This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Mam bakopę, która zjada te wszystkie rzeczy na śniadanie
Odpowiedz
Cholercia, naprawdę powinienem sobie wydrukować kalendarzyk supli. Chondroitynę kupiłem w listopadzie 2021, opakowanie 200 gramów, miałem brać tyle, ile zalecał Morrison, 5 do 10 gramów dziennie przez miesiąc. Tak na próbę, żeby zobaczyć, jak takie dawki wpłyną na włosy, stawy, paznokcie i w ogóle. Teraz poprawki robiłem na stronce o miażdżycy, rozdział o chodroitynie

https://miazdzyca.naturalneleczenie.com....ityna.html

"O, fajne, miałem to brać". Kupione rok temu opakowanie, które miało starczyć na kilka tygodni, jest prawie pełne.

Ale może to i lepiej, chondroityna miała służyć jako coś, co pozwala zregenerować drobne naczynka, proces regeneracji nie ma prawa zachodzić w stanie niedoboru miedzi. Fajnie, że mam to pod ręką i teraz mogę połączyć, niefajnie, że pewnie będę o tym jeden dzień pamiętał. 2 x 3 gramy, może 3,5 powinno być bardziej niż OK.

Bylica jest całkiem smaczna, ciekawe, czy coś robi, czy wybiła coś w jelitach na przykład. Nie ma póki co żadnej silnej reakcji, ani na plus (co wskazywałoby na wyciszanie stanów zapalnych) ani na minus (co z kolei mogłoby wskazywać na masowe wymieranie lokatorów i uwalnianie toksyn).
Odpowiedz
W artykule o kawie zapomniałeś dodać, że kawa zawiera magnez w ilości takiej, że pomimo tego, że kofeina go wypłukuje, kawa w efekcie dostarcza trochę magnezu.
https://naturalneleczenie.com.pl/2021/05...ko-chorob/
Odpowiedz
Zapomniałeś rozreklamować tego artykułu, więc nie ma sensu go poprawiać.

Siedzę ubrany w polar, w spodnie, marznę. Zazwyczaj siedzę w samych majtkach. Nie wiem, czy się czymś zaraziłem, czy to efekt uboczny któregoś supla. Po cichu liczę, że to reakcja "die-off", czyli efekt masowego wymierania czegoś nieprzyjemnego w jelitach, po piciu bylicy.

No kurde... co ja takiego zrobiłem w 2010? A może nic nie zrobiłem, tylko jakieś czynniki zadziałały niezależne od supli? Czosnek miał zdziałać cuda, niewiele zdziałał, ale właśnie dziś skończył się w kapsułkach i zaczynam jeść normalny.

Do tyrozyny dorzucam selen, na wypadek, gdyby to o tarczycę chodziło. Tyrozyna mocno ją stymuluje, selen będzie to jako tako regulował. No i czas zacząć brać D3, już raczej koniec z opalaniem w tym roku.

A, macę zamówiłem razem z tymi tokotrienolami, trzeba wypróbować, prawie jak za darmo było. Ale podobno taka formuła jak w tych kapsułkach nie bardzo działa, no trudno.
Odpowiedz
Oooo, w końcu wyjaśnili na przykładzie

https://faseb.onlinelibrary.wiley.com/do...07-9574LSF

jeśli mysz dostaje substancję w dawce x/kg, przeciętny człowiek powinien dostać substancję w dawce x*5
Odpowiedz
(09-04-2022, 12:51 AM)tomakin napisał(a): Siedzę ubrany w polar, w spodnie, marznę. Zazwyczaj siedzę w samych majtkach. Nie wiem, czy się czymś zaraziłem, czy to efekt uboczny któregoś supla. Po cichu liczę, że to reakcja "die-off", czyli efekt masowego wymierania czegoś nieprzyjemnego w jelitach, po piciu bylicy.

 Mam tak samo przez ostanie parę dni, też piję bylicę (Chociaż piołun)... ale skłaniam się jednak ku temu, wedle zasady "Brzytwy Ockhama", że spadek temperatury o dobre 10 stopni to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie Smile .
Odpowiedz
Ale w moim pokoju temperatura akurat nie spadła, cały czas jest mocno wysoka, komputer grzeje jak mały piecyk.

Jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia, od jakiegoś czasu mam jednocześnie problem ze skórą głowy i z jelitami, wczoraj jak poprawiałem stronki, trafiłem na taką o candida. To z głową to najprawdopodobniej rozwój specyficznego grzyba, którego co prawda wszyscy mają, ale tylko u części populacji wywołuje on reakcję alergiczną. I tak sobie myślę, czy jelita i częściowo też żołądek to nie jest też kwestia przerostu organizmów drożdżakowych, które dość obficie podlewam wodą z cukrem. Dawno, dawno temu kupiłem na to MCT, oczywiście bardzo szybko mi się znudził i leży ledwo napoczęty.

Jest jeszcze kwestia tego, że objaw Terry'ego to efekt zmian w układzie pokarmowym, gdzie najprawdopodobniej właśnie zmiana składu flory jelitowej prowokuje rozszerzenie naczynek krwionośnych w tamtym regionie, co blokuje przepływ krwi na obwodzie.
Odpowiedz
A jeszcze takie coś

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19692494/

nie wiem, jak to się tłumaczy, teoria Triage? czy jakoś inaczej, wielką, małą literą? No tak czy tak chodzi o to, że w stanie niedoboru organizm całkowicie wyłącza funkcje, które nie są odpowiedzialne za przeżycie najbliższych dni czy tygodni. Przykład to wypadanie włosów u kobiet, które mają niedobór żelaza. Włosy nie odrosną, dopóki niedobór nie będzie uzupełniony do tego stopnia, że ferrytyna wzrośnie powyżej 70.

Jeśli mam jakiś krytyczny niedobór, który utrudnia regenerację drobnych naczynek, albo tego, co u mnie odpowiada za objaw Terry'ego (do tej pory nie wiem, skąd on się u mnie wziął), to zioła, czosnek czy nawet chondroityna mogą niewiele dać. A piszę o tym, bo stan skóry głowy mocno się poprawił w ciągu ostatnich kilku dni. Kupiłem nizoral, ale jak zobaczyłem przy kąpieli jak dobrze to wygląda, to zastanowiłem się, czy w ogóle warto go używać, czy zachować na potem. Co się ostatnio zmieniło... tokotrienole biorę od kilku dni, wczoraj duże dawki D3, A i cysteinę, pierwszy raz od bardzo dawna. No i macę, ale nie ma opcji żeby jedna tabletka coś tu zdziałała. Plus to, co biorę od jakiegoś czasu, czyli miedź. Może chondroityna jednak? Albo bylica zadziałała przeciwzapalnie? Jest jednak opcja, że to mogło być od cysteiny lub D3, a to by oznaczało, że mam tego spore niedobory.
Odpowiedz
...i jeszcze tak myślę, myślę i wymyślić nie mogę. Dlaczego u wegan / wegetarian tak często pojawia się objaw Terry'ego? Już o tym pisałem, zresztą kilka razy, no ale trudno żebym na 140 stronach ciągle pisał nowe rzeczy. Mam kilka koncepcji, jedna to problemy z tarczycą, z uwagi na dużo niższe spożycie jodu. Druga to niski poziom aminokwasów rozgałęzionych. Trzecią będzie zaburzenie składu flory jelitowej, wynikające z niskiego poziomu kwasów żółciowych. Czwartą w końcu niski poziom choliny, co prowadzi do zmian w wątrobie.

Czy tutaj gdzieś pasowałaby hipoteza triage?

https://www.nutri-facts.org/en_US/news/a...heory.html

Wyszedłem z założenia, że gdybym miał niedobory aminokwasów odpowiedzialnych za budowę mięśni (rozgałęzionych), to nie nabierałbym siły podczas ćwiczeń. Ale zgodnie z tą teorią, można mieć ich zbyt niski poziom, a jednocześnie silne mięśnie, bo to jest istotne dla przeżycia. Po prostu mniej aminokwasów zostanie zużytych na inne funkcje. Dopiero wypchanie organizmu białkiem "pod korek" sprawi, że zacznie on dbać o te funkcje, które poszły w odstawkę. To samo dotyczy wszystkich innych substancji.

W ogóle chyba niepotrzebnie skupiłem się na obłączkach jako takich, powinienem ustalić, jaki jest mechanizm powstawania objawu Terry'ego tak w marskości wątroby, jak i na weganizmie. Sam mechanizm w paznokciu jest prosty, krew nie jest w stanie odpowiednio szybko płynąć przez żyły, więc "rozpycha" drobne tętnice, one właśnie są widoczne w postaci tego ciemnego paska.

Może wszystko sprowadza się jednak do wątroby i tylko do niej? Krew musi przez nią przepłynąć, jeśli tam jest jakiś problem, to pojawia się objaw Terry'ego.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5421460/

tu dają kilka ciekawych opcji leczenia, z czego najbardziej obiecująco wygląda metformina. Ona w ogóle jest ciekawa, ze względu na działanie przeciwnowotworowe, jakby się dało kupić, to szarpałbym jak Reksio szynkę. Ewentualnie można po prostu pić rutwicę, ale to będzie chyba zbyt niska dawka.

Tauryna zmniejszała ciśnienie w żyle wrotnej, ale nie był to jakoś specjalnie duży efekt.

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full.../liv.13986

a tu cały potężny wywód o tym, jak bakterie jelitowe mogą doprowadzać do nadciśnienia w żyle wrotnej. W marskości jest na przykład więcej enterobakterii, weganie mają ich kilkadziesiąt razy więcej.

Ciekawe, na ile to, że czosnek wyleczył objawy zaburzeń krążenia w marskości wynikało z tego, że zadziałał jak antybiotyk w jelitach?

Może nie od rzeczy byłoby uderzenie w to, co mają wspólnego weganie i chorzy z marskością, czyli niski poziom BCAA, niski poziom tauryny, niedobory witaminy A, niedobory choliny, pewnie coś jeszcze się znajdzie? Ale zrobienie tego jednocześnie, żeby uniknąć pułapki triage, gdzie brak jednej rzeczy całkowicie wyłącza szlaki metaboliczne, wykorzystywane przez pozostałe substancje, więc nadmiar reszty z nich nic nie przynosi? Kupiłem dawno temu witaminę A, właśnie w tym celu, ona akurat magazynuje się w organizmie i starczy uzupełnić raz, żeby na parę lat był spokój. Jest jeden problem, trzeba ją faktycznie brać, żeby to zadziałało, a nie tylko kupić Big Grin Do połowy zjadłem, i tak nieźle jak na mnie.

A najlepiej wywalić cukier z diety.
Odpowiedz
A może... teanina?

https://www.sciencedirect.com/science/ar...4608002409

tutaj testowali toksyczność, ale jakoś tak przypadkiem policzyli, ile zwierząt zachorowało na raka. Zarówno przy dawce 2,5% teaniny w diecie, jak i przy dawce 5% w diecie, ilość nowotworów zmniejszyła się 2 do 3 razy. W innym badaniu 0,1% też działało, chociaż dużo słabiej. Jeśli liczyć, że człowiek zjada dziennie 600 gramów pożywienia (bez wody czy w ogóle mokrych pokarmów, tak jak w przypadku tych myszy), to 0,1% jest wręcz zalecaną dawką teaniny, wychodzi 600 mg. Przy niewielkich dawkach 200 mg dziennie wyjdzie zawrotna suma 6 zł miesięcznie. W badaniach takie dawki miały też jakieś działania poprawiające nastrój, wzmacniające pamięć i regulujące sen, ale bez rewelacji. Naczynia krwionośne też w jakimś stopniu chroni, a co najważniejsze, cofała uszkodzenia wątroby wywołane na przykład alkoholem.

Najbardziej interesowałyby mnie działania ochronne, jeśli za 6 zł miesięcznie zredukowałbym sobie ryzyko ciężkiej choroby nawet o 10%, przy okazji delikatnie poprawiając nastrój, to jest to interes stulecia. Do tego skoro już się wątrobą zajmuję, to akurat tu jest już cały stos badań z udziałem teaniny.

No, wracam do poprawiania stronki o nowotworach, tam trafiłem na info o teaninie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości