This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
OK

Pozycja - oparty o ścianę obok poduszki. Warunki - wcześniej zapalone światło na górze, patrzyłem w monitor, szybko od razu wyłączyłem obydwa światła. Siedziałem z otwartymi oczami. Brak mgły czy innych warunków, które sprawiają, że więcej światła może wpadać przez zasunięte rolety, ale pada deszcz, więc jest nieco jaśniej. Rolety "uszczelnione", by nie wpadało światło.

100 sekund - nic

200 sekund - ZARYSY lampy i tarczy do darta, ale tak niewyraźne, że mogłem jedynie próbować domyśleć się, że coś tam jest

300 sekund - zarysy tarczy są wyraźniejsze, ale też bardziej coś widzę kątem oka, niż próbując patrzeć wprost

400 sekund - dopiero teraz na pewno mogę powiedzieć, że na ścianie coś tam jest.
Odpowiedz
W złą godzinę powiedziałem, że A pomogła na żołądek, nie dał mi dziś zasnąć. Inna sprawa, że zeżarłem tabliczkę czekolady i popiłem litrem coli. Na mostku znalazłem też rankę a w niej... coś. Trochę wyglądało jak zdechły kleszcz, trochę nie, słabo widać nawet pod szkłem powiększającym, na wszelki wypadek dokładnie wysmarowałem okolice jodyną. I teraz myślę, że to może być przyczyna nieprzespanej nocy, tego jodu od cholery musiało się dostać do organizmu, nie przez skórę, ale oddychając.

No i jakaś infekcja, katar taki, że oddychać się nie dało. Efekt - zasnąłem o 6, może 7, obudziłem się na bezdechu o 10, do teraz leżałem i próbowałem zasnąć.

Po namyśle, wracam do miedzi. Ile ja już mam ten katar? Wygląda tak, jakbym w ogóle nie miał odporności.

No i zwiększam karnitynę.
Odpowiedz
https://www.nytimes.com/2025/10/23/well/...Position=1
Odpowiedz
Jeszcze oglądam dokładnie sypialnię, czy jest opcja, że przegapiłem jakieś źródło kurzu czy zarodników pleśni. Katar mam prawie non stop od momentu rozpoczęcia sezonu grzewczego. Bez bólu gardła, bez gorączki, tylko katar. Może grzyby rosną na roletach... no ale nic tam nie widać specjalnie. Pokój był dokładnie sprzątany, kluczowe elementy nawet odmalowane, ale teraz przejechałem palcem po blacie stołu na którym stoi pianino i jest naprawdę gruba warstwa kurzu. Może ogrzewanie po prostu podnosi ten kurz i roznosi go po całym pomieszczeniu, wszystko wiruje, a wcześniej leżało sobie spokojnie? Nowe prześcieradło na materac, które kupiłem? Też nie, byłaby swędząca skóra od dotyku.

Może faktycznie to pokłosie tego, że zrobiłem sobie eksperyment, duże dawki cynku i P5P by zobaczyć, czy pomoże na stan skóry głowy. Takie coś wystarczy, by mocno spadł poziom miedzi, a jeśli już wcześniej miałem wyraźnie obniżony, to mogło polecieć poniżej granicy chroniącej przed chronicznymi infekcjami. Są badania, gdzie sprawdzano czego najbardziej brakuje w błonach śluzowych osób z chronicznym zapaleniem zatok i brakowało właśnie miedzi.

Czyli do kupienia w najbliższym czasie:

- miedź, zapewne aliness bo to się ładnie pod językiem rozpuszcza, ta w żelatynie jest niewygodna, wysypywać trzeba, no i aliness ma glicynian
- karnityna, najtańsze co znalazłem to 6pak
- astaksantyna, była powiedziała, że jej mocno pomaga z rise supplements
- no i tryptofan, tu najlepiej z ostrovitu

Mission impossible, znaleźć te 4 rzeczy u jednego sprzedawcy Big Grin Już widzę, że rise sprzedaje tylko swoje rzeczy, z kolei nikt nie sprzedaje ich produktów.

No nic, miedzi jeszcze mam 4 tabletki, a oprócz tego ćwierć kilograma siarczanu. Karnityna jest w kauflandzie po 9 zł, sobie zaraz kupię żeby mieć zanim zamówię coś większego. To są rzeczy na teraz.

A, miedź z tego co wiem, testowano tylko glicynian jeśli chodzi o przyswajalność podczas rozpuszczania pod językiem. Tutaj siarczan niezbyt działał podany doustnie

https://onlinelibrary.wiley.com/doi/abs/...jtra.10025

ale nie do końca wiadomo, czy siarczan będzie uzupełniał poziom, jeśli rozpuści się go pod językiem.

A przy okazji takie coś znalazłem

https://www.sciencedirect.com/science/ar...9X14000366

kobieta sobie wsadziła siarczan miedzi... no, wiadomo gdzie, ciążę chciała przerwać. Przy okazji dokonała też opóźnionej aborcji w 357 miesiącu, dwa w jednym.
Odpowiedz
Konrados, to za paywallem jest. I może dobrze, bo pewnie totalne bzdury.
Odpowiedz
W sklepie pomyliłem wagę z półką na zakupy i czekałem na ekspedientkę, żeby mi naprawiła wagę bo bananów nie chce przyjąć Big Grin eh, efekty niedospania

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15646267/

tu np we krwi poziom cynku był 70 vs 90, miedzi 87 vs 103.

tutaj zaś

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8679159/

poziom cynku był mniej więcej równy, za to poziom miedzi wyraźnie obniżony, 102 vs 112

https://crimsonpublishers.com/ero/fullte...000543.php

tutaj też, cynk i miedź obniżone, ale gdzieś było chyba badanie gdzie sprawdzali w tkankach, a nie we krwi... no nie, chyba mi się zdawało.

No OK, pytanie tylko, czy ten spadek miedzi jest przyczyną, czy skutkiem chronicznej infekcji zatok. No i czy w ogóle mam taką infekcję.

Definitywną odpowiedzią byłaby miesięczna suplementacja większymi dawkami i obserwacja, czy przypadkiem znowu nie zaczną mi rosnąć włosy w połowie zmieniające kolor z siwego na ciemny. Ale miedź pod językiem to nie tylko ohyda, to też posmak który utrzymuje się potem przez cały dzień.

karnityna była akurat w promocji, taniej niż na allegro, jak ktoś chce to do kauflandu, w gazetce teraz mają.
Odpowiedz
...i jeszcze cysteinę zaczynam w dużych dawkach wciągać.

Nie no, benfotiamina i B12 robią robotę. Po takim niewyspaniu, z objawami przeziębienia powinienem pływać, a sprawność umysłowa mniej więcej normalna. Widać dużą różnicę.
Odpowiedz
Ta nieprzespana noc dała mi do myślenia trochę. Ogólnie ostatnio spałem bardzo dobrze, bez większych problemów, którejś tam nocy w ogóle jakoś prawie 12 godzin jednym ciągiem. I nagle tak z czapy w ogóle nie mogę spać.

No i teraz 2 opcje, albo żołądek, bo mnie męczył dość solidnie, albo to reakcja na jod. I stawiam że jod, bo było też podniesione tętno i wrażenie przegrzania, pomimo lekkiej infekcji.

No i teraz tak, obłączki zanikają przy nadczynności tarczycy. W obu przypadkach ich powrotu brałem karnitynę, która wycisza nadczynność.

I może to jest aż tak banalnie proste. Może te moje hipotezy, że obłączki zanikają od stresu oksydacyjnego etc są prawidłowe, ALE u mnie osobiście nie mogły zadziałać, bo na przeszkodzie stała rozkręcona tarczyca?

No zobaczymy. Jeszcze jedna rzecz, która była w obu przypadkach poprawy, bor. I on bardzo silnie działa na tarczycę.
Odpowiedz
No, tym razem bardzo dobry sen. Odnoszę też wrażenie, że z mózgiem jest z dnia na dzień lepiej, przynajmniej jeśli chodzi o sprawność intelektualną, precyzję ruchu, no takie rzeczy, które można w miarę obiektywnie sprawdzić. Widać do przy grze na pianinie, poruszaniu się, pisaniu na klawiaturze, graniu w gry zręcznościowe. Powiedziałbym, że benfo i B12 dają radę, bo to po nich jest wyraźniejsza zmiana, ale może też być sumaryczny efekt piracetamu, który podobno tak działa, im dłużej się bierze, tym jest lepiej.

Witaminy A nie odstawiłem, tylko zmniejszyłem, teraz wracam do pełnej dawki, 40 000 dziennie.

Czekam, aż pojawią się jakieś zmiany obserwowalne, typu poprawa stanu skóry głowy, zmiany na paznokciach, poprawa nocnego widzenia.

Zacząłem wczoraj brać większe dawki boru i spróbuję się tego trzymać.

A teraz miedź pod język i na spacer.
Odpowiedz
No cholera, jakiś hyperfocus mi się włączył. Jeszcze krok dalej, jeśli idzie o sprawność mózgu, wrażenie bardzo silnej koncentracji na tym, co w danej chwili robię. Na pewno nie kwestia tryptofanu, bo znowu nie brałem kilka dni. Benfo i B12, to musi być to. No ewentualnie A, bo też zacząłem w tym samym czasie brać, ale ona nie powinna dać takiego efektu, zaś te dwie poprzednie owszem, wiele razy zostało opisane takie ich działanie.

Brakuje mi jednej rzeczy, zwiększonej CHĘCI do wykorzystania tej sprawności w jakiś konstruktywny sposób. Chociażby taki, jak posprzątanie, zrobienie małego remontu, że nie wspomnę o pracy zarobkowej.

No i przydałoby się znaleźć czas na ogarnięcie agorafobii, bo taki stan, w jakim teraz jestem, jest do tego najlepszy.

Trochę się martwię kręgosłupem, coś tam ciągle czuję, jakiś lekki ból, za cholerę nie wiem, czy to sam kręgosłup (nigdy nie bolał w tym właśnie miejscu), czy przyczep mięśni pleców. Po pierwszych martwych ciągach jakiś czas temu opisałem zakwasy na plecach, na tych mięśniach obok łopatek. I one mają przyczepy dokładnie tam, gdzie teraz czuję ciągle lekki... może nie ból, ale dyskomfort.

Koleżance niedawno wypadł tam dysk, mniej więcej w tym miejscu, co czuję coś u siebie. Prawie inwalidką została. W moim wieku myśli się poważnie o takich rzeczach.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości