This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
A może jednak inozytol? On znika w czasie cukrzycy, a suplementacja okazała się w badaniach całkiem skutecznym lekiem na tę chorobę. Znika podczas choroby nerek. Spadek inozytolu to jeden z hipotetycznych mechanizmów encefalopatii wątrobowej.

Tylko raczej powinno się stosować mieszankę myo i d-chiro, a nie tylko myo jak ja. No cóż, ostatnio to myo zadziałał, jeśli to faktycznie miał być on.
Odpowiedz
dobrze zrozumiałem, że obłączki pojawiły się w ciągu 27 dni?
Odpowiedz
Niezupełnie, 27 dnia została wypuszczona ze szpitala, 45 dnia zrobiono drugie zdjęcie. Nie ma jakiejś drastycznej różnicy w wielkości obłączków, ale jakaś jest, raczej zbyt duża, żeby dało się to tłumaczyć cofnięciem skórek.

https://els-jbs-prod-cdn.jbs.elsevierhea...r1_lrg.jpg

Jak się przyjrzysz to wyraźnie widać, że po lewej stronie są dłuższe skórki, wręcz wygląda to trochę jakby palce były opuchnięte i to nachodziło na paznokieć, na wskazującym widać nawet, że skórki są jakby wypukłe, po prawej na wskazującym już wklęsłe. Możliwe, że się nie powiększyły, ale ja mam tylko rozmazane zdjęcie, lekarz prowadzący miał wgląd w paznokcie na żywo. Mógł jednak popełnić błąd w ocenie.

Szukałem czegoś na reddicie, ale tam wszyscy piszą o obgryzaniu paznokci, nie znajdę postu jak ktoś np brał inozytol na depresję i zauważył, że paznokcie szybciej rosną albo coś. Wszystkie wyniki to opisy jak to ktoś przeczytał, że to pomaga na nerwicę natręctw, albo opisy sukcesu / braku takowego.
Odpowiedz
Dorzucam karnitynę, zanim się zepsuje.

To pewnie ta, o której pisałem w tym wątku że muszę zjeść do końca opakowanie żeby sprawdzić, czy zadziała. Opakowanie stoi prawie pełne Big Grin

- inozytol
- tauryna
- kreatyna
- chlorek potasu
- karnityna
Odpowiedz
Chyba jednak inozytol wywołuje te objawy nerwicowe. Ciekawe, jaki jest mechanizm. Może ma to związek z magnezem, może jest jak przy witaminie D3, gdzie nadmierna suplementacja nadmiernie ten magnez zużywa? Może, jak podejrzewałem, tauryna wylatuje z organizmu?

Odstawiam inozytol, zwiększam trochę magnez, wracam do inuliny.
Odpowiedz
Oooo, znalazłem stare wpisy na blogu! Te, o których przez 10 lat myślałem, że zaginęły. Sprawdzałem parę razy w przeszłości i ich nie było, a teraz są. Co oznacza, że mam dostęp do wszystkiego, co robiłem przed końcem marca / początkiem czerwca 2010, kiedy to nastąpiła ta poprawa. Niestety, nie byłem wtedy tak skrupulatny jak teraz.

Prześledźmy wszystko, co zapisałem pomiędzy styczniem 2010 a czerwcem 2010:

29 grudnia.

Opis, że oddaję honorowo krew, że mam powikłania po dużych dawkach kreatyny, biorę jod i bor.

Pamiętam, że wtedy miałem problem z wysokim poziomem żelaza we krwi, ale jednocześnie, jak się okazało, niską ferrytyną. Może to był efekt treningów, oddawałem krew do badania po bieganiu, wtedy poziom żelaza może być sztucznie podwyższony tym, że biegając rozbija się krwinki w stopach.

19 stycznia

dalej biorę 10 razy wyższe dawki jodu, niż zalecane (1,5 mg) plus bor

24 stycznia

zwiększam bor do 50 mg

25 stycznia

zaznaczam, że muszę sypiać w bieliźnie termoaktywnej, pamiętam faktycznie wtedy BARDZO marzłem, teraz nie ma po tym śladu

27 stycznia

zmniejszam dawkę jodu do 500 mcg

30 stycznia

już nie marznę w nocy

10 lutego

wpis o dużej poprawie wydolności biegowej

13 lutego - zaczynam suplementację biotyny

17 lutego - zwiększam spożycie metioniny, nie napisałem jak, pewnie zacząłem jeść dużo jajek albo brać odżywkę białkową

22 luty

zaczynam jeść odżywkę białkową sojową (pamiętam nie dałem rady tego skończyć, ohydztwo), zaczynam jeść buraki, pewnie też robiłem to tylko jeden dzień

24 luty - sugestia, że jadłem wtedy dużo jajek, nie pisałem tego wprost bo blog był "wegański". Dorzuciłem też więcej soczewicy.

25 luty - zamówiłem 8 kg ziaren konopnych (trafiłem na jakąś chorą przecenę) i pół kg ostropestu

26 luty - kolejny wpis, że trochę szybciej biegam, kupno słoika lecytyny sojowej

28 luty - znowu trochę szybciej

2 marca - robię kiełki

7 marca - kupiona glutamina

18 marca - wyniki biegowe gówniane przez kilkanaście dni pod rząd

20 marca

cały czas jem cholinę, wziąłem trochę magnezu, wziąłem witaminę D3.

25 marca

mikstura czosnku, oliwy z oliwek i cytryny, polecana na forach alt-medowych. Pamiętam prawie mnie to zabiło Big Grin

30 marca

wpis o tym, jak mnie ta mikstura sponiewierała.

(ciąg dalszy nastąpi, zapisuję post żeby nie znikł)
Odpowiedz
11 kwietnia

zaczynam walkę z nadciśnieniem (jak się okazało potem, z niesprawnym aparatem do pomiaru ciśnienia), wziąłem końską dawkę witaminy D3, nie wiem jaką, ale pewnie z 50 000 IU, wyniki biegowe z tego okresu bardzo słabe

21 kwietnia

zaczynam pić kilogramy skrzypu, kupiłem jakąś mocną B12, bodajże dibencozide

30 kwietnia

brak efektów w postaci szybszego biegu, dalej jest gównianie

2 maja

opis dużej poprawy przy podciąganiu się na drążku, ale to akurat mogło być złudzenie

12 maja

zaczyna się robić ciekawie, pomiar ciśnienia krwi wykazał dużą różnicę pomiędzy lewą a prawą ręką, teraz wiem, że miałem niesprawny aparat, ale wtedy podejrzewałem miażdżycę w jednej kończynie.

2-3 gramy witaminy C
800 IU witaminy E
dużo omega 3 (pewnie olej lniany albo siemię)

16 maja

dorzucam witaminę A, 100% zapotrzebowania, dorzucam B complex

17 maja

dochodzę do wniosku, że to mogą być zwapnienia, a nie zmiany miażdżycowe, zapewne zacząłem brać duże dawki magnezu, bo witaminy K2, o której też pisałem, nie było w Polsce w sprzedaży

19 maja

kupno choliny, ale jakoś wysyłkowo i prędko nie przyjdzie, ale wpis wskazuje na to, że o cholinie czytałem i może zacząłem ją wtedy brać

Dorzuciłem czosnek i witaminę D3, cały czas biorę omega 3 (stawiam, że wtedy było to siemię lniane) i b complex

23 maj

kolejna uwaga o cholinie

26 maja

zamawiam żeń-szeń

27 maja - wyniki biegowe gorsze, niż kiedykolwiek, kupno odżywki białkowej

30 maja - spadają czasy

1 czerwca

przyszła cholina (zapewne dwuwinian)

przyszedł żeń-szeń, ale nie biorę, żeby nie mieszać z efektami choliny

3 czerwca

włączyłem do diety białka, żeby dostarczyć metioninę

Biorę jajka, żeń-szeń, witaminę C i cholinę

Piszę o wyraźnej poprawie wyników

5 czerwca

dorzucam kwas foliowy

6 czerwca

wyraźna zmiana wyglądu dłoni, są mocniej ukrwione. Rekord czasu biegu.

Brałem wtedy cholinę, żeń-szeń, C, E, kwas foliowy, białko.

9 czerwca

kolejny rekord biegowy

20 czerwca

ciąg kontuzji, przez które nie mogłem biegać, rezygnacja z terapii witaminami, zmierzenie ciśnienia na aparacie w aptece, 98/61, zmierzenie na domowym, 155/90, rozwiązana zagadka "nadciśnienia".

No to chyba na tyle, nie jestem teraz pewien, czy to właśnie ten etap w którym miałem nadzwyczajną poprawę, czy może była ona nieco później? Coś mi się po głowie kołacze, że jednak miałem podczas poprawy LEPSZE wyniki niż te, które zapisałem w blogu. Może była ona trochę później?

Dwuwinian choliny, to jest teraz główny podejrzany.

Cholina to też to, co brałem podczas eksperymentu z piracetamem. I teraz mam dwa problemy

1. czy kiedyś później próbowałem brać cholinę w takich dawkach?

2. co z TMAO, które przy suplementacji choliną zalewają organizm i go niszczą?
Odpowiedz
Kupiłem to:

https://archiwum.allegro.pl/oferta/choli...48578.html

Mieszanka inozytolu i choliny, ale o inozytolu nic nie pisałem na blogu. Kupiłem też czysty inozytol na allegro, 28 maja, o czym też nie pisałem. Wiele jest takich nie zapisanych zakupów.

Cholinę kupowałem też rok później, w maju 2011, potem w październiku, może wtedy poprawiły się wyniki biegowe? Brałem ją, żeby zdać egzamin na prawo jazdy, musiałem w tym celu wyciszyć nerwicę lękową i udało się to dzięki między innymi cholinie.

Skoro mam dostęp do całości tamtego pamiętnika biegowego, zerknę na wpisy z 2011.

Inozytol kupiłem też we wrześniu 2010.
Odpowiedz
24 czerwca

jem kilogramy hepatilu, jem dużo cynku

28 czerwca

wrócił jeden obłączek, bardzo wyraźnie

3 lipca

pojawia się kolejny obłączek

7 lipca

wyniki biegowe dalej coraz lepsze

8 lipca

tak, to wtedy robiłem te najlepsze w życiu czasy, co jak widać zgrało się z powrotem obłączków

10 lipca

"Kosmos co się dzieje z tym organizmem, czuję się jakbym złapał przejeżdżający pociąg i biegł razem z nim."

Do dalszych wpisów nie mam już dostępu, nie są zapisane w archiwum, ale 10 lipca 2011 zacząłem prowadzić blog na swoim własnym forum

(no i tu jest problem, bo forum mam zapisane w formie plików na serwerze i dobrać się do nich to wyższa szkoła jazdy)

spróbuję przekopać się przez archiwa na serwerze
Odpowiedz
...dobra kurde, nie chce mi się szukać teraz, musiałbym to wszystko wrzucić gdzieś na serwer i odpalić, bo tak się nie przekopię. Ale cholinę kupiłem też w marcu 2013, jako że dość mocno ją podejrzewałem i sprawdzałem jej działanie. Kilka razy kupowałem też lecytynę, która choliny zawiera naprawdę dużo. Zdaje się, że żaden z tych testów nie dał zadowalających rezultatów. Patrzę na historię zakupów, kupiłem lecytynę aż 9 razy.

Czyli podsumowując

- mogła to być cholina, ale bardzo mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę, ile razy ją potem testowałem
- mógł być inozytol, bo nie testowałem go pod tym kątem, teraz to robię
- mógł być po prostu żeńszeń
- mógł to być efekt uboczny końskich dawek witaminy C
- może być, że to późny efekt dużych dawek skrzypu jako źródła krzemu, ale też dowiedziałem się później, że krzem ze skrzypu niemal się nie przyswaja

Jeśli to inozytol, to efekty w postaci obłączków pojawiły się po około miesiącu od rozpoczęcia suplementacji. Podobnie żeńszeń.

Żeńszeń pamiętam testowałem raz w późniejszym życiu i efekt był taki, że 2 dni po nim rzygałem, co mnie zniechęciło do dalszych zabaw.

No dobra, który z tych elementów mógł w jakikolwiek sposób zgrać się z czymś, co mogłem robić 20 listopada, czyli prawie równo rok temu? Wtedy napisałem znajomej, że mi odrastają.

Przypadkiem w diecie dorzuciłem dużo inozytolu? Efekt choliny, którą dostarczałem w jajkach, żeby zrównoważyć problemy wynikające ze stosowania piracetamu?

Znalazłem archiwum, które miało rozwiać wątpliwości, a jestem tak samo tępy jak byłem.

Jeszcze raz rzeczy, które kupowałem przed 20 listopada 2020, sporo tego było, bo zrobiłem wtedy kurację mającą zwiększyć zdolności umysłowe, poprawić pamięć etc

CLA
HMB
B1
Q10
Olej z rokitnika
Melatonina
Luteina + zeaksantyna
DAA
Piracetam

jeszcze 5 sierpnia kupiłem chlorek potasu

Czy rzeczy z tej listy mają chociaż JEDEN punkt wspólny z rzeczami z listy wyżej?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości