Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Konrados, A spada przy każdym schorzeniu, gdzie organizm musi coś regenerować.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7352522/
prawie połowa populacji USA nie spożywa rekomendowanej dawki witaminy A. Ogólnie na świecie kliniczny (dający poważne objawy) niedobór ma około 20% ludzi.
Tutaj badali częstotliwość niedoboru w chorobie Crohna, gdzie jest gorsze przyswajanie i mocniejsze zużycie, ale porównano do grupy kontrolnej, ludzi na pozór zdrowych
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4316104/
Może niezbyt szczęśliwe miejsce do robienia badań, bo Brazylia, ale wśród osób zdrowych, 15% miało niedobór. Wśród chorych 29%.
Jest bardzo silna zależność między poziomem witaminy A a ryzykiem raka żołądka, np tutaj
https://journals.tubitak.gov.tr/cgi/view...xt=medical
poziom wśród pacjentów jest dosłownie 2 razy niższy, niż u osób zdrowych. I nie jest to skutkiem choroby, bo poziom nie spada wraz z jej postępem.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
O, kiedyś nadczynność tarczycy leczyli witaminą A, ale dawkami rzędu 200 000 dziennie.
Tak myślę, w 2 lata mi się 2 zęby ułamały. Fakt, że były do robienia i dentysta po prostu olał sprawę, teraz mam nowego i już jest rozmowa o wymianie starych plomb, jest w końcu RTG zrobione, ale i tak, to trochę za dużo. No i są te badania, gdzie właśnie witamina A była najmocniej powiązana ze zdrowiem zębów i ochroną przed próchnicą. Może gdybym zadbał o jej poziom, nie byłoby takiego czegoś? Może faktycznie covid mi ją zeżarł i nigdy się porządnie nie uzupełniła?
https://www.sciencedirect.com/science/ar...6980900084
tutaj niedobór witaminy A u szczurów dosłownie podwoił próchnicę.
Może w końcu powinienem ten stront kupić, zanim mi się kolejny ukruszy.
Póki co, biorę b12, biorę benfotiaminę, biorę karnitynę, 2 razy dziennie po 20 000 witaminy A. Obserwuję. Błękit na razie odstawiam.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
O, jeszcze jeden szczegół, ciągle się zastanawiałem, czy nie mam jakiegoś dziwnego problemu z tauryną, bo wyglądało to tak, jakby organizm albo jej nie produkował, albo nie był w stanie wykorzystać. I tutaj też pasuje witamina A, bo bez niej nie tylko organizm jej nie produkuje, ale też nie wykorzystuje tak, jak powinien.
I wszystko pięknie, tylko że niedobór A powoduje zmiany skórne, których nie mam. Jeśli mam niedobór, to nie jakiś szczególnie silny. I na pewno nie on odpowiada za moje objawy.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Iiii powrót do błękitu. No i spróbuję więcej tryptofanu brać, on też jest powiązany z witaminą A.
Liczba postów: 143
Liczba wątków: 22
Dołączył: May 2023
Reputacja:
1
(10-24-2025, 10:56 PM)tomakin napisał(a): O, kiedyś nadczynność tarczycy leczyli witaminą A, ale dawkami rzędu 200 000 dziennie.
I co, wyleczyli tarczycę zanim pacjentom obumarła wątroba? Bo bezpieczny dzienny limit retinolu to chyba zaledwie 10 000 jednostek, a potem powoli zaczynają się już chyba zależne od dawki zmiany w wątrobie?
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Zmiany w wątrobie są po przekroczeniu toksycznego, sumarycznego limitu, który wynosi wiele milionów. Masz tam wyżej wyliczenia, miesiąc dawek 10 000 dziennie (w sumie 300 000) podnosi poziom o 4, przy normie 20 do 60. Jeśli przyjmiemy, że przeciętny człowiek ma 40, a toksyczność zaczyna się od 100, potrzebujesz podnieść o 60, by były jakiekolwiek objawy.
60 to jest 15x4, czyli dawka musi być 15 razy wyższa niż ta, która podniosła o 4. To będzie 4,5 miliona jednostek, przy czym dalej nie mówimy o ostrym zatruciu, tylko o jakichkolwiek negatywnych objawach, typu zwiększone ryzyko osteoporozy. Oczywiście są ludzie, którzy już po milionie się lekko zatrują, są tacy, co i po 50 nie będą mieć objawów, kwestia genów. No i jest jeszcze kwestia nadczynności, ona mocno zużywa witaminę i nawet tak końskie dawki mogą po prostu być konieczne, by utrzymać normalny poziom. A, jeszcze taki myk, że bardzo wysokie dawki są bardziej szkodliwe, od sumarycznie wysokich niskich, bo poziom sam naturalnie będzie codziennie spadał, więc 100 000 dziennie przez miesiąc będzie mniej szkodliwe, niż 3 miliony w 1 dzień.
W medycynie za toksyczne uważa się dawki rzędu 25 000 przyjmowane przez, uwaga uwaga, ponad 6 lat, albo dawki rzędu 100 000 przyjmowane przez ponad pół roku. Moje 40 000 które teraz biorę to takie nic.
No, a chciałem tak naprawdę napisać tylko, że wziąłem tryptofan przed kąpielą, teraz siedzę przed kompem i znowu złapałem się na tym, że pysk mi się cieszy bez powodu.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
O. kolejna choroba z silnym niedoborem, reumatoidalne zapalenie stawów. Kiedyś zastanawiałem się, czy prążki na paznokciach w RZS to nie efekt niedoboru witaminy A, ewentualnie w połączeniu z czymś jeszcze.
Tak na dobrą sprawę, jak się bardzo chce znaleźć, to się znajdzie wspólny mianownik każdego suplementu z każdą chorobą.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Łeb mi zaraz odpadnie, bark też. Kolano od kilku dni już. Bark można tłumaczyć dzisiejszą siłownią, mogłem coś nie tak zrobić, on jest ciągle na granicy kontuzji. Kolano zaczęło boleć zanim wziąłem te wszystkie nowe suple. Ale łeb? Może to ta infekcja, którą niby miałem, niby nie miałem, katar bez gorączki i bólu gardła. A może jakimś suplem sobie coś rozwaliłem.
Główny podejrzany to oczywiście witamina A, ona bardzo często daje objaw bólu głowy, na skutek wzrostu ciśnienia śródczaszkowego. Ale pytanie, dlaczego? Czy to jakiś mechanizm powiązany z wapniem, albo z magnezem? Może z witaminą D3? Stawiałbym na magnez, bo jego suplementacja obniża to ciśnienie / niedobór je wywołuje, a dodatkowo witamina A może jakoś na ten magnez wpływać, blokować go, zużywać, no na sto sposobów z nim reaguje. Są badania, gdzie witamina A chroniła przed spadkiem magnezu wywołanym nadmierną suplementacją D3, co pokazuje, że te dwie substancje są dość ściśle powiązane.
Chwilowo odstawiam A, zacznę regularnie brać magnez.
Ogólnie A powoduje wzrost tego ciśnienia zupełnie innym mechanizmem, nie związanym (z tego co widzę) z magnezem, ALE ten wzrost powinien być bardzo, bardzo mały. Żeby zaczęło boleć albo ciśnienie już wcześniej musi być za wysokie, albo też dodatkowo jest jeszcze jeden mechanizm, np zużycie magnezu poprzez zwiększoną aktywację witaminy D3.
No i dziś będzie ciężko zasnąć, bo dość mocno sobie ten bark rozwaliłem, nawet taki ruch jak próba otwarcia drzwi od pokoju wywołuje falę bólu.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Vilcacorę dokończę, kiedyś kupiłem, to pomaga zarówno na infekcje, jak i na zmiany reumatoidalne. Za dużo stawów naraz zaczęło mnie boleć. Ten łeb też nie wiem, czy to nie jest efekt przewiania czegoś, bo to trochę tak, jakby bolały bardziej struktury zewnętrzne, jakby ciągnęło od barku. Może mnie zwyczajnie przewiało albo co. No tak czy tak, dziś dużo lepiej.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Nie no, stanowczo ciągnie od barku / kręgosłupa, boli przy konkretnych ruchach. Czyli pewnie nie powikłania witaminy A, tylko zwyczajnie za dużo latałem po dworze z nie doleczoną infekcją. Albo i jednak coś z magnezem, bo jego niski poziom powoduje mocne napięcie mięśni, które to napięcie sprawia, że ich przyczepy są zbyt mocno szarpane, co właśnie prowadzi do takich kontuzji "znikąd".
|