Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Raczej wygląda na to, że to witamina, która starczy na lata, żeby pojawił się niedobór, trzeba dłuuuugo mieć gównianą dietę, tak z 5-10 lat. Pewnie dietą da się uzupełnić i to nawet nie jest trudne, ale nie da się tego w ten sposób zrobić SZYBKO.
Wracam do oleju z ogórecznika, z uwagi na jego ogólnie prozdrowotne właściwości. Zmniejszę tylko dawkę, do małej łyżeczki dziennie.
Trochę wracam do siłowni, co pewnie nie ma wpływu na obłączki, ale jak zapisywać to zapisywać wszystko.
No i ten wapń mi najwidoczniej służy, mocno służy. Na razie bez różnicy w objawie Terry'ego, a na tym by mi najbardziej zależało.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Tak jeszcze kminię, jakby teraz, po uzupełnieniu A, E i potasu wrócić do niektórych rzeczy, które testowałem w przeszłości? Wtedy nie działały, ale może były blokowane przez te niedobory? Taki na przykład tryptofan, właśnie tłumaczyłem o nim artykuł. Co prawda podejrzewam, że objaw Terry'ego może brać się z zatrucia serotoniną, na co tryptofan mógłby zaszkodzić, ale z drugiej strony, on zawsze działał na mnie mocno pozytywnie. Do momentu, w którym pojawiały się po nim w końcu skutki uboczne.
Tryptofan był jednym z moich głównych podejrzanych, jako że we wszystkich chyba chorobach, gdzie spada jego poziom, znikają też obłączki. Kiedyś też jakoś zaraz po jego wypróbowaniu mi odrosły. Może jest tu jakaś zależność, jak między wapniem, magnezem, E i A, gdzie dopiero uzupełnienie jednej z rzeczy pozwala na przyswojenie przez organizm innej?
Liczba postów: 728
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
I po tryptofanie najwięcej miesięcznie artykułów na blogu było.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A nie pomyślałeś, że to mogło być coś innego? A tryptofan zgrał się w czasie?
Kilogram mielonej czarnuszki to zawrotna cena, uwaga uwaga, 5 zł  Chyba sobie kupię. Gdzieś miałem czarnuszkę i chciałem sobie właśnie zmielić, ale nie mogę znaleźć, no czarci zabrali, kilka dni temu dosłownie ją widziałem jak porządki robiłem. Naszło mnie po przetłumaczeniu artykułu właśnie o czarnuszce. Za tego piątaka mam cały ROK terapii 3 gramami dziennie, co w badaniach dawało bardzo fajne rezultaty, porównywalne z najsilniejszymi lekami na niektóre choroby, ale bez ich skutków ubocznych.
Tryptofan raczej mi nie służy, a nawet jakby było po nim trochę gorzej. Może tyrozynę, która jest jego przeciwieństwem, obniża stężenie serotoniny w mózgu?
Coś musiałem popsuć, gdy brałem te witaminy, coś się przestawiło, co pogłębiło objaw Terry'ego. Jeśli jego przyczyną jest nadmiar serotoniny, to owszem, antyoksydanty mogły spotęgować jej produkcję. Tyrozyna byłaby tu dość skutecznym lekiem. Tyrozyna i równocześnie kolagen. Ale z drugiej strony, nadmiar serotoniny nie oznacza, że mam nadmiar tryptofanu, a nawet odwrotnie, jeśli organizm z jakiegoś powodu ją produkuje, to tryptofanu nie wystarczy na inne rzeczy i mam jego niedobór.
No nic, na razie nie zmieniam tego co robię, nie kombinuję, za 2-3 tygodnie organizm powinien być już wysycony witaminą A. Czarnuszka jest praktycznie za darmo, mleczan wapnia o spożywczej czystości podobnie, u tego samego sprzedawcy będzie cytrynian potasu. Coś z tego zamówię i ułożę jakiś zestaw na nowo. Tak naprawdę to potrzebuję badań, by wiedzieć, co ten cholerny objaw wywołało.
Liczba postów: 728
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
A gdzie są te tłumaczenia artykułów?
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
będą gotowe to powrzucam linki
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Czarnuszka zamówiona, mleczan wapnia zamówiony, cytrynian potasu zamówiony. Dojadam czarnuszkę którą miałem w szafce, kurcze no, to jest po prostu smaczne. Ona bardzo ładnie wpływała na stany zapalne tarczycy, całkowicie niemal wyciszała Hashimoto, co prawda u mnie badania nic takiego nie wykryły, ale może powinienem do jodu wrócić, jak już ją będę jadł? W takich mikrodawkach, jakie brałem?
Powinienem mieć kartkę gdzieś przyczepioną, z listą supli, które codziennie powinienem brać, bo są ogólnie zdrowe. Małe dawki litu czy boru, one miały niesamowicie pozytywny wpływ na sprawność umysłową. Cysteina, olej z ogórecznika, te wszystkie drobne rzeczy, które zmniejszają ryzyko nowotworów.
Nie wiem, czy to czarnuszka, czy co, ale jakoś tak inaczej czuję się od 2 dni. Pewnie sobie wkręcam, zwyczajnie zakwasy mi schodzą po siłowni a ja doszukuję się wpływu suplementów.
Spróbuję delikatnie przyblokować metabolizm serotoniny, podciągnąć dopaminy (co w praktyce sprowadzi się do zjedzenia odrobiny tyrozyny i kolagenu). Te dwie rzeczy często są w równowadze. Bez badań ciężko coś powiedzieć na pewno, ale odnoszę wrażenie, że mi dopamina mocno spadła, a serotonina poleciała mocno w górę, ciągle pojawia się zespół niespokojnych nóg, który świadczy o bardzo niskiej dopaminie. Jeśli mam rację i faktycznie objaw Terry'ego to wynik zalania organizmu serotoniną, to jedynym permanentnym rozwiązaniem byłaby operacja i wycięcie tego, co ten organizm zalewa, czyli zapewne jakiegoś niezłośliwego guza (jakby był złośliwy, dawno bym już nie żył). Te niezłośliwe guzy jelit są jak pieprzyki na skórze, nie ma opcji, żeby sobie jakoś z tym poradzić "naturalnie". Ale taka operacja to zawsze ryzyko, jeśli dałoby się załatwić suplami, na przykład blokując nadmiar serotoniny, to lepiej tak zrobić.
Z drugiej strony, delikatny objaw Terry'ego widziałem często u wegetarian i wegan, to raczej nie miało nic wspólnego z serotoniną. Coś tam się działo innego. Ale co? Tarczyca, na skutek niedoboru jodu? To najbardziej oczywiste rozwiązanie. Szkoda, że kilkanaście lat temu, jak ten objaw się pojawił, nie trafiłem na ogarniętego lekarza, który zrobiłby odpowiednie badania, sam wtedy nie miałem jeszcze wiedzy. Za tarczycą przemawiają prążki, które są charakterystyczne między innymi właśnie dla zaburzeń tego narządu. Przeciw badania, które kiedyś robiłem i to, że nie mam żadnych w sumie objawów, a stan utrzymuje się już ileś lat.
No nic, kilka dni niższego tryptofanu i serotoniny krzywdy mi nie zrobi.
Z obłączkami totalnie żadnych zmian. Obserwuję też prążki, wychodząc z założenia, że jakby pojawił się czynnik mający duży wpływ na wzrost płytki paznokciowej, to odbiłoby się to właśnie na prążkach, byłaby widoczna zmiana ich struktury, jakieś zaburzenie w chwili, gdy ten czynnik wpłynął. Nic kompletnie nie ma.
Witaminę A jem już w sumie miesiąc, prawie milion jednostek. Witamina E się skończyła, na razie nie kupuję nowej, organizm jest wysycony.
Może jednak powinienem się nad tymi prążkami zastanowić. Ale tu jest jeszcze dziwniej niż z objawem Terry'ego, nikt nigdy nie doszedł do tego, skąd się biorą. Pojawiają się w reumatoidalnym zapaleniu stawów. I tyle wiadomo. Dlaczego? Skąd? Jaki za tym stoi mechanizm? Nikt nie wie. Ludziom puchną stawy i na paznokciu robią się specyficzne, przerywane prążki. Jedna z hipotez mówi, że to kwestia zaburzeń krążenia, być może na skutek stanów zapalnych drobnych naczynek krwionośnych. Liczę na czarnuszkę, która wyciszała stany zapalne w tej chorobie. Ale dlaczego akurat w rzs, a nie w chorobach, gdzie całkowicie niemal odcina dopływ krwi do palców?
Jeśli jednak to jest problem z krążeniem w najdrobniejszych naczynkach, to nie ma opcji, żeby obłączki odrosły, dopóki to krążenie nie wróci. Może obkurcz tych naczynek, wywołany jakimś zaburzeniem, typu zalanie organizmu nadmiarem jakiegoś hormonu albo coś takiego? Może powikłania objawu Terry'ego, który odcina dopływ krwi na obwodzie?
Poczytam jeszcze o zmianach w RZS.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
02-09-2022, 09:13 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-09-2022, 09:16 PM przez tomakin.)
a tu cały artykuł o tym objawie w RZS
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...5-0025.pdf
The lack of any
strong correlation between beading and either age,
disease duration, duration of second-line therapy, or
rheumatoid factor titre suggests that the pathogenesis of this physical sign is dependent on some
alternative, albeit, basic feature of the disease
process.
"Brak silnej korelacji między objawem a wiekiem, czasem trwania choroby, czasem trwania terapii drugiego rzutu czy mianem czynnika reumatoidalnego sugeruje, że patogeneza tego objawu fizycznego zależy od jakiejś alternatywnej, choć podstawowej cechy procesu chorobowego."
Liczba postów: 728
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
Zauważyłem zmianę działania alkoholu, wcześniej alkohol działał bardziej pobudzająco teraz usypiająco. Odnoszę wrażenie, że u mnie w mózgu pojawiła się tolerancja ale na wywoływanie przyjemności przez alkohol. Co na to tomakin?
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
02-09-2022, 10:04 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-09-2022, 10:04 PM przez tomakin.)
Czytam, czytam, no są zaburzenia proporcji kwasów tłuszczowych, ale nie różnią się od zaburzeń w innych chorobach. Brakuje niektórych omega 6, brakuje delta 5 desaturazy, ale to wszystko mam w diecie.
Aminokwasy z kolei są już dość ciekawe
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26811910/
2 razy wyższy (!) poziom argininy, 3 razy wyższy poziom kwasu asparaginowego, prawie 3 razy wyższy poziom kwasu glutaminowego, fenynoalanina, treonina, seryna... obniżony był metylonikotynamid. Czemu to wszystko tam było tak podniesione? Czemu w innych badaniach nie? Polski instytut oszukiwał?
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/4081662/
tu wyniki trochę się różnią. ale też, raczej są podniesione.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11905085/
tu był tragicznie niski poziom przede wszystkim witaminy A, ponad 2 razy niższy u pacjentów w porównaniu z grupą kontrolną.
https://www.sid.ir/en/Journal/ViewPaper.aspx?ID=160232
tu też był znacznie niższy poziom witaminy A. Szkoda, że źródło jest w jakimś języku znaczków.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2591121/
tu wyjaśniają to zjawisko niskim poziomem cynku, który utrudnia transport witaminy A z wątroby do tkanek
Porypane to wszytko
ps. stajesz się alkoholikiem, konrados
|