Liczba postów: 7,681
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Liczba postów: 7,681
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
O, mam
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...75#pid4075
tu też było, to najstarszy wpis, z sierpnia 2022, ale pisałem, że to jest któryś raz już, że się powtarza.
3 dni wcześniej wypisałem, co biorę
- bacopa
- diosmina 1-2 tabletki z panawitu
- garlicin 4 kapsułki dziennie, garlic z ostrovitu 2 dziennie
- venoruton 2x500 mg
- co drugi dzień na zmianę 100 mg żelaza, kilka mg miedzi
- alfa ketoglutaran
- próbuję pilnować potasu i wapnia, słabo z tym idzie, szczególnie z wapniem
a potem dopisałem, że biorę... dużą dawkę B12
Iiiii kolejny wpis, też z 2022, z 18 listopada
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...54#pid4454
I też był czosnek. dobry stan utrzymywał się dalej na początku grudnia
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...64#pid4464
tutaj opis tego samego odczucia, z marca 2023
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...64#pid5264
Hmmm... tutaj nie wiem, pisałem, że mam odczucie lekkości, ale nie doprecyzowałem
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...18#pid5618
mamy kolejny, październik 2023
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...16#pid7316
I jeszcze raz, lipiec 2023
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...85#pid6585
tutaj cała analiza poprzednich okresów "lekkości", razem z datami
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...17#pid7317
a także tutaj
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...68#pid9468
No, to jest OD CHOLERY danych. Naprawdę od cholery. Jeśli te okresy poprawy zależą od jakiegoś supla, to zapewne da się to ustalić. Często nie zapisywałem, co biorę, ale jednak robiłem to na tyle często, że powinna się pojawić zależność.
Gorzej, gdy zależy to od czegoś w diecie, np wapń z produktów spożywczych, kwasy tłuszczowe, albo po prostu od tego, czy dzień wcześniej był jakiś trening.
Trzeba te wszystkie wpisy sprawdzić, wypisać co robiłem do 2 tygodni wstecz.
Liczba postów: 7,681
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A, 3 ważne rzeczy do sprawdzenia, zapiszę już teraz.
Jedna, płyn do płukania ust, podobno bardzo wyraźnie obniża tlenki azotu, a ich nadmiar to główny czynnik w patologii objawu terry'ego
Druga, inny sposób rozciągania nóg, zazwyczaj skupiam się na samej miednicy, ale czasem - np dziś - rozciągam głównie zginacze biodra, nie jakby pchając ścianę, tylko łapiąc się z tyłu za stopę. To w zupełnie inny sposób może wpłynąć na mechanikę ruchu, zmienić położenie miednicy, a to z kolei wywołać wrażenie "lekkości", bo po prostu znika opór mięśni, gdy się je odpowiednio rozciągnie
Trzecia, oczywiście histamina, okresy poprawy to może być czas, gdy po prostu nie mam na nic szczególnie mocnej alergii. Mam kupiony bloker, ale zacznę się nim bawić jak wysycę tkanki wapniem.
Liczba postów: 856
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
To sprawdź, czy sok z buraków zaostrza objawy.
Liczba postów: 7,681
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Arginina jeśli dobrze pamiętam zaostrzyła, w sensie, objaw był bardziej widoczny.
Liczba postów: 7,681
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
hmmm... no chyba jest lepiej, nie mogę na 100% powiedzieć, ale chyba jest. Zobaczymy jeszcze jutro.
Liczba postów: 7,681
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Tak jeszcze myślę, jeśli okaże się, że to kwestia B12 jednak, co podejrzewam, bo ciągle się przewija w tych linkach wyżej, to czy będzie w ogóle fizycznie możliwe, żebym tego kiedyś w przeszłości nie wykrył? Parę razy próbowałem naprawdę bardzo dużych dawek. Faktem jest, że po zastrzyku kiedyś mi zaczęły rosnąć obłączki. I to bardzo szybko, dosłownie w parę tygodni się wszystkie powiększyły i to dość wyraźnie.
Czy jest opcja, że najzwyczajniej w świecie część preparatów b12 to zwykłe podróbki? Szczególnie tych kupowanych w przeszłości, zanim weszły te wszystkie regulacje, które teraz mamy?
Obecnie biorę codziennie benfotiaminę, jako że ona wchodzi w synergię z B12, biorę oczywiście metylokobalaminę, A, E i niewiele poza tym. Trochę wapnia, trochę magnezu, niewiele. Piracetam co jakiś czas, jak mi się przypomni to kwas alfa liponowy. Podobnie jak mi się przypomni, olej z wiesiołka. Wczoraj większa dawka kwasu foliowego.
Jest lukrecja, jest rozciągnie w ten inny sposób, który może wpływać na mobilność w biodrze i czysto hipotetycznie to może sprawiać, że noga "lekko chodzi".
Myślę też o cysteinie, ale nie chcę za dużo naraz mieszać.
Zarówno obłączki, jak i prążki są najczęściej wymieniane na różnych forach czy blogach jako coś, co ma związek z niskim poziomem B12. Ale ja nie mam prawa, po prostu nie mam prawa mieć niedoboru. Regularnie biorę dawki tak duże, że mam w diecie dosłownie kilka razy więcej, niż przeciętny Polak, nawet uwzględniając to, że jednorazowa dawka bardzo słabo się przyswaja. Nawet gdybym z jakiegoś powodu nie miał przyswajania w normalny sposób, np genetyczny zanik czynnika odpowiedzialnego za połączenie z witaminą w żołądku, to dawki jakie biorę pasywnie przyswajają się w stopniu, który powoduje wzrost we krwi znacznie powyżej tego, co ma przeciętny Kowalski.
Myślę o tym, bo jednak dziś znowu było to wrażenie, nie bardzo wyraźne, ale było. A jedyne chyba, co ostatnio się zmieniło, to pojawienie się B12.
Czyli może być tak, że z jakiegoś powodu, cholera wie jakiego, albo mój organizm tej witaminy nie przyswaja / nie wykorzystuje na poziomie komórki, albo są jakieś mechanizmy sprawiające, że dopiero bardzo, bardzo wysoki poziom we krwi umożliwia przebieg niektórych reakcji. Niedawno... no, z rok temu opisywałem jeden z nich, jakieś zaburzenie metabolizmu, gdzie dopiero kroplówki z bardzo konkretnej formy B12 sprawiły, że pacjenci wyzdrowieli.
Zobaczymy jak będzie dalej.
A... czosnek w kapsułkach raz wziąłem, wczoraj czy przedwczoraj, zjadlem też bułkę czosnkową, czort wie, ile w niej z kolei było. Teraz sprobuję tego unikać.
Jeszcze wracając do B12, sporo osób wierzy, bo to jest wiara, a nie nauka, że jeśli jest niedobór, to dopiero dawki tysiące razy większe niż normalnie mamy w diecie, przyjmowane przez całe miesiące, a nawet lata, naprawią szkody. Ciężko jednak powiedzieć, czy ta metoda działa, dużo osób opisuje poprawę, ale też bardzo wiele chorób mija samoistnie, bez względu na to, czy co się robi czy nie. Jeśli tysiące ludzi zacznie brać megadawki B12, na pewno u pewnego odsetka akurat zgra się to z samoistnym wyleczeniem. Jest od cholery opisów tego, jak po całych miesiącach brania B12 zdrowie w końcu zaczęło się poprawiać i było coraz lepsze. Ale ile z tych opisów to po prostu zbiegi okoliczności? Może nawet wszystkie.
A, jeszcze jedno. Bardzo mocno wróciło zapalenie skóry, tak wręcz do przesady mocno. Było tak do wczoraj, może przedwczoraj. A dziś jakby spokój.
Liczba postów: 7,681
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
O, zetia siedmiokrotnie zmniejszała ryzyko Alzheimera. Nie wiadomo, jak jest gdy już są objawy, czy coś cofnie czy nie. Ale jak mama ma brać jakieś statyny, niech bierze to. Pogadam z lekarzem przy następnej wizycie.
Liczba postów: 7,681
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Przejrzałem kilka tych wpisów z przeszłości, gdzie opisywałem nagle pojawienie się "lekkości" ruchu, co rzuca się w oczy, bardzo często były bardzo duże dawki cysteiny. To taka reguła, końska dawka cysteiny, coś się pozytywnego dzieje. Lekko się chodzi, zmniejsza się objaw terry'ego, poprawia się samopoczucie... no coś się zazwyczaj dzieje.
Ale
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...4#pid13394
7 sierpnia, biorę cysteinę.
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...4#pid13414
11 piszę, że dalej ją biorę. 12 że nie ma poprawy, czyli 5 dni cysteiny niewiele zmieniło.
Wrażenie, dość lekkie, pojawiło się 18 sierpnia. To było po tym, jak przestałem ją brać, ale nie brałem jej dosłownie 2 dni.
Cholera no... no dobra, jest jeszcze jedna ważna rzecz. Cysteina może wymagać witaminy E do działania. Bez niej po prostu nie jest w stanie wytworzyć glutationu, bo od razu wszystko jest spalane, przy założeniu, że problemem są wolne rodniki. No i tuż przed poprawą wziąłem selen, który też je zbija, a także dodałem glutaminę, kolejna rzecz niezbędna do wykorzystania cysteiny.
Jeszcze chwilę B12, A i E, ale potem faktycznie trzeba z cysteiną spróbować. Z A nie mam zamiaru rezygnować aż skończy się opakowanie, bardzo dużo dało mi do myślenia to, że w nocy koleżanka widziała dużo więcej rzeczy w idealnie takich samych warunkach, tyle samo czasu mieliśmy na dostosowanie wzroku do ciemności, staliśmy obok siebie w tym samym miejscu. No i słabo widzę w nocy prowadząc samochód, ale to raczej kwestia starych reflektorów.
Co ciekawe, pomimo tego, że niby widziała lepiej, nie była w stanie iść bez latarki, ja bez problemu widziałem nierówności podłoża i szedłem jak w dzień.
Liczba postów: 7,681
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
...cysteina, też z tego powodu, że znowu obudziłem się z bólem gardła, lekkim bo lekkim, ale nie mogę ryzykować, że zarażę czymś mamę.
|