This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
nie ma czegoś takiego jak amelinium... xD
Odpowiedz
jak nie jak tak

https://www.youtube.com/watch?v=t8lnCA8PHJM
Odpowiedz
A sobie pomyślałem, co tam, dorzucę żeńszeń. Mam w szafie, czy raczej był w szafie u mamy, kupiłem jej kiedyś ale nie brała. Otwieram, szukam, a tam... rutyna plus. W składzie - flawonoidy cytrusowe. To cholera jakiś znak jest. Co prawda ponad rok przeterminowane, żeńszeń przeterminowany 3 lata, ale co tam, najwyżej nie pomoże.

Ta rutyna ma ekstrakt z papai, na wszelki wypadek sobie najpierw odrobinę rozpuszczę w ryju.
Odpowiedz
no OK, ten efekt wyostrzenia wzroku stanowczo zgrywa się z kreatyną, podobnie jak to wrażenie dokładniejszego pisania na klawiaturze. Kreatyna po prostu zwiększa ATP, podstawowy mechanizm energetyczny komórki.

Tylko to nie jest TAKIE proste, może być tak, że chodzi o jakieś jedne, konkretne komórki. Przykładowo właśnie te, które produkują dopaminę. Może być, że chodzi o komórki mięśni wyściełających naczynka krwionośne, przez co zmienia się przepływ krwi. Z której strony by nie patrzeć, problemem u mnie jest za niskie ATP.

No i może obłączki zależą właśnie od tego, od ATP, podstawowego mechanizmu energetycznego komórki? I tutaj już zgadza się z tym, co robiłem w 2020, bo oprócz kreatyny brałem np mieszaninę ALA i karnityny, brałem koenzym Q10, który jest "królem" produkcji ATP. Ale... gdyby to było takie proste, koenzym dawałbym podobne efekty. A nie daje. Kreatyna owszem. Więc może to jednak nie ATP odpowiada za bardzo szybką i silną poprawę działania mózgu?

Machnę jeszcze koenzym, mam parę tabletek, niestety w proszku a nie w postaci tłuszczu, no ale lepsze to niż nic.
Odpowiedz
Pora uzupełnić, co ostatnio wypisałem:

- witaminy A i E, astaksantyna
- benfotiamina i metylokobalamina
- za pamięci B2 i biotyna
- kupiłem pomarańcze i spróbuję jeść jednego, dwa dziennie
- kreatyna
- kilka ostatnich tabletek hesperydyny z diosminą
- małe dawki karnityny
- co drugi dzień żelazo

do tego dochodzi:

- rutyna plus, gdzie są flawonoidy cytrusowe
- przeterminowany żeńszeń
- ALA
- koenzym Q10

No nie, te obłączki MUSZĄ się po tym pojawić, nie ma bata że nie.
Odpowiedz
Aaaa, jeszcze jedno, męczennica też daje efekty. No i to kolejny ślad. Kreatyna, męczennica, wapń powodują poprawę. Koenzym Q10 nie.
Odpowiedz
Z treningami wszelakimi sobie daję spokój, póki nie przestanie tam boleć na plecach, cokolwiek to jest, czy przyczep jakiegoś mięśnia, czy dysk. Liczę, że przyczep.

Dziś lekka hipoglikemia, no ale chromu nie brałem ostatnio.

Poza tym jest dobrze. Wydaje mi się, że poprawiła się odporność na zimno, może żelazo robi co trzeba. Skórę na głowie ogarnę za kilka dni, teraz umyłem i jest jak zawsze po umyciu, czysto. Niestety nie mogę myć codziennie, bym miał kompletnie zniszczone jakbym tak robił. Co jakiś czas sprawdzam, czy poprawia się nocne widzenie, ale bez zmian. Szkoda, że nie sprawdziłem go zanim zacząłem brać A. Największa poprawa jest zaraz po rozpoczęciu suplementacji, a ja najlepszy test (sprawdzenie z jakiej odległości odczytam tekst przy pełnym dostosowaniu do ciemności) zrobiłem po wciągnięciu grubo ponad 100 000 jednostek.

Pozytywne efekty kreatyny cały czas są.
Odpowiedz
...tak myślę, że mogłem w przeszłości pomylić efekty innych supli z kreatyną. Pisałem, że po męczennicy jest efekt wyostrzenia wzroku, że jest po wapniu, że po piracetamie. Może był, a może nie był. Może to efekt tylko i wyłącznie kreatyny, którą brałem i nie zwróciłem na to wtedy uwagi.

Kreatyna działa najsilniej ze wszystkiego chyba, co kiedykolwiek brałem. Co konkretnie odpowiada za to działanie? Chyba to jest najważniejsze, odkrycie tego konkretnie mechanizmu. Myślę, że to jest klucz do moich problemów.
Odpowiedz
Uwaga na suplementy. Rozbita grupa handlowała suplementami zawierającymi narkotyki i sterydy
https://antydoping.pl/uwaga-na-suplement...i-sterydy/

pod warunkiem, że to co zjadasz jest legitnym towarem kreatyny a nie jakim gównem z alegrożydjebany od ukrainskowietkongskiej firmy krzak. Mógłbyś się pochwalić jaki producent i z jakiej strony?
Tutaj chba neko albo dub napierdala spiruline albo inne gowno chollerle (zanim zaczniecie to suplementaowa to warto sprawdzic z czego ten shit jest produkowany) i ma fazy jak po jakims białasie
Odpowiedz
Eee, myślałem że jakaś faktycznie afera, a to coś sprzed ponad roku. Kretkę mam z ostrovitu.

A, muszę też patrzeć, czy łysieć po niej nie zacznę, może coś osłonowo trzeba zacząć brać. Kretka zmienia poziom czegoś tam, co odpowiada za łysienie u mężczyzn, jakieś zioła temu ponoć zapobiegają. No ale tym się zacznę przejmować jak zacznie więcej włosów lecieć.

Szukam, szukam, jedyne co znajduję, to że kreatyna zwiększa syntezę ATP. Ale z kolei widzę, że Q10 NIE zwiększa tej syntezy tak mocno, jak myślałem. Czyli faktycznie, to może być efekt kreatyny.

Wstępnie można powiedzieć, że mam za mało kreatyny w mózgu, czego efektem jest spadek syntezy ATP w komórkach nerwowych. We wszystkich komórkach, bo cały organizm "jedzie" na ATP, ale tam jest to najbardziej widoczne.

No i teraz mamy zagadkę, co jest bardziej prawdziwe

1. głównym problemem jest za niska synteza ATP, jest walnięty jeden z elementów szlaku metabolicznego, przez co organizm nie produkuje go jak trzeba, a nadmiar kreatyny sprawia, że jest to częściowo wyrównane, nie ma jej niedoboru

2. głównym problemem jest za niska synteza kreatyny w organizmie, walnięte jest coś na szlakach metabolicznych do jej wytwarzania, jest jej niedobór, suplementacja go koryguje i sprawia, że organizm zaczyna produkować ATP jak trzeba

Bardziej prawdopodobne wydaje się 2, z tego tylko względu, że nadmiar kreatyny NIE powinien pomóc, gdy brakuje innych surowców do syntezy ATP.

Kiedyś myślałem, że poprawa po kreatynie wynika ze "zwolnienia" grup metylowych, ale to błąd. Poprawa jest zbyt szybka, to musi być efekt zwiększenia produkcji i wykorzystania ATP. Czyli wprost z uzupełnienia jej niedoboru.

W drugą stronę to już może być prawda. Niski poziom kretki może być objawem zbyt słabej pracy mechanizmów zależnych od metylacji.

No dobra, to mamy do wyboru

- niedobór aminokwasów niezbędnych do syntezy, praktycznie niemożliwe
- niedobór substancji niezbędnych do syntezy SAM-e, akurat prawdopodobne, ale nie jakoś bardzo
- walnięta synteza poprzez stan wątroby, niby możliwe, ale ogólnie wątroba działa OK
- walnięta synteza przez defekt genetyczny, są takie, które objawiają się w późnym wieku, zresztą na upartego zawsze miałem problemy z pracą mózgu i mięśni
- przyspieszone spalanie

Któryś z tych scenariuszy zapewne jest prawdziwy, ale który? Geny... po przejściu na weganizm jakiś czas była niezła poprawa, chociaż zarówno podaż kreatyny, jak i wszystkiego niemal, co jest niezbędne do jej syntezy, spadła bardzo mocno. No i sama kreatyna NIE rozwiązuje problemu, bo po jej suplementacji co prawda jest poprawa, ale nie tak duża, jakiej można się spodziewać po uzupełnieniu czegoś, co genetycznie nie jest produkowane.

Stawiałbym albo na zwiększone spalanie, np na skutek zbyt mocno rozkręconej tarczycy, albo na jakiś ogólny problem z jej wytwarzaniem, ale taki, który dotyczy też wielu innych funkcji organizmu. Przykładowo może być jakiś ogólny problem z syntezą SAM-e i z grupami metylowymi, to obniży kreatyną (i to będzie najbardziej widoczne), ale wpłynie też na 100 innych rzeczy.

Nic więcej nie wymyślę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości