This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Jeszcze kwercetyna, która bardzo mocno zbija histaminę i brałem ją przed snem. H podejrzewałem zarówno o wywołanie bezsenności, jak i stanów lękowych, a nawet o związek z objawem Terry'ego. Nawet jakieś tabletki brałem, które blokują receptory histaminy na poziomie naczyń krwionośnych, w oryginale są lekiem na nadkwasotę, a działanie na naczynia krwionośne mają przy okazji. Czort wie, czy to się wtedy w ogóle przyswoiło, no tak czy tak na objaw nie pomogło. Jeden ze skuteczniejszych leków nasennych to hydroksyzyna, która nie robi nic innego, jak tylko blokuje receptory histaminy w mózgu. No i miałem mocną wysypkę histaminową na całym ciele po tym, jak nie mogłem spać.

No tak czy tak teraz było gorzej, ale jakoś dałem radę zasnąć i przespać prawie tyle, ile trzeba. Zobaczymy jak będzie dziś, wziąłem podwójną kwercetynę.

I3C póki co chyba nic nie robi... cholera wie. Powinien stopniowo zbijać poziom estrogenów, jeśli to one odpowiadają za objaw, a także jeśli w tabletce jest to, co napisali na opakowaniu, to powinno coś się dziać. Na razie cisza, no, chyba z żołądkiem lepiej, a to jest dodatkowy efekt I3C który wyszedł na szczurach. No ale coś powinno być widać, jeśli to faktycznie zbija estrogen, bo on ma duży wpływ na psychikę i działanie organizmu. Na plus, na minus, ale powinna być jakaś zmiana. Na razie raczej nie ma.

Coś, o czym zapominam, ryboflawina, czyli B2. Ona działa w synergii z kreatyną, powinienem brać regularnie z uwagi na ryzyko parkinsonizmu, B2 podobno temu mocno zapobiega, co prawda tylko 1 badanie to wykazało, ale można też powiedzieć, że wykazało to każde badanie. I efekt był naprawdę niewąski.

Co tam jeszcze.... zespól niespokojnych nóg wczoraj wrócił, czyli nie radzę sobie z dopaminą, ciągle są problemy. No ale dość długo było bardzo dobrze.

No i przydałoby się sprawdzić, czy przypadkiem okresy dobrego snu nie zgrały się z glukozaminą / chondroityną. Z doświadczeń ludzi w internecie, zazwyczaj jest odwrotnie, glukozamina wywołuje bezsenność, zamiast leczyć.
Odpowiedz
A, wiem. Przecież brałem B12 i kwas foliowy, które wymuszają wykorzystanie żelaza do produkcji krwi. No, to całkiem logiczne, że wrócił zespół, jako że jest on objawem spadku żelaza w tkankach. Spadło, bo poszło na procesy krwiotwórcze. Czyli do ascoferu trzeba wrócić, skoro tak niewielka zmiana wywołuje nawrót objawów. No i jeszcze to, ze niskie żelazo samo z siebie może dać bardzo silną bezsenność.
Odpowiedz
Niestety, I3C nie zlikwidowało objawu. No trudno, może trzeba po prostu poczekać. Z dobrych rzeczy, sen się unormował.

Tak teraz myślę, skoro po kwasie foliowym i B12 nagle wrócił zespół niespokojnych nóg, który jest objawem spadku żelaza w pewnych strukturach mózgu, może ta bezsenność wynikała własnie z tego, że żelazo zostało wyciągnięte? Nie mogłem znaleźć przyczyny, dla której po foliowym są takie jazdy, ale może to o to chodzi? Najzwyczajniej w świecie spada żelazo, bo organizm forsownie przesuwa je do szpiku, by produkować krwinki?

To też bardziej by wynikało z tego, że niektórzy mają genetycznie (czy z innych powodów) dużo większą wrażliwość na takie spadki, tylko nieznaczna część populacji ma zespół niespokojnych nóg jako objaw niedoboru, który zresztą wynika z tego, że żelazo nie jest odpowiednio magazynowane w pewnych obszarach mózgu, a nie, że w ogóle go brakuje w organizmie.

Dalej nie wiadomo, jaki konkretnie czynnik wywołuje objaw terry'ego. Estrogen to taka piękna hipoteza, która wszystko wyjaśnia i zdaje się nie mieć wad, no niestety, ani nie mam innych objawów nadmiaru, ani próba zbicia póki co nie przynosi efektów.

Może trzeba poczekać, może naczynia krwionośne muszą dostosować się do zmienionego poziomu i po prostu zregenerować po latach bycia zbytnio rozciągniętymi? W końcu objaw to coś w rodzaju "pajączków" z żył, takie jakie ludzie z marskością czy z nadmiarem estrogenu mają na skórze, tyle że te są widoczne pod paznokciami. Taki pajączek nie znika z dnia na dzień, nawet jak zniknie jego przyczyna. Escyna może tu pomóc, staram się brać jak pamiętam.

Z dobrych rzeczy, mózg pracuje aż miło, pomimo tego upału. Wracam pomału do nauki pianina no i jest duża różnica. Dziś sobie the entertainera pograłem a vista (a vista to granie z nut kawałka, którego się nie zna), bardzo uproszczoną wersję, no ale pamiętam, jak próbowałem do niego podchodzić parę lat temu. Wtedy była masakra, kilka sekund szukałem, który klawisz nacisnąć. Teraz? No wolno grałem, ale grałem, dało się poznać, co to jest. Postęp niesamowity, ale dalej jest bardzo, bardzo daleko do chociażby grade 3.

Grade w systemie abrsm (chyba najpopularniejszy na świecie) określa stopień umiejętności pianisty. Taka bardzo ogólna zasada mówi, że powinno się umieć zagrać a vista kawałek 2 poziomy poniżej swojego. Czyli mając grade 3, powinno się zagrać z nut, od razu bez przygotowania, grade 1. Tak patrzę na kawałki grade 3... no kurde, będzie ciężko.
Odpowiedz
...kosmos, jaka dziś poprawa, jeśli idzie o działanie mózgu. Coś zrobiłem bardzo dobrze. Zapiszę, że to na pewno nie tyrozyna, bo co prawda brałem podczas ataków zespołu, to jednak wczoraj zasnąłem bez problemu, nie było objawów, więc nie wziąłem. Za to wziąłem przed snem kreatynę no i acetylkarnitynę. Od kilku dni biorę też piracetam, dziś druga porcja żelaza, to biorę co drugi dzień.

Kreatyna lepiej działa, gdy spadnie estrogen? Aaaaa, właśnie. Estrogen blokuje kreatynę, a ją tak po cichu podejrzewałem o związek z objawem Terry'ego. Niski poziom kretki upośledza działanie mięśni wyściełających naczynia krwionośne. Kto wie, może połączenie I3C i kreatyny będzie "lekiem" na objaw Terry'ego? Może ani jedno, ani drugie nie zadziała oddzielnie i trzeba to brać razem? Mało prawdopodobne, ale całkowicie wykluczyć nie można.

Może też być tak, że kwas foliowy i B12 umożliwiły działanie kretce. Ale tych rzeczy nie będę brał, póki nie uzupełnię żelaza.
Odpowiedz
Hmm, szukam, czy cokolwiek kiedykolwiek w badaniach zlikwidowało "pajączki". Albo nawet nie w badaniach, tylko komuś pomogło i opisał to na reddicie czy gdzieś.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9678586/

takie coś znalazłem, ekstrakt z pestek winogron. Podwojenie przepływu krwi w porównaniu do placebo (w sensie, 2 razy większy efekt, nie że w ogóle 2 razy tyle płynęło). Użyto czegoś o nazwie entelon, czego nie kupi się dosłownie nigdzie, ani nawet nie ma za bardzo ulotek, żeby przeczytać skład.

https://m.blog.naver.com/namsago97/222080225479

o, jest. No to kurde powodzenia Big Grin No ale mniej więcej da się wyszukać, te ekstrakty są do kupienia i nie są specjalnie drogie.

Hmm... no objaw terry'ego znikał ludziom po przeszczepie wątroby, czyli na pewno nie jest czymś, co zostaje na całe życie. Inna sprawa, że on może mieć różne podłoże, sporo może też zależeć od tego, ile trwa. Pewne zwyrodnienia mogą być trwałe.

Szukam czegoś, co może pomóc to zregenerować, bo podejrzewam, że podobne zmiany mogę mieć w innych miejscach organizmu, pod paznokciem to widzę, ale równie dobrze mogę mieć takie rozszerzone naczynka w mięśniach, w mózgu, przez co krew nie dopływa tak, jak powinna.

No, ktoś pisze, że ten ekstrakt doprowadził do zaniku pajączków. Przy czym w przypadku tej osoby wynikało to z zapchania żył, które zostały 'odetkane' przez co zmniejszyło się ciśnienie, a nie z odbudowy najdrobniejszych naczynek.

https://www.frontiersin.org/journals/imm...35071/full

to już absurdalnie wygląda, wszczepili myszom nowotwór prostaty, zmierzyli wielkość guzów... po ekstrakcie zaczęły znikać. Inna sprawa, że identyczne działanie miały inne leki.

No dobra, kupię to przy najbliższej okazji.
Odpowiedz
Wow, co znalazłem przy pomocy bota freebuff.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9639060/
Odpowiedz
No, od dziesiątek lat wiadomo, setki tysięcy ludzi zdrowiem i życiem płaci za ukrywanie tej informacji przez kartele farmaceutyczne, bo tego już inaczej nie można nazwać, to jest ukrywanie.

A u mnie znowu po żelazie mocniejsze włosy, pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna prawie nic nie wypadło podczas kąpieli. No, na pewno mam z tym żelazem problem, tylko no... gdzie dokładnie jest praźródło tego problemu? Bo nie w niedoborze dietetycznym, to musi być coś z przyswajaniem i przemieszczaniem wewnątrz organizmu. Hmmm... zapewne ma to związek z zespołem niespokojnych nóg, gdzie właśnie żelazo nie jest odpowiednio rozmieszczane, w jednym miejscu robi się za dużo, w innym prawie w ogóle nie ma. No i jak już wkleiłeś o stwardnieniu rozsianym, tam też żelazo jest jednocześnie za niskie i za wysokie, zależy w którym miejscu popatrzeć. W obu tych chorobach bardzo duże znaczenie ma właśnie kwas gamma linolenowy, który zresztą w badaniu co podałeś wyleczył chorobę. No... spowolnił, ale też dawka była dość niska w porównaniu do tego badania sprzed kilkudziesięciu lat, gdzie faktycznie doszło do wyleczenia.
Odpowiedz
9 gramów oleju z ogórecznika jest w tym, co podawali pacjentom, z tego co widzę. Hmm, czyli chyba coś koło tego, co było w tym starym badaniu. Już teraz nie chce mi się szukać, ale tam było właśnie, że mała dawka spowolniła, wysoka cofnęła.
Odpowiedz
Tylko, że jak się okazało, nawet w oryginalnym badaniu to GLA było opatentowane.
"BGC20-884 and related intellectual property are patented by BTG International Ltd with LSH and MKS as named inventors. LH and MKS co-wrote the manuscript. At the time of the trial there were no conflicts of interests. Subsequently to the trial findings BGC20-884 and related intellectual property is now the subject of patents held by BTG International Ltd with LSH and MKS as named inventors. LH wrote the text and MKS was the lead trial neurologist."
https://www.cambridge.org/core/journals/...2392D18ACE
Odpowiedz
Takie patenty nigdy nie działają, nie ma ani jednego chyba przypadku, gdy patent tego typu powstrzymał pacjentów przed stosowaniem powszechnie dostępnych rzeczy na własną rękę.

Anyway, może bot będzie wiedział, weź go wypytaj, czy coś jest w stanie cofnąć naczynia pajączkowate, w sensie to

https://en.wikipedia.org/wiki/Telangiectasia

zakładamy, że udało nam się wyeliminować przyczynę, czy cokolwiek jest w stanie cofnąć zaistniałe zmiany?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 53 gości