Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Muszę sobie zapisać, bo zapomnę oczywiście, żeby jutro doczytać o inozytolu, dlaczego u niektórych osób powoduje stany lękowe. Jakoś może to się wiąże z tym, że mam coś podobnego po oleju MCT. Gdzieś z 10 stron temu dawałem link do filmu gościa, który wyjaśniał, że to na skutek zmiany przepuszczalności błony komórkowej neuronów dla jonów, co zdaje się glicyny dotyczyło, ale może mechanizm jest podobny? Może to zazębia się z badaniem które wklejałem wyżej, gdzie stres oksydacyjny sprawiał, że błona komórkowa przepuszczała kilka razy więcej potasu?
A może to po prostu ketony, które są produkowane kilogramami przy spożyciu kwasu kaprylowego, głównego składnika MCT?
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Nic nie mogę o tych stanach lękowych po oleju MCT znaleźć, zazwyczaj w badaniach wychodziło, że on to bardzo mocno łagodzi. Na forach czasami są opinie, że może takie coś wywołać, ale też raczej rzadko. Z inozytolem tez nic mądrego, jakieś doniesienia, że faktycznie jest odpowiedzialny za pompę potasową na poziomie komórki. Może jeszcze w tym kierunku coś trzeba poszukać, niedobór potasu + inozytol = przeniesienie potasu z komórek nerwowych w inne rejony ciała, co skutkuje stanami lękowymi? Może to wiąże się z tym, że przy wysokim stresie oksydacyjnym, wywołanym niedoborem witaminy E, błona komórkowa przepuszcza 2-3 razy więcej potasu?
Podczas ketozy znacznie spada poziom potasu wewnątrz komórek, ale czy to dotyczy też sytuacji, gdy po prostu lekko podniesie się poziom ketonów przez konsumpcję kwasu kaprylowego, czy może wyłącznie tej, gdy spada poziom glukozy, a rośnie ketonów w przebiegu kwasicy ketonowej, gdzie przyczyną jest w dużej mierze fakt występowania kwasicy metabolicznej?
Moja ex kupiła olej z ogórecznika, też nie ma obłączków, też ma bardzo niewyraźny, śladowy ale jednak objaw Terry'ego, jeśli się jej pogorszy, to będzie wiadomo, że to to.
O, znalazłem ten film
https://youtu.be/7ugZ5X7M2uE
tu gość o jonie chlorkowym głównie gada, nie o potasowym. Ale też ani glicyna, ani gaba nie wywoływały u mnie żadnych objawów nadaktywności, za to inozytol i MCT owszem.
Może do tego drugiego filmu trzeba się cofnąć, gdzie z kolei tiaminę podawali jako rozwiązanie problemu stanów lękowych po magnezie? Może tiamina faktycznie będzie działać, ale tylko w sytuacji, gdy najpierw wyciszy się stres oksydacyjny witaminą E?
https://www.hormonesmatter.com/thiamine-...m-wasting/
Niski poziom B1 faktycznie usuwa potas z komórek. Może żeby ona zadziałała w jakikolwiek sposób, to ją trzeba razem z potasem podawać?
No nic, do tego zestawu co wypisywałem wyżej trzeba tiaminę dołożyć. Stres oksydacyjny wyciszony, potas jest pompowany do organizmu w dużych dawkach, błony komórkowe są gotowe na jego przepuszczenie do wnętrza komórek, B1 na pewno nie zaszkodzi, nawet jeśli nie pomoże, a mam kupioną i nic mnie nie kosztuje dorzucenie jej do zestawu. 2x100 mg.
Liczba postów: 173
Liczba wątków: 3
Dołączył: May 2021
Reputacja:
0
(02-04-2022, 06:52 AM)tomakin napisał(a): Nic nie mogę o tych stanach lękowych po oleju MCT znaleźć, zazwyczaj w badaniach wychodziło, że on to bardzo mocno łagodzi. Na forach czasami są opinie, że może takie coś wywołać, ale też raczej rzadko. Z inozytolem tez nic mądrego, jakieś doniesienia, że faktycznie jest odpowiedzialny za pompę potasową na poziomie komórki. Może jeszcze w tym kierunku coś trzeba poszukać, niedobór potasu + inozytol = przeniesienie potasu z komórek nerwowych w inne rejony ciała, co skutkuje stanami lękowymi? Może to wiąże się z tym, że przy wysokim stresie oksydacyjnym, wywołanym niedoborem witaminy E, błona komórkowa przepuszcza 2-3 razy więcej potasu?
Podczas ketozy znacznie spada poziom potasu wewnątrz komórek, ale czy to dotyczy też sytuacji, gdy po prostu lekko podniesie się poziom ketonów przez konsumpcję kwasu kaprylowego, czy może wyłącznie tej, gdy spada poziom glukozy, a rośnie ketonów w przebiegu kwasicy ketonowej, gdzie przyczyną jest w dużej mierze fakt występowania kwasicy metabolicznej?
Moja ex kupiła olej z ogórecznika, też nie ma obłączków, też ma bardzo niewyraźny, śladowy ale jednak objaw Terry'ego, jeśli się jej pogorszy, to będzie wiadomo, że to to.
O, znalazłem ten film
https://youtu.be/7ugZ5X7M2uE
tu gość o jonie chlorkowym głównie gada, nie o potasowym. Ale też ani glicyna, ani gaba nie wywoływały u mnie żadnych objawów nadaktywności, za to inozytol i MCT owszem.
Może do tego drugiego filmu trzeba się cofnąć, gdzie z kolei tiaminę podawali jako rozwiązanie problemu stanów lękowych po magnezie? Może tiamina faktycznie będzie działać, ale tylko w sytuacji, gdy najpierw wyciszy się stres oksydacyjny witaminą E?
https://www.hormonesmatter.com/thiamine-...m-wasting/
Niski poziom B1 faktycznie usuwa potas z komórek. Może żeby ona zadziałała w jakikolwiek sposób, to ją trzeba razem z potasem podawać?
No nic, do tego zestawu co wypisywałem wyżej trzeba tiaminę dołożyć. Stres oksydacyjny wyciszony, potas jest pompowany do organizmu w dużych dawkach, błony komórkowe są gotowe na jego przepuszczenie do wnętrza komórek, B1 na pewno nie zaszkodzi, nawet jeśli nie pomoże, a mam kupioną i nic mnie nie kosztuje dorzucenie jej do zestawu. 2x100 mg. No właśnie czy drgania mięśni na rękach oznaczają, że się już wysyciłem tą witamina B1?? 
wcześniej tego nie było
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Zazwyczaj oznaczają jakieś zaburzenia elektrolitowe. Czegoś za dużo, czegoś za mało. Bierzesz witaminy w końskich dawkach, one wpływają na między innymi przepływ jonów do i z komórek. Coś popsułeś.
Dlatego właśnie tak kombinuję, szukam dodatkowych powiązań. Duże dawki witamin powinno brać się tylko z rzeczami, których poziom może spaść przy takiej terapii, a już szczególnie jest to istotne, gdy podejrzewa się niedobór tych właśnie rzeczy. Jeśli jakaś witamina wyciąga z komórek na przykład magnez (D3 tak robi), a masz niski poziom magnezu już na starcie, to po D3 będzie naprawdę niewesoło, u mnie to było bardzo wysokie ciśnienie i bezsenność, u kogoś innego może się nawet skończyć wylewem. W wypadku D3 akurat sam magnez by nie pomógł, konieczne jest wcześniejsze uzupełnienie witaminy A. A z kolei może coś innego zaburzać... i tak w kółko. Oczywiście po pewnym czasie wszystko się wyrówna, przykładowo cynk obniża poziom miedzi, miedź może źle wpływać na przyswajanie cynku, ale jeśli weźmie się oba naraz, to ich poziom będzie stopniowo rósł.
Ważne, żeby nie narażać się na zbyt drastyczny spadek którejś rzeczy, tego trzeba pilnować. No i branie rzeczy które "współdziałają" sprawia, że wszystko uzupełnia się kilka razy szybciej.
Liczba postów: 173
Liczba wątków: 3
Dołączył: May 2021
Reputacja:
0
02-04-2022, 11:53 AM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-04-2022, 12:16 PM przez piotrdr86@gmail.com.)
(02-04-2022, 11:37 AM)tomakin napisał(a): Zazwyczaj oznaczają jakieś zaburzenia elektrolitowe. Czegoś za dużo, czegoś za mało. Bierzesz witaminy w końskich dawkach, one wpływają na między innymi przepływ jonów do i z komórek. Coś popsułeś.
Dlatego właśnie tak kombinuję, szukam dodatkowych powiązań. Duże dawki witamin powinno brać się tylko z rzeczami, których poziom może spaść przy takiej terapii, a już szczególnie jest to istotne, gdy podejrzewa się niedobór tych właśnie rzeczy. Jeśli jakaś witamina wyciąga z komórek na przykład magnez (D3 tak robi), a masz niski poziom magnezu już na starcie, to po D3 będzie naprawdę niewesoło, u mnie to było bardzo wysokie ciśnienie i bezsenność, u kogoś innego może się nawet skończyć wylewem. W wypadku D3 akurat sam magnez by nie pomógł, konieczne jest wcześniejsze uzupełnienie witaminy A. A z kolei może coś innego zaburzać... i tak w kółko. Oczywiście po pewnym czasie wszystko się wyrówna, przykładowo cynk obniża poziom miedzi, miedź może źle wpływać na przyswajanie cynku, ale jeśli weźmie się oba naraz, to ich poziom będzie stopniowo rósł.
Ważne, żeby nie narażać się na zbyt drastyczny spadek którejś rzeczy, tego trzeba pilnować. No i branie rzeczy które "współdziałają" sprawia, że wszystko uzupełnia się kilka razy szybciej.
Czytam właśnie książkę jakiegoś levy'go o wapniu i on tam np podaje przykład witaminy C. Jako tej ktora pomaga umiejscowić wapń tam gdzie trzeba czyli np w kościach. Niby podaje tam jakieś badania wszystkich nie chce mi się sprawdzać bo jest ich za duzo  ale jakoś mi się wydaje to za proste, żeby np witamina C obniżyła wapń we krwi.
No to może ta b1 coś namieszała odstawie na jakiś czas i zobaczę?
Ale fakt że jak czytam książkę to mam wrażenie że autor zagląda na to forum. ?
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Wszystko pomaga we wszystkim, jak ktoś na siłę chce udowodnić, to każdą witaminę przypisze do każdego minerału i na odwrót. Ale kluczowe pytanie brzmi, które rzeczy są krytyczne dla danej witaminy / minerału. W przypadku D3 i magnezu jest tak silna zależność, że jak kumpel po D3 nie mógł spać i zbadał poziom magnezu we krwi, to prawie go do szpitala od razu wysłali. W przypadku wapnia i witaminy C może to być 0,02% większy poziom, albo nawet w ogóle brak jakiegokolwiek wpływu, jeśli nie wystąpi faktycznie duży niedobór witaminy C.
Ja mam na tyle mocne nasilenie niektórych objawów po tych suplach, że podejrzewam tu istnienie jakiejś równie dużej zależności.
https://link.springer.com/article/10.100...010-0099-5
tu nawet badali witaminę C przy osteoporozie, był jakiś pozytywny efekt, ale wynikał prawdopodobnie tylko z wyciszenia stresu oksydacyjnego, na dodatek efekt był tak niewielki, że równie dobrze to mógł być przypadek
Liczba postów: 173
Liczba wątków: 3
Dołączył: May 2021
Reputacja:
0
no dokładnie jasne,że zależności są spore.
Chociaż jeżeli chodzi o witaminę C to uważam, że w rozsądnej dawce nie zaszkodzi, brałem długi czas kiedyś i mam same pozytywne wspomnienia  ale czemu przestałem brać chyba gdzieś wyczytałem o tych kamieniach i zwyczajnie się wystraszyłem.
Tak samo mam problem z identyfikacją równowagi między wapniem, a magnezem niby rozwolnień nie mam, ani zatwardzeń specjalnie też nie tylko mam głównie mrowienia łydek. jak przegnę z jednym bądź drugim teoretycznie jest to objaw obniżenia poziomu wapnia w komórkach,ale znowu jak zbadam wapń we krwi to jest przy górnej granicy i człowiek dostaje kocioł w głowie
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Jestem pewien, że to kwestia nie tyle tego, ile wapnia / magnezu ma się w diecie, ale tego, jak jest regulowany ich poziom we wnętrzu komórek. Ale tu kończą się proste rzeczy i zaczynają schody, bo czynników, które mogą na to wpływać, są dziesiątki. Może to kwestia witaminy A, może stresu oksydacyjnego, ale może też być coś kompletnie z czapy, np efekt zbyt szybkiego oddychania, co zmienia pH krwi. No i to, że u różnych osób mogą być kompletnie różne przyczyny.
Testuję na sobie, próbuję, może w końcu wpadnę na jakąś złotą kombinację. Ale też może być tak, że mój problem bierze się z czegoś co dotyczy tylko mnie, może mam rozwaloną tarczycę, może nadmierną produkcję serotoniny przez ten niezłośliwy guz który podobno czasem się u ludzi rozwija i zalewa nią organizm, może jeszcze coś innego, Dwa razy już miałem mega silną poprawę, więc liczę, że jednak to coś, czemu można przeciwdziałać "naturalnie", ale jest ryzyko że nawet jak na takie rozwiązanie wpadnę, będzie pomagało tylko i wyłącznie mi, na mój specyficzny problem.
A, cysteinę w tabletkach da się bez problemu łykać, to pewnie będzie jej więcej teraz w diecie. No i do wapnia bym chciał wrócić, tylko tego ciśnienia krwi się boję. W obu przypadkach, gdy miałem poprawę, brałem ten pierwiastek.
Spotkałem się z opinią jakiegoś naukowca, że tylko węglan wapnia (i inne proste sole) powoduje takie problemy, poprzez zwiększenie wytwarzania sody (która też jest węglanem) w jelitach podczas jego wchłaniania, co prowadzi do problemów ze zbytnią zasadowością. Chelaty ponoć nie robią takich problemów. Kurcze, gdyby to gdzieś było stacjonarnie, odżałowałbym te 20 zł czy ile to kosztuje i wziął jedno opakowanie na próbę.
Jest jeszcze jedna rzecz, która też układa się w logiczną całość. Podobno niski poziom potasu w organizmie sprawia, że bardzo łatwo wpada się w zasadowość. I może, moooże stąd ta reakcja na wapń? Może to w dużej mierze sprowadza się właśnie do potasu, może niedobór magnezu sama z siebie nie jest taki groźny, tylko własnie fakt, że ten niedobór prowadzi do zaburzenia gospodarki potasem? Może nerwica lękowa to w swojej istocie choroba mająca swoje źródło w roli potasu w komórce nerwowej?
No zobaczymy, poprzednio potas genialnie pomógł mi na zespół niespokojnych nóg, a potem, po tych suplach witaminowych, zespół wrócił, zupełnie jakby wrócił niedobór tego pierwiastka. Ogólne stężenie w organizmie raczej nie spadło, prędzej to wygląda jakby go gdzieś przepompowało, z jednych komórek do innych. Zobaczymy za jakiś czas, ludzkie ciało zawiera około 140 gramów potasu, biorąc 3-4 gramy dziennie uzupełniam pewnie 1 gram, czyli dość szybko powinno być lepiej.
Liczba postów: 173
Liczba wątków: 3
Dołączył: May 2021
Reputacja:
0
(02-04-2022, 04:50 PM)tomakin napisał(a): Jestem pewien, że to kwestia nie tyle tego, ile wapnia / magnezu ma się w diecie, ale tego, jak jest regulowany ich poziom we wnętrzu komórek. Ale tu kończą się proste rzeczy i zaczynają schody, bo czynników, które mogą na to wpływać, są dziesiątki. Może to kwestia witaminy A, może stresu oksydacyjnego, ale może też być coś kompletnie z czapy, np efekt zbyt szybkiego oddychania, co zmienia pH krwi. No i to, że u różnych osób mogą być kompletnie różne przyczyny.
Testuję na sobie, próbuję, może w końcu wpadnę na jakąś złotą kombinację. Ale też może być tak, że mój problem bierze się z czegoś co dotyczy tylko mnie, może mam rozwaloną tarczycę, może nadmierną produkcję serotoniny przez ten niezłośliwy guz który podobno czasem się u ludzi rozwija i zalewa nią organizm, może jeszcze coś innego, Dwa razy już miałem mega silną poprawę, więc liczę, że jednak to coś, czemu można przeciwdziałać "naturalnie", ale jest ryzyko że nawet jak na takie rozwiązanie wpadnę, będzie pomagało tylko i wyłącznie mi, na mój specyficzny problem.
A, cysteinę w tabletkach da się bez problemu łykać, to pewnie będzie jej więcej teraz w diecie. No i do wapnia bym chciał wrócić, tylko tego ciśnienia krwi się boję. W obu przypadkach, gdy miałem poprawę, brałem ten pierwiastek.
Spotkałem się z opinią jakiegoś naukowca, że tylko węglan wapnia (i inne proste sole) powoduje takie problemy, poprzez zwiększenie wytwarzania sody (która też jest węglanem) w jelitach podczas jego wchłaniania, co prowadzi do problemów ze zbytnią zasadowością. Chelaty ponoć nie robią takich problemów. Kurcze, gdyby to gdzieś było stacjonarnie, odżałowałbym te 20 zł czy ile to kosztuje i wziął jedno opakowanie na próbę.
Jest jeszcze jedna rzecz, która też układa się w logiczną całość. Podobno niski poziom potasu w organizmie sprawia, że bardzo łatwo wpada się w zasadowość. I może, moooże stąd ta reakcja na wapń? Może to w dużej mierze sprowadza się właśnie do potasu, może niedobór magnezu sama z siebie nie jest taki groźny, tylko własnie fakt, że ten niedobór prowadzi do zaburzenia gospodarki potasem? Może nerwica lękowa to w swojej istocie choroba mająca swoje źródło w roli potasu w komórce nerwowej?
No zobaczymy, poprzednio potas genialnie pomógł mi na zespół niespokojnych nóg, a potem, po tych suplach witaminowych, zespół wrócił, zupełnie jakby wrócił niedobór tego pierwiastka. Ogólne stężenie w organizmie raczej nie spadło, prędzej to wygląda jakby go gdzieś przepompowało, z jednych komórek do innych. Zobaczymy za jakiś czas, ludzkie ciało zawiera około 140 gramów potasu, biorąc 3-4 gramy dziennie uzupełniam pewnie 1 gram, czyli dość szybko powinno być lepiej.
ja tak jak pisałem wcześniej brałem najtańszy jaki mieli w aptece Mleczan wapnia i nie miałem po nim skoków ciśnień wręcz przeciwnie.
No to też jestem przekonany, że to chodzi o komórkę. coś powoduje,że to się nie wchłania tam gdzie powinno i stąd też pewnie ten wapń we krwi.
Mnie trochę dręczy ta Witamina d3,że nie mogę jej suplementować, a wiem że jest to korzystne. Latem to nie problem, bo mam taką robotę, że mogę codziennie o 12 się walnąć na słoneczko na pól godziny i jakoś to idzie. bo podejrzewam, że teraz to mam taki jej poziom, że żal sprawdzać, a znowu strach brać, bo nie wiadomo jak z tym magnezem. i taki galimatias.
no ja pocieszam się tym, że przy pierwszej nerwicy jakoś się z tego wykaraskałem sam nie wiem jak, ale głównie brałem magnez i bardzo dużo jadłem potasu w diecie, więc mam nadzieje, że i teraz się wyreguluje.
Liczba postów: 6,806
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
huh? dorwałeś mleczan wapnia w aptece? Na szybko jak sprawdzam, to moja apteka z ofertą w internecie nie ma żadnego takiego preparatu, na allegro są na wagę. Właśnie, może kupię to na wagę, cenowo wychodzi z 10 razy lepiej niż dowolny z apteki.
|