This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Po pierwszej dawce cysteiny, jakoś z 7 gramów NAC, na razie bez szczególnych efektów, tyle że gardło w ogóle nie bolało, katar też znikł. Dziś ładuję drugą i zastanawiam się, czy dołożyć rzeczy, które zwiększają jej wykorzystanie, np glutaminę. Hmm... no, trochę dołożę, ale tak bez przesady. Dorzucę też selen, jako że pojawił się przy ostatnim okresie tej poprawy.

Co tam dalej... delikatne palpitacje, w ogóle nie powinno ich być, jeśli miałoby to mieć związek z tarczycą, jako że w badaniach zanikały po witaminie E, jeśli dobrze pamiętam, a ostatnio E biorę w sporych dawkach. Czyli zagadka skąd one się biorą pozostaje otwarta. Ale to kolejna rzecz, którą mam "od zawsze", pewnie jakaś wada wrodzona czy coś. To, co robię z wapniem czy magnezem może tylko pogłębiać istniejący problem, ale na pewno go nie wywołuje. Gdzieś tam jeszcze tli się hipoteza, że to kwestia nadmiaru serotoniny. Na pewno problem jest z czymś, co zależy od poziomu wapnia, bo jego zbicie wywołuje, a podniesienie likwiduje.

Rozciągałem się w ten inny sposób, nic to nie dało, więc to nie to.

A, już bez związku z eksperymentami, tak czysto dla zdrowia, dorzucam ostatnio D3 z K2, a także staram się pilnować oleju z wiesiołka.

Tak jeszcze myślę, czy jakieś nietypowe zioła mogłem jeść, normalnie jako przyprawa do żarcia, co mogło zgrywać się z okresami poprawy. Albo, co już pisałem, po prostu glutaminian sodu w chińskiej zupce, który potrafi bardzo mocno zmienić działanie mózgu.

Eh, tak naprawdę powinienem prowadzić dziennik, ale taki elektroniczny, gdzie bym wpisywał wszystko, co biorę danego dnia, każdy jeden suplement. Miałbym wtedy jak na dłoni ile czego było tuż przed tym, jak pojawiało się do wrażenie "lekkości". Już kiedyś pisałem, dawno temu zrobiłem wykres, na osi szybkość biegu na danym tętnie danego dnia, a równolegle kiedy zaczynałem i kiedy kończyłem brać różne suple. Nic tam szczególnego nie wyszło, pozytywny wpływ cynku, który potem nie potwierdził się jak zacząłem go brać regularnie, ale pomysł był bardzo dobry.
Odpowiedz
Już najbardziej absurdalnych rozwiązań szukam, ale czemu nie. Skoro płyn do płukania i dezynfekcji ust obniża poziom tlenków azotu, to może też dokładne użycie nici dentystycznej robi to samo?

No i co z czosnkiem... czy jego działanie to też nie jest przypadkiem fakt wybicia części bakterii w jelitach, a to właśnie nadmiar niektórych bakterii (i nadmiar produkowanych przez nie tlenków azotu) jest jednym z głównych mechanizmów objawu terry'ego?

Objaw mnie najbardziej męczy, bo to coś, co powinno być oczywiste i łatwe do znalezienia. A nie jest.

Podciągnę trochę wapń i spróbuję te tabletki na histaminę brać, które w badaniach na szczurach zlikwidowały zmiany w układzie krążenia w przebiegu marskości wątroby.
Odpowiedz
Dwa badania

1. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/42808675/

zakłócenie fazy REM snu dosłownie spalało mózgi szczurów, nie tylko dochodziło do problemów z pamięcią, ale też do zwiększenia stresu oksydacyjnego i spadku wolnych rodników, a to przekłada się na śmierć komórek. Faza REM jest skrajnie podatna na zaburzenia, starczy nawet lekki bezdech nocny by się z nią pożegnać

2. https://www.nature.com/articles/s41598-024-79884-0

jako że ćwiczenia oddechowe są dość trudne, naukowcy opracowali 10 minutowy program, który każdy może sobie samemu wykonać, bez problemu i bez konieczności kontroli przez specjalistę. To nawet nie są ćwiczenia oddechu, bardziej mięśni ust, języka, podniebienia. Banalnie proste.

Myślę, że regularne wykonywanie tych ćwiczeń może sprawić, że dosłownie przedłuży się młodość mózgu. Zapewne starczy to robić co kilka dni, podobnie jak przy siłowni, dać mięśniom wycisk, a potem pozwolić im odpocząć.

Jest sporo badań nad ćwiczeniami mięśni już konkretnie oddechowych, tutaj wyszło całkiem nieźle

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9529044/

ale w innych efekty były dość mizerne. Zastanawiam się, czy można samemu zrobić te ćwiczenia podobnie jak tym aparatem, który stosowali w badaniu, to kilkaset zł kosztuje, a tak naprawdę jedyne, co ten aparat robi, to sprawia, że ciężej się oddycha.
Odpowiedz
7 gramów cysteiny? Myślałem, że 1,2 grama to max na raz.
Odpowiedz
no na raz tak, tylko to brałem co 2-3 godziny przez cały dzień, właśnie w porcjach po 1,2 grama (czyli 2 tabletki 0,6).
Odpowiedz
(Wczoraj, 02:32 AM)tomakin napisał(a): Po pierwszej dawce cysteiny, jakoś z 7 gramów NAC, na razie bez szczególnych efektów, tyle że gardło w ogóle nie bolało, katar też znikł. Dziś ładuję drugą i zastanawiam się, czy dołożyć rzeczy, które zwiększają jej wykorzystanie, np glutaminę. Hmm... no, trochę dołożę, ale tak bez przesady. Dorzucę też selen, jako że pojawił się przy ostatnim okresie tej poprawy.

Co tam dalej... delikatne palpitacje, w ogóle nie powinno ich być, jeśli miałoby to mieć związek z tarczycą, jako że w badaniach zanikały po witaminie E, jeśli dobrze pamiętam, a ostatnio E biorę w sporych dawkach. Czyli zagadka skąd one się biorą pozostaje otwarta. Ale to kolejna rzecz, którą mam "od zawsze", pewnie jakaś wada wrodzona czy coś.  To, co robię z wapniem czy magnezem może tylko pogłębiać istniejący problem, ale na pewno go nie wywołuje. Gdzieś tam jeszcze tli się hipoteza, że to kwestia nadmiaru serotoniny. Na pewno problem jest z czymś, co zależy od poziomu wapnia, bo jego zbicie wywołuje, a podniesienie likwiduje.

Rozciągałem się w ten inny sposób, nic to nie dało, więc to nie to.

A, już bez związku z eksperymentami, tak czysto dla zdrowia, dorzucam ostatnio D3 z K2, a także staram się pilnować oleju z wiesiołka.

Tak jeszcze myślę, czy jakieś nietypowe zioła mogłem jeść, normalnie jako przyprawa do żarcia, co mogło zgrywać się z okresami poprawy. Albo, co już pisałem, po prostu glutaminian sodu w chińskiej zupce, który potrafi bardzo mocno zmienić działanie mózgu.

Eh, tak naprawdę powinienem prowadzić dziennik, ale taki elektroniczny, gdzie bym wpisywał wszystko, co biorę danego dnia, każdy jeden suplement. Miałbym wtedy jak na dłoni ile czego było tuż przed tym, jak pojawiało się do wrażenie "lekkości". Już kiedyś pisałem, dawno temu zrobiłem wykres, na osi szybkość biegu na danym tętnie danego dnia, a równolegle kiedy zaczynałem i kiedy kończyłem brać różne suple. Nic tam szczególnego nie wyszło, pozytywny wpływ cynku, który potem nie potwierdził się jak zacząłem go brać regularnie, ale pomysł był bardzo dobry.

Mogę ci machnąć taką apkę-kalendarz w którą sobie wpiszesz wszystko co bierzesz, z opcją dopisywania, będą one zawsze na liście i w dany dzień sobie tylko zapiszesz, czyli klikniesz co brałeś. Potem możesz to wyszukiwać po nazwie supla w jakie dni to brałeś i różne powiązania. To apka w htmlu, więc podepniesz sobie pod przeglądarkę. 
Robię sobie takie apki i strasznie uławiają życie.
Odpowiedz
jakbyś napisał coś, co wstecz przejrzy co brałem, uwzględniając rzeczy, o których nie pisałem na blogu... bo to co mówisz to kalendarz google może zastąpić, albo plik excela.
Odpowiedz
Co do efektów cysteiny, nie widać, nie ma tego objawu, którego szukam. Jakby to była kwestia B12, to też powinno się już coś pokazać.

Natomiast jest chyba lepiej ze wzrokiem. No ale znowu zapomniałem zrobić jednej ważnej rzeczy, zapisać, z jakiej odległości widzę cyfry na mojej tarczy do lotek po x sekund czy minut w ciemności. Powinienem to zrobić zanim wziąłem pierwszą tabletkę A.
Odpowiedz
Hummm, tak myślę, że to odczucie letargicznego niemal zmęczenia, które czasami mnie łapie, może być drugą stroną medalu tej całej "lekkości".

Coś, cholera wie co, może być czynnikiem, który odpowiada za te dwie rzeczy równocześnie, powiedzmy, że to jakiś hormon, neuroprzekaźnik, no jakaś substancja. Gdy rośnie, mogę czuć się lepiej i mieć wrażenie "lekkości", gdy spada, czuję się nie tylko zmęczony, ale też mocno ociężały ruchowo.

Już sto razy zastanawiałem się, co to może być. Kombinowałem z cukrem, wapniem, nadnerczami, dopaminą, mitochondriami, pracą serca... nic póki co nie dało jednoznacznej odpowiedzi.

No ale teraz mam kolejny ślad. Okresy poprawy mogę analizować pod kątem tego, czy robiłem coś, co wpłynęło na jedno z powyższych.

Tak naprawdę to nadnercza można sprawdzić tylko w jeden jedyny sposób, biorąc tabletkę z kortyzolem. I to jest często przepisywane ludziom, tych tabletek jest od cholery w obiegu. Jest mocno podejrzany, jako że to odczucie zmęczenia pojawia się po większych dawkach cynku, ktore zbijają kortyzol do bardzo niskich wartości. Niby lukrecja jakoś na niego wpływa, ale to dość złożone i ona sama z siebie nie jest dobrym testem.

Eh... no dobra, kiedyś kupię po prostu maść z kortyzolem i będę ją żarł. Sprawdziłem właśnie skład najtańszej pod kątem toksyczności i przyswajalności, powinno być w miarę OK.

A póki co wypiłem wapń rozpuszczalny.

A, czemu o tym kortyzolu piszę, znowu mnie złapało. Spodziewałem się poprawy po cysteinie, a jest gorzej. No i tu wchodzi na scenę witamina E, która, co pisałem parę dni temu, potrafi ten kortyzol dość mocno zbić.

Mocnym przeciwwskazaniem jest ciśnienie krwi, które u mnie jest podniesione, a przy niskim kortyzolu powinno być odwrotnie.

Bardzo dobrym śladem jest wapń i magnez, czemu mój organizm tak histerycznie reaguje na zmiany ich poziomu w diecie. Można z jakąś dozą prawdopodobieństwa podejrzewać, że idzie tutaj o jakiś hormon lub coś podobnego, regulujący reakcję na wapń na poziomie komórki nerwowej lub mięśniowej, albo jego poziom we krwi czy wewnątrz komórki.
Odpowiedz
O, jeszcze jedną rzecz można w miarę prosto sprawdzić. Acetylocholinę, której niski poziom może dawać właśnie takie objawy "odcięcia". Huperzyna podnosi go do bardzo dużych wartości, na tyle mocno, że potrafi dać skutki uboczne wywołane nadmiarem.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 42 gości