This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Tak, tu się zgadzamy. Jak w tym memie, gdzie lekarz mówi do pacjenta: "proszę się nie pytać Google, nie jest pan lekarzem, ja jestem, więc ja zapytam".
Odpowiedz
I trochę racji ma, bo może odfiltrować chociaż oczywiste pomyłki. Ale jak znam polskie realia, to prędzej odfiltruje prawidłowe odpowiedzi, bo mu ego nie pozwoli przyznać się do błędu.

Dobra, benfotiamina to chyba to, co miało być, poznaję po zapachu. Tabletka jako taka nie pachnie, za to mocz owszem, bardzo mocno jedzie witaminami. Czyli raczej kupiłem to, co trzeba. Dziś jeszcze jedną benfo zjem, a B12 kilka razy wezmę pod język, na początek jako dawkę uderzeniową. Potem tak, jak w tym chińskim badaniu.
Odpowiedz
Jeszcze jedna rzecz, terapeutka poleciła mi coś, co nazywa się "mindfulness", ale nie mindfulness meditation, tylko po prostu tak. Tłumaczyła, że działa to na zasadzie skupiania się na danej czynności w chwili jej wykonywania. Piję kawę, więc łapię kubek za ucho, zwracam uwagę na temperaturę kubka, kształt, na to, jaką drogę ten kubek pokonuje do ust, na smak kawy, no na wszystko.

I to akurat dzień po tym, jak sobie pomyślałem, że fajnie by było w ten sposób coś robić raz na jakiś czas, żeby przestawić mózg na nowe tory.

2 kapsle benfo zjedzone, w sumie 500 mg, 3 kapsle metylokobalaminy, w sumie 3 mg. Póki co chyba nie widzę żadnych efektów. Inna sprawa, że jestem potwornie niewyspany, szkolenie w pracy miało być, wstałem dużo wcześniej niż powinienem, po tylko kilku godzinach snu, okazało się, że odwołali.
Odpowiedz
No, coś się dzieje. Nie wiem tylko, czy to efekt mieszanki B1 i B12, czy po prostu minęło mi lekkie przeziębienie, tak czy tak czuję się dużo... lżej? Nie wiem, jak to opisać, no jakoś tak inaczej jest, jakby czystsze myśli, spokojniejszy jestem, znowu wrażenie "lekkich nóg" gdy idę. U dentysty zero stresu, co zresztą pokazuje jak dużo się zmieniło przez rok, czy kiedy ja poprzednio byłem z zębem, wtedy było koszmarnie. Spało się też OK, zazwyczaj jak mam gdzieś wstać to zaśnięcie graniczy z cudem, teraz normalnie przespałem całą noc i wstałem przed budzikiem.

Obserwuję dalej.

No i P5P na 100% nie pomogło na skórę głowy, jest tak źle jak było, jedną rzecz jeszcze można tylko uwzględnić, że mogłem sobie zbić poziom miedzi poniżej poziomu wymaganego do utrzymania odporności na powierzchni skóry, co mogło wywołać rzut.
Odpowiedz
A co powiesz Tomakin o Melatoninie? U nas w UK jest dostępna tylko na receptę i jest ją bardzo trudno dostać. Ale... kupiłem w Polskim sklepie. I teraz pytanie jak to faktycznie uzależnia? I czy jest zdrowe. Spróbowaliśmy całą rodziną i każdy spał lepiej. Parametry nocne też lepsze.
Ja stwierdziłem, że np. czasem po treningach karate, kiedy wracam wieczorem mam problemy z zaśnięciem. Tzn. wracam o 21.30 a chodzę spać o 22.30, więc do tego czasu z reguły moje ciało nie uspokaja się wystarczająco. Oczywiście mogę zasnąć, ale muszę się nad tym skupić. Więc przesuwam czas spania na 23 i wtedy jest ok. Ale serce wie swoje i zamiast standardowego w granicach 47-50, średnia jest np. 54. Chcę poeksperymentować właśnie z takimi sytuacjami, ale ostatnio po prostu braliśmy wszyscy. Tutaj w UK przez kilkanaście dni poprzez Dhivali jest totalnie przejebane. Te pojeby indyjskie napierdalają fajerwerki od rana do rana bez opamiętania. To brzmi jakbyś za oknem miał wojnę, non stop napierdalanka. Jeżeli jest to daleko, to po prostu wkurwia, ale jak jest pod oknem to rozpierdala Cię na amen.
Po melatoninie wygląda to trochę inaczej. Ja po prostu mam wrażenie jakbym jechał na prochach uspokajających. W nocy po prostu nie mam wkurwa. Jestem jakby uśmiechnięty i nawet jak się przebudzę, to mam na to totalnie wyjebane i zasypiam w sekundę.
Aż strach co będzie jak przestanę brać :-)
Póki co cały czas strzelają a na dodatek walnął mi dysk w kręgosłupie, więc tym bardziej mam powód do brania, aby zlekceważyć ból przy poruszaniu się w nocy.
Wracając do głównego tematu... Czy melatonina może być mocno uzależniająca? Ja biorę 2.5mg, partnerka i córka po 1.25mg.
Akurat nie byłem jeszcze na treningu, żeby przetestować działanie po treningu, ale np. po pracy jako ochroniarz, gdzie wracałem w sobotę o 2 nad ranem to całkiem ładnie mnie wyciszyło i zasnąłem całkiem szybko, plus dobre nocne parametry.
Co by tu nie mówić, to dla mnie to wygląda na genialną tabletkę, ale właśnie mocno się zastanawiam nad uzależnieniem, ponieważ niektóre źródła mówią, że biorąc melatoninę - blokuję jakby ciało od produkcji jej. Ale inne źródła mówią, żeby brać - bo z wiekiem organizm i tak jej nie produkuje ile trzeba i warto się tym doładowywać. Pytanie... która teoria jest prawdziwa.
Odpowiedz
Ooo, nie wcisnąłem wyślij i zamknąłem przeglądarkę, się rozpisałem a tu nic.

Nie ma jasnej odpowiedzi. Są badania, gdzie zwiększa ryzyko nowotworów, są gdzie zmniejsza Na pewno zmniejsza stres oksydacyjny, raczej nie ma długotrwałych skutków ubocznych. Leczyli tym Trumpa, gdy miał covid, ma też wykazane działanie przy grypie. Ani szczególnie na plus, ani na minus, jak pomaga spać to bierz i tyle.
Odpowiedz
No i po dentyście. Tak jeszcze myślę, czy ta zmiana którą wczoraj czułem nie wynikała częściowo po prostu z miedzi, ale nie, stawiam na B1 i B12. Dziś jest jeszcze lepiej. Zobaczymy, jak będzie dalej.
Odpowiedz
I jak? Bolało? Ja x miesięcy temu się zgłosiłem na kasę na wyrywanie zęba mądrości, tylko dużo krwi było, a bólu 0, jedynie podczas znieczulenia. Zaniosłem tylko ptasie mleczko, ale nawet nie wiem czy zauważyła to kątem oka bo położyłem po prostu na krześle i bez komentarza siadłem na fotel, no ale z polecenia była. Jak widziała to kątem oka/widzeniem obwodowym/peryferyjnym. Teraz drugi mi się ukruszył i mam datę na grudzień..............
2026 r., tak nie pojebałem cyferek Big Grin No ale nie boli, nie śpieszy mi się za bardzo.
Odpowiedz
Ja tak czekałem z ukruszonym zębem, covid był i po prostu nie szło się dostać do dentysty, czekałem i było na granicy kanałowego, w sumie dalej nie wiem, czy nie będzie, bo czasem tam coś czuję. Z zębami się nie czeka. Idź prywatnie, do innego miasta może, jak w Twoim nie ma przyjęć.

Nie było źle, biorąc pod uwagę, że to był dość skomplikowany zabieg, ułamało się pod dziąsłem, więc trzeba było najpierw 24 godziny chodzić z opatrunkiem, który dziąsło odciągał w bok, potem zakładać takie coś, co się pod dziąsło dość mocno wciska, a potem powoli budować warstwę za warstwą, 3/4 zęba to wypełnienie. No, ogólnie wesoło Big Grin

Dentystka poleciła mi smarować ryja kremami z witaminami A i E, bo mam strasznie suchą skórę, no i pić dużo wody. Piję i mocz mam przezroczysty, więc to nie to, ale tak myślę, czy to przesuszenie nie wynika właśnie z niskiego poziomu którejś z tych witamin. Pewnie zobaczyła jakieś kawałki które się łuszczą przy łojotokowym zapaleniu i pomyliła to z przesuszeniem, albo faktycznie wysycha, ale np od problemów z cukrem. Niemniej dała mi do myślenia z witaminą A, sprawdzam i co widzę

https://e-kutuphane.teb.org.tr/pdf/pharm...86_3/3.pdf

osoby z wrzodami żołądka mają tylko połowę jej poziomu we krwi. I wygląda na to, że niedobór nie jest skutkiem choroby, ale jej przyczyną, jako że całkiem sporo badań wykazało, że jej suplementacja znacznie poprawia stan pacjentów.

Często o witaminie A pisałem, bo ona po prostu do paru rzeczy tutaj pasuje, np w marskości wątroby z objawem Terry'ego to jej niedobór najsilniej wiąże się ze zmianami w układzie krążenia. Odnosiłem też wrażenie, że przy mocniejszej suplementacji zaczynałem lepiej widzieć w nocy. Ona też odpowiada w bardzo dużym stopniu za keratynizację, a obłączki to struktury komórek tworzących keratynę.

No i jeszcze takie badania, dotyczące nerwicy lękowej

https://www.thieme-connect.com/products/...12&lang=en

poziom witaminy C podobny u chorych i u zdrowych, poziom witaminy E sporo niższy, bo 3.8 vs 5.1, za to poziom witaminy A dużo niższy, 0.34 vs 0.55

Często myślałem, czy nie mam jakiejś genetycznej wady, utrudniającej jej przyswajanie, albo jakiejś choroby blokującej metabolizm. Suplementacja wymaga cierpliwości, bo podniesienie jej poziomu we krwi jest dość powolne, dawki też powinny być dość wysokie. No nic, dorzucę ją. Ona może być jednym z "wąskich gardeł", blokujących efekty pozostałych rzeczy, które biorę. Mam jej od cholery w szafie, więc tu nie ma problemu.
Odpowiedz
O, tu jest przykład efektów suplementacji

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/6595452/

Normalny poziom to coś pomiędzy 20 a 60, załóżmy, że chcemy podnieść o 20.

4 tygodnie dawek 10 000 IU dziennie podniosły poziom o 4, lub o 5 jeśli porównany z grupą placebo, gdzie spadł o 1.

No tak czy tak, albo trzeba brać przez 4-5 miesięcy, przy dawce 10 000 dziennie, albo brać większe dawki.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości