był mały i łączyłem to z tym, co sobie popsułem i co tę bezsenność wywołało. Zacząłem 12 dni temu i raczej podejrzewałbym, że obłączek zmniejszył się z powodu czegoś, co robiłem wcześniej.

A wcześniej brałem niacynę i wszystko, co z nią współgra. Brałem też bakopę. Były większe dawki cynku, były większe dawki magnezu, to mi po miedzi i wapniu pojechało. Brałem też większe dawki kwasu foliowego, ale też raczej nie na tyle duże, by to mogło jakoś wyraźnie wpłynąć. Niemniej jakoś mogło, jeśli...

...jeśli niacyna wpłynęła na procesy krwiotwórcze, wyciągając żelazo z tkanek i wymuszając produkcję krwinek. W badaniach taki właśnie miała efekt. Podobnie działa uzupełnienie miedzi. Bo tak szczerze, jeśli to nie to jest przyczyną zmniejszenia obłączka, to już kompletnie nic nie wiem. No ale sporo rzeczy wskazuje na żelazo, poprawa samopoczucia i stanu włosów po tej jednej dawce, objawy zespołu niespokojnych nóg, który jest wywołany niedoborem, ogólne objawy które zazwyczaj przypisuje się niskiemu poziomowi żelaza.

A, ten okres, gdy czułem jakby powrót tego odczucia w palcach przy grze na pianinie, minął, może nawet w ogóle tego nie było tylko mi się wydawało, a może duża dawka bakopy to wywołała. No ewentualnie był ale coś popsułem, na przykład wymusiłem produkcję krwi przy bardzo niskim stanie zapasów żelaza w tkankach, przez co zostało z tych tkanek wyssane.
Odpowiedz
No tak, parę razy już to zauważyłem i opisywałem, po żelazie od razu włosy robią się dużo mocniejsze, różnica rzędu 30 włosów na grzebieniu vs mniej niż 5. Znowu to widzę. Parę razy też opisywałem to badanie, w którym wykazano, że dopiero podniesienie ferrytyny (wskaźnik zmagazynowania żelaza) powyżej 70 sprawia, że organizm zaczyna regenerować włosy. To jedna z głównych przyczyn wypadania u kobiet, co jest tutaj istotne, dopóki nie przekroczy się pewnej bariery, nie zmagazynuje dużego zapasu, organizm nie przekieruje tego pierwiastka do mieszków włosowych. Trochę oczywiście musi się tam dostać, już chociażby z powodu dużego wysycenia krwi po suplemencie (teraz np, jak wziąłem kilka tabletek, mam stężenie znacznie powyżej górnej granicy normy, więc siłą rzeczy trafia ono do wszystkich tkanek), ale sygnał do naprawy takich uszkodzeń nie zostanie wysłany, poprawa zapewne będzie krótkotrwała i nie jakoś bardzo duża.

Też już pisałem w przeszłości, że włosy i paznokcie to jakby te same tkanki, co wpływa na jedne, działa też na drugie. Jest nawet opcja, że dopóki nie będzie zmagazynowanego żelaza, organizm nie wyśle sygnału do regeneracji paznokci, bo być może to jest nawet nie podobny, ale dokładnie ten sam sygnał, który daje "pozwolenie" na wykorzystanie tego pierwiastka przez mieszki włosowe.

Na samiutkim początku, chyba naścle lat temu, w ogóle sprowadziłem wszystko do witaminy B12, zacząłem brać a do niej oczywiście żelazo, bo wszystkie źródła mówiły, że trzeba to łączyć. Potem robiłem badania, żelaza wychodziło raz bardzo mocno poniżej normy, raz bardzo mocno powyżej, ale przez długi czas miałem poniżej i brałem większe dawki. Doszła do tego witamina C, doszedł cynk i w efekcie wypłukałem sobie dużo miedzi. Kto wie, czy to nie dlatego nie mogłem tego żelaza wykorzystać?

Eh, miałem tydzień czy dwa bawić się niacyną i jak nie będzie mocnej poprawy, zacząć brać piracetam, ale widzę, że tu się dłuższa impreza szykuje. Najpierw miedź i wapń, potem żelazo... no ale niacyna najbardziej pasuje ze wszystkich rzeczy, chciałbym to solidnie zrobić, wykluczyć scenariusz, że jakieś wapnie, miedzie czy żelaza blokują efekt.

Zresztą... zespół niespokojnych nóg jest niejako dowodem na to, że żelaza bardzo mi brakuje, podobnie poprawa stanu włosów po suplemencie, co obserwuję już któryś raz. I bardziej podejrzewałbym tutaj słabsze jego wykorzystanie czy przyswajanie, a nie prosty brak w diecie. Miedź w małych dawkach tak czy tak powinna gościć na mojej liście suplementów przez długie miesiące, może nawet dożywotnio co drugi dzień, bo to zwyczajnie zdrowe, a wapń w małych dawkach powinienem brać cały czas, bo po prostu nie dostarczam z diety tyle, ile powinienem.

I to chyba najlepsza metoda, identyfikować problemy powiązane z moim konkretnie stanem zdrowia, z moją dietą i moimi objawami, zamiast kombinować, co może być przyczyną zaniku obłączków. Może już całe lata temu trafiłem we właściwą rzecz, ale organizm nie zacznie odbudowy, póki nie będzie odpowiedniego poziomu żelaza...
Odpowiedz
...tego mi było trzeba. Jeszcze przejrzę potem archiwa, bo pamiętam już kiedyś brałem żelazo, ale po początkowej poprawie, pojawiały się jakieś skutki uboczne.
Odpowiedz
Zależy mi na utrzymaniu jak najdłużej gęstych i ciemnych włosów, więc Twoje ostatnie wpisy to kopalnia ciekawych informacji.
Odpowiedz
U mężczyzn to w dużej mierze sprawa hormonów, żelazo jest problemem u kobiet, bo mają zazwyczaj niedobór, ale nadmiar może być równie szkodliwy. Ja jestem ze 30 lat już wege i to z gównianą dość dietą, stąd możliwość, że tego mi brakuje, no ale Ty takiej diety pewnie nie masz.
Odpowiedz
W pełni wege byłem tylko przez pół roku na Huelu. Poza tym to jem raczej śmietnik. W każdym razie jest to ciekawe na tyle, że sam dziś szperam na Pubmedzie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości