Liczba postów: 7,073
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Dobra, mam, to było dokładnie 9 grudnia 2009, bardzo mocne przyspieszenie.
7 grudnia wysłali zamówioną kreatynę, zacząłem jeść czy nie? A, nie zacząłem. Za to napisałem, że kilka dni jadłem wtedy taurynę.
A, wróć. To nie to, No ale rozstrzyga się, na pewno nie było kreatyny podczas tego okresu w 2009. Nie było też podczas drugiego małego, za to był wtedy jod.
Hmm, za cholerę nie rozumiem... w grudniu napisałem, że popsułem sobie stawy skokowe kreatyną (pamiętam to, niezła jazda z nimi była), ale w STYCZNIU kupiłem jej 10 blistrów. Potem pisałem, że było gorzej, czyli chyba gdzieś tam podejmowałem decyzje, których nie zapisałem.
No i jeszcze do tego wychodzi, że tarczyca nie obniża poziomu kreatyny, w każdym razie nie bardzo mocno. Wszystko wskazuje na problemy z metylacją.
Może po prostu jakaś nieszczęśliwa mutacja, jak ta o której wszyscy piszą, mthfr czy jakoś tak? Takie coś wywala metylację i bez bardzo konkretnego podejścia, uzupełnienia tego jednego kluczowego elementu, koniecznego do przebiegu procesu, którego w tej akurat mutacji brakuje, wszystkie pozostałe nic nie mogą zrobić, ile by się ich nie suplementowało. Uzupełnienie kreatyny po prostu koryguje niedobór wywołany walniętą metylacją, ale nie wpływa na nią samą.
No nic, tak naprawdę to tylko chciałem napisać, że ta bezsenność to jednak chyba była po D3, a nie po tyrozynie. Był też częstomocz, który już wybitnie u mnie właśnie po D3 się pojawia, wynika z nadmiaru wapnia we krwi, organizm tak go zrzuca.
Liczba postów: 248
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2025
Reputacja:
0
Może trzeba kombinować w kierunku rozszerzenia naczyń krwionośnych? Weź wszystkie suple, które na to wpływają...
Liczba postów: 766
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
Liczba postów: 7,073
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No, o kreatynie pisze, a właśnie ją przygotowywałem matuli. I o omega 3 przypomniał.
Liczba postów: 766
Liczba wątków: 33
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
4
Tylko, że to szur, czyli mało wiarygodny.
Liczba postów: 7,073
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Wierzę szczurom bardziej niż politykom.
Jeszcze raz spróbuję tyrozynę, zobaczymy, czy wywali mi znowu stany lękowe i bezsenność poza skalę. Efekty D3 już minęły, więc jak to będzie właśnie od tyrozyny.
Liczba postów: 7,073
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No, mniejsza ze stanami lękowymi, znowu zasypiam na stojąco. Ustalenie przyczyny tego konkretnie zjawiska wymyka mi się od lat. Powinno być w miarę proste, bo to jest coś, co dzieje się szybko, to nie zanik obłączków, gdzie kilka miesięcy trzeba czekać na efekty.
Jeśli to jakiś neuroprzekaźnik, to powinno być proste, bierzemy coś, co zwiększa jakiś konkretny, obniża inny, jeśli to jeden z tych dwóch, to albo jest mocne pogorszenie, albo mocna poprawa. Dużo ich nie ma, więc nie widzę dużego problemu.
Niedociśnienie można zbadać w minutę ciśnieniomierzem, który mam. Zaraz sprawdzę, no ale zawsze mam trochę za wysokie, a nie za niskie.
Gospodarka cukrem też nie jest czymś mocno złożonym, po cukrze powinna być duża poprawa. Ale nie widzę tu za bardzo zależności. No wiadomo, o cukier powinienem tak czy tak zadbać, ale nawet jeśli mam coś walnięte, to bardzo, bardzo słabo. Na pewno nie na tyle by wywołać mocno widoczne objawy.
No nie wiem no... tyrozynę wziąłem, całkiem sporo, gdyby to była dopamina, powinno być coś na plus.
Mocno kombinuję z mechanizmami energetycznymi, kreatyna, cholina, B12, to wszystko wymusza pewne przemiany, jeśli czegoś w organizmie brakuje, to takie wymuszenie przemian może ten brak pogłębić. I nie mówię tu o niedoborze pokarmowym, ale np jakimś neuroprzekaźniku.
Nadnercza... tutaj tylko hydrokortyzon dałby 100% jasną odpowiedź.
No nic, spróbuję z tryptofanem.
Liczba postów: 7,073
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
O, ciekawe
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12879557/
zależność niektórych chorób od stężenia magnezu wewnątrz komórek. Nie do końca wiadomo, co jest skutkiem, co przyczyną, ale np cukrzycy mają ten magnez sporo niższy, więc albo powinni go brać, by zapobiegać pogłębianiu choroby, albo by uniknąć komplikacji wywołanych przez obniżenie poziomu na skutek procesu chorobowego.
Kombinuję, czy moje problemy z D3 i częste objawy niedoboru magnezu, pomimo regularnej suplementacji, nie wynikają z zaburzeń metylacji. Jeśli ten magnez nie przechodzi do wnętrza komórek, to może odpowiadać między innymi za zmęczenie. No ale wygląda na to, że metylacja nie poprawia przyswajania.
Liczba postów: 7,073
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Po tryptofanie najgorszy atak zespołu niespokojnych nóg od daaaawna. 6 godzin nie mogłem zasnąć, w końcu tyrozynę wziąłem i jakoś poszło.
Już tak dobrze było ze snem... trzeba mocniej pilnować karnityny, bo znowu nie wziąłem, a także zacząć wapń.
Liczba postów: 7,073
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
No i właśnie, wapń. To kolejna rzecz, po której trochę lepiej się czułem, tyle że zawsze suplementacja kończyła się skutkami ubocznymi. Może połączenie tego z kreatyną i metylatorami pozwoli ich uniknąć? Może tego wapnia zabrakło, bo te inne suple zużyły go do różnych procesów?
Miałem bardzo mocną poprawę, a potem pojawiła się bezsenność i ogólnie jest trochę gorzej, szczególnie to odczucie przemęczenia. Tak jakbym naprawił coś, co blokowało przemiany energetyczne, one się odpaliły, ale chwilę potem zużyły się zapasy i bum, spadek. No i tu jest miejsce na wapń, który jest podstawowym jonem wewnątrz komórki nerwowej, a co więcej, po suplementacji miałem takie wrażenie wyostrzenia wzroku, jak po kreatynie. Jakby to ująć... jakby na trzeźwo spojrzeć, o, to chyba dobra analogia.
No i w 2020 brałem dużo wapnia, w 2010 dokładnie 10 dni przed bardzo dużą poprawą też zacząłem brać dużo wapnia. Tak wygląda, jakby był czynnikiem koniecznym.
No spróbuję.
|