This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Hmm, czy to, że mam ochotę zeżreć całe opakowanie magnezu naraz o czymś świadczy? Czy po prostu słodzik mi smakuje, który tam jest?

Odkąd biorę benfo i B12 budzę się wyspany, ile bym nie spał. I jestem wyspany cały dzień.

A tak poza tym chyba bez większych zmian, nic, co bym widział tak na pierwszy rzut oka. Piracetam stanowczo działa, godzinę czy dwie po zażyciu jest dużo lepsza sprawność umysłu. Obłączki dalej małe, miały niby rosnąć po tryptofanie, ale nie wiem, czy czegoś tu nie pokręciłem. Było tak, że nagle zrobiły się większe, potem znowu się zmniejszyły... i starałem się ogarnąć, co konkretnie takiego robiłem, gdy lekko urosły, a potem przestałem to robić. Na pewno tryptofan żarłem. Ale czy coś jeszcze?

No póki co spróbuję o trypto pamiętać.
Odpowiedz
https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...4#pid11754

zapiszę miejsce, dziś już nie, ale jakoś niedługo powinienem dokładnie miesiąc, może dwa wstecz przejrzeć, co tam się pojawiło. Bo to jest moment, gdy zauważyłem powiększanie się obłączków. Miałem okresy, gdy np bardzo dużo jadłem kwasu foliowego, albo witaminy E. To są rzeczy, które mogą na parę tygodni akumulować się w organizmie, tak, że ich efekty będą widoczne np 3 tygodnie po tym, jak je wziąłem, nawet gdy potem już je odstawiłem. I znikną po kolejnych kilku tygodniach.
Odpowiedz
...szukam jakichkolwiek informacji o tryptofanie jako potencjalnej przyczynie zmian w wyglądzie obłączków. Jest taka choroba, pelagra, gdzie brakuje albo b3, albo tryptofanu (przez co brakuje b3, bo jest z niego syntetyzowana). Są zmiany skórne, czasem pojawiają się identyczne zmiany na paznokciach, jak w chronicznej niewydolności nerek. Ale nie mogę znaleźć fotek przed - po. Tryptofan jest bardzo mocno podniesiony w ciężkiej niewydolności wątroby, ale też równie mocno obniżony w niewydolności nerek. On nie powinien wpływać na paznokcie, bo nie wchodzi za bardzo w ich skład.

Może po prostu serotonina, co prowadzi do poprawy nastroju, lepszego snu, a tym samym zwykłej regeneracji? Podciągnięcia działania przywspółczulnego układu nerwowego? Gdyby tak było, to i ssri mogłyby wpływać na wielkość obłączków. Znalazłem nawet foty przed i po, ale na obu nie ma ani jednego obłączka.

Zawsze jakoś krzywo to idzie, są dwie choroby, gdzie zawsze zanikają obłączki, chroniczna niewydolność nerek i wątroby. W jednej tryptofan jest mocno podniesiony, w drugiej mocno obniżony. W jednej jest silny niedobór witaminy A, w drugiej dochodzi do zatrucia na skutek akumulacji.

No i na pewno nie brałem tryptofanu w 2010. Może w 2020, a może nie.

A, wróć, dokładna data, gdy zauważyłem większe obłączki, jest tu

https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...7#pid11527

Kreatyna i witamina E. To się mniej więcej pokrywa zarówno z 2010, jak i z 2020.
Odpowiedz
Wracam do A i zobaczę, czy znowu zacznie łeb boleć. Tak myślę, że to mogło być od tego martwego ciągu i od kręgosłupa, bo objawy trochę jak od tego.

No i dwie rzeczy, jedna to pilnować witaminy E, druga, kupić astaksantynę, tę co była polecała, mówiła, że czuje jej działanie.
Odpowiedz
A, kolejna istotna rzecz. Witaminy A i E działają w synergii. Raczej powinno się je brać razem. Chyba nigdy tego nie robiłem, nie licząc przypadkowego łączenia niewielkich dawek.
Odpowiedz
Hmm, w 2010 na pewno brałem A, ale niezbyt duże dawki. Na pewno brałem bardzo dużo E. Zapisałem to nawet wtedy w pamiętniku. W 2020 na pewno brałem formy A, zeaksantynę, potem astaksantynę, nie jestem pewien, czy asta nie brałem wcześniej. Nie jestem z kolei pewien, czy brałem E. No tak czy tak, było dużo przeciwutleniaczy.

Kurcze no... przeciwutleniacze były obecne w obu przypadkach, gdy pojawiły się obłączki, w dużych dawkach. To tak wygląda, jakby one były elementem koniecznym, ale nie wystarczającym. Obłączki pojawiają się, gdy jest dużo przeciwutleniaczy i... coś jeszcze. Ale co?

W obu przypadkach było sporo białka, głownie leucyny, w 2020 w formie wysoko przyswajalnej. W obu był wapń, w obu była kreatyna, w obu była cholina. W obu były substancje stymulujące nerwy przywspółczulnego układu nerwowego. W obu była karnityna.

Przeciwutleniacze brane oddzielnie nie pomagają. Kreatyna brana oddzielnie nie pomaga. Wapń... no robią się jaja z jego poziomem w moczu, dlatego nigdy nie brałem wystarczająco długo. Cholina nie pomaga. Piracetam teraz nie pomógł. Karnityna też nie. Tzn te rzeczy mocno pomagają na ogólną sprawność mózgu, ale obłączki są jakie były.

Biorę teraz cały czas piracetam, biorę cholinę, staram się codziennie karnitynę. Może po prostu powinienem bardzo mocno skupić się na dodaniu przeciwutleniaczy, wapnia i kreatyny, to będzie komplet tego, co było w obu przypadkach poprawy. A, leucyna jeszcze, no na szczęście mam.

No i witamina A, jako że ona czysto hipotetycznie powinna mieć gigantyczny wpływ na paznokcie, będące w końcu niczym innym, jak keratyną, a dla keratyny A jest po prostu najważniejsza.
Odpowiedz
(co jest)
Odpowiedz
Cały czas mocny katar, a mimo to, jak gram sobie w grę, to jest DUŻO większa kontrola tego, co robię. Prawidłowe decyzje podejmowane w ułamku sekundy, zamiast zawieszki i panic mode. Piracetam, kreatyna, a teraz widzę, że benfo i B12 też coś robią.

Łeb nie boli, staw nie boli, ale mocno czuję przyczep obok łopatki. Mam nadzieję, że to przyczep mięśnia, a nie coś z kręgosłupem. Co prawda ten martwy był z dziecięcym obciążeniem, ale w moim wieku można sobie nawet takim czymś zrobić krzywdę. No ale ćwiczyć trzeba, bo to ćwiczenia sprawiają, że szansa zrobienia sobie krzywdy w życiu codziennym będzie dużo, dużo mniejsza.

Eh, nawet teraz jak piszę na klawiaturze, jest bardzo duża różnica. Normalnie takie odczucie mam np po skomplikowanych ćwiczeniach na pianinie, gdy wymusza się większe zaangażowanie partii mózgu do kontroli palców. Teraz mam tak cały czas, codziennie.

Dziś odniosłem wrażenie, że podczas spaceru jest dużo jaśniej. Tam, gdzie wcześniej była ciemna ściana lasu, teraz widzę pole, krzaki, drzewa. No ale to może być kwestia niżej leżących chmur, od których odbija się więcej światła, albo nawet światła rozproszonego w deszczu. Albo światła latarni odbijającego się od mokrej jezdni, a potem rozpraszającego się w tym deszczu. Dlatego właśnie w miarę dokładnie próbowałem opisać warunki i miejsce, gdzie nic nie widziałem. Przejdę się tam, gdy będzie sucho, bez księżyca i gdy spojrzę w górę, nie będę widział mocno podświetlonych chmur.

Z innych rzeczy, na które liczyłem przy suplementacji A, trochę za wcześnie na jakieś wnioski. Żołądek jest OK, ale on tak właśnie raz jest w lepszym stanie, raz gorszym, obecna poprawa może być zbiegiem okoliczności. No i BARDZO liczę na poprawę stanu skóry głowy, bo robiłem w zasadzie wszystko, książkowo, uzupełniłem każdy niedobór, który wywołuje łojotokowe zapalenie. A ono nie znikło. No i tu jest szansa, że to właśnie witamina A, która jest niezbędna do prawidłowego uszczelniania skóry, jeśli jej brakowało, to wszystkie inne, robione przeze mnie rzeczy, mogły nie dać efektów. Co prawda SD nie jest opisywane jako powikłanie tego właśnie niedoboru, ale na logikę, to jest ze sobą powiązane. Póki co na głowie czysto, ale to też efekt tego, że wczoraj ją myłem. Zobaczymy za parę dni. (nie, nie myję codziennie, to by mi całkowicie zniszczyło skórę).

Ostatnio nie było objawów hipoglikemii, liczę, że chrom robi tu robotę.

A poza tym bez zmian. Liczę na to, że jakaś duża, poważna zmiana na plus odbije się na jednym przynajmniej parametrze, prążkach. To powinno być bardzo mocno widoczne, bo one jak urosną, już się nie zmieniają, więc będzie bardzo silny kontrast pomiędzy "starym" paznokciem a "nowym". Co jakiś czas obserwuję pod lupą, nic się nie zmienia.

Czyli obecna mocna poprawa sprawności umysłowej nie przekłada się na zdrowie paznokci. Liczyłem, że piracetam tu coś zdziała, bo on poprawia mikrokrążenie, a te prążki są często opisywane jako konsekwencja upośledzenia mikrokrążenia. No ale nic się nie zmieniło. Liczyłem, że kreatyna coś zrobi, bo są opisane jako konsekwencja rozwalonej tarczycy. Ale też nic.

Zobaczymy. Benfo i B12 spróbuję brać codziennie do końca opakowań, tu motywacją jest fakt, że w badaniach, które cytowałem, te witaminy mocno pomogły dopiero po 3 miesiącach brania.

No i za tydzień, może nawet wcześniej zobaczę, czy coś zobaczę, idąc do lidla. Jeśli tak, trzeba będzie uznać, że miałem bardzo duży niedobór A, na tyle poważny, by upośledzić działanie oczu, no ale nie na tyle, by wywołać zmiany skórne. W takiej sytuacji trzeba będzie sprawdzić, co jeszcze mogło się popsuć na skutek tego konkretnie niedoboru i działać w tym kierunku.
Odpowiedz
...wypiłem wapń, po 30 minutach nagle obraz się wyostrzył.

Nie no, wapń NA PEWNO ma coś tu wspólnego z... z czym? Z pracą mózgu? Poziomem hormonów? Z czymś. Niekoniecznie chodzi o jego niedobór, może to być kwestia jego gospodarki, może coś jest wywalone, ale na pewno po wapniu jest jakaś poprawa, już to dziesiątki razy zaobserwowałem. Może być tak, że to jego nadmiar we krwi daje pozytywne efekty. Ale jak próbuję go brać trochę dłużej, to jest z kolei skok poziomu w moczu, do tego stopnia, że jest bardzo wysokie ryzyko kamicy. Kryształki widać gołym okiem przy sikaniu.

No i co ja mam z nim zrobić. Niby rozsądne byłoby codzienne, regularne picie małych dawek, np 400 mg. Ale poprawę obserwuję po większych, z kolei kryształki pojawiają się nawet po takich. Wapń jest regulowany przez (między innymi, ale to najważniejsze) witaminę D3, magnez i witaminę A, przy czym niedobór A raczej zmniejsza poziom w moczu, a nie zwiększa, za to z kolei znacznie zwiększa ryzyko rozwoju kamieni nerkowych.

No nic, póki co spróbuję pić te 300-500 mg (mam takie i takie tabletki), zobaczę, czy poprawiło mi się nocne widzenie, jeśli tak, to jest nadzieja, że to to jakoś jest powiązane z wapniem i uzupełnienie tego konkretnie niedoboru może pozwolić na regularną suplementację bez ryzyka powikłań nerkowych.

Na longecity była afera, jak koleś pracujący w instytucie"opublikował" tam badania przed ich publikacją w prasie medycznej, gdzie podawał ludziom wapń razem z piracetamem i były dokładnie takie efekty, jak ja odczuwam, wyostrzenie wzroku, większe wysycenie kolorami, wrażenie, że widzi się więcej. A potem okazało się, że to wszystko sobie wymyślił, nigdzie nie pracował i nigdy nie prowadził żadnych badań.
Odpowiedz
...a cholera, mogłem zapisać jedną ważną informację. Gaszę światło, siadam w jednym, konkretnym miejscu, liczę i czekam, po ilu sekundach mogę zobaczyć jakąś jedną, konkretną rzecz. Teraz już trochę A biorę, ale i tak zaraz sprawdzę. Warunki - korzystam wcześniej z kompa, patrząc w ekran, to mocno "oślepia".

No i jeszcze taka rozkmina, problemy zaczęły się, gdy krytycznie nisko spadł mi poziom D3. Na tyle nisko, że to mogło w jakiś sposób trwale uszkodzić któreś receptory tej witaminy. Już o tym myślałem, no ale nic z tym przecież nie zrobię. Nawet jest jakaś hipoteza medyczna, cała terapia oparta na tym, że próbuje się "odwrócić" takie uszkodzenia receptorów, coś związanego z hipotezą zaburzeń autoimmunologicznych.

No, gasimy światło, mam zegarek wybijający głośno sekundy, będzie łatwo.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości