This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Humm... biorąc pod uwagę, że obłączki mogą zależeć od metylacji, spójrzmy jeszcze raz na to, co robiłem

2010

- B12 w formie dibencozide
- grupy metylowe w formie końskich dawek choliny
- organizm wysycony kreatyną

2020

- kreatyna
- cholina
- melatonina

Dołączam do analizy melatoninę, bo ona miała bardzo duży wpływ na homocysteinę, a ta z kolei jest najlepszym wskaźnikiem stanu metylacji. Znowu polskie badanie

https://www.jpp.krakow.pl/journal/archiv...rticle.pdf

Melatonina obniżała homocysteinę, więc zapewne (ale nie na 100%) wspomagała metylację.

Grubymi nićmi to szyte. Testowałem już kreatynę + źródła grup metylowych.

ALE - po zastrzyku z B12 zaczęły mi rosnąć obłączki, to było bardzo dawno temu. Więc COŚ z metylacją jest na rzeczy. Tylko że to były dawki nie do uzyskania zwykłymi suplami, zastrzyk to jednak zastrzyk.

Może w 2010 i w 2020 pomogła karnityna, wyciszając tarczycę? Nadczynność wiąże się co prawda z obniżeniem homocysteiny, ale jednocześnie tkanki są bardzo słabo metylowane.

Kurcze no... skok obłączków po zastrzyku był pamiętam bardzo duży, z miejsca wszystkie urosły. Gdzieś tu jest jakaś wspólna rzecz.

Obłączki rosną po zastrzyku z B12

Po kreatynie mózg zaczyna dużo lepiej pracować.

Na logikę to jest banalnie proste, rozwiązanie nasuwa się oczywiste, duże dawki B12 i duże dawki kreatyny powinny załatwić sprawę, bo one wspierają się nawzajem. Ale... to nie działa. Gdzieś tu jest coś jeszcze. I ciągle nie wiem, co.
Odpowiedz
No i się zagoiło. Nie cysteina, bo to raz wziąłem tylko. Nie cholina, bo brałem kiedyś spore dawki bez efektu, a teraz nie wziąłem dużo. Jedna mała dawka omega 3 też nie mogła tu nic zmienić. Albo kreatyna, albo melatonina, no nie ma innej opcji. Ewentualnie po prostu samo z siebie.

Po kreatynie kosmos, jak człowiek wychodzi na spacer i nagle widzi świat, bodźce zaczynają docierać, zamiast być gdzieś tam na granicy percepcji, to wrażenie wyostrzenia wzroku, o którym pisałem. Kontrola podczas jazdy samochodem czy pisania na klawiaturze też jakaś taka lepsza.
Odpowiedz
Szukałem kwasu borowego, bo kiedyś, sto lat temu gdzieś mi się przewinęło opakowanie proszku. Nie znalazłem, za to znalazłem dwa różne opakowania chlorku litu. Yh, a robiłem jakiś roztwór magiczny z wodorotlenku, dolewając octu, żeby zneutralizować zasadę. w efekcie mam kwaśną wodę śmierdzącą octem i zastanawiam się, czy nie dosypać tam sody.

Nie daje mi spokoju ta reakcja na kreatynę, zarówno poprawa sprawności umysłowej, jak i zagojenie się czegoś, co nie goiło się od wielu miesięcy. I to dwa razy pod rząd, chociaż tutaj może też chodzić o melatoninę.

Chyba jestem na granicy odkrycia czegoś ważnego, nie ogólnie w medycynie, ale dla mnie konkretnie. Jak można sprawdzić, czy brakuje mi konkretnie kreatyny? Bo to pierwszy krok. Wtedy można się zastanawiać, dlaczego jej brakuje, czy organizm nie produkuje z powodu jakiegoś zaburzenia, typu właśnie niedobór grup metylowych, jakaś wada genetyczna która to utrudnia, coś w tym kierunku, czy może produkcja jest OK, ale z jakiegoś powodu jest nadmierne spalanie?

A co, jeśli kreatyny NIE brakuje? Jeśli po prostu pozytywnie reaguję na jej bardzo duży nadmiar?

No i to jest podstawowe pytanie, brakuje czy nie?

Chyba jedyne, co mogę zrobić, to jeść jej na tyle dużo, żeby wysycić tkanki. I obserwować. Gdzieś w okolicy 2009 zeżarłem tyle, że doprowadziło to do dosłownie zatkania naczynek krwionośnych w nogach, na skutek bardzo intensywnego rozrośnięcia się mięśni łydek.

Sprawdziłem, zakup był w styczniu 2010. Pół roku przed tą nagłą poprawą. Ale nie doprowadziło to do powrotu obłączków. Nie zacząłem szybciej biegać, jak w czerwcu, w czasie poprawy i powrotu obłączków. Na pewno nie brałem potem dużych dawek, bo przestraszyłem się tego ucisku na naczynka, to było no... dość groźne, o bólu już nie wspomnę. Kreatyna nie była super hiper lekiem na wszystko.

To by wskazywało, że zapewne jej niedobór faktycznie jest, ale powoduje głównie inne problemy (np zużywa wszystkie grupy metylowe i całą metioninę, jaką tylko miałem w diecie), bądź wynika z innych problemów i jest jedynie wtórny. W pierwszym wypadku to te inne problemy wymagają RÓWNOLEGŁEGO uwzględnienia, np w przypadku grup metylowych trzeba je suplementować razem z kreatyną, by nie zostały od razu zużyte, w tym drugim zaś, te inne problemy są o wiele ważniejsze i kreatyna jest jedynie kosmetycznym dodatkiem.

Szukam objawów niedoboru kreatyny i głównie jest to genetyczna wada, powodująca upośledzenie umysłowe. Nic kompletnie nie ma o niskim poziomie u osób bez tych chorób, jakie mogłyby być objawy widoczne gołym okiem. Hmm... powinna stopniowo rosnąć siła mięśni, o wiele szybciej i mocniej, niż u przeciętnego gościa, który zaczyna brać kretkę na siłowni. To by wskazywało na to, że w mięśniach było jej bardzo mało.

No nic, zobaczymy. Dalej nie jestem zresztą pewien, czy to faktycznie kreatyna odpowiada za zagojenie się ranki.
Odpowiedz
...a może o gaba chodzi? Kreatyna wspiera działanie receptorów, podnosi też nieznacznie poziom samej substancji. Podobny, ale słabszy efekt poprawy miałem po męczennicy, która działa głównie poprzez podniesienie poziomu gaba.

Może uda mi się pregabalinę załatwić, to by było już konkretnym testem.
Odpowiedz
(03-14-2026, 03:54 AM)tomakin napisał(a): ...a może o gaba chodzi? Kreatyna wspiera działanie receptorów, podnosi też nieznacznie poziom samej substancji. Podobny, ale słabszy efekt poprawy miałem po męczennicy, która działa głównie poprzez podniesienie poziomu gaba.

Może uda mi się pregabalinę załatwić, to by było już konkretnym testem.

Ale wiesz, że tym idzie się naćpać? I powoduje, że tak powiem "uzależnienie psychiczne". Coś jak piwo.
Odpowiedz
Trudno, zostanę ćpunem!
Odpowiedz
Hmm, kreatyna znika z krwi po 5 godzinach. Po 2-3 jest już jej połowa. Brałem 10 godzin temu i dalej mam pozytywne efekty.

Tak myślę... to przekracza barierę krew mózg powoli. Podniesienie poziomu w komórkach nerwowych zajmuje całe tygodnie. Skąd więc ta poprawa już po godzinie czy dwóch od zażycia?

A może ja nie odczuwam poprawy poprzez wysycenie komórek nerwowych, ale własnie poprzez wysycenie mięśni? Czuję takie specyficzne wyostrzenie wzroku oraz całkowicie inne odczucie przy pisaniu na klawiaturze, to są rzeczy, które da się w miarę obiektywnie zmierzyć. No i to może być tak, że po prostu mięśnie lepiej pracują, tak kontrolujące akomodację oka, jak i odpowiadające za precyzję ruchów palców.

Takie tłumaczenie trzyma się kupy. I jest też jasną wskazówką, że po prostu brakuje kreatyny w mięśniach.

Hmm... nerwy obwodowe... czy ta poprawa może wynikać z poprawy działania nerwów obwodowych? One nie wymagają przejścia kreatyny przez barierę krew mózg, na nie działa od razu.

No nic, brać, obserwować. Jeśli brakuje w mięśniach, to musi też brakować w mózgu. Kilka tygodni większych dawek powinno wystarczyć, by nastąpiła bardzo duża poprawa, mniej więcej tyle zajmuje kreatynie uzyskanie większego stężenia w komórkach nerwowych mózgu, a jeśli faktycznie mam jej niedobory, to efekt powinien być całkiem konkretny, jeśli komuś poziom skacze z 1 do 1.2, to nie jest to dużo, ledwo wyczuwalne, ale zwiększenie z 0,2 na 0,4 to podwojenie sprawności.
Odpowiedz
Kolano konkretnie daje się we znaki. To już poziom utrudniający funkcjonowanie. Nie pilnowałem ćwiczeń, nie pilnowałem supli, mam za swoje.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6681146/

tu kadzidłowiec vs rozwalone kolana. Bardzo duża poprawa. Ale jakich użyto dawek? Prawie dokładnie 175 mg kwasów.

Mam medverity, stary ale to raczej się nie psuje. Niby powinno być 200 mg kwasów w jednej kapsułce, no zobaczymy.

Skończyła się D3 w zawiesinie, wziąłem w proszkowanych kapslach i popiłem olejem z ogórecznika. Powinno się trochę przyswoić, ale raczej nie tyle, co ze zwykłej.

Chociaż...

https://www.researchgate.net/publication...t_Patients

No ale ogólnie przyjmuje się, że przyswajalność kapsli w proszku jest kilka razy niższa. Trudno, jak popiję olejem to może połowa się przyswoi, akurat są ze 2 razy tańsze. No i zawierają K2.

Kolano na pewno nie ma nic wspólnego z tymi suplami co ostatnio biorę, bo problemy z nim są od dawna.

Regularnie kilka razy dziennie biorę kreatynę. I tak myślę, że jeśli to ona odpowiada za zagojenie się rany, to musiałem mieć krytycznie duże niedobory, tak wysokie, że utrudniały funkcjonowanie podstawowych komórek. Nie chce mi się w to za bardzo wierzyć.

Mogło też być tak, że niedobór nie był duży, ale wystarczył do zablokowania metabolizmu B12 i kwasu foliowego. No i to jest bardziej prawdopodobną przyczyną nagłej poprawy.

Co by nie było, musiał to być niedobór na poziomie komórki skóry, a nie komórki nerwowej. Co znowu jest wskazaniem do tego, że poprawa po kreatynie to efekt uzupełnienia jej niedoboru, a nie zalania mózgu nadmiarem.

Trochę żałuję, że melatoninę zacząłem brać razem z kreatyną. Teraz nie mam 100% pewności, co odpowiada za poprawę. No ale poprawa jest, to za dużo, by mówić o przypadku. Kilka miesięcy gdy ani na jeden dzień się nie zagoiło do końca, biorę kilka supli, na drugi dzień dosłownie zagojone, przestaję je brać, po tygodniu rana się otwiera, biorę, na drugi dzień się goi.
Odpowiedz
Jeśli kreatyna w mózgu uzupełnia się kilka tygodni, a ja mam duże niedobory, to może po tych kilku tygodniach minie ta cholerna niemożność zmuszenia się do zrobienia czegoś konkretnego, co wymaga zaangażowania? Podejrzewałem acetylocholinę i mechanizm "ściany" w maratonie, gdzie ludzie odpadają, bo kończą im się zasoby tego właśnie neuroprzekaźnika. Może to jakoś się wiąże, do produkcji kreatyny organizm zużywa grupy metylowe, a do ich produkcji zużywa cholinę, której może nie wystarczyć na acetylocholinę.

A może być po prostu tak, że w mózgu nie ma odpowiedniej syntezy ATP, co też jest konsekwencją braku kreatyny.

Będę się przyglądał objawowi Terry'ego, jeśli to jest sprawa mięśni, to może właśnie na to kreatyna coś pomoże, ona jest podstawą ich działania. Tyle że ona wspomaga mięśnie szkieletowe, a te, które wyściełają ścianki drobnych naczyń krwionośnych to trochę inna bajka.
Odpowiedz
Ostatni kapsel p5p, aktywnej formy B6.

Co wymyśliłem, łojotokowe zapalenie skóry głowy to objaw między innymi niedoboru B6. A do metabolizmu B6 niezbędne są grupy metylowe. Może trzeba wysycić tkanki kreatyną, żeby zwolnić zasoby metylacyjne?

Zastanawiam się, czy jest możliwe, że kadzidłowiec zadziałał aż tak szybko. Z dnia na dzień przestało mnie boleć kolano.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości