This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
I lecimy dalej

W 2010, gdy była bardzo duża poprawa, brałem między innymi duże dawki choliny, z której organizm produkuje acetylocholinę. W 2020, gdy też była bardzo duża, brałem piracetam, którego jedną z głównych funkcji jest zwiększenie syntezy acetylocholiny z choliny, jadłem też dużo więcej produktów, które ją zawierają, jako że to działa synergicznie z piracetamem.

Może w nerwicy lękowej to działa na tej zasadzie, że z jednej strony jest lekko upośledzona synteza acetylocholiny, z drugiej zaś są problemy z wykorzystaniem tego, co jest, dopiero gdy te dwa elementy się na siebie nałożą, robi się duży problem? Albo jest to 20 razy bardziej skomplikowane.

Acetylocholinę testowałem jakoś zaraz na samym początku, biorąc alpha-gpc, tylko że za cholerę nie mam pewności, czy to było właśnie to. Nie ufam tym dziwnym markom.

https://www.reddit.com/r/Nootropics/comm...it_for_me/

tu przykład tego, co suplementy potrafią zdziałać, jeśli trafi się w ten właściwy. Ale są też opisy sytuacji, gdy ludzie mieli po tym totalną zawieszkę systemu.

Hmm... testowałem inozytol i efektem była właśnie bezsenność i nerwowość. Nie jestem pewien, czy nadmiar inozytolu nie blokuje syntezy bądź receptorów acetylocholiny.

Dobra, poszukam czy jeszcze została jakaś tabletka tego niby alpha gpc, oprócz tego mam jakąś dziwną cholinę w proszku, którą dostałem w prezencie. Trzeba będzie to przemyśleć, może cholina będzie koniecznym elementem terapii na obkurcz drobnych naczynek.
Odpowiedz
Nie, wyszło mu z jakiegoś testu genetycznego, że musi jeść 11 jajek dziennie, żeby pokryć zapotrzebowanie na cholinę, a zaczął jeść 3 tabletki dziennie alpha gpc, czegoś co dostarcza cholinę bez skutków ubocznych jajek.

Może być tak, że organizm nie przetwarza jej jak trzeba, albo też nie działa ona na poziomie komórki, przez np niski poziom wapnia, bądź aktywności tegoż wapnia, wtedy po prostu jedzenie jajek nie pomoże. Podobno jeden z objawów niskiej to powiększone źrenice, tu też by się zgadzało, bo mam rozszerzone w okresach pogorszonego samopoczucia.

https://www.peirsoncenter.com/articles/a...ransmitter

tu jest wszystko chyba o acetylocholinie i na moje oko, tak na szybko oceniając, dość rozsądnie napisane.

A co do jajek i samej już choliny, najgorsze chyba jest właśnie to, że... zawierają jej dużo. Powoduje to zwiększenie produkcji TMAO przez bakterie jelitowe, co jest dość paskudne.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33872583/

tutaj dwuwinian choliny mocno podniósł TMAO, ale zarówno jajka, jak i fosfatydyl choliny okazały się dość bezpieczne.

Bacopa monnieri, to trzeba będzie kupić. Wymusza produkcję choliny i blokuje jej rozkład. do tego jest śmiesznie tanie. Szkoda, że w aptece żadnej nie ma w cenie zbliżonej do tych z allegro.
Odpowiedz
Hmmm... a jakby tak dołączyć do diety OCET, tak właśnie myślę, acetylocholina to dosłownie octan choliny, komórki do jej wytworzenia potrzebują właśnie kwasu octowego.

E, nie, octany musiałyby przekraczać barierę krew mózg. Tu zdaje się pomógłby raczej kwas pirogronowy, ale to ani tanie nie jest, ani bezpieczne.

No i najważniejsze pytanie, czy ta reakcja na D3, jeśli nawet jest zależna od acetylocholiny, jest spowodowana jej niedoborem, czy może jednak zablokowaniem działania na poziomie komórek mięśniowych / nerwowych, poprzez np zablokowanie działania jonów wapniowych?
Odpowiedz
Na pewno jest między neuroprzekaźnikami a wielkością źrenic, tylko że adhd to taki worek bez dna, gdzie wrzuca się każdy przypadek nadaktywności. To tak, jakby klasyczna medycyna wymyśliła zespół gwałtownego wydechu (kaszel) i każdy przypadek próbowała leczyć tak samo, czy to astma, czy rak płuc.

Mi też cały czas mówili, że mam źrenice wywalone, ale kilka razy udało mi się je zmniejszyć, właśnie przez jakieś kombinacje z suplami wpływającymi na neuroprzekaźniki. Tylko nie zapisywałem wtedy, co robię. Na pewno mocno się powiększyły jak teraz po tej kombinacji z D3, magnezem i wapniem miałem okres zwiększonej nerwowości, stawiam, że to miało związek z którymś neuroprzekaźnikiem albo z noradrenaliną. Ale może też być przez np blokadę działania wapnia, chociażby pompy wapniowo potasowej. Powiększenie źrenic zgrało się z powiększeniem objawu niedokrwienia, widocznego pod skórą dłoni, kilka dni wcześniej, gdy miałem ten okres poprawy, źrenice były mniejsze a blade plamy na dłoniach znikły.

Magnez by tu pasował, bo głębokie niedobory też wpływają na poziom acetylocholiny i na wrażliwość komórek na nią, wtedy byłaby ona po prostu mechanizmem, przez który objawia się niedobór magnezu.

No nic, testuję, biorę duże dawki B1 w formie zwykłej i benfo (ona też baaaaardzo mocno na acetylocholinę wpływa), wysycam organizm magnezem, zwiększam cholinę w diecie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Odpowiedz
Przeglądam reddit, ludzie po alpha-gpc mają całkowite cofnięcie objawów adhd. tylko jak pisałem, adhd to diagnoza pod którą wciska się wszystko, co tylko można.

przeglądam teraz "listę objawów niedoboru acetylocholiny" z linku wyżej, to się idealnie pokrywa z objawami po prostu zbyt wysokiej noradrenaliny. Chyba autorka baaaaardzo uprościła wszystko, sprowadzając cały układ hormonalny i autonomiczny układ nerwowy do dwóch substancji.

No i cholina sama z siebie NA PEWNO nie jest rozwiązaniem problemu obłączków, moich problemów z samopoczuciem i pamięcią, ani objawu Terry'ego, gdyż brałem ją w przeszłości w naprawdę wysokich dawkach. Coś tam pomagała, ale nie była cudownym preparatem po którym byłem już zdrowy. Nie ma też opcji, żebym jej po prostu nie przyswajał, za dużo jej wtedy zjadłem, jakby nie było w ogóle przyswajania, nie przeżyłbym okresów gdy jadłem jej niewielkie ilości.

Ona pewnie jest elementem układanki, stawiam, że to ma jakiś związek z wapniem, magnezem i potasem oraz z tym, że te pierwiastki są niezbędne do tego, by acetylocholina mogła spełnić swoją rolę. Sama jej obecność nie wystarczy, jeśli np są zablokowane jej receptory na powierzchni komórek, czy gdzie tam te receptory się znajdują. Może też być tu miejsce dla witaminy E i ogólnie stresu oksydacyjnego.
Odpowiedz
https://www.jstage.jst.go.jp/article/jns...3_159/_pdf

szczury z próbnym niedoborem magnezu miały różne dawki witaminy B1 w diecie, w tym jej niedobór. Widać bardzo silną zależność, ale chyba najciekawszy wniosek jest taki, że niedobór B1 sprawia, iż organizm nie jest w stanie korzystać z magnezu. Paradoksalnie, chroniło to przed niedoborem, ale na tej zasadzie, że brak wykorzystania sprawiał, że nie następowało zużycie.

Przy niedoborze magnezu poziom B1 w wątrobie spadał w końcu trzykrotnie, ale w mózgu nie było specjalnej różnicy.

Te wyniki nie potwierdzają hipotezy z reddita (która z kolei wzięła się od jakiegoś suplementowego guru), że przy niedoborze magnezu jego uzupełnienie powoduje nagłe ujawnienie ukrytego wcześniej niedoboru tiaminy.
Odpowiedz
Mam jednowodny, więc trzeba dodać masę molową wody do tego. Dokładnie to 360 mg wychodzi, w tym wypadku spokojnie można się nawet dwukrotnie pomylić i nic nie będzie. W sumie ciekawe, że w pamięci zaokrągliłem nie w tę stronę.

O lecytynie myślę. Wychodzi na to, że ma ona 5% choliny wagowo, czyli 10 gramów trzeba tego żreć, żeby dostarczyć 500 mg. Kapsułki są super wygodne, ale cenowo wychodzi dość dużo, jeśli chce się takich dawek. Słonecznikowa jest bardzo tania w proszku i zjadliwa, w przeciwieństwie do sojowej, której po prostu nie dało się zjeść.

No nie, taniej wychodzą po prostu jajka, jeśli uwzględnić, że jeszcze dodatkowo dają białko i kalorie. Zresztą, nie chce mi się wierzyć, że brakuje mi akurat choliny. Za dużo jajek jem, jeśli już, to raczej coś blokuje jej syntezę albo wykorzystanie. Albo też cała ta acetylocholina to błędny trop. Ale i tak przy następnej okazji zamówię sobie bacopa, to jakieś grosze kosztuje. Jeśli problemem jest zablokowana synteza, powinno mocno ruszyć, bo to równocześnie wymusza produkcję, jak i zatrzymuje rozkład.
Odpowiedz
A, na wszelki wypadek, biorę cholinę, którą dostałem w prezencie z resztą tych dziwnych supli, b complex i takie tam. Wychodzi coś 500 mg na porcję. Jestem też pewien, że gdzieś tam w składzie widziałem któreś z ziół odpowiedzialnych za cholinę, właśnie bakopa albo hupercyna. A może jakieś inne zioło... teraz przeglądam i nic takiego nie widzę.
Odpowiedz
wiedziałem, że GDZIEŚ to leżało

https://imgur.com/a/viROuU8

tylko 5 lat po terminie... można jeść?
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/18772221/

zablokowanie rozkładu acetylocholiny u zwierząt ze sztucznie wywołaną marskością wątroby ratowało je przed problemami z pamięcią, jakie zazwyczaj towarzyszą marskości.

Hmm, nikt nie wie, skąd się bierze objaw Terry'ego, a może właśnie w tym kierunku warto poszukać, jako że acetylocholina rozluźnia naczynia krwionośne, a objaw jest wywołany ich obkurczem? W takim wypadku u pacjentów z miastenią powinny być jakieś zmiany.

No trochę mnie to informacje wybiły z rytmu, wszystko ładnie wskazywało na konkretnie problem z mikroskopijnymi naczynkami krwionośnymi i z czosnkiem jako czymś, co pomaga je rozszerzyć, ale faktycznie w obu przypadkach, gdy miałem dużą poprawę, pojawiała się cholina i rzeczy, które zwiększają syntezę i wykorzystanie / zmniejszają rozkład acetylocholiny. A jeśli informacja, że nadwrażliwość na D3 / magnez jest związana z właśnie z nią jest prawdziwa, to by oznaczało, że mamy fajny test diagnostyczny na problemy z acetylocholiną, zjeść D3 i patrzeć, czy nie wpada się w bezsenność.

Ale ciągle przychylam się do tego, że reakcja na D3 jest związana z magnezem, kumpel też po niej cierpiał, zmierzył poziom magnezu i miał mocno poniżej normy. Tyle, że czego jak czego, ale magnezu to miałem akurat dużo we krwi w czasie tego epizodu bezsenności. Pewnie działa to na jakiejś pokręconej zasadzie blokowania działania pompy wapniowej albo coś podobnego, na pubmed słowa nie ma o tym, że reakcja na D3 może się wiązać z acetylocholiną.

Na dzień dzisiejszy suplementacja wygląda tak (zapiszę, bo potem znowu będę szukał kiedy zacząłem, kiedy przestałem coś brać)

- cynk, na zmianę z miedzią
- dużo magnezu, brak wapnia, brak D3, obserwacja i potem ewentualnie zmiana na czysty wapń, żeby mieć pewność, co wywołuje bezsenność
- z dużych dawek białka, HMB i reszty zrezygnowałem jakiś czas temu, nie biorę też już molibdenu.... no, dziś ostatni raz
- dodatkowo osłonowo potas
- dodatkowo osłonowo końskie dawki B1 w 2 różnych formach
- dodatkowo osłonowo cholina

Ciągle priorytetem jest ustalenie, czy duże dawki magnezu brane przez długi czas poprawią coś w drobnych naczynkach krwionośnych i ogólnie w zdrowiu, a problemem którego nie mogę przeskoczyć jest negatywna reakcja na ten magnez. Wapń miał przed tym chronić, ale nie wiem, czy wręcz nie pogorszył sprawy, zobaczymy co zdziała potas, B1 i cholina.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: subzero, 5 gości