This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Jedną rzecz można powiedzieć, niacynamid nie przywrócił obłączków, czyli pewnie nie zależą od NAD+.

Jeszcze jakbym się potem zastanawiał, żelazo nie pomogło na ranę na wardze, za to rozwaliło znowu jelita.

Eliminuję kolejne i kolejne rzeczy, no ale COŚ stało się w 2010, a potem w 2020. Oczywiście nie ma pewności, że poprawa wtedy wynikała z czynników zewnętrznych, bo mogło coś się np w organizmie przestawić, całkowicie niezależnie od tego, co ja robiłem, ale ciągle podejrzewam, że to jednak był efekt jakiejś decyzji.

Tyle że to równie dobrze mogło być coś z dietą. Teraz np jem sobie suszoną pietruszkę, która zawiera dawki apigeniny jakie normalnie przyswaja się przez kilka miesięcy. Czasem prażyłem sobie sezam, który zawiera z kolei sezaminę, podnoszącą poziom DGLA, niekiedy do absurdalnych wartości. Mogłem użyć jakiejś przyprawy, albo zjeść coś zawierającego bardzo rzadko spotykaną substancję, która (nierealny scenariusz, ale taki przykład daję) jest normalnie produkowana w organizmie człowieka, ale akurat nie u mnie, z powodu jakiegoś zaburzenia genetycznego. Substancja, która nikomu innemu by nie pomogła, ale dla mnie była cudownym lekiem, obecna w jakimś egzotycznym owocu, którego sok wypiłem. No dobra, to nie jest taka nierealna sytuacja, takim owocem może być grapefruit, którego sok bardzo mocno zmienia chemię organizmu, co dla 99% ludzi jest niezauważalne, ale ktoś z zaburzeniami nadnerczy mocno to poczuje.

W 2010 były bardzo, bardzo wysokie dawki witamin C i E, które od razu poprawiły wyniki ciśnienia krwi, przy czym trzeba wziąć poprawę na wadliwy ciśnieniomierz, wyniki w aptecznym były całkiem inne. ALE - na moim domowym były cały czas takie same, do momentu terapii tymi witaminami, gdzie spadły i też cały czas były takie same, tyle że dużo niższe.

No i są te badania, gdzie terapia witaminami C i E leczyła z nadczynności tarczycy, w każdym razie likwidowała objawy.

Tylko co z 2020? Wtedy nie brałem tych witamin, owszem, inne przeciwutleniacze, ale w o wiele niższych dawkach. Setki, tysiące razy niższych. No OK, melatoninę brałem w dużej dawce.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27374868/

I ona też działa leczniczo w nadczynności.
Odpowiedz
Będzie beka jak następna poprawa będzie w 2030r. co 10 lat, a co!

A tak poza tym, zgodzę się, że sok grejpfrutowy wzmacnia działanie wielu substancji, ćpuny np. przed kodeiną piją ten sok. Nie wiem czy coś takiego jak biały grejpfrut nie działa mocniej. 

Kiedyś miałem taką sytuację, że przez 2 miesiące chodziłem z ostrym zapaleniem płuc, normalnie między ludzi etc., tylko byłem tak nawalony, że nawet tego nie zauważyłem. Z moich założeń 70% szansy na przeżycie to wystarczający procent by wypróbować dany miks. W końcu przedawkowałem przypadkiem oksykodon, oczywiście jakimś cudem trafiłem na toksykologię, odkryli to, podali mi antybiotyki. Na salce była jakaś umierająca staruszka, nie mogli dojść co jej jest i na obchodzi zasugerowałem, że może ten sok, który pije wzmacnia działanie jakiegoś leku, okazało się to prawdą, normalnie jak dr house.

Moral z tej historii jest taki, że ze złych rzeczy czasem wynikają dobre i odwrotnie.
Odpowiedz
Serio lekarze nie widzieli, że babcia pije sok / nie skojarzyli tego? To coś, co się na pierwszym roku ładuje do łbów i powtarza co chwilę.

O, przypomniałem sobie, w 2020 bardzo regularnie brałem karnitynę. Kolejna rzecz mocno wyciszająca tarczycę.

No nie, wszystko do niej pasuje. Wszystko oprócz reakcji na karbieniec, która powinna być mocna. Ale z drugiej strony, reakcja powinna być mocna niezależnie od stanu tarczycy, po prostu zdrowa osoba poczułaby się gorzej.
Odpowiedz
Tak...
https://zapodaj.net/images/6d2b032dfd99f.jpg
To jest lepsza - modlitwa o mądrość z nieba, buahhahahahha, biedny Trump.
Odpowiedz
to AI czy faktycznie tak tam wygląda polityka? Big Grin

anyłej, jeszcze nie dziś, bo nie chcę zakłócać testów z olejem z ogórecznika, jak ten olej wpłynie na nie gojącą się rankę. Ale albo po tym, jak zobaczę, że się goi, albo jak uznam, że nic z tego nie będzie, jeszcze raz dokładnie przerobię wszystko, co ma związek z tarczycą. Co konkretnie brałem w 2010 i w 2020. Na pewno będzie tam melatonina, którą też zacząłem brać tuż przed tym nagłym zagojeniem się rany, dlatego nie chcę zaczynać już teraz.

Tyle że w 2010 naprawdę nie było nic specjalnego, nic, czego bym już nie sprawdzał po 5 razy. Jednocześnie witaminy C, E i karnityna. Potem cholina. Może bor, a może nie, w tamtym okresie dość go lubiłem, ale nie zawsze zapisywałem.

Hmmm.... nadaktywna tarczyca dosłownie spala cholinę. Może jej suplementacja ma sens dopiero po wyciszeniu.

No i nigdy nie przemogłem się, żeby jeszcze raz spróbować 5 gramów witaminy C dziennie, tyle co w 2010. Szkoda nerek.
Odpowiedz
(03-07-2026, 11:42 PM)tomakin napisał(a): to AI czy faktycznie tak tam wygląda polityka? Big Grin

anyłej, jeszcze nie dziś, bo nie chcę zakłócać testów z olejem z ogórecznika, jak ten olej wpłynie na nie gojącą się rankę. Ale albo po tym, jak zobaczę, że się goi, albo jak uznam, że nic z tego nie będzie, jeszcze raz dokładnie przerobię wszystko, co ma związek z tarczycą. Co konkretnie brałem w 2010 i w 2020. Na pewno będzie tam melatonina, którą też zacząłem brać tuż przed tym nagłym zagojeniem się rany, dlatego nie chcę zaczynać już teraz.

Tyle że w 2010 naprawdę nie było nic specjalnego, nic, czego bym już nie sprawdzał po 5 razy. Jednocześnie witaminy C, E i karnityna. Potem cholina. Może bor, a może nie, w tamtym okresie dość go lubiłem, ale nie zawsze zapisywałem.

Hmmm.... nadaktywna tarczyca dosłownie spala cholinę. Może jej suplementacja ma sens dopiero po wyciszeniu.

No i nigdy nie przemogłem się, żeby jeszcze raz spróbować 5 gramów witaminy C dziennie, tyle co w 2010. Szkoda nerek.
https://www.youtube.com/watch?v=m9a5sd7pmks
tutaj 16 sekunda się zaczyna, zerknij, raczej nie AI, ale 100% pewności nie mam. No i prasa wszędzie wkleja to zdjęcie/filmik.
Odpowiedz
https://www.sciencedirect.com/science/ar...via%3Dihub
Odpowiedz
Na spokojnie przejrzę jeszcze raz wstecz co robiłem, zanim zagoiła się rana, która znowu się otwiera i nie daje spokoju. Żałuję, że nie zapisywałem, kiedy zaczynały się zmiany na plus, bo to nie było tak z godziny na godzinę, trochę wcześniej była już większa poprawa. Ale kiedy wcześniej? 12 godzin? 48? 3 dni?

19 lutego o 1 w nocy napisałem, że się zagoiło. Pamiętam, że wyczekiwałem żeby mieć pewność, ale lepszy stan był już wcześniej.

dosłownie 4 godziny wcześniej pisałem o cholinie, że mi jej pewnie brakuje. I że wziąłem piracetam. Jeśli nie brałem wcześniej, to za krótko, żeby to on za to odpowiadał, piracetam dość mocno poprawia gojenie się ran, więc mógłby.

15 godzin wcześniej rozrobiłem lit i trochę wypiłem, raczej całkowicie bez znaczenia.

24 godziny wcześniej - tauryna

około 36 godzin wcześniej - tyrozyna, bardzo duże dawki

48 godzin wcześniej - zastanawiam się, od czego jest bardzo duża poprawa samopoczucia. Podejrzani to kreatyna i olej z wiesiołka, które pojawiały się dzień czy dwa wcześniej, były tam też inne rzeczy, ale potem je brałem i nie było już tak fajnie.

No i mam datę rozpoczęcia oleju z wiesiołka, 12 lutego.

Czyli cały tydzień minął, odkąd zacząłem go brać, zanim nastąpiła poprawa.

Drogą eliminacji zostaje kilka rzeczy

Olej wiesiołkowy, który teraz właśnie testuję

Kreatyna

Tyrozyna

Tauryna

Tyrozynę i taurynę brałem potem, ale nie w tak dużych dawkach. Kreatyny nie.
Odpowiedz
Dołożę taurynę do oleju, ale nie ruszam kreatyny.
Odpowiedz
Czytam i czytam, no większość źródeł twierdzi, że takie coś to chroniczna infekcja, często grzybicza. Pytanie tylko, czy infekcja jest przyczyną, czy skutkiem chronicznej rany. Ale faktem jest, że ludziom znika po środkach przeciwgrzybiczych / przeciwbakteryjnych.

No i niby próbuję ustalić, czy mam niedobory kwasów tłuszczowych na tyle duże, by prowadziły do utrudnionego gojenia się ran, sprawdzam, czy rana zniknie po suplementacji. Ale olej sezamowy, który piję, jest bardzo silnym środkiem przeciwgrzybiczym. No i teraz nawet jak pomoże, to nie wiadomo, czy przez uzupełnienie niedoborów, czy może przez kontakt ze skórą podczas picia.

To nawet mógł być efekt płynu do dezynfekcji, którym czasem płuczę usta.

No, ale chciałem tylko napisać, że obłączki na prawej ręce są bardzo duże. Ale podejrzewam, że to nie jest efekt ich wzrostu, tylko cofnięcia skórek, na środkowym palcu skórka w ogóle się uszkodziła i cała zeszła. Jakby zaczęły rosnąć, to widziałbym też coś na lewej ręce, a nic nie ma. No ale są na tyle duże, że to napiszę, jakby na lewej się pokazywały, żebym wiedział, kiedy zaczęła się poprawa. Były większe już kilka dni temu, ale dziś zwróciłem uwagę że są bardzo duże.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości