This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
bo wapń się przyswaja normalnie tylko wtedy kiedy witamina D jest wysoko. inaczej to się kończy właśnie kamieniami nerkowymi.
Odpowiedz
...co oczywiście nie jest prawdą, zrobili kilkanaście prób klinicznych gdzie podawali pacjentom z grupy ryzyka witaminę D3, nie było wpływu na ryzyko kamieni nerkowych, a jeśli już, to rzędu kilku, kilkunastu procent. D3 sprawia, że o wiele więcej wapnia pojawia się w moczu, co hipotetycznie powinno mocno podnosić ryzyko, a nie obniżać, ale mechanizm powstawania kamieni jest nieco bardziej skomplikowany.

Wracając do obłączków, tutaj zanikły nawet na kciukach na skutek zaburzeń parathormonu (to to, co reguluje poziom wapnia we krwi),

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/full.../jdv.12187

Szkoda, że nie ma zdjęć po terapii korekcyjnej, Problem z tymi przypadkami jest taki, że zazwyczaj jest to nagły skok parathomonu czy wapnia, pacjent trafia do szpitala ze zmianami w wyglądzie paznokci, ale zmianami które pojawiają się w ciągu tygodni czy miesiąca, a obłączek najwidoczniej potrzebuje wielu miesięcy, nawet lat żeby zaniknąć.

Niski poziom wapnia czy wysoki parathormonu mocno rozregulowują mechanizm tworzenia płytki paznokciowej, kto wie, może w tym kierunku warto popatrzeć. Żeby tylko ktoś opublikował jakieś badanie ze zdjęciami... Może być tak, że wapń jest ważny tylko wtedy, gdy pojawi się jakiś inny czynnik. A może właśnie cholina, która też była obecna zarówno w 2010, jak i w 2020?

https://academic.oup.com/jn/article/147/4/572/4584754
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30408788/

tutaj karnityna podnosiła poziom wapnia we krwi.

https://scialert.net/fulltext/?doi=ijp.2015.148.151

tu z kolei mocno zwiększała gęstość kości, chyba nawet mocniej, niż witamina D3. Na diecie wege poziom karnityny jest mocno obniżony, oczywiście testowałem ją wielokrotnie, ale nigdy w połączeniu z wapniem.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2777061/

tu udowodniono, że niedobór karnityny mocno zaburza wewnątrzkomórkową gospodarkę wapniem

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/11196742/

tu też znaleźli jakieś powiązania.

No i mamy związek z depresją:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC6112703/

Bardzo wyraźne różnice w stosunku poziomów l-karnityny do acetyl-l-karnityny. Sugeruje to zaburzenia na poziomie mitochondrialnym, przy czym w depresji nie ma niedoboru karnityny jako takiego, ale jest problem z jej wykorzystaniem przez organizm, co da identyczny efekt.

http://www.turkjem.org/fulltext/treatmen...ticle-2870

tu z kolei odkryto synergiczne działanie oleju z ogórecznika i karnityny w terapii zaburzeń na tle mitochondriów. Może być tak, że niski poziom GLA, czyli zaburzona proporcja eikozanoidów zmienia możliwości organizmu jeśli chodzi o metabolizm mitochondrialny. Szkoda, że jak kupowałem karnitynę to nie dołożyłem kilku zł do wersji acetylo.

Kurcze, trochę za dużo rzeczy naraz robię, potem nie będzie wiadomo, co się stało, co zadziałało, jeśli coś zadziała. Z drugiej strony, przy terapii niedoborów pokarmowych takie działania są konieczne. Jeśli komuś brakuje jakiegoś pierwiastka czy witaminy, to musi też jednocześnie uzupełniać wszystko inne, co jest potrzebne do przyswojenia i metabolizmu tej brakującej części, inaczej suplementacja może ciągnąć się w nieskończoność. Dobry przykład to żelazo i anemia, owszem, uzupełnienie tego pierwiastka będzie leczyć anemię, ale tylko tak szybko, na ile pozwolą zapasy kwasu foliowego, który będzie błyskawicznie zużywany do tworzenia nowych krwinek, a w niektórych przypadkach wszystko stanie gdy zabraknie białka bądź B12.

Tyle dobrego, że nic mnie to nie kosztuje, bo prawie wszystkie te rzeczy mam w szafie, kupione na przestrzeni lat. Całe pieprzone laboratorium chemiczne. Chociaż kusi mnie, żeby kupić jednak karnitynę w wersji acetyl, do tego kwas alfa liponowy, który bardzo mocno wspomaga jej działanie na komórki nerwowe. Jakby nie patrzeć, pacjenci z depresją mieli poziom karnityny jako takiej powyżej normy, to wersji acetyl im brakowało. A to właśnie ona gra główną rolę w metabolizmie kwasów tłuszczowych na poziomie komórki.

Co ciekawego znalazłem, witamina A jest mocno powiązana z kamieniami nerkowymi. U zwierząt, gdzie eksperymentalnie wywołano niedobory, kamienie tworzyły się jeden za drugim. Jeszcze silniejszy efekt miała witamina E. Wyglądana to, że jeśli chcę się bawić wapniem, powinienem upewnić się, że nie mam niedoboru tych konkretnie witamin, a może nawet podnieść poziom ponad normę.

Pora chyba zrezygnować też z cysteiny na czas suplementacji wapniem, gdyż ona bardzo mocno zwiększa stężenie tego pierwiastka w moczu.

Przy okazji znalazłem kolejne badanie, gdzie podali cynk:

https://www.ijpvmjournal.net/article.asp...t=Mokhtari

brak widocznego wpływu na obłączki.
Odpowiedz
Pora na korektę.

- całkowicie rezygnuję z supli na podniesienie glutationu, gdyby miały zadziałać, efekty byłyby widoczne albo teraz, albo będą za kilka tygodni

- w 2010 i w 2020 robiłem tylko trzy rzeczy, które się pokrywają. Brałem wapń, karnitynę i cholinę, przy czym tę ostatnią w 2020 wyłącznie z diety (jadłem więcej jajek). Powtórzę to teraz, jako że te dwie pierwsze substancje mogą wymagać siebie nawzajem do przemian metabolicznych, czyli szybkie uzupełnienie niedoboru jednej jest możliwe tylko przy jednoczesnej suplementacji drugą. Do tego wapń może być konieczny do tego, by zadziałała chondroityna. Wapnia tak pomiędzy 500 a 1000 mg, tego z biedronki w zielonych tubkach, karnitynę w postaci winianu kilka razy dziennie 1000 mg.

- osłonowo do wapnia duże dawki witamin E i A, jako że w badaniach minimalizowały ryzyko powstania kamieni nerkowych, a ja jestem w grupie silnego ryzyka i nawet niewielkie dawki wapnia mogą okazać się zbyt wysokie. Co więcej, w 2010 brałem też zarówno E jak i A.

- bez zmian pozostaje terapia na kolana chondroityną i glukozaminą, 2 gramy i 1 gram.

- bez zmian pozostaje to, co naukowcy proponowali jako terapię na aktywację makrofagów, czyli w praktyce będzie to sprzężony kwas linolowy jako dodatek do chondroityny, skoro już ją biorę na kolana to żal nie skorzystać

- dalej piję olej z ogórecznika i biorę rzeczy, które według naukowców prowadzących nad nim badania, gdy dostarczy się je w nadmiarze, będą wymuszać o wiele silniejszą przemianę w interesujące mnie substancje, czyli w praktyce niedobór uzupełni się kilka razy szybciej i taniej. Sprowadza się do do witaminy B6 i witaminy C, tę ostatnią brałem też w 2010.

Całą resztę biorę na tyle nieregularnie, że nie warto o tym wspominać, na przykład o HMB napisałem, wziąłem dwa razy i koniec. Miałem wyczyścić szafę z zalegających supli ale koniec końców pewnie je wyrzucę. Sulforafan i Q10 biorę codziennie, bo to mam na wierzchu. No i beta alaninę.

Szkoda, że nie prowadziłem żadnego pamiętnika w 2020, wtedy dałoby się może wyciągnąć więcej wspólnych z tym, co stało się w 2010. Przykładowo, na pewno miałem w domu A, na pewno miałem E, ale czy je brałem?
Odpowiedz
O kurde, ale badanie, w sumie wiedziałem że są jakieś różnice, ale nie wiedziałem że AŻ TAKIE

https://europepmc.org/article/med/3010003

osoby z niedoborem magnezu, czyli tężyczką utajoną, mieli aż o 34% niższe stężenie kwasu tłuszczowego będącego pochodną oleju z ogórecznika. To oznacza, że po pierwsze, powinno się polecać uzupełnienie tego nerwicowcom, nawet jeśli uzupełnienie nie wpłynie na nerwicę, bardzo pomoże na ogólny stan zdrowia, a po drugie jest to kolejny powód, żebym nie rezygnował z tego oleju i go pił dość długo, jako że miałem swego czasu taką tężyczkę.

Poziom omega 3 też mieli zdrowo wywalony, ponad 40% niższy poziom EPA, nie podali DHA, pewnie nie zbadali, ale musi być jeszcze niżej, bo jest dalej w łańcuchu przemian. Ciekawe, czy to działa w dwie strony, wiadomo, że niski poziom magnezu utrudnia przemiany kwasów tłuszczowych, ale czy niedobór kwasów tłuszczowych utrudnia przyswajanie i metabolizm magnezu?

Jakiś czas temu brałem wapń i pisałem o tym w tym temacie, wtedy napisałem, że już po kilku dniach miałem skutki uboczne wskazujące na bardzo niski poziom magnezu, bo właśnie przy niskim magnezie nawet niewielkie dawki wapnia dają objawy jego nadmiaru. I coś takiego znowu mam po jednej dosłownie tabletce rozpuszczalnego z biedronki. To stanowczo NIE jest normalne i wskazuje na jakiś problem zdrowotny, ale raczej nie na niski magnez, to nie tak proste. No nic, potrzymam jakiś czas wysoko karnitynę i witaminy A + E. Może to po prostu reakcja na wysoką dawkę po długim okresie, gdy w diecie wapnia brakowało.

A, ciekawostka - niacyna w badaniach na szczurach mocno zwiększyła przyswajanie karnityny przez tkanki. A jako że niacyna jest kilkanaście razy tańsza, połączenie tych dwóch rzeczy pozwoliłoby na zaoszczędzenie sporej kasy.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/25012467/
Odpowiedz
Jak uzupełniać ten magnez, napisałeś kiedyś ze za duża dawka doprowadzi wręcz do pogłębiania niedoboru bo organizm zacznie wydalać więcej niż przyswaja? No koszmar, skąd wiedzieć czy się uzupełnia czy nie?
Odpowiedz
Bo to nie o magnez chodzi. Niedobór selenu wywoła niedobór magnezu wewnątrz komórek, nawet jeśli tego magnezu zjesz cały kilogram. Uzupełnienie jednego jest po prostu fizycznie niemożliwe bez uzupełnienia drugiego, a żeby było jeszcze śmieszniej, selenu lepiej nie uzupełniać bez chociaż niewielkich dawek jodu, bo można sobie tarczycę rozwalić. Identyczna sytuacja jest z witaminą B6, bez niej komórki są zamknięte dlatego pierwiastka. Dlatego zresztą tak kombinuję, układam jakieś dziwne listy suplementów. Staram się trafić w całą sieć zależności, a nie tylko w jeden element.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20414966/

Tu jest przykład tego, jaki efekt ma łączenie suplementów - ODPOWIEDNIE łączenie. Karnityna pomaga na uszkodzenia komórek w chorobie Parkinsona, kwas alfa liponowy też pomaga. Ale jeśli zastosuje się oba jednocześnie, to można użyć 100 do 1000 razy niższej dawki, by uzyskać identyczny efekt. Sto do nawet tysiąca razy niższej! Co prawda dotyczy to badania na komórkach, ale zasada jest podobna, tylko oczywiście w organizmie nigdy nie będzie takich stężeń.

Przy magnezie to będzie selen, ale tez pewnie kilka innych rzeczy. Tego się nie bada, więc nie ma twardych danych, na których można się oprzeć. Trzeba zgadywać, albo kombinować na ślepo. Może cynk będzie niezbędny? Może omega 3 i kwas gamma linolenowy? Gdyby było jakieś konkretne badanie nad poziomem substancji u osób z tężyczką, albo chociaż agorafobią / atakami paniki, to można by zgadywać, że te substancje których jest mało albo są niezbędne do przyswojenia magnezu, albo też magnez jest niezbędny co ich przyswojenia.

Ale to dotyczy ludzi z nerwicami lękowymi i tężyczkami, którzy mają niedobór magnezu. U mnie to raczej nie jest to, kiedyś tak myślałem, teraz wiem, że to o wiele bardziej skomplikowana sprawa. Póki co trzymam się wersji z karnityną i witaminą A, bo tych dwóch rzeczy mogę mieć niedobory, a obie bardzo silnie wpływają na metabolizm wapnia. Jak się nie wie, to warto po prostu popatrzeć na swoją dietę. Jak pomoże to dobrze, jak nie to będę kombinował.
Odpowiedz
Jak można tarczyce sobie zepsuć selenem bez jodu? Jak zjadłem kiedyś trzy opakowania selenu po dwie tabletki dziennie to mogło się coś stać?
Odpowiedz
Po prostu w miejscach, gdzie jest dużo selenu w diecie, a mało jodu, choroby tarczycy są dużo częstsze niż tam, gdzie po prostu jest mało jodu. I takie pytanie jest bez sensu, to jakbyś nie wiem, wypalił 3 paczki papierosów i pytał, czy dostaniesz raka. No dobra, może nie tak, bo po 3 paczkach ćmików ryzyko raka jest znikome, a gdy uzupełnia się selen po wieloletnim niedoborze, to jednak jest to szok dla organizmu i dla tarczycy.

No mniejsza z tym, clue jest takie, że przy niedoborach pokarmowych czy nadmiarach (np nadmiarze omega 6 w stosunku do omega 3) trzeba czasem iść mocno naokoło, podobnie gdy się chce wywrzeć wpływ na organizm, jak przy regeneracji stawów chondroityną, do pełnego wykorzystania NADMIARU chondroityny trzeba dostarczyć nadmiar przynajmniej kilku innych rzeczy.
Odpowiedz
...a może jednak magnez, ciśnienie mi wywaliło dość mocno do góry, głowa mi zaraz pęknie. Już któryś raz z rzędu odbijam się od wapnia z powodu skutków ubocznych, od dawek, które są połową tego co w badaniach ludzie brali przez pół roku bez konsekwencji. Cały misterny plan jak to mówią w pizdu, nie będę kontynuować wapnia, bo przecież wylewu dostanę jak mi jeszcze ciśnienie podskoczy. Kiedyś nawet badałem przytarczyce, wszystko w normie było.

Żadna z rzeczy, które robiłem, nie wpływa negatywnie na ciśnienie krwi. W zasadzie to znakomita ich większość obniża je przy nadciśnieniu, jedynie wapń w połączeniu z D3, którą brałem do chondroityny, może wywołać taki efekt. I to też raczej tylko przy niedoborze magnezu na poziomie wewnątrzkomórkowym. Problem w tym, że za każdym razem gdy zaczynam przygodę z magnezem, zaczynają się jazdy ze zbyt zasadowym moczem, czyli wytrącaniem się w nim kryształków wapnia, a także z samopoczuciem z powodu zbyt dużego napływu jonów zasadowych.

Może jednak trzeba się magnezowi przyjrzeć, może on współgra z na przykład karnityną? Albo z czymś innym, co brałem w 2010 i w 2020? Bo magnez na pewno brałem w 2010, pisałem o tym, bardzo możliwe że też w 2020 - 2 miesiące przed poprawą kupiłem 9 opakowań na jakiejś przecenie.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: subzero, 5 gości