This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
(i to chyba nie cynk jest zasyfiały, tylko woda z kranu)
Odpowiedz
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4017445/

reakcja na siarczyny i jej potencjalne przyczyny, wymienia się tam właśnie molibden. Objawy takie, jakie ma jedna osoba z forum i moja ex. Nie wiem tylko, czy cysteina może dać podobny objaw, poprzez zwiększenie stężenia siarczynów w organizmie, ona gdzieś tam się mieści na ścieżce metabolicznej ale gdzie, to z pamięci nie powiem a nie chce mi się sprawdzać. W ogóle dziwna sprawa, bo cysteina powszechnie występuje w jedzeniu, taka reakcja na suplement mogłaby wskazywać, że to jednak nie cysteina jako taka, ale jej specyficzna forma.

Zapytałem 2 osoby, z którymi mam kontakt i które nie mają obłączków a mają problemy zdrowotne, o porównanie koloru paznokci ze znajomymi, którzy obłączki mają. Zobaczymy, co powiedzą. Na razie sprawdziłem u siebie i u tej ex, w obu przypadkach paznokcie dużo bledsze.

Kurcze, jeśli kolor paznokcia odpowiada ilości krwi, która przepływa przez tkanki, albo gęstości naczynek krwionośnych, to byłoby to wręcz GENIALNE narzędzie diagnostyczne. Lekarz patrzy na paznokieć i wie, czy pacjent ma problemy z krążeniem.

Dodatkowo jeśli kolor paznokcia odpowiada wielkości obłączka, to mielibyśmy rozwiązanie zagadki.

W sumie to nawet wpadłem na pomysł, jak sprawdzić przynajmniej drugą hipotezę, zdjęcia dłoni ze 30 osób (wystarczy myślę), ale koniecznie w identycznych warunkach, taki sam aparat, ta sama powierzchnia, oświetlenie. Może gdzieś w necie jest baza danych, jak robili jakieś porównania. Poszukam potem.
Odpowiedz
Aaaaaa, jest takie coś Big Grin

https://www.kaggle.com/vicolab/tbnd-v2

no dobra, popaczmy

tak na szybko, zdjęcia nie są identyczne, różnią się kolorem tła, co oznacza, że mają różne wysycenie. Nie wiadomo, do czego co porównywać, na oko hipoteza upada, nie ma szczególnie mocnego wysycenia czerwienią paznokci z bardzo dużym obłączkiem, nie ma braku wysycenia paznokcia bez obłączka.

Kolejna sprawa, położenie palca na podłożu i lekkie dociśnięcie sprawia, że kolor się zmienia, krew przestaje dopływać, albo przestaje odpływać.

Ale na upartego można zapisać zdjęcia 10 osób bez obłączków (tyle się chyba znajdzie), 10 osób z największymi obłączkami, porównać wysycenie czerwienią. Zmieniać jasność zdjęć, aż wszystkie będą mieć ten sam kolor tła.

Idiotyczne zajęcie, ale pewnie to potem zrobię Big Grin
Odpowiedz
A, jedyny paznokieć, na którym mam jakiś obłączek (nie licząc kciuków), jest wyraźnie mniej blady od reszty.

Przypomina mi się tez historia gościa, który po atakach nerwicy lękowej dostał takich bladych kropek, wynikających z obkurczenia naczynek. I to w sumie dość logiczne, bo w stanach lękowych są pompowane do krwiobiegu hormony stresu, a one wszystko obkurczają. Teoretycznie - czysto teoretycznie - nawet objaw Terry'ego można próbować tłumaczyć zbyt wysokim poziomem noradrenaliny i jej przyjaciół.

https://www.sciencedirect.com/science/ar...3815505024

no mają podniesioną noradrenalinę w chorobach nerek i to mocno podniesioną

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1905638/

podobnie osoby z marskością wątroby

Osoby z nerwicą lękową NIE mają mocno podniesionej noradrenaliny, z tego co teraz widzę w badaniach, dziwna trochę sprawa.

Chyba będę musiał kiedyś się poświęcić i zmierzyć poziom wszystkich hormonów, które mogą rozszerzać źrenicę. One z reguły obkurczają też naczynka włosowate. Może faktycznie coś tam się przestawiło i zalewa organizm jednym z nich.

No ok, na dzień dzisiejszy to wygląda tak:

- spore dawki cynku
- rano pojedyncza dawka niklu, jeszcze kilka dni to pociągnę
- sporo białka
- jakieś 0,5 mg molibdenu, może trochę więcej
- za pamięci witaminy A i E
- tauryna, kwas alfa liponowy, NAC, MSM

Spróbuję z miesiąc z tym cynkiem wytrzymać, a potem pobawię się mieszanką czosnek + miłorząb.
Odpowiedz
https://imgur.com/a/n6DHUzp

to naprawdę nie wygląda dobrze, siarczan cynku od dwóch różnych producentów daje ten sam efekt. Biały proszek, krystalicznie czysta woda, po wymierzaniu jakiś pomarańczowy czy brązowy osad, woda nad nim też ma dziwną barwę. Zanim to osiadło, woda wyglądała jak muł, mętna, że ledwo widać drugą ściankę butelki, brązowa.

Kupię dziś wodę destylowaną albo chociaż jakąś w miarę "czystą" mineralną, jeśli efekt się powtórzy, rozważę normalne suple. Jeśli nie, rozważę badania czystości wody z kranu na własną rękę, bo to może mocno "śmierdzieć", dosłownie i w przenośni.
Odpowiedz
tlenki żelaza, czyli inaczej mówiąc, rdza. Rury korodują. Nieszkodliwe, a może i nawet zdrowe.

Ale nie powinno tego być aż tyle z pół litra wody. Popatrzyłem na ceny supli cynku, niektóre są tak tanie, że mogą rywalizować z siarczanem z allegro. Kupię jakieś tabletki, wygodniej chociaż będzie.
Odpowiedz
W ogóle co do cynku, może jednak warto uwierzyć matematyce. Jeśli w organizmie brakuje powiedzmy 500 mg, co jest ostrożnym założeniem, może brakować dużo więcej, co trzeba przyjąć między 5000 a 10 000 mg, przy założeniu, że w organizmie zostaje 10% tego, co się przyjmie.

Jakbym wziął ten 15 mg i brał 2 tabletki dziennie, to zajęłoby to ponad pół roku, nawet do roku.

maksymalna wchłonięta dzienna dawka cynku z supli, przy 2 dużych dawkach, bez posiłku w okolicy suplementacji, to lekko ponad 20 mg. Gdyby 100% z tego zostało odłożone w organizmie i nic nie zostałoby np wysikane, to wtedy owszem, starczyłby miesiąc. Ale to idealne warunki, ani nie uda się przyjąć 2 dawek dziennie na czczo, ani też nie będzie takiego idealnego odłożenia, większość zostanie wydalona.

Może jednak powinienem uzbroić się w cierpliwość i nie rezygnować po 2 tygodniach czy po tygodniu, jak zazwyczaj to robiłem. Nawet nie po miesiącu.
Odpowiedz
Jak już o angiotensynie II mowa i o tym, że ona może mieć związek z problemami

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8860101/

tutaj niska podaż wapnia w diecie sprawiła, że u szczurów mocno wzrosło ciśnienie krwi, co miało związek właśnie z nią. U mnie w diecie jest bardzo mało wapnia, dużo fosforu (co pogłębia problem), mam też od czasu pogorszenia stanu zdrowia jakieś problemy z jego metabolizmem, na przykład mocno reagowałem na witaminę D3, albo na suplementy magnezu.

To zaburzenia gospodarki wapniem są głównym podejrzanym w procesie powstawania nerwicy lękowej, a tężyczka utajona to nic innego, jak właśnie zbyt mała ilość tego pierwiastka w pewnych specyficznych regionach naszego ciała (pomimo tego, że np we krwi może go być bardzo dużo).

Kupiłem nawet mleczan wapnia jakoś niedawno, po to, żeby to suplementować, no ale problem jest taki, że wapń w dużych dawkach skutecznie blokuje przyswajanie innych pierwiastków, a już na pewno cynku. Cynk jest zresztą niezbędny do prawidłowego przyswajania wapnia i wbudowania go w kości.

O kości trzeba dbać, to już jest ostatni dzwonek, niedługo będę w wieku, że żadne suple czy treningi nie pomogą. Jeszcze jestem na tyle młody, albo nie na tyle stary, żeby móc sobie zwiększyć gęstość szkieletu, co da jako taką gwarancję, że na starość nie zostanę inwalidą.

Jeszcze kilka dni będę brał nikiel, potem całkowicie go odstawiam, skupiam się na cynku. Jego można spokojnie brać razem z molibdenem. Myślę, że jakby nikiel był jakimś naprawdę istotnym problemem, to takie dawki, jakie przyjąłem, powinny już coś zmienić. Podobnie molibden, on albo zadziała bardzo szybko, albo w ogóle.

To cynk jest pierwiastkiem wymagającym długiego procesu suplementacji, żeby nastąpiły wyraźne zmiany, w niektórych badaniach dopiero kilka miesięcy wysokich dawek pomogło pacjentom.

Wapń w procesie odbudowy szkieletu jest jeszcze wolniejszy, to już nawet nie są miesiące, ale dosłownie lata, do tego koniecznie z ćwiczeniami siłowymi. Miesiąc - dwa cynku, organizm będzie wysycony i będzie można zacząć bawić się wapniem.

A, wapń też zawsze był obecny wtedy, gdy była jakaś poprawa. Ale też razem z nim często były objawy nadmiaru, takie jak niektórzy mają po witaminie D3, więc coś się tam nie zgadzało. Może było za mało np witaminy A, bez której takie historie mogą mieć miejsce.
Odpowiedz
...a co mi tam, zaczynam z wapniem już dziś.
Odpowiedz
Wapń brany jako suplement bez D3 nie zwiększył gęstości kości, za to dodawany do jedzenia zwiększył bardziej, niż wapń + D3

https://nyaspubs.onlinelibrary.wiley.com...nyas.14743

tu z kolei piszą, że w marskości wątroby nie ma obkurczu naczynek, tylko ich rozszerzenie

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/7814797/

a angiotensyna typu II nie działa w tej chorobie tak, jak powinna. I bądź tu człowieku mądry.

https://en.wikipedia.org/wiki/Telangiectasia

podobno to odpowiada za objaw Terry'ego w marskości, ale jak dokładnie, gdzie, w którym miejscu jest za duży obkurcz, w którym za duże rozszerzenie? Chyba jest jakiś brak równowagi między centralnym a obwodowym, kurcze skomplikowane to.

No nic, czosnek całkowicie likwidował objawy takiego rozwalenia krążenia w marskości (o terryskach nic nie napisali, ale możliwe, że też znikły, jeśli z tego własnie wynikają), za miesiąc przetestuję go razem z miłorzębem.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości