This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Jeszcze mnie DAA męczy. Brałem to rok temu, gdy była ta poprawa, potem testowałem jako pojedynczy suplement i niewiele dało, w zasadzie nic. Ale skoro robię wszystko, żeby wywalić wolne rodniki, to może i jego dodać do zestawu? Jest w jakimś stopniu antyoksydantem, interleukinę 6 w badaniach na zwierzętach zbił o ponad połowę, a co najważniejsze, wstępne badania sugerują, że mocno poprawia funkcjonowanie mózgu. Jest jeszcze opcja, że zadziała dopiero po wywaleniu wolnych rodników, bo bez tego są zablokowane niektóre szlaki metaboliczne i dlatego rok temu była zmiana na plus.

mam jeszcze hmb, tu wielkimi kulfonami napisali, że obniżyło wskaźniki stresu oksydacyjnego, ale dla mnie te wykresy są praktycznie identycznie i różnica jest w granicach błędu pomiaru

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC6025490/

Ale znowu, jak w przypadku DAA, może po wywaleniu wolnych rodników HMB zacznie lepiej działać, chociażby wzmocni regenerację, w badaniach HMB przyspieszało gojenie się ran, kto wie, czy nie będzie skuteczniejszej odbudowy struktur zniszczonych przez wolne rodniki?

Może dlatego właśnie rok temu była taka poprawa, pomimo tego, że brałem niewielkie dawki antyoksydantów. Może w jakiś sposób zadziałało DAA i HMB. Leżą w szafie, kupiłem rok temu i nigdy nie dokończyłem tego jeść, jak nie zeżrę to w końcu wyrzucę. Jedyne co mnie powstrzymuje to fakt, że biorąc zbyt wiele rzeczy naraz, mogę popsuć wyniki eksperymentu, bo koniec końców ciężko będzie ocenić, co zadziałało. Albo w drugą stronę, jakaś rzecz zablokuje inną i nie zadziała coś, co powinno dać efekt.

A kij, zacznę to żreć.

A powerball to wspaniała zabawka, już widzę, że będę często używał.
Odpowiedz
Chyba pora zacząć włączać wapń. To jeden ze wspólnych elementów zarówno tego, co robiłem rok temu jak i tego, co było 11 lat wstecz. Ciśnienie się uspokoiło, więc można go włączyć. Chyba za mało magnezu było i dlatego organizm tak histerycznie reagował na każdą dawkę wapnia.
Odpowiedz
O, mam jeszcze ten wapń z kwercetyną który kupiłem, gdy testowałem niacynę. Kwercetyna miała wspomagać przemianę niacyny w te pożyteczne... coś tam.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC4018638/

tu kwercetyna nic nie dała jeśli chodzi o poziom MDA, pomimo dawki prawie 10 razy takiej jak ta w moim wapniu. No ale... jak już będę brał kwercetyne, to może jednak niacynę dorzucę? Może teraz, po uzupełnieniu kwasu gamma linolenowego, podniesieniu magnezu i wysyceniu organizmu antyoksydantami, niacyna będzie mogła pokazać co potrafi i zwiększy się poziom NAD+ / NADH?
Odpowiedz
O, to jeszcze ciekawe

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17698317/

MDA mocno rośnie w przypadku niedoboru żelaza. Co jest trochę kontrintuicyjne, jako że żelazo to taki wolny rodnik na sterydach, a MDA to wskaźnik tego, jak wolne rodniki uszkadzają tkanki. Miałem zrobić sobie badanie poziomu ferrytyn jak minie fala, przegapiłem i teraz muszę czekać, aż minie kolejna, ale do tej pory w badaniach zawsze wychodziła mi niska, miałem też objawy nie anemii co prawda, ale na pewno niskiego poziomu żelaza w tkankach. Gdy próbowałem to żelazo suplementować, to wywalało mi poziom we krwi, a ferrytyna nie rosła. I kto wie, czy to jakoś się też nie zazębia, może ferrytyna nie urośnie, a żelazo nie zostanie wykorzystane, jeśli nie są spełnione określone warunki, takie jak na przykład obniżenie poziomu wolnych rodników?

Biorę duże dawki B12 (zapomniałem chyba o tym napisać), to dorzucę też niezbyt wysokie żelaza. Nie zaszkodzi, a może pomóc.
Odpowiedz
Kurcze, odkąd robię ten eksperyment, to mam wrażenie, że mam co prawda jakby większe obłączki, ale równocześnie te moje ledwo widoczne paznokcie Terry'ego stały się jakby dużo wyraźniejsze. I teraz nie wiem, czy to te antyoksydanty, czy może np jod który biorę podniósł mi poziom hormonów tarczycy, wywołując delikatną nadczynność zwiększając ciśnienie w żyle wrotnej, które to ciśnienie odpowiada za te zmiany?

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC6978296/

Tu anemia z niedoboru żelaza była bardzo mocno powiązana ze zmianami charakterystycznymi dla nadciśnienia w żyle wrotnej, w przebiegu choroby wątroby. Może właśnie żelazo mi spadło i stąd to zaostrzenie zmian?

Problem u mnie jest taki, że nie tylko mam zanik obłączków, ale też właśnie te zmiany przypominające paznokcie Terry'ego. Te dwie rzeczy mają różne przyczyny, znakomita większość osób, u których obłączki zanikły, nie ma tych zmian, ale każdy kto je ma, traci też obłączki. I tak wracając do początku eksperymentu, mogło być tak, że u mnie obłączki zaczynały się pojawiać gdy zrobiłem coś, co zaatakowało czynnik wywołujący u mnie paznokcie Terry'ego.

Kurcze no, stres oksydacyjny to jest problem i w ogóle, ale on NIE wywołuje tych konkretnie zmian. One są spowodowane czymś innym. Wstępna hipoteza to nadmiar serotoniny, ewentualnie coś z tarczycą. Tego nie ruszę, dopóki nie zrobię kompletu badań, a ich nie zrobię, dopóki nie skończy się fala.

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC7803875/

tutaj witamina A bardzo mocno korelowała z nadciśnieniem w żyle wrotnej, w sensie jej niedobór był z tym powiązany.

Wcześniej już chyba pisałem, że blokery kanału wapnia mocno obniżały to ciśnienie, co oznacza, że ono może być spowodowane zaburzeniami właśnie w gospodarce wapniem, a konkretnie zatruciem nim.

No dobra, może to było po prostu tak: przegiąłem z witaminą D, nie brałem osłonowo witaminy A / miałem jej lekki niedobór, przy równoczesnym niedoborze magnezu doprowadziło to do zatrucia wapniem, co w efekcie zwiększyło ciśnienie w żyle wrotnej i stąd pogorszenie zmian. To jest dla mnie o tyle istotne, że te zmiany świadczą o niezbyt korzystnych procesach w organizmie i powinienem uważać, żeby nie zrobić czegoś, co mi zaszkodzi, niby rzeczy które biorę są bezpieczne i przebadane w takich dawkach, jakie stosuję, ALE są choroby, w których nawet niskie dawki mogą być groźne, czego doświadczyłem gdy jedna tabletka wapnia wywołała ten skok ciśnienia krwi. /edit no i jeśli sobie w jakiś sposób zwiększyłem to ciśnienie, będę miał problem z oceną, czy antyoksydanty spowodowały wzrost obłączków, bo wzmocniłem czynnik, od którego obłączki zanikają.

Ogólnie to te rzeczy które biorę mogą doprowadzić do np dużo większego zapotrzebowania na jakieś rzeczy, czego efektem będzie bardzo niski poziom powiedzmy witaminy A, zużytej do jakiegoś procesu metabolicznego, który nie mógł zachodzić, przykładowo, dopóki nie zacząłem brać oleju z ogórecznika. Albo coś podobnie dziwnego. Tych zależności w organizmie ludzkim jest od cholery.

No dobra, więcej witaminy A, bo ona chroni przed zatruciem wapniem, więcej żelaza, reszta bez zmian.
Odpowiedz
Jeszcze takie coś, skoro już przy witaminie A jestem

"Normal values range from 15 to 60 micrograms per deciliter (mcg/dL) or 0.52 to 2.09 micromoles per liter (micromol/L)"

W badaniu wyżej, osoby z poziomem 0,5 miały bardzo silne objawy, z poziomem 1,0 bardzo słabe, niemal zerowe. Tak sobie myślę, że całkowicie bezpieczne będzie podniesienie poziomu o 0,5, bo nawet przy założeniu, że mam teraz poziom 1, to dalej po podniesieniu będę w "normalnym".

https://bmcpediatr.biomedcentral.com/art...2431-14-79

tu bardzo małe dzieciaki dostały 100 000 lub 200 000 jednostek w jednorazowej dawce, uznano, że to jest bezpieczne.

https://www.sciencedirect.com/science/ar...3585901600

"On average, for every 10,000 IU of
retinyl palmitate per day, the serum retinol concentration increased by
13 mcg/l after 3 months, an increase of 2%. Our estimate at 6 months was
very similar, an increase of 12 mcg/l per 10,000 IU supplementation per day
(2% increase). "

w przeliczeniu jednostek, normalna wartość to 150 do 600 mcg/l. Mój cel to podniesienie o 150, no powiedzmy że 130 żeby wyszedł równy rachunek. Oznacza to, że albo musiałbym przez 3 miesiące brać codziennie 100 000 jednostek, albo 10 000 jednostek dziennie przez 30 miesięcy. To jest o CAŁE RZĘDY WIELKOŚCI więcej, niż brałem. Rzędy, nie rząd, czyli nawet nie 10 razy więcej, tylko na przykład 100 razy więcej powinno się brać, żeby był efekt. Trochę to dziwne, bo no, jakby nie patrzeć, to są dziesiątki, czasem setki tysięcy procent dobowego zapotrzebowania, dlaczego to tak słabo podnosi poziom we krwi?

Jest jeszcze możliwość, że przy niedoborze uzupełnianie jest o wiele skuteczniejsze. No i takie coś u szczurów:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12437154/

przy niedoborze jednocześnie żelaza i witaminy A, tylko równoczesna suplementacja tymi dwiema rzeczami może podnieść poziom witaminy A, bez żelaza suplementacja samą A nic nie da. Ludzi nikt oczywiście nie głodził żeby to sprawdzić, ale można zgadywać, że będzie podobnie, to sugerują autorzy zalecając suplementację żelaza przy wyrównywaniu niedoborów A.

Kurcze no... może te terry's nails u mnie jednak wiążą się jakoś własnie z witaminą A, tak jak wykazało to badanie w poprzednim poście? Może nigdy jej nie uzupełniłem, bo nigdy nie brałem jej razem z żelazem, a nawet biorąc bez żelaza, były to po prostu za małe dawki? Wielokrotnie za małe?

Może to się jakoś zazębia z na przykład magnezem, witaminą E czy olejem z ogórecznika, że jeden niedobór blokuje uzupełnienie innych rzeczy, tak jak w badaniu wyżej niedobór żelaza powodował, że witamina A nie była przyswajana? Jutro jeszcze się temu przyjrzę, na razie spać.
Odpowiedz
Teraz patrzę na ceny i mnie trochę to przygięło, w aptece A kosztuje niby trochę ponad 5 zł, ale w opakowaniu jest tylko 125 000 jednostek. Musiałbym kupić prawie 100 takich opakowań, co da już sumę 500 zł. Na allegro witamina A w dawce 25 000 jednostek to 23 zł za 100 kapsułek i to już jest rozsądne. 20 razy więcej witaminy, 4-5 razy większa cena.

Co ciekawe, 25 000 na allegro jest bez recepty, a 12 000 w aptece, co już byłoby konkurencyjne, na receptę.

Trochę się boję, bo to już jest witamina, która może spowodować zatrucie, ale w badaniach stosowali dawkę 12 000 przez 12 lat i było to całkowicie bezpieczne. Zatrucia są dopiero przy dawkach powyżej 100 000 dziennie, branych przez całe miesiące albo nawet lata.

No i jeśli te liczby wyżej są prawdziwe, to musiałbym przez właśnie co najmniej 3 miesiące brać, z moim podejściem do systematyczności może być ciężko.

O, mam tutaj opisany przypadek niedoboru i reakcji organizmu na ten niedobór, czyli będzie odpowiedź na pytanie, czy w takich stanach przyswajanie jest zwiększone:

https://www.hindawi.com/journals/criopm/2015/181267/

Poziom we krwi na początku wynosił 0,12 mcg/ml, po terapii już 0,39. W przeliczeniu na jednostki użyte w badaniu wyżej, poziom wynosił 120 i wzrósł do 390, skok o 250 mcg/ml.

Użyto dawek:

150 000 dziennie przez 3 dni

50 000 tygodniowo przez 2 tyg... KUR... oni podają tam STĘŻENIA witaminy A użyte, 150 000 jednostek na MILILITR, ale mililitr CZEGO? No nieważne

zmiana diety i suplementy, ale już nie podają, ile było w tym suplemencie.

https://www.mja.com.au/system/files/issu...292_fm.pdf

tu już podali wartości, które zlikwidowały objawy niedoboru, ale nie podali wartości we krwi. W ciągu 17 dni gość dostał milion jednostek.

https://webeye.ophth.uiowa.edu/eyeforum/...ciency.htm

tu mamy 0,12 mg/l na początku leczenia, 0,18 na końcu, przy dawce 20 000 dziennie przez 1 miesiąc. Skok o 60 przy przyjęciu 600 000. Można uznać, że w ten sposób to rośnie przy niedoborze, czyli mocniej niż u tych kobiet, które niedoboru nie miały.

No dobra, wychodzi na to, że jedno opakowanie tego czegoś z allegro wystarczy. W zasadzie powinny wystarczyć już 2 tygodnie 2 tabletki dziennie plus 2 tygodnie dawek 1 tabletka dziennie, pod warunkiem, że zadba się o równoległą suplementację niewielkimi dawkami żelaza.
Odpowiedz
Dwa badania, gdzie sprawdzano status różnych witamin i minerałów u mięsożerców vs wegetarian, co daje wgląd na to, czego może na diecie wege brakować po iluś latach jej trzymania, co warto spróbować uzupełnić

https://link.springer.com/article/10.100...015-1079-7

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/...00.00129.x

Z rzeczy nowych i istotnych:

Witamina E.

W jednym badaniu różnice były niewielkie na korzyść jedzących mięso, w drugim na korzyść wege, wegetarianie raczej mają odrobinę niższy poziom, ale niewiele

Witamina A, forma retinol

W obu badaniach różnice były bardzo duże, w jednym 1870 vs 1560, w drugim 0,90 vs 0,77

Wege mieli trochę niższy poziom B2, sporo niższy poziom niacyny.

Spożycie selenu było o dziwo identyczne tam, gdzie to zmierzyli, ale to w dużej mierze kwestia lokalnej gleby. W innych badaniach było zazwyczaj dużo niższe u wege.

Teraz najciekawsze, procent osób u których wykryto niedobory, czyli badania krwi (czy moczu w przypadku jodu) wykazały wynik poniżej rekomendowanego minimum

(wszystkożercy / wegetarianie / weganie)

Magnez: 2 / 4 / 0
Cynk: 11 / 19 / 47
Jod: 64 / 66 / 79
Witamina A: 1 / 0 / 4
Witamina E: 1 / 0 / 4
Witamina C: 12 / 4 / 4
B1: (brak niedoborów)
B2: 14 / 22 / 26
B6: 29 / 58.5 / 24,5
B12: 1 / 6 / 7.5
Niacyna: 11 / 34 / 26
Kwas foliowy: 58 / 30 / 13
Kwas pantotenowy (b5): 6 / 13 / 7
Biotyna: 16 / 15 / 7,5

Trochę zaskakujące wyniki, co prawda mała grupa, ale wychodzi, że niedobory B12 to najmniejszy problem, za to masowe są cynku, B2, B6 czy niacyny. Jod to żadne zaskoczenie, już dawno pisałem, że prawie każdy ma niedobór. Z niacyną jest ten problem, że co prawda uzupełnienie jej niedoboru we krwi to kwestia jednej tabletki, ale przy dłuższym niskim poziomie spada poziom NAD+/NADH (czy jak to się nazywa), a tego nie uzupełni się tak łatwo. Spodziewałem się też, że niedobory B1 będą dość częste, a tu zero.

Cały czas kminię, czy brać witaminę A w tak dużych dawkach, czy jest jakiś powód, dla którego miałbym mieć niedobór (stąd to szukanie czy wege mają niedobory). czy mam jakiekolwiek objawy, inne niż te zmiany na paznokciach, które mogą nie mieć z tym kompletnie nic wspólnego. Dużo nie ryzykuję, 25 zł czy ile to tam wyjdzie, zdrowia mi raczej nie zniszczy, ale zdarzają się poważne zatrucia witaminą A i to już nie jest taka całkowicie niewinna zabawa. Kiedyś odniosłem wrażenie, że lepiej po zmroku zacząłem widzieć po suplementacji, ale to akurat mogłem sobie wmówić. Niby po ciemku dużo gorzej mi się prowadzi, ale to też nie jestem pewien, czy nie jest po prostu kwestia słabych świateł / starej, porysowanej szyby na której są odblaski przez te ryski.
Odpowiedz
...i jeszcze trzeba wziąć pod uwagę ten przypadek, gdzie acytretyna, syntetyczna odmiana witaminy A, spowodowała odrośnięcie obłączków u pacjenta, chyba że ktoś pomylił zdjęcia albo cełowo zamieścił nie takie, mogli tak zrobić żeby "udowodnić" skuteczność terapii albo nie wiem, zgubili a potrzebowali coś dodać do publikacji. Są inne dokumentacje zdjęciowe przypadków leczenia acytretyną i nie było zmian w wyglądzie obłączków.
Odpowiedz
...i jeszcze wróćmy do tego badania

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC3512361/

to już jest kosmos, aż zastanawiam się, czy po prostu jednostek nie pomylili. W grupie z zespołem lęku uogólnionego poziom witaminy A był 2 razy niższy, niż w grupie z depresją. Ale zaraz obok mamy grupę kontrolną pacjentów z zespołem lęku, którzy już nie mają 2 razy niższego poziomu witaminy A.

Co tam jest istotne, wskaźnik lęku spadł z 36,5 na 3,5, a wskaźnik depresji z 24,2 na 2,15. Praktycznie kompletne wyleczenie kombinacją witamin A, C i E.

https://www.thieme-connect.com/products/...33-1343494

To badanie rozwiązuje problem i leczy mnie z dylematów. Pomiar witamin w grupie pacjentów z atakami paniki (to, co mi kiedyś dolegało) i porównanie ze średnią populacji.

Witamina A - 0,34 w grupie pacjentów z atakami paniki, 0,55 w grupie osób zdrowych. Jest oczywiście możliwość, że wyniki zostały zafałszowane błędami w procedurze, bodajże niedobór magnezu może fałszować wynik witaminy A, podobnie jak niedobór cynku (spada wtedy we krwi, ale dalej jest jej dużo w wątrobie), ale możliwe też jest, że to właśnie niski poziom tej witaminy wywołuje ataki paniki, poprzez rozregulowanie gospodarki wapniem i magnezem. Może tężyczka utajona ma swoje źródło właśnie tutaj.

Witamina E też jest niżej, 3,79 vs 5.07, ale nie ma tu aż takiej różnicy. Glutation wyszedł prawie równo w obu grupach, ale za to MDA było znacznie podwyższone w grupie z atakami, 11 vs 6,

Ten poziom, wykryty w badaniu, jest naprawdę bardzo niski. Nie jest to jeszcze kliniczny niedobór powodujący zmiany w oku i ślepotę, ale są to już wartości, przy których w badaniach nad marskością wątroby zaczynało się pojawiać nadciśnienie w żyle wrotnej.

Stanowczo powinienem wysycić organizm witaminą A, z uwagi chociażby na to, że długo miałem ataki paniki i dalej podejrzewam, że mogę mieć podwyższony poziom lęku, ale to ciężko samemu ocenić. Możliwe też, że jak zacząłem tę terapię by sprawdzić hipotezę wolnych rodników, to zrobiłem coś, co mocno zbiło poziom witaminy A, albo zablokowało jej działanie na poziomie komórki, bądź w inny sposób sprawiło, że niedobór nagle zaczął dawać objawy, stąd objawy zatrucia witaminą D3 / wapniem pomimo niskich dawek. W sumie to nawet mam nadzieję, że tak właśnie było, bo to by mogło oznaczać, że terry's nails biorą się właśnie z tego, inne możliwości są już dość poważne. Nadmiar A nie jest zbyt zdrowy, delikatnie zwiększa ryzyko nowotworów, poprzez blokowanie działania witaminy D3, może zwiększać ryzyko problemów z kośćmi, ale jej niedobór jest o wiele, wiele groźniejszy, a taką miesięczną terapią nie ryzykuję dużego nadmiaru. Mam jeszcze jakieś 150 000 jednostek tej za apteki, starczy na tydzień, potem zamawiam to z allegro. Boję się tylko jednego, że allegrowy suplement będzie zawierał jakiś smar do łożysk czy inne badziewie, zamiast retinolu. Apteka to jednak apteka. Musiałbym 50 zł co najmniej zapłacić za A z apteki w dawce, która daje efekty. Hmm... może to zrobię. Albo spróbuję kupić tę 12 000, może sprzedadzą bez recepty.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: Temper, 3 gości