This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Jeszcze raz wkleję to, co wklejałem już kiedyś

https://www.sciencedirect.com/science/ar...312030190X

niacyna przeciw silnemu niedoborowi NAD+. Chyba najlepszy wskaźnik to poziom w mięśniach. Rósł, ale po 4 miesiącach dalej nie był jakoś bardzo wysoki, rósł liniowo aż po 10 miesiącach osiągnął optymalny poziom. Przy dawce 750 do 1000 mg. Ja nie dość, że biorę kilka dni, to na dodatek dawkę rzędu 250 mg, którą muszę na 2 porcje rozbijać, bo wywołuje bardzo silny flush.
Odpowiedz
O

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9512238/

NAD+ bezpośrednio wspomaga (a nawet umożliwia) prawidłowe dzielenie się keratynocytów. To te komórki, które są budulcem obłączków, o ile się nie mylę. Działa poprzez aktywację tego

https://en.wikipedia.org/wiki/Sirtuin_1

a tu już bezpośrednio w akcji, na myszach co prawda, ale gojenie się ran było dużo szybsze po uzupełnieniu, właśnie między innymi dzięki naprawieniu keratynocytów

https://www.sciencedirect.com/science/ar...via%3Dihub#!

No... jest jakaś opcja, że brałem b complex, tzn wróć, NA PEWNO brałem b complex w obu przypadkach poprawy, czyli dostarczałem bardzo dużo niacyny, a przy okazji mogłem zrobić inne rzeczy, poprawiające metabolizm na poziomie komórki. Ale nie do końca chce mi się wierzyć, że tak było.
Odpowiedz
W którymś tam linku było, że niski poziom NAD+ całkowicie rozwala gospodarkę wapniem na poziomie komórki. Pasowałoby.

Hmm... może jakoś na poważniej do tego podejdę, bo to ogólnie bardzo zdrowe dla organizmu.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6620681/

a tutaj że zaburzenia krążenia u osób starszych (w tym demencja i ryzyko zawału) wiążą się z niskim poziomem NAD+, w sensie to niedobór jest jedną z ich głównych przyczyn.

Kurcze, co tam było... karczochy? kapary? coś takiego blokowało tego rozpad i bardzo mocno podnosiło poziom

No i ten no... tak myślę o tym i myślę, bo dobrze reaguję na tryptofan, czyli wychodzi, jakbym miał jego niedobór. A przy niedoborze tryptofanu MUSI być niedobór NAD+, nie ma opcji, że nie.

Niacynamid powinien to podnieść i kiedyś niacynamid brałem, sprowadzony z USA, z iherb. Nie pomogło specjalnie. Czyli to na pewno nie jest cała zagadka, co najwyżej jej część, jakiś problem zdrowotny (hormony, geny, cokolwiek tam się popsuło) w swojej konsekwencji może u mnie obniżać NAD+. Suplementując, leczę objawy, ale nie przyczynę.
Odpowiedz
Hmm, jest opcja, że w 2020 brałem niacynamid. Kupiłem... cholera wie, gdzieś pomiędzy 2010 a 2020. Zjadłem trochę i leżał, w 2020 zacząłem brać wszystko, co ma jakikolwiek związek z nootropami. Niacynamid jest tutaj bardzo silnie działający, mógł leżeć w szafie, mogłem go wyciągnąć i zacząć wciągać.

To za cholerę nie tłumaczy poprawy w 2010. No i tego, że jak pierwszy raz brałem niacynamid, to nie było widocznego efektu.
Odpowiedz
https://diabetesjournals.org/care/articl...tificially
Odpowiedz
Chyba jeszcze nigdy nie wrzuciłeś nic, co w jakikolwiek sposób łączy się albo z tytułem wątku, albo chociaż z czymś, o czym ostatnio w nim pisałem...

Czosnek, miedź, niacyna. Na tych trzech rzeczach się skupiam i ich staram się nie pomijać, reszta - różnie to bywa. Tryptofan jeszcze, bo to się z niacyną uzupełnia. No ogólnie jest dużo lepiej, jeśli idzie o samopoczucie, czego się po trypto spodziewałem. Czy cokolwiek zmieni się jeśli idzie o krążenie, zobaczymy.

B12 w ten specjalnej formie można chyba wykluczyć jako potencjalną przyczynę.

Patrzę na żeńszeń

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/26860800/

Bardzo mocno zwiększył aktywność mitochondrialną, prawie o 30%, to jest kosmiczny wręcz wynik. Ale też dostali 3 gramy ekstraktu, ja mam kapsle w których jest 450 mg. A nie, oni nie dostali ekstraktu... no nie wiem. Nie opisali dokładnie, na dodatek chińskie badanie, więc takie no, średnio wiarygodne.

ALE - jeśli niacyna miałaby działać, to właśnie przez stymulację mitochondriów, bo NAD+ to podstawa ich działania i jeśli są niedobory, to objawiają się właśnie obniżoną sprawnością mitochondrialną.

Podobnie działa karnityna. Też wspiera mitochondria. No i oczywiście Q10. A także przeciwutleniacze.

Czy może być tak, że obłączki wracały, gdy pojawiło się jednocześnie kilka czynników

- uzupełnienie niacyny
- wspomaganie pracy mitochondriów
- wygaszanie stresu oksydacyjnego
Odpowiedz
A może NAD+ wiąże się z metabolizmem kwasów tłuszczowych?

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC9961646/

https://www.researchgate.net/publication...s_syndrome

dwie choroby, w których poziom DGLA jest obniżony, w obu NAD+ jest nisko, bądź pomagają rzeczy, które podnoszą poziom.

Może niacyna razem z olejem z wiesiołka to odpowiednie combo, wzmacniające nawzajem swoje działanie?
Odpowiedz
O, jeszcze to, że niacyna wywołuje dużo większy "flush" u osób, które mają obniżony poziom GLA. Podobno, bo tego nigdy do końca nie potwierdzono. Ale faktem jest, że w schizofrenii były badania kliniczne pod tym kątem, sprawdzano tam, czy da się diagnozować zaburzenia metabolizmu kwasów tłuszczowych, podając niacynę i patrząc, jaka jest reakcja. W schizofrenii jest też mocno obniżony poziom NAD+, a także obniżona synteza zaawansowanych kwasów tłuszczowych z grupy omega 6.

Może to się faktycznie jakoś łączy. Nie wiadomo, w którą stronę, czy GLA jest niezbędny do prawidłowego metabolizmu NAD+, czy odwrotnie. Ale faktem jest, że te dwa niedobory występują często razem, a konkretnie w każdej chorobie, co do której mam pewność, że jest tam niedobór NAD+ i nie ma innych poważnych zmian. Bo np w marskości też jest niedobór NAD+, ale nie ma co patrzeć, czy jakoś zmienia się tam poziom GLA, bo tutaj wiadomo, że brak wątroby jest najmocniejszym czynnikiem zmieniającym jedno i drugie. Dlatego patrzy się tylko na te choroby, w których nie ma jasnego, bezpośredniego czynnika mogącego wpływać czy na NAD+, czy na GLA, to będzie schizofrenia, zespół niespokojnych nóg, choroba Parkinsona. No i jeszcze jest łojotokowe zapalenie skóry głowy, ale tam chyba nikt nigdy nie badał poziomu NAD+.
Odpowiedz
Już kiedyś o tym pisałem, tutaj np

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8888117/

BRAK reakcji flush łączy się z niedoborem określonych kwasów tłuszczowych.

Hmm... im dłużej o tym czytam, tym słabiej to wygląda. Jakieś badania są, gdzie badali, głównie kwas arachidonowy, ale tam wyniki były totalnie rozstrzelone, tak, że łatwiej pentagram narysować, niż wyrysować linię zależności stężenia kwasu arachidonowego vs zwiększenia przepływu krwi podczas testu niacyną.



Co tam ogólnie u mnie... śpię jak zabity ostatnio, pomimo gonitwy myśli i ogólnie lekkich stanów nerwicowych. No i tu znowy poprawa po tym, jak zacząłem brać miedź, która powinna działać odwrotnie, mocno pogarszać sen.

Z negatywów, znowu skrajnie słabo się czuję. Ale tak no... ledwo wróciłem ze spaceru, zlany potem jak szczur. Lukrecję właśnie wypiłem. Zacznę też brać 4, może nawet na początek 6 tabletek witaminy E, jako osłonę przed miedzią, która w dużym stężeniu we krwi działa jak koncentrat wolnych rodników. Ona jest niezbędna do budowy ochrony przed rodnikami, ale gdy jest jej za dużo jednocześnie, sama się w takie coś zamienia. No i tu raczej nie ma wyjścia, bo nie będę dzielił tabletki z miedzią na 10 części w ciągu dnia. Biorę to raz, pod język i starczy, tylko właśnie to, że biorę pod język, powoduje szybkie zwiększenie stężenia we krwi. Co może teoretycznie odpowiadać za te objawy osłabienia, miałem takie też po żelazie.

Może być 100 innych rzeczy, np hipoglikemia (zaraz sobie chromu zjem i metforminy), może nadnercza, które podkręciłem lekko lukrecją, a potem odpuściłem, co mogło wywołać reakcję znacznego zmniejszenia aktywności, organizm przyzwyczaił się do tego, że lukrecja zwiększa poziom i przestał wytwarzać kortyzol jak trzeba. Nigdy niestety nie udało mi się w pełni wyśledzić przyczyny tych okresów silnego osłabienia, no... ostatnio cukier sprawdziłem i był dość mocno obniżony, więc duża szansa, że to to. Ale bywało, że miałem tak, a cukier był OK.
Odpowiedz
A, pęknięta warga dalej się nie zrosła. Pamiętam, że od zawsze miałem z tym problem, jeszcze gdy nie pojawiły się problemy zdrowotne ciągle mi pękała. Pewnie genetycznie jest tam słabsze ukrwienie albo coś, no ale fakt, że takie rzeczy można suplami czy lekami korygować do pewnego stopnia.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości