Liczba postów: 7,676
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Miałem płukanie u laryngologa, jak miałem nie wiem... 7 lat? Nie no, czort wie po prostu czy mam ten wosk czy nie, nic nie czuję, słuch mam jakby gorszy, ale to chyba kwestia tego, że ciągle słucham audiobooków na słuchawkach, dość głośno, jeśli idę obok ulicy gdzie jeżdżą samochody.
Liczba postów: 7,676
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No dobra, czy to, że wczoraj pierwszy raz od chyba 3 miesięcy pojechałem na wycieczkę autobusem, by ćwiczyć agorafobię, ma coś wspólnego z tryptofanem? Czy może zbieg okoliczności. No tak czy tak, po tryptofanie jest dużo lepiej, jeśli idzie o samopoczucie. Duuuużo lepiej. Zespół na szczęście się nie pojawił.
Dalej uzupełniam miedź, chcę ją porządnie podnieść, zanim zacznę po kolei testować kolejne rzeczy.
Choliny mam dość mało, ale czasem jednak biorę, karnityny dużo. No i codziennie kwercetyna.
Wczoraj nie było efektu "lekkości", dziś zaraz zobaczę. Najgorzej że nie wiem, co to w ogóle jest. Więcej tlenu dociera do mięśni? Komórka mięśnia lepiej może tlen wykorzystać? Serce mocniej pompuje? Poprawia się działanie komórek nerwowych, wysyłających sygnały do mięśni?
Albo po prostu mechanicznie, poprawia się stan stawów, bądź mięśnie reagują na jakiś trening z poprzedniego dnia, nawet nieświadomy, jak mocny spacer po górach. Robiłem co jakiś czas wspięcia na palce, żeby wymęczyć łydki, to poprawia metabolizm, a także dość skutecznie pomaga na zespół niespokojnych nóg. Może być tak, że te okresy poprawy zgrywają się po prostu z tym.
Liczba postów: 7,676
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Jeszcze muszę sprawdzić, czy przed okresami poprawy nie brałem żelaza. Ono ma największy wpływ na zmęczenie i odczuwalną siłę mięśni, tak przez transport tlenu, jak i przez możliwość jego wykorzystania na poziomie tkanki. Hmmm... zaraz przejrzę.
Liczba postów: 7,676
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No, już w pierwszym linku wprost napisałem, że ~10 dni wcześniej brałem żelazo.
Drugi link - na pewno nie brałem.
Eh, no trudno.
Liczba postów: 7,676
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
A póki co, berberyna równolegle z metforminą. To jedna z rzeczy, których nie zapisywałem, a które mogą mieć bardzo duży wpływ na funkcjonowanie mięśni. Metforminę potem testowałem, ale tylko jeden dzień i bez berberyny.
Liczba postów: 7,676
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
...kwas alfa liponowy, głównie przez to, że wchodzi w mocną synergię z karnityną.
Liczba postów: 7,676
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Czytam sobie o japońskim treningu interwałowym... chodzenia. 3 minuty bardzo szybko, 3 minuty powoli. Podobno cuda robi z metabolizmem. Hmmm... spróbuję to jakoś włączyć w spacery.
Dziś miałem dość mocno pod górkę podczas spaceru, mięśnie mocno pracowały. No ciekaw jestem, czy jutro poczuję "lekkość", bo to by mogło oznaczać, że to po prostu efekt treningu.
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...2#pid12542
to jest najistotniejszy moment, jednocześnie bardzo duża poprawa działania mózgu oraz to wrażenie silniejszych mięśni.
Kurcze... piracetam ciągle tam się kręci. No ale on za dużo rzeczy naraz zmienia, jednocześnie poprawia działanie komórek nerwowych, polepsza dopływ krwi, a także zmienia poziom hormonów.
No nic, na razie robię co robiłem.
Liczba postów: 7,676
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No, chyba jest lepiej. Chyba, bo nie ma bardzo dużej różnicy, ale jednak jakaś jest.
Może kwestia tego, że wczoraj miałem dużo pod górkę i dziś odczuwam kontrast.
A może kwas alfa liponowy. On jedyne co robi to wspomaga komórki nerwowe, ale one mają bardzo dużo funkcji, które mogą tu mieć znaczenie. To właśnie komórki nerwowe wysyłają impulsy do obkurczu naczynek krwionośnych, to one wysyłają impulsy kontrolujące mięśnie.
Zobaczymy za jakiś czas.
Liczba postów: 856
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
I pewnie ALA ci chelatuje rtęć z plomb amalgamtowych.
Liczba postów: 7,676
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
"When 42 middle-aged adults ate 35 grams of tomato paste each day for three months, they showed enhanced selective attention and a slight boost in associative memory on cognitive tests.
These improvements were supported by brain scans among a smaller cohort of 14 participants.
These scans revealed tentative changes in connectivity across large-scale brain networks, although the imaging analysis was small and statistically underpowered – and based on a more lenient statistical threshold than the study's own planned correction method.
It's also worth noting that the trial was unblinded – both participants and researchers knew who was eating tomato paste and who wasn't – so the study authors can't fully rule out that knowing which diet they were on affected people's motivation or effort on the cognitive tests.
As with any first trial, it's important not to get carried away by the results, but even though the evidence is preliminary, the findings are juicy.
They suggest that bioactive compounds in tomatoes, such as lycopene, may promote brain health, which is a hypothesis to be tested further in future, larger trials."
Likopen pewnie, nawet kiedyś przeciery kupowałem po to, żeby codziennie jeść właśnie w tym celu.
|