This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
No, w sumie jak w Twoim wieku byłem to tez mi się chciało robić różne rzeczy. I tak się zastanawiam, jakbym się wtedy związał z którąś laską z którą byłem, czy teraz byłbym szczęśliwszy.

Takie trochę teoretyzowanie, bo raz że byłem wtedy za głupi i za mało ogarnięty, żeby cokolwiek myśleć o poważnym związku, nawet rozmawiać nie potrafiłem jak normalny człowiek, a dwa jakoś niedługo potem dorwała mnie nerwica lękowa, przez którą dużo lat miałem zwyczajnie wyciętych z życiorysu.

Jedna laska, z którą faktycznie coś mogłoby wyjść, bo i wiek odpowiedni, i mieszkała blisko, wyszła za kumpla z którym ją zresztą zapoznałem, było za dużo czerwonych flag żebym sam się w to pakował. Teraz on jest na skraju samobójstwa, a ona jak ze mną gada to głównie o tym, jak ma życie zniszczone przez to małżeństwo.

W ogóle taki bogacz jesteś to mógłbyś którąś stronę wypozycjonować, już nawet nie dla mnie, ale dla tych wszystkich ludzi, którzy dzięki temu skorzystają.
Odpowiedz
Kurcze, może po prostu czerpię satysfakcję z tego, że się wymądrzam na internecie, a nie że komuś tam pomogę. Kto wie? Nie mi oceniać własną motywację.

Pomyśl o tym wypozycjonowaniu którejś stronki, pewnie w kilkuset zł się takie coś zmieści, a ja będę miał motywację do pisania kolejnych artykułów czy robienia nowych stronek, bo na razie próbuję zmusić się do pozycjonowania starych, co po prostu zabija duszę.
Odpowiedz
Nie zapomnij, że na stronach są reklamy i te "zlurowanie osób" przekłada się na jakieś tam zyski, poza tym motywacje mogą się mieszać, ilu to znam wege, którzy by człowieka żywcem pokroili bo zjadł kurę, ale już lisa, który zjada kurę, zostawią w spokoju. W dużej mierze takie osoby są wege nie z uwagi na wrażliwość czy empatię (bo wtedy wobec drapieżnych zwierząt musiałyby mieć takie obiekcje jak wobec ludzi), tylko zwyczajnie czują się z tym lepsze od innych. No OK, jakąś tam empatię muszą mieć, ale empatia siłą rzeczy może być skierowana tylko na ludzi, a jeśli kierujemy ją na zwierzęta, to z uwagi na ich podobieństwo do ludzi (a konkretnie do nas samych).
Odpowiedz
A ja czuję się częścią elity intelektualnej przez to, że się szczepię na covid, a w tym roku nawet na grypę.
Odpowiedz
Subzero lepiej poczuj się częścią elity kupując rozreklamowanie jakiejś mojej stronki, narzekasz że nie piszę nowych rzeczy, jak mam pisać jak stare ciągle nie są popularne Big Grin
Odpowiedz
Wiedza jest tyle warta, za ile ją można sprzedać. Tesla zmarł w biedzie, bo nie ogarniał schematów ekonomicznych.

Youtube to zły pomysł, bo do tego trzeba po prostu mieć charyzmę. Ja całkiem nieźle piszę, ale jak mam mówić to tragedia. Nie wiem, czy kiedykolwiek by mi się za mikrofon i kamerę zwróciło.
Odpowiedz
Jeszcze co do zarobków, taka ciekawostka. Kiedyś subzero namówił mnie na zrobienie stronki o nadciśnieniu "dawaj stary, zrób ją, będzie super, ja rozreklamuję, będą ludzie wchodzić". No dobra, jak ściągniesz na nią ludzi to mogę się poświęcić i zrobić... Przez ostatnie 3 lata na stronę weszło 7500 osób (wliczając też mnie gdy np robiłem konserwację, co się często zdarza), z czego znakomita większość, podejrzewam że około 80% to wejścia które są dzięki mnie, a nie dzięki subzero. Te 1500 wejść mógłby wyciągnąć w jeden dzień, jakby się postarał, czyli jakby poświęcił w odwdzięczenie się za zrobienie stronki tyle energii, ile ja poświęciłem na jej robienie. No ale to subzero, przez 3 miesiące będzie truł jednej osobie "no weź przeczytaj tę stronkę", zamiast wrzucić w tym czasie 300 razy link na jakieś grupy fejsowe.

Przypuszczam, że z kanałem youtube byłoby identycznie, nagrywaj, pooglądamy sobie, ale odwdzięczyć się chociażby polecając gdzieś kanał ooo, to już za duży wysiłek.

Ogólnie to z tym jest tak, że 90% pracy przy takim kanale, czy nawet przy robieniu stronek, to nie tworzenie, tylko reklamowanie tego, co się stworzyło. Kumpela teraz książkę napisała, czort wie, czy zarobiła coś na tym, sądząc po fakcie że zaczęła pracować na 2 etaty, to raczej niewiele, jeśli wydała ją na kredyt to pewnie ten kredyt spłaca. Co to ma wspólnego z kanałami? Książkę reklamowała na swoich social mediach. Przez lata budowała wizerunek, prawie 5k obserwujących na fb, prawie 7k na instagramie, nie są to kosmiczne liczby, ale też nie małe jak na niszę w której siedzi. Jeśli teraz przyjrzeć się temu, ile poświęciła na to godzin, to wyszłoby pewnie coś koło 1000, jak nie lepiej. W byle jakiej pracy przy 30 zł za godzinę zarobiłaby za ten czas 30 000.

Kanał, który ma 100 milionów wyświetleń wymagał cholernie ciężkiej pracy przez te 5 lat swojego istnienia, licz tylko 4 godziny dziennie, to już daje 7300 godzin. Jeśli gość zarobił na tym 200 000 zł, to daje raptem 27 zł za godzinę pracy, przed odliczeniem podatków, zusu i całej reszty. Może zarobił więcej, może zarobił tez na lokowaniu produktów czy marce własnej, ale z drugiej strony, musiał też sporo wydać na reklamy swojego kanału, bo samą pracą nie dociągniesz do 100 milionów wyświetleń czegoś, co robi 200 osób konkurencji.

A teraz wyobraź sobie, że gość nie jest tak ładny, nie ma takiego głosu, nie jest tak ogarnięty w mediach społecznościowych i po tych 4 godzinach pracy dziennie ma po 5 latach nie 100 milionów wyświetleń, ale 5 milionów. 7300 godzin pracy żeby zarobić 10 000 zł i to przed podatkami.
Odpowiedz
Z ciekawości wszedłem na kanał Napierały, tego od... cholera wie od czego, ale znane nazwisko. 14 lat prowadzenia kanału, przez te 14 lat zebrał całe 7 milionów wyświetleń. Ile to daje za godzinę pracy, 20 groszy?
Odpowiedz
Na Youtube, tak jak i w większości sfer, przebija się znaczna mniejszość - to się chyba nazywa zasadą Pareto.

Mam nadzieję, że Tomakin się nie obrazi - ale myślę, że mógł trochę przegapić Swój moment (Zakładając oczywiście, że chciałby w ogóle być znanym youtuberem). Dla mnie Tomakin wyprzedzał Swoją epokę, wiele rzeczy które pisał i "rozkminił" o suplementach - w tamtych czasach, już chyba późnych 2000-nych(?) to były rzeczy, o których nigdzie indziej nie można było przeczytać w Polskim internecie, przynajmniej nie na tym poziomie - a i w Stanach, gdzie ta świadomość chyba trochę wyprzedza naszą, też jeszcze tyle się o tym nie mówiło.
Teraz internet jest tym przesycony, suplementy sprzedają najwięksi podkasterzy, są ludzie po najlepszych uniwersytetach - lekarze, naurobiolodzy - którzy mają kanały na Youtube poświęcone ogólnie zdrowiu, suplementacji, bio-hackingowi - więc moim zdaniem ciężko byłoby się teraz przebić.

No, chyba że się ma wyjątkową charyzmę, ale wtedy to o czymkolwiek można gadać i nawet nie trzeba mieć żadnej wiedzy.
Odpowiedz
No wiadomix, że przegapiłem, ale już nie o youtube nawet chodzi, gdzie mógłbym się nie przebić z powodu braku charyzmy, tylko bardziej o stronki, które już dawno temu mogły być lepsze no i przede wszystkim po angielsku. Ale właśnie, to są rzeczy, do których trzeba motywacji.

Patrzeć na najlepszego youtubera, ile on zarabia i liczyć, że zarobi się tyle samo, to trochę jak kupić gitarę z nadzieją, że zarobi się tyle co Slash.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości