This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Ale foliarskie bzdury tu napisałeś.
https://miazdzyca.naturalneleczenie.com....teina.html
Odpowiedz
Jeszcze jedna rzecz, przecież ja czosnek jadłem niedawno, przez 2 czy 3 dni. I to akurat idealnie zgrało się z poprawą stanu skóry głowy. I tak myślę, że ta poprawa to niemal na pewno efekt czosnku, który mocno chwilowo podbija odporność, a także ogólnie ma działanie zbliżone do antybiotyków. Kombinuję, wymyślam jakieś zależności z witaminami, a to zwykły czosnek. Kompletnie o nim zapomniałem, teraz dopiero sobie przypomniałem jak grzebiąc w szafie znalazłem tabletki czosnkowe kupione na przecenie i wciągnąłem dwie.
Odpowiedz
No i teraz tak, często już zauważałem, że czosnek powoduje bardzo dużą poprawę różnych rzeczy. Są te badania nad marskością wątroby, gdzie naprawiał zmiany w układzie krążenia, te odpowiedzialne za objaw Terry'ego. Jeśli to faktycznie on odpowiada za poprawę stanu skóry głowy, to można się zastanowić, co jest grane. Bo łojotokowe zapalenie ma dwie przyczyny, które można wyjaśnić czosnkiem, jedna to niska odporność, co sprawia, że grzyby zbyt mocno się tam rozwijają, druga to rozregulowana flora jelitowa.

Mamy wreszcie fakt, że objaw Terry'ego to w dużej mierze efekt zbyt dużego przerostu bakterii jelitowych, odpowiedzialnych za nadprodukcję tlenków azotu. Nawet były badania, gdzie antybiotyki działające głównie w jelitach (nie wchłaniające się) bardzo mocno poprawiały stan chorych.

Dość istotna sprawa. Jeśli za poprawę skóry odpowiada astaksantyna, powinienem brać ją do końca życia i naprawdę mocno tego pilnować, bo jeśli ona wyciszyła stan zapalny w jednym miejscu, to musiała też wyciszyć w innych, a problemem najwidoczniej jest zbyt duża skłonność do takich stanów. To może naprawdę mocno poryć tętnice i doprowadzić do bardzo silnej miażdżycy.

Jeśli czosnek, to.. co? Oprócz tego, że powinienem w jakiś sposób zacząć go brać, tylko że żaden testowany suplement nie działa tak, jak naturalny, a naturalny wiadomo, śmierdzi, ciężko znaleźć dobry przepis, no same problemy. Odporność? No to dość złożona sprawa, co się dzieje, że mam tak słabą? Jak ją podnieść? Jelita? Sto razy próbowałem z nimi zrobić porządek, na różne sposoby. Wreszcie jest działanie czosnku polegające na regulacji pracy drobnych naczyń krwionośnych, w ten właśnie sposób pomógł on na krążenie w marskości wątroby. Niby bez związku, ALE mogło to sprawić, że skóra głowy była lepiej ukrwiona, a to przekłada się na wszelkie możliwe korzyści.

No nic, zaraz kupię sobie główkę czy dwie, to tego chleb, który nim smaruję, bo to jedyna sztuczka, która pozwala go jakoś zjeść.

Jeszcze jest opcja, że pomarańcze coś zdziałały, bo flawonoidy w nich zawarte też poprawią funkcje skóry. No ale poprawa była jakiś czas po tym, jak już je jadłem, wcześniej było gorzej pomimo jedzenia tych flawonoidów.

Póki co obłączki są jak były, małe, objaw Terry'ego jest wyraźny, na głowie w miarę czysto. Powoli myślę nad wprowadzeniem B12 w formie adeno, jest już kupiona.
Odpowiedz
Aaaaa, biorę tę B12. Myślę, że jakby E miała poprawić obłączki, to już COŚ byłoby widać, póki co jest sporo lepszy sen, co niby, niby mogłoby pasować do wyciszenia tarczycy, ale no... naciągane.
Odpowiedz
(11-29-2025, 07:38 AM)tomakin napisał(a): Jeśli czosnek, to.. co? Oprócz tego, że powinienem w jakiś sposób zacząć go brać, tylko że żaden testowany suplement nie działa tak, jak naturalny, a naturalny wiadomo, śmierdzi, ciężko znaleźć dobry przepis, no same problemy. Odporność? No to dość złożona sprawa, co się dzieje, że mam tak słabą? Jak ją podnieść? Jelita? Sto razy próbowałem z nimi zrobić porządek, na różne sposoby. Wreszcie jest działanie czosnku polegające na regulacji pracy drobnych naczyń krwionośnych, w ten właśnie sposób pomógł on na krążenie w marskości wątroby. Niby bez związku, ALE mogło to sprawić, że skóra głowy była lepiej ukrwiona, a to przekłada się na wszelkie możliwe korzyści.

No nic, zaraz kupię sobie główkę czy dwie, to tego chleb, który nim smaruję, bo to jedyna sztuczka, która pozwala go jakoś zjeść.

Ja akurat czosnek uwielbiam, mogę go jeść normalnie, ale chodzi o to, że muszę wychodzić do ludzi, więc muszę z tym uważać.  
Jakbym pracował z domu, to żarłbym ile się dało.

Ogólnie z czosnkiem mam miłe wspomnienia, ponieważ ... albo nie, nie napiszę :-)
W każdym razie mam miłe doświadczenie z nim i to tym bardziej mnie przekonuje, żeby go żreć.

Tutaj czasem udawało mi się kupić organiczny i w smaku był zupełnie inny, jakiś taki mniej ostry i smakował super.
Odpowiedz
Jedyny przepis, gdzie go nie smażę albo coś, to smaruję czymś grubo chleb i w to wcieram czosnek, sypię solą i jakoś się da. Ale i tak piecze, jak diabli. Smażony albo gotowany mogę kilogramami, ale nie wiem, czy nie traci przez to czegoś istotnego.
Odpowiedz
https://academic.oup.com/jcem/article/10...ogin=false
Odpowiedz
Tak myślę, że gdybym faktycznie miał niedobór specyficznej formy B12 i gdyby faktycznie jej suplementacja miała pomagać, to już czułbym jakąś różnicę, biorę spore dawki pod język, kilka razy dziennie. W tych opisanych przypadkach, gdzie ją stosowano, poprawa była błyskawiczna i bardzo silna. No ale też pacjenci dostawali tam dawkę ze 100 razy większą, niż ja biorę.

Tak czy tak, ani witamina E, ani pomarańcze nie dają zbytnio rezultatów, jeśli chodzi o obłączki. Mogłem trochę popsuć "eksperyment" biorąc A, albo nie pilnując jakiegoś kluczowego składnika, który znikł z organizmu gdy uzupełniłem inne, wymuszając jego zużywanie. Ale tak czy tak, jakieś efekty powinny być widoczne.

Czyli co... tryptofan i żeńszeń. Tryptofan muszę zamówić, bo się kończy, akurat kilka dni poczekam jeszcze, czy przypadkiem nie pojawi się jakiś cud efekt.

Kompletnie nie pasuje mi jedna rzecz, tryptofan jest w mocnym nadmiarze w jednej z dwóch chorób, gdzie jest mocno udokumentowany zanik obłączków. No ale może chodzi o jakiś proces z jego udziałem, np syntezę NAD+.

Co by nie było, na tryptofan bardzo dobrze reaguję, więc na pewno mi go brakuje. Problem w tym, że jego suplementacja zbija poziom dopaminy, co bardzo szybko i bardzo mocno czuję. No, zobaczymy, ciągle biorę ten zestaw który miał chronić przed obumieraniem komórek nerwowych, w tym tych syntezujących dopaminę. Tego się oczywiście nie czuje, efekty są po np 20 latach, w sensie jest nadzieja, że nie rozwinie się demencja starcza czy parkinsonizm.
Odpowiedz
Zapalenie skóry głowy wróciło, co oznacza, że to ani witamina B5, ani astaksantyna, ani zapewne też czosnek. Czemu wtedy tak nagle znikło? Może po prostu cukru wtedy nie jadłem, on jest mocno powiązany z występowaniem rzutów, może coś w b complex, ale tu też jedyne, co pozostało, to niacyna, której nigdzie w literaturze się nie wymienia jako powiązanej. Niacynamid owszem, to bardzo silny wręcz lek przeciwgrzybiczy i całkowicie potrafi wyleczyć, ale to niacynamid. Sama niacyna nie ma takiego działania. Wracam do b complex i spróbuję przypilnować oleju z wiesiołka.

Myślę nad mikrodawkami benzo, to o czym pisał Temper. Jeśli ma pomóc funkcjonować jak człowiek...

Hmm, nie no, jeszcze jedna rzecz z niacyną. Jej niedobór daje objawy zbliżone do łojotokowego zapalenia skóry, przy czym bardziej tu może chodzić o niedobór tryptofanu, w takiej sytuacji zwykłe uzupełnienie niacyny nie poprawia mocno i trwale sytuacji, gdyż bez tryptofanu nie jest ona na bieżąco produkowana, nie jest też produkowany NAD+ w komórce. I faktem jest, że na tryptofan bardzo dobrze reaguję, co może sugerować, że gdzieś coś jest z nim walnięte w organizmie.

Kiedyś na polskiej wiki było info, że wielkość obłączków zależy od poziomu witaminy B3, czyli niacyny. Sam osobiście to edytowałem, że to bzdura i nie piszcie takich rzeczy Big Grin No ale może jest w tym jakieś ziarno prawdy, ale chodzi nie o niacynę, tylko o NAD+, odpowiadający za metabolizm komórki.

Póki co, pomarańcze nie dają za bardzo efektów, witamina E nie daje efektów. Specjalna forma B12 chyba nic w ogóle nie robi, nie licząc uzupełniania samej B12.
Odpowiedz
Zaczynam trochę trypto (trochę, bo nie mam za dużo) i witaminę B3, której zapas mam na chyba 20 lat. Nie mogę się nadziwić, że 120 mg z b complex nie daje reakcji flush, a 100 mg z tabletki z allegro już tak i to bardzo silną. I zamawiam tryptofan.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości