This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Niekoniecznie za darmo, miałbyś wtedy możliwość pytać ludzi o szczegóły dotyczące ich życia w odniesieniu do wielkości ich obłączków, czyli to, na czym Ci zależy.
Odpowiedz
Tomek, a teraz jak wyglądają Twoje obłączki? Bo ja jak się przyglądam moim to zupełnie normalne (jak na mój gust) mam na kciuku (no to chyba jak u większości?) i palcu wskazującym. Na środkowym są, ale wiem, że miałam kiedyś większe. Na serdecznym są malutkie, a na małym widać tylko takie cienkie linie.

Możliwe, że zaczynają mi rosnąć, bo jestem prawie pewna, że na małych palcach nie miałam ich wcale (na zdjęciu z początku lipca nie widzę ich również) i były widoczne dopiero po odsunięciu skórek. Także obserwuję co będzie dalej. Na reszcie paznokci nie widzę specjalnej różnicy patrząc na zdjęcie z początku lipca i teraz.

Do suplementacji dołożyłam kwercetynę, ale za krótko ją jem, żeby tu był efekt (2 tygodnie mniej więcej, zaczęłam jak mnie jakiś wirus rozłożył z lekka). Dokończę słoiczek, bo co mi będzie zalegał, za dużo tego już mam w szufladzie Big Grin


Z ciekawostek jeśli wierzyć w pomiary glukometru spadła mi glukoza na czczo o ok. 10 oczek odkąd zaczęłam suplementację na tężyczkę. Jak będę w labie to oznaczę z żyły, bo jednak glukometry trochę kłamią Wink



A co do pracy za darmo - darmowe porady ludzie mają zazwyczaj w dupie. Niestety tak to działa. Nie dość, że się człowiek napracuje dla kogoś, to ten ktoś się wypnie. Także nic za darmo Smile Zawsze możecie Tomka motywować cegiełkami wpłacanymi na jego konto, bo samymi zdjęciami obłączków to się nie naje za bardzo. No, to kto tam mu postawi "kawę"? -> http://naturalneleczenie.com.pl/chcesz-wesprzec-bloga/
Odpowiedz
U mnie to było tak, że na pewno miałem na wszystkich palcach i zacząłem zauważać w pewnym momencie, że robią się mniejsze i nawet znikły z małego. Tak sobie wtedy powiedziałem, że jak pojawią się z powrotem na małym palcu, to znaczy, że robię coś dobrze. A one cholery jedne znikły w ogóle ze wszystkich. Teraz nigdzie nie mam poza kciukami i minimalnej na prawym wskazującym.

Lizyna jest całkiem skutecznym "lekiem" przeciw cukrzycy, więc nic dziwnego, że się cukier wyregulował.

Cały czas myślę, co sprawiło, że one na jakiś czas pojawiły się gdzieś kilka miesięcy przed pierwszym postem w tym wątku, co łączyło się z poprawą samopoczucia i sprawności umysłowej. COŚ wtedy się stało, coś zrobiłem, ale co? Tak myślę, czy nie zainwestować jednak w koenzym Q10. Powstrzymuje mnie fakt, że brałem go w przeszłości i nie było efektu, ale może to kwestia tego, że brałem z innej firmy? Może piracetam? Nawet ktoś zaobserwował, że po nim lepiej rosną paznokcie, ale nie mam pojęcia, jaki miałby być mechanizm:

https://www.reddit.com/r/Nootropics/comm...s_growing/

I tu ktoś zauważył jakieś zmiany, ale ja bym stawiał, że były one wywołane stukaniem o coś palcami w czasie tej "manii" o której pisał

https://www.longecity.org/forum/topic/61...use-mania/

Może coś na zasadzie zależności między choliną a dopaminą? Tu piracetam dość mocno ingeruje, a ja zawsze, odkąd pamiętam miałem objawy zaburzenia ich gospodarką (tyle że kiedyś nie przeszkadzało to obłączkom).
Odpowiedz
A nie jest tak, że im więcej osoba siedzi przed kompem a z dala od ludzi tym mniejsze ma obłączki?
Odpowiedz
Tomek, tak jeszcze sobie pomyślałam, czy te obłączki zniknęły Ci w jakimś szczególnym momencie? Np. jak zacząłeś wyżerać więcej supli niż zawsze? Ja tam nie wiem od kiedy Ty się faszerujesz i od kiedy jesteś na takim żywieniu na jakim jesteś Smile

I tak już z czystej ciekawości, w sumie skąd tak naprawdę wiadomo jakie obłączki są absolutnie poprawne. Bo ja już na to patrzenie na "ogół zdrowego społeczeństwa" mało wierzę, bo zdrowego społeczeństwa nie widuję wcale praktycznie.
Odpowiedz
One znikały przez kilka lat, coś tam z suplami zmieniałem, ale przez te lata zmieniłem zestaw supli o 180 stopni kilka razy i nie zauważyłem żadnego wpływu na obłączki. Dietę mam i miałem taką samą ponad 10 lat przed problemem i do teraz.

Jeśli to jakiś składnik odżywczy, to musi to być coś, co cholernie długo się uzupełnia i równie długo znika z organizmu, tu pasowałyby właśnie kwasy tłuszczowe, bo ich uzupełnianie trwa nawet 2 lata przy bardzo dużych dawkach, a przy niskich może trwać w nieskończoność.

Skąd wiadomo, jakie są właściwe? Nie wiadomo, ale wskazówką jest to, że znikają w poważnych chorobach. Jeśli ktoś ma obłączki, a po obumarciu wątroby już nie ma, to raczej ciężko twierdzić, że poprawił mu się stan zdrowia.

Może być tak, że zaszła jakaś zmiana, po której np komórki korzenia paznokcia zaczęły dostawać mniej pożywienia i co prawda stan organizmu cały czas był identyczny, ale przez ten brak pokarmu obłączki stopniowo, przez kilka lat zanikały. Albo zmienił się status niektórych hormonów. Może jodem sobie tarczycę wtedy popsułem, może zaburzenia nerwicowe wpływają na ich wzrost, a ja ciągle jestem pod wpływem stresu, nie zdając sobie nawet z tego sprawy?

Dla mnie dobrą wskazówką jest to, że 2 czy 3 razy zauważyłem, że obłączki się powiększają, a jednocześnie znacznie poprawiło się samopoczucie, pamięć i cała reszta, kiedyś regularnie mierzyłem sobie tętno w stosunku do szybkości biegu (doskonały sposób mierzenia wydolności tlenowej organizmu), miałem miesiąc, gdy jednocześnie pojawiły się małe obłączki i bardzo mocno zwiększyła się wydolność.

Ostatnio było kilka miesięcy przed założeniem tego tematu, gdy zauważyłem, że rosną, a jednocześnie zacząłem robić "błyskawiczne" postępy w nauce gdy na pianinie. Wrażenie, jakbym wytrzeźwiał, jakaś taka trzeźwość umysłu.

Wtedy brałem między innymi ten nieszczęsny koenzym Q10 i piracetam. Zamówiłem Q10 razem z karnityną, spróbuję. Jak nie pomoże, zamówię piracetam.
Odpowiedz
Patrzę sobie teraz na piracetam i możliwe interakcje i jest taka informacja, że on może nasilać działanie hormonów tarczycy. Może tu coś się zadziało? Nie wiem na ile może nasilać i jaki jest mechanizm, pewnie coś na ten temat czytałeś Smile No a znowu jeśli faktycznie ma na to wpływ "dotlenienie" komórek to q10 też pasuje.

Gdybym miała gwarancję, że te wszystkie Omega Testy są takie zajebiste jak je w dieto-gazetach reklamują (swoją drogą prasa branżowa to jeden wielki reklamowy spam...) to bardzo chętnie bym sobie taki zrobiła. Z czystej ciekawości.

Bo miałam taki moment, że te obłączki były jeszcze mniejsze, zdaje się, że na serdecznym nic nie było, a na środkowym tyle o ile i jeśli mnie pamięć nie myli (a może mylić), a jedyna większa różnica w żywieniu była taka, że wcześniej (a z 10 lat temu) byłam na czystym wege, a nawet wegan, a później weszły ryby. Od 2 lat za to nie jem nabiału, ale na obłączki nie miało to wpływu. Jakie były te 2 lata temu takie są. Więc te omegi/względnie q10 mają jakiś sens w moim przypadku. No ale ja wiem, to jest przypadek anegdotyczny.

Tarczycę miałam i mam w dobrym stanie, regularnie badam cały panel tarczycowy, okazjonalnie jakieś usg mi się zdarza robić. Gra i buczy wszystko, więc przynajmniej w moim przypadku to nie tu raczej leży kwestia obłączków. Ale jak to jest u Ciebie to kto to tam wie Big Grin Daj znać jak tam po koenzymie będzie, bo to ciekawe zagadnienie faktycznie.
Odpowiedz
Nie wiem, gdzie wynaleźli info, że ma wpływ na hormony tarczycy, nic takiego nie widzę w badaniach nad piracetamem. Gdzieś tam czasem pojawia się informacja, ale to raczej na tej zasadzie, na jakiej wszystkiego zabrania się kobietom w ciąży, bo nikt nigdy nie prowadził na nich badań. Nie przebadali wpływu na tarczycę, więc na wszelki wypadek piszą, żeby nie mieszać piracetamu z syntetycznymi hormonami, taki dupochron w przypadku jakiejkolwiek komplikacji.

Poziom hormonów tarczycy wpływa na aktywność mitochondrialną, więc mogłoby się to zgadzać, jedyna funkcja Q10 to właśnie zwiększenie aktywności mitochondriów. Może być tak, że osoby z niedoczynnością mają aktywność dużo niższą i stąd zanik obłączków, Ale są osoby z niedoczynnością, które mitochondria mają mocno aktywne, są osoby bez niedoczynności które mają wręcz zaburzenia MELAS z powodu braku tejże aktywności.

Omega 3 na pewno mi nie brakuje, raczej mogłem w drugą stronę przegiąć i doprowadzić do spadku omega 6.

A, co do pytania wyżej "czy iść za tym, że wege mają mniejsze" - szedłem za tym. Analizowałem na wszystkie sposoby, co ma wspólnego wegetarianizm, depresja, choroby nerek, wątroby i infekcja HIV. Odpowiedź pewnie gdzieś tam jest, ale ja nie jestem w stanie do niej się dokopać.

Ideałem byłoby po prostu znalezienie fotek dłoni ludzi z różnymi zaburzeniami, a jeszcze lepiej przed terapią np koenzymem i po niej.

Na chwilę obecną mam kilka śladów, którymi można iść, ale niekiedy oznacza to duże koszty.

1. Q10 i ogólnie mitochondria, to właśnie testuję
2. piracetam, sprawdzę go kiedyś, bo to ogólnie bardzo fajna rzecz i mocno podnosi zdolności umysłowe, niezależnie od ewentualnego efektu
3. NAD+/NADH, próbowałem testować, ale to raczej wymaga większego nakładu finansowego na docelowe suplementy, a nie po prostu niacyna i pietruszka, jak to robiłem
4. kombinacje w kierunku dysautonomii, ale to już w ogóle nie wiem, jak ugryźć, jak "domowymi sposobami" regulować aktywność współczulnego i przywspółczulnego
Odpowiedz
(09-01-2021, 06:36 AM)tomakin napisał(a): Nie wiem, gdzie wynaleźli info, że ma wpływ na hormony tarczycy, nic takiego nie widzę w badaniach nad piracetamem. Gdzieś tam czasem pojawia się informacja, ale to raczej na tej zasadzie, na jakiej wszystkiego zabrania się kobietom w ciąży, bo nikt nigdy nie prowadził na nich badań. Nie przebadali wpływu na tarczycę, więc na wszelki wypadek piszą, żeby nie mieszać piracetamu z syntetycznymi hormonami, taki dupochron w przypadku jakiejkolwiek komplikacji.

Poziom hormonów tarczycy wpływa na aktywność mitochondrialną, więc mogłoby się to zgadzać, jedyna funkcja Q10 to właśnie zwiększenie aktywności mitochondriów. Może być tak, że osoby z niedoczynnością mają aktywność dużo niższą i stąd zanik obłączków, Ale są osoby z niedoczynnością, które mitochondria mają mocno aktywne, są osoby bez niedoczynności które mają wręcz zaburzenia MELAS z powodu braku tejże aktywności.

Omega 3 na pewno mi nie brakuje, raczej mogłem w drugą stronę przegiąć i doprowadzić do spadku omega 6.

A, co do pytania wyżej "czy iść za tym, że wege mają mniejsze" - szedłem za tym. Analizowałem na wszystkie sposoby, co ma wspólnego wegetarianizm, depresja, choroby nerek, wątroby i infekcja HIV. Odpowiedź pewnie gdzieś tam jest, ale ja nie jestem w stanie do niej się dokopać.

Ideałem byłoby po prostu znalezienie fotek dłoni ludzi z różnymi zaburzeniami, a jeszcze lepiej przed terapią np koenzymem i po niej.

Na chwilę obecną mam kilka śladów, którymi można iść, ale niekiedy oznacza to duże koszty.

1. Q10 i ogólnie mitochondria, to właśnie testuję
2. piracetam, sprawdzę go kiedyś, bo to ogólnie bardzo fajna rzecz i mocno podnosi zdolności umysłowe, niezależnie od ewentualnego efektu
3. NAD+/NADH, próbowałem testować, ale to raczej wymaga większego nakładu finansowego na docelowe suplementy, a nie po prostu niacyna i pietruszka, jak to robiłem
4. kombinacje w kierunku dysautonomii, ale to już w ogóle nie wiem, jak ugryźć, jak "domowymi sposobami" regulować aktywność współczulnego i przywspółczulnego
Ile sugerujesz brać tego Q10? Ja biorę regularnie a obłaczków nie miałem i nie mam.
Odpowiedz
No właśnie, nieszczęsny Q10, tego jest całkiem sporo form, o całkowicie różnym przyswajaniu. Czasem nie to jest najważniejsze, ile, ale jaki. Brałem go dawno, dawno temu i nie zauważyłem zmian, ale może wtedy brałem jeden z tych trefnych? COŚ zadziałało rok temu i między innymi brałem wtedy Q10, chociaż mogły też zadziałać inne czynniki, nawet całkowicie niezależne od czegokolwiek, co robiłem.

Tak czy tak będę brał 200 mg i to jest blisko zalecanej dawki leczniczej - czasem poleca się 100, czasem 300, niektórzy jeszcze więcej.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości