This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Nom, konsekwencja to zazwyczaj klucz do sukcesu, mam w domu suple które kupiłem na próbę ponad 10 lat temu i do tej pory nie skończyłem opakowania. Z magnezem też wprost się zaleca w opracowaniach, żeby brać niższe dawki, za to wystarczająco długo, nawet sam to mam na swojej stronce.

Nie zmienia to faktu, że niektóre rzeczy zazębiają się ze sobą, np było badanie, w którym omega 3 nie podniosły poziomu DHA w błonach komórkowych, jeśli nie brało się jednocześnie GLA. Niekiedy konkretny suplement może zwiększyć przyswajalność innego wielokrotnie, a niekiedy faktycznie w ogóle umożliwić, albo uczynić bezpiecznym. Przykład to jod i witamina E, jeśli ktoś ma niedobór jodu, to suplementacja wywoła zatrucie i nadczynność, ale jeśli do tego weźmie się wysokie dawki E, zatrucia nie będzie.

Obawiam się po prostu, że jeśli mam jakiś taki łańcuch zależności, to dopóki nie trafię w jego kluczowe ogniwo, mogę ten magnez i przez rok brać. Jeśli popatrzę na moje zakupy na allegro to ja magnezu naprawdę DUŻO w życiu już kupiłem. Bardzo dużo.

Z drugiej strony, czasem kilkadziesiąt dosłownie procent zapotrzebowania kalorycznego miałem z cukru (głównie cocacola), oznacza to, że o tyle mniej miałem wszystkich potrzebnych do życia substancji w przeliczeniu na dostarczoną energię. Pomimo tego całego kupionego magnezu, dalej mogłem mieć najzwyczajniej w świecie niedobór w diecie, co spowodowało niedobór w organizmie.

No i jeszcze sprawa stresu oksydacyjnego, jeśli mam rację co do przyczyny zaniku obłączków, to razem z substancjami odpowiedzialnymi za likwidację wolnych rodników, powinienem też brać te, które zostały przez wolne rodniki zniszczone / które umożliwiają odbudowę zniszczeń. To zresztą też może się w jakiś sposób zazębiać z magnezem, tu nie ma badań, ale zrobiłem kiedyś ankietę na forum ludzi z atakami paniki, czyli takich z niskim poziomem magnezu i większość nie miała obłączków.

No nic, trzeba brać to, co wymyśliłem, czyli głównie E, C, magnez i olej z rokitnika, do tego B1 bo może gość faktycznie ma rację, do tego lit o którym pisali w komentarzach, chociaż tu akurat żadne badanie nic nie potwierdza, ale po licie jestem jakiś taki bardziej wyluzowany, może jest tu coś na rzeczy czego jeszcze nie odkryto?

Do tego regeneracja kolan / ścięgien / naczyń krwionośnych, czyli glukozamina, chondroityna no i trzeba się do kolagenu uśmiechnąć, który też kurzem porasta.
Odpowiedz
(01-08-2022, 08:18 AM)tomakin napisał(a): Nom, konsekwencja to zazwyczaj klucz do sukcesu, mam w domu suple które kupiłem na próbę ponad 10 lat temu i do tej pory nie skończyłem opakowania. Z magnezem też wprost się zaleca w opracowaniach, żeby brać niższe dawki, za to wystarczająco długo, nawet sam to mam na swojej stronce.

Nie zmienia to faktu, że niektóre rzeczy zazębiają się ze sobą, np było badanie, w którym omega 3 nie podniosły poziomu DHA w błonach komórkowych, jeśli nie brało się jednocześnie GLA. Niekiedy konkretny suplement może zwiększyć przyswajalność innego wielokrotnie, a niekiedy faktycznie w ogóle umożliwić, albo uczynić bezpiecznym. Przykład to jod i witamina E, jeśli ktoś ma niedobór jodu, to suplementacja wywoła zatrucie i nadczynność, ale jeśli do tego weźmie się wysokie dawki E, zatrucia nie będzie.

Obawiam się po prostu, że jeśli mam jakiś taki łańcuch zależności, to dopóki nie trafię w jego kluczowe ogniwo, mogę ten magnez i przez rok brać. Jeśli popatrzę na moje zakupy na allegro to ja magnezu naprawdę DUŻO w życiu już kupiłem. Bardzo dużo.

Z drugiej strony, czasem kilkadziesiąt dosłownie procent zapotrzebowania kalorycznego miałem z cukru (głównie cocacola), oznacza to, że o tyle mniej miałem wszystkich potrzebnych do życia substancji w przeliczeniu na dostarczoną energię. Pomimo tego całego kupionego magnezu, dalej mogłem mieć najzwyczajniej w świecie niedobór w diecie, co spowodowało niedobór w organizmie.

No i jeszcze sprawa stresu oksydacyjnego, jeśli mam rację co do przyczyny zaniku obłączków, to razem z substancjami odpowiedzialnymi za likwidację wolnych rodników, powinienem też brać te, które zostały przez wolne rodniki zniszczone / które umożliwiają odbudowę zniszczeń. To zresztą też może się w jakiś sposób zazębiać z magnezem, tu nie ma badań, ale zrobiłem kiedyś ankietę na forum ludzi z atakami paniki, czyli takich z niskim poziomem magnezu i większość nie miała obłączków.

No nic, trzeba brać to, co wymyśliłem, czyli głównie E, C, magnez i olej z rokitnika, do tego B1 bo może gość faktycznie ma rację, do tego lit o którym pisali w komentarzach, chociaż tu akurat żadne badanie nic nie potwierdza, ale po licie jestem jakiś taki bardziej wyluzowany, może jest tu coś na rzeczy czego jeszcze nie odkryto?

Do tego regeneracja kolan / ścięgien / naczyń krwionośnych, czyli glukozamina, chondroityna no i trzeba się do kolagenu uśmiechnąć, który też kurzem porasta.
No brzmi to bardzo sensownie.
Odpowiedz
(01-08-2022, 08:18 AM)tomakin napisał(a): Nom, konsekwencja to zazwyczaj klucz do sukcesu, mam w domu suple które kupiłem na próbę ponad 10 lat temu i do tej pory nie skończyłem opakowania. Z magnezem też wprost się zaleca w opracowaniach, żeby brać niższe dawki, za to wystarczająco długo, nawet sam to mam na swojej stronce.

Nie zmienia to faktu, że niektóre rzeczy zazębiają się ze sobą, np było badanie, w którym omega 3 nie podniosły poziomu DHA w błonach komórkowych, jeśli nie brało się jednocześnie GLA. Niekiedy konkretny suplement może zwiększyć przyswajalność innego wielokrotnie, a niekiedy faktycznie w ogóle umożliwić, albo uczynić bezpiecznym. Przykład to jod i witamina E, jeśli ktoś ma niedobór jodu, to suplementacja wywoła zatrucie i nadczynność, ale jeśli do tego weźmie się wysokie dawki E, zatrucia nie będzie.

Obawiam się po prostu, że jeśli mam jakiś taki łańcuch zależności, to dopóki nie trafię w jego kluczowe ogniwo, mogę ten magnez i przez rok brać. Jeśli popatrzę na moje zakupy na allegro to ja magnezu naprawdę DUŻO w życiu już kupiłem. Bardzo dużo.

Z drugiej strony, czasem kilkadziesiąt dosłownie procent zapotrzebowania kalorycznego miałem z cukru (głównie cocacola), oznacza to, że o tyle mniej miałem wszystkich potrzebnych do życia substancji w przeliczeniu na dostarczoną energię. Pomimo tego całego kupionego magnezu, dalej mogłem mieć najzwyczajniej w świecie niedobór w diecie, co spowodowało niedobór w organizmie.

No i jeszcze sprawa stresu oksydacyjnego, jeśli mam rację co do przyczyny zaniku obłączków, to razem z substancjami odpowiedzialnymi za likwidację wolnych rodników, powinienem też brać te, które zostały przez wolne rodniki zniszczone / które umożliwiają odbudowę zniszczeń. To zresztą też może się w jakiś sposób zazębiać z magnezem, tu nie ma badań, ale zrobiłem kiedyś ankietę na forum ludzi z atakami paniki, czyli takich z niskim poziomem magnezu i większość nie miała obłączków.

No nic, trzeba brać to, co wymyśliłem, czyli głównie E, C, magnez i olej z rokitnika, do tego B1 bo może gość faktycznie ma rację, do tego lit o którym pisali w komentarzach, chociaż tu akurat żadne badanie nic nie potwierdza, ale po licie jestem jakiś taki bardziej wyluzowany, może jest tu coś na rzeczy czego jeszcze nie odkryto?

Do tego regeneracja kolan / ścięgien / naczyń krwionośnych, czyli glukozamina, chondroityna no i trzeba się do kolagenu uśmiechnąć, który też kurzem porasta.
No brzmi to bardzo sensownie. 
I pewnie tak jest.
Odpowiedz
Tak czytam objawy niedoboru b1 to może coś w tym być. dużo się rzeczy u Mnie pokrywa mam jakąś benfogamma 50mg co mi kiedyś neurolog przepisała poleciła ale oczywiście zbrakło mi konsekfencji. A myślisz, że to łączyć z magnezem? Może to jest klucz
To u Mnie by było Magnez z b6 D3 A E i b1 i b12 cynk i nac.
A b1 łączyć odrazu z magnezem?
I drugie pytanie trzeva koniecznie brać b complex jak się bierze b1 i B12 czy nie jest to konieczne.
Odpowiedz
Jak bierzesz b1 i b12, to tym bardziej bierz b complex, bo podobno nadmiar jednej powoduje niedobór innych, nie sprawdzałem tego ale wszędzie krąży takie info

z tym b1 to jest info na jakimś filmie na yt, czort wie, czy to prawda, a jeśli już to jak to działa, ja łączę

Z ważnych przy magnezie rzeczy jeszcze selen, a także kwasy tłuszczowe mogą być istotne, zarówno omega 3, jak i olej z ogórecznika / wiesiołka. Też nie wiadomo, czy to na pewno jest potrzebne, ale tu nie ma badań i po omacku trzeba szukać, wyciągając wnioski z jakichś sugestii w innych badaniach.
Odpowiedz
(01-08-2022, 05:57 PM)tomakin napisał(a): Jak bierzesz b1 i b12, to tym bardziej bierz b complex, bo podobno nadmiar jednej powoduje niedobór innych, nie sprawdzałem tego ale wszędzie krąży takie info

z tym b1 to jest info na jakimś filmie na yt, czort wie, czy to prawda, a jeśli już to jak to działa, ja łączę

Z ważnych przy magnezie rzeczy jeszcze selen, a także kwasy tłuszczowe mogą być istotne, zarówno omega 3, jak i olej z ogórecznika / wiesiołka. Też nie wiadomo, czy to na pewno jest potrzebne, ale tu nie ma badań i po omacku trzeba szukać, wyciągając wnioski z jakichś sugestii w innych badaniach.
Myślę, że nie zaszkodzi spróbować
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28244719/

co prawda dotyczy dość specyficznego schorzenia, ale dopiero witamina B1 pomogła w sytuacji, gdy pacjent miał skraje niski poziom między innymi wapnia we krwi. A tak poza tym cisza, brak jakiejkolwiek wskazówki, że własnie ta witamina miałaby chronić przed "zatruciem magnezem", czyli w praktyce przed spadkiem poziomu wapnia we krwi. Nie mam aż tyle wolnego czasu, żeby 10 minut poświęcić na oglądanie gadającej głowy, zresztą nie ma jak kliknąć ustnej wypowiedzi żeby sprawdzić, czy badania na które się powołuje faktycznie wykazują to, co mówi że wykazują. O ile w ogóle powołuje się na jakiekolwiek badania.

https://www.jem-journal.com/article/S073...references

ale tu jest ciekawe. Babka sobie płukała gardło magnezem (siarczanem magnezu), żeby pozbyć się nieprzyjemnego zapachu z ust. W efekcie doprowadziła się do poziomu magnezu we krwi 10 razy powyżej dopuszczalnej normy, wpadła w śpiączkę i zmarła. Pomimo tak ekstremalnego przedawkowania, poziom wapnia dalej był dobry, nawet na górnej granicy normy. Przy okazji, nawet przekroczenie dopuszczalnej normy magnezu 3-4 razy nie powoduje bezpośredniego zagrożenia życia.

Co mówi nam ten opis sytuacji? Płukanie gardła solami magnezu (najlepiej siarczanem) sprawi, że przyswoimy go kosmiczne ilości, do tego stopnia, że robienie tego zbyt często może doprowadzić do stanów zagrożenia zdrowia i życia i w konsekwencji zabić. Takie płukanie pozwala na całkowite uniknięcie rozwolnienia jako skutku ubocznego przedawkowania magnezu, daje efekt zbliżony do kroplówki z jego solami. Kuszące, tylko jednocześnie trochę straszne, skoro już po tabletkach są dziwne efekty uboczne.

No i najważniejsze, przyswojenie do krwi nie oznacza automatycznie przyswojenie przez komórki, a to właśnie z poziomem w komórkach jest problem.
Odpowiedz
(01-09-2022, 07:25 AM)tomakin napisał(a): https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28244719/

co prawda dotyczy dość specyficznego schorzenia, ale dopiero witamina B1 pomogła w sytuacji, gdy pacjent miał skraje niski poziom między innymi wapnia we krwi. A tak poza tym cisza, brak jakiejkolwiek wskazówki, że własnie ta witamina miałaby chronić przed "zatruciem magnezem", czyli w praktyce przed spadkiem poziomu wapnia we krwi. Nie mam aż tyle wolnego czasu, żeby 10 minut poświęcić na oglądanie gadającej głowy, zresztą nie ma jak kliknąć ustnej wypowiedzi żeby sprawdzić, czy badania na które się powołuje faktycznie wykazują to, co mówi że wykazują. O ile w ogóle powołuje się na jakiekolwiek badania.

https://www.jem-journal.com/article/S073...references

ale tu jest ciekawe. Babka sobie płukała gardło magnezem (siarczanem magnezu), żeby pozbyć się nieprzyjemnego zapachu z ust. W efekcie doprowadziła się do poziomu magnezu we krwi 10 razy powyżej dopuszczalnej normy, wpadła w śpiączkę i zmarła. Pomimo tak ekstremalnego przedawkowania, poziom wapnia dalej był dobry, nawet na górnej granicy normy. Przy okazji, nawet przekroczenie dopuszczalnej normy magnezu 3-4 razy nie powoduje bezpośredniego zagrożenia życia.

Co mówi nam ten opis sytuacji? Płukanie gardła solami magnezu (najlepiej siarczanem) sprawi, że przyswoimy go kosmiczne ilości, do tego stopnia, że robienie tego zbyt często może doprowadzić do stanów zagrożenia zdrowia i życia i w konsekwencji zabić. Takie płukanie pozwala na całkowite uniknięcie rozwolnienia jako skutku ubocznego przedawkowania magnezu, daje efekt zbliżony do kroplówki z jego solami. Kuszące, tylko jednocześnie trochę straszne, skoro już po tabletkach są dziwne efekty uboczne.

No mega straszne. Ale numer pewnie skóra w jamie ustnej jest super ukrwiona i cienka dlatego się mega wchłania. W sumie jak się chce żeby jakieś tabsy szybko wchłaniały to się bierze je chyba pod język. Pytanie jest też jakim % roztworem ona to płukała. No ta historia jest ciekawie przerażająca  Big Grin
Odpowiedz
Jej córka pewnie do końca życia sobie nie wybaczy, że nie powiedziała im o tym magnezie, dopiero po śmierci matki w końcu jakoś to z niej wyciągnęli. Oczywiście dziecko nie mogło wiedzieć że to ważne, ale i tak będzie się obwiniać. Jakby wiedzieli od razu, odratowaliby pewnie kobietę.

No ale to otwiera na nowo temat kąpieli w solach magnezu, przechodzi przez skórę czy nie?

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28403154/

tu jakiś krem z magnezem powodował wzrost stężenia we krwi i w moczu.
Odpowiedz
(01-09-2022, 07:41 AM)tomakin napisał(a): Jej córka pewnie do końca życia sobie nie wybaczy, że nie powiedziała im o tym magnezie, dopiero po śmierci matki w końcu jakoś to z niej wyciągnęli. Oczywiście dziecko nie mogło wiedzieć że to ważne, ale i tak będzie się obwiniać. Jakby wiedzieli od razu, odratowaliby pewnie kobietę.

No ale to otwiera na nowo temat kąpieli w solach magnezu, przechodzi przez skórę czy nie?

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28403154/

tu jakiś krem z magnezem powodował wzrost stężenia we krwi i w moczu.
Jak dla Mnie coś się wchłania, ale oczywiście ciężko powiedzieć ile. Nie mówię tego na podstawie badań ale własnych doświadczeń. Kiedyś moczyłem nogi w magnezie to jak moczyłem 1 dzień to było ok, a 2 dni z rzędu wieczorem to zaczynały mi mrowić łydki na drugi dzień. tak jak teraz tylko bez dodatkowych objawów jak "bóle"stawów i na kolejny dzień jak już nie moczyłem nóg przestawało. I próbowałem tak kilka razy i ta sama reakcja. Żeby było śmiesznie mam zegarek z pulsometrem i kiedyś z ciekawości zrobiłem oliwę magnezowa i popsikalem Sobie na nadgarstek od zewnętrznej strony to puls mi się uspokajał w przeciągu około 15 minut. Także coś się wchłania. Na każdego pewnie działa to inaczej, ale na Mnie tak i nie jest to raczej przypadek. Bo próbowałem kilkukrotnie. Kumpel zrobił Sobie kąpiel w chlorku albo w soli epsom już nie Pamiętam rano w dzień meczu. Tylko zapomniałem mu powiedzieć że jak będzie za dużo to może go przeczyścić. żeby zrobił to wieczorem.to pół meczu spędził w kiblu Big Grin

(01-09-2022, 07:41 AM)tomakin napisał(a): Jej córka pewnie do końca życia sobie nie wybaczy, że nie powiedziała im o tym magnezie, dopiero po śmierci matki w końcu jakoś to z niej wyciągnęli. Oczywiście dziecko nie mogło wiedzieć że to ważne, ale i tak będzie się obwiniać. Jakby wiedzieli od razu, odratowaliby pewnie kobietę.

No ale to otwiera na nowo temat kąpieli w solach magnezu, przechodzi przez skórę czy nie?

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28403154/

tu jakiś krem z magnezem powodował wzrost stężenia we krwi i w moczu.
Tylko przestałem moczyć nogi ani zażywać kąpieli bo tak jak kiedyś pisałeś nie wiadomo ile tego magnezu się wchłania. Może mało, a może właśnie za duża dawka jednorazowa. Cholera wie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości