This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
O, inozytol i tauryna mają ten sam system transportu i nadmiar jednego może powodować niedobór drugiego. Może to coś w ten deseń? Betaina też z tego korzysta, co prawda jej nie biorę ale na forum są widzę eksperymenty z dużymi dawkami betainy, warto to zaznaczyć.

Swego czasu podejrzewałem, że sobie wypłukałem taurynę beta alaniną, zdaje się, że objawy były dość podobne do tego, co mam teraz. Może, jak na wege przystało, mam chronicznie niski poziom tauryny? To coś, co powinno się suplementować codziennie na tej diecie, a ja to biorę jak sobie przypomnę, że mam jakiś eksperyment na sobie zrobić, czyli jakoś raz do roku przez tydzień.

Z ciekawostek, niedobór witaminy D3 powoduje ucieczkę tauryny z organizmu. A może... może objawy wywołane dużymi dawkami D3, które ludzie często opisują, są związane z gwałtownym wiązaniem tejże tauryny w kościach, co powoduje niedobory w układzie nerwowym?
Odpowiedz
No dobra, na dzień dzisiejszy wygląda to tak:

- tauryna
- cynk
- magnez
(edit - witamina D3, niezbyt duże dawki)

Na kilka dni całkowicie odstawiam potas, inulinę i inozytol. W ogóle odstawiam tryptofan i tyrozynę.

Taurynę kiedyś podejrzewałem o wywołanie dużej poprawy, bo jej kupno prawie zgrało się w czasie z tą mega poprawą którą opisałem w 2010, ale żadne późniejsze próby nic nie dały. Teraz widzę, że tauryna współgra z witaminą D3 i może te dwie rzeczy trzeba brać razem? Albo razem z inozytolem, bo to też ma wspólne działanie w organizmie?

Są czasem takie dziwne zależności, np w chorobie już nie pamiętam, czy Alzheimera czy Parkinsona trochę pomagała karnityna, trochę pomagał kwas alfa liponowy. Ale gdy wzięło się obie te rzeczy naraz, następowała synergia i efekt był setki, czy nawet tysiące razy silniejszy.

A może witamina D3 nie przyswaja się bez obecności tauryny w organizmie? Nie jestem w stanie teraz znaleźć badań, które to potwierdzają lub wykluczają. /edit o, znalazłem jedno, ale to na noworodkach. faktycznie brak tauryny w mleku skutkował nawet dwukrotnie niższy poziomem witaminy D3! Tylko to akurat mogło mieć związek z kwasami żółciowymi, a nie z metabolizmem już po przyswojeniu.
Odpowiedz
Policzyłem, ile kupiłem tauryny od 2010. Jeśli wierzyć historii zakupów, to:

- 200 gramów w 2010
- 90 gramów w 2011 w formie mieszanki z kreatyną
- 40 gramów w 2014
- 300g w 2015
- 300g w 2019
- 300g jakoś teraz w 2020 albo 2021, jeden zakup był dla znajomej

Z tego z ostatniego zakupu zjadłem może 50 gramów. Razem 1230 gramów, po odliczeniu tego, co dalej mam, 1000 gramów. Jadłem to przez 3500 dni, co daje ~300 mg dziennie. Nie powiem, całkiem nieźle. To więcej, niż wynosi przeciętne jej spożycie w diecie wszystkożercy.

Czyli gdybym to brał tak, jak powinno się to robić, regularnie małe dawki, te zakupy które zrobiłem byłyby wystarczające, żeby uniknąć niedoboru. Nie jestem jednak pewien, czy takie coś sprawdza się jako metoda obliczenia, czy mam zagrożenie niedoborem, głównie z powodu braku regularności. Jeśli zje się za dużo naraz, to większość się po prostu wysika. Nie wiem też, ile wyrzuciłem bo się zepsuło, czy w ogóle cokolwiek wyrzucałem.

Ciekawe, jak by to wyglądało z kreatyną. Jej powinno się zjadać gram dziennie.

https://link.springer.com/article/10.100...20-02823-6

tu omawia się kilka substancji, wrócę do tego jak wrócę ze spaceru

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7347602/

a tu omawia się wyleczenie depresji za pomocą mieszanki kreatyny i tauryny.

A dobra, może jeszcze teraz się na szybko przyjrzę.

Anseryna to coś, czego wegetarianie mają najmniej ze wszystkich wskaźników, które mierzono w badaniu

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32246262/

Karnozyny u wege było 20% mniej, ale anseryny 15 razy (!) mniej niż u wszystkożerców.

Pytanie, czy anseryna jest potrzebna? Może to jej niedobór odpowiada za lepsze zdrowie wegetarian? A może odwrotnie?

I czy gdziekolwiek da się dostać suplement anseryny? Z tego co widzę, ceny są kosmiczne, jeśli w ogóle gdziekolwiek idzie to kupić, ktoś w Japonii to produkuje i sprzedaje.

Póki co, dokładam do zestawu kreatynę, to i tak powinienem codziennie brać a stoi na półce i tęskni.

Jakbym gdzieś mógł dorwać anserynę, to też bym spróbował.
Odpowiedz
Jak ktoś jedzący mięso to czyta i chciałby zrobić na sobie eksperyment, to mięso indyka zawiera aż ponad 2 gramy anseryny na 100 gramów.

https://www.mdpi.com/2072-6643/11/7/1626/htm

w tym badaniu 0,75 grama w połączeniu z 0,25 grama beta alaniny dało efekt leczniczy w zaburzeniach pamięci, ale tak nikły, że ciężki do wykrycia.
Odpowiedz
Trochę poczytałem, wygląda na to, że anseryna ni cholery nie jest istotnym składnikiem diety, jako że nie występuje w ogóle w organizmach naczelnych, połowy innych zwierząt, ani nie jest w żaden sposób syntetyzowana. Zdaje się, że ma podobne działanie, jak karnozyna, z drobnymi tylko różnicami. Ot, niektóre zwierzęta rozwinęły ewolucyjnie karnozynę jako substancję wspomagającą mięśnie, inne anserynę, a jeszcze inne oba naraz i zdaje się, że mogą korzystać z tego naprzemiennie.
Odpowiedz
Ciekawe, na ile te obliczenia prowadzone przez naukowców są prawdziwe. Trochę wygląda jak sponsorowane przez przemysł mięsny, jako że polecają tam jeden konkretny produkt, ale i tak wygląda to ciekawie:

https://link.springer.com/article/10.100...6/tables/3

W dużym skrócie, z diety dostarczamy zbyt mało glicyny i wszystko niemal musi być pokryte syntezą w organizmie. W niektórych sytuacjach (stres, wysiłek, choroba) synteza zawodzi. Autorzy sugerują, że kilka gramów dziennie w formie suplementu mogłoby być korzystne dla każdego.

Z kolei hydroksyproliny polecają 1,5 grama dziennie.

Z obłączkami to raczej nie ma wiele wspólnego, opublikowano wyniki próby klinicznej suplementacji żelatyny czy tam kolagenu na stan paznokci, pacjenci dostawali mniej więcej tyle glicyny i hydroksyproliny, pazury co prawda rosły ładniej, ale obłączki się nie zmieniły.
Odpowiedz
Pytanie tylko, czy cokolwiek da ona zdrowemu człowiekowi, albo nawet choremu, ale nie na specyficzne zaburzenia takie jak schizofrenia, gdzie jest wywalony metabolizm glicyny? Autorzy badania sugerują, że może jej brakować ciągle i powinno się zwiększyć podaż w diecie. Ale badanie jest bardzo mocno prowadzone pod tezę.
Odpowiedz
Cokolwiek to było, wróciło do normy. Minęła bezsenność i nerwowość. Może zadziałała tauryna, może glicyna, której trochę zjadłem, może po prostu odstawienie rzeczy które brałem. Dziś jeszcze będę się faszerował tylko tauryną, od jutra wracam do zestawu, który ułożyłem wyżej.

W wyglądzie paznokci - żadnej zmiany. Obserwuję nie tylko obłączki, ale też prążki które mam. Wychodzę z założenia, że zmiana w prążkach będzie widoczna prędzej, jeśli np będzie ich mniej albo będą mniej wypukłe, to będzie doskonale widać granicę tego zjawiska na powierzchni paznokcia.

Coraz mocniej kusi mnie syntetyczny hormon tarczycy, który od wielu miesięcy leży w szafie.
Odpowiedz
Doświadczenie każe mi przypuszczać, że za objawy bezsenności odpowiadała inulina, ale jak przeglądam posty ludzi na reddicie, takie coś mieli czasem po inozytolu, a po inulinie nigdy.

Odstawiam inulinę, biorę dalej inozytol, ale tylko rano i zobaczę, jak to będzie.

- inozytol
- tauryna
- kreatyna
- chlorek potasu

Odnoszę wrażenie, że ogólnie jest lepiej, jeśli chodzi o kondycję i samopoczucie.
Odpowiedz
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/19754460/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8268915/

świetne artykuły o inozytolu.

Śledząc jego związek z paznokciami

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26983583/

stosowanie leku, który obniża jego poziom, powodowało zmiany w wyglądzie paznokci, które to zmiany cofnęły się po odstawieniu leku

A tu mam SENSACYJNE badanie

https://www.amjmed.com/article/S0002-934...edArticles

Sensacyjne, bo zamieścili fotkę paznokci w czasie przyjęcia pacjentki z cukrzycą na oddział i 1,5 miesiąca po wypuszczeniu ze szpitala. Na pierwszej są paznokcie Terry'ego i brak obłączek, na drugiej normalne paznokcie z normalnymi obłączkami.

Naukowcy uważają, że przyczyną mogły być mikrouszkodzenia naczynek krwionośnych i zaburzenia krążenia. Ale nie uzasadnili tego, nie przeprowadzili testów, terryski raczej biorą się z zaburzeń krążenia w układzie pokarmowym, które to zaburzenie też wystąpi przy nie kontrolowanej cukrzycy.

Ale może to kwestia po prostu kwasicy metabolicznej? Luka anionowa? Taka właśnie luka jest zarówno w cukrzycy, jak i w chorobach nerek, w których też znikają obłączki.

Nie chcę eksperymentować za bardzo z sodą, bo raz, że ma za dużo sodu, dwa że łatwo można przegiąć i doprowadzić do komplikacji zdrowotnych.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości