Liczba postów: 198
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2025
Reputacja:
0
Teoretycznie mam asekuracje, ale do jakiego ciężaru? I czy ojciec by zdążył zareagować jakbym stracił przytomność? Raczej by nie zdążył.. W czystej teorii powinny chyba 2 osoby stać po bokach i być w każdej chwili gotowe odebrać ciężar... u mnie to jest w praktyce niewykonalne.
Liczba postów: 198
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2025
Reputacja:
0
Ogólnie rzecz biorąc ostatnie x tygodni siedziałem głównie w domu i oglądałem seriale, ale koncentracja mi zaczyna siadać, chyba czas wrócić do spacerów..
Treningowo dzisiaj nic nie zrobione, znaczy technicznie rzecz biorąc wczoraj, nic mi się nie chciało robić.
Liczba postów: 198
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2025
Reputacja:
0
Wczoraj tylko 10 km spaceru, dzisiaj po 2 serie 60 kg na klatę i nogi.
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Eh, a tak się zaczęło, po 40 serii dziennie...
Liczba postów: 198
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2025
Reputacja:
0
Nie uwzględniłem wtedy, że będzie do ćwiczeń potrzebna asekuracja = zależność od innej osoby, która nie ma nieograniczonej ilości czasu. Zresztą planuje rekompozycje tj. spalić nieco tłuszczu bo obecnie trudno mnie objąć w zasięgu pola widzenia, dopiero teleskop James'a Webba dałby radę objąć mnie w całości. Mam już własną orbitę 
No i z tym wiążą się problemy: otóż pierwszy to przy długich spacerach tłuszcz z ud ociera o siebie podczas chodzenia i robią się nieprzyjemne otarcia = torturowanie samego siebie aż zrzucę z 87 kg do dokładnie 76 kg (wtedy to znika) -.- I muszę kurwa jeszcze buty kupić jakieś, już czuje te genialne rozmowy, ze "sprzedawcą" w stylu:
-dzień dobry w czym mogę pomóc?
-dzień dobry, może mi pani powiedzieć coś więcej o tych butach?
-służą do chodzenia
-bierze pani prowizję za sprzedaż? coś pani w życiu nie wyszło, że pani tu pracuje?
no i dalej lecą inwektywy...
2,4,6,8 serii wydaje się dobrym kompromisem. Gorzej, że prawie nie ćwiczę na drążku i nie robię martwego ciągu, to trzeba będzie koniecznie zmienić..
Zresztą i tak przy rekompozycji będą przyrosty wolniejsze, w zależności od deficytu kalorycznego... Więc pewnie 8 serii będzie jak 4 serie u kogoś z nadmiarem kalorii.
Liczba postów: 198
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2025
Reputacja:
0
Dzisiaj w planach spacer 25 km i potem jeżeli starczy sił ewentualnie trening, ale wątpię, że jeszcze będzie mi się chciało, ale na spacer na pewno pójdę, zobaczymy jak to wszystko wyjdzie.
Liczba postów: 306
Liczba wątków: 8
Dołączył: Dec 2020
Reputacja:
13
(06-12-2025, 03:16 PM)yugon napisał(a): Dzisiaj w planach spacer 25 km i potem jeżeli starczy sił ewentualnie trening, ale wątpię, że jeszcze będzie mi się chciało, ale na spacer na pewno pójdę, zobaczymy jak to wszystko wyjdzie.
Jakim tempem chodzisz? Może lepiej pobiegać truchtem?
Albo spróbuje chodzenia z obciążeniem. Moim zdaniem długie chodzenie nie ma sensu, ale to tylko moje zdanie. Trening dla mnie to max 2 godziny.
Po prostu nie planuj 25 kilometrów, tylko jakiś czas na trening.
Ja chodzę z 10kg obciążeniem, daje trochę w dupę, choć o wiele bardziej daje w dupę, gdy masz np. 2 kilowe obciążenia na kostkach. Robiłem tak spory kawał czasu, ale zniszczyły mi się obciążenia, a teraz nie mam kasy, aby je kupić, ale jak tylko będzie kasa, to kupię. Kamizelkę 10kg używam już wiele lat, poklejona taśmą, ale jeszcze nadaje się do użytku.
50 minut w miarę szybkiego kroku i wracasz do domu spocony jak świnia.
Liczba postów: 198
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2025
Reputacja:
0
Tempo pewnie z 4 km/h, chodzę sobie wolno, na lajcie, bez spiny. Jak to nie ma sensu? Spacer reguluje ciśnienie krwi, też poprawia kondycję i pewnie robi milion różnych innych rzeczy (korzystnych). No i najważniejsze - pies korzysta też. A bieganie nie jest takie zdrowe jakby się wydawało, niszczy stawy, wypłukuje "minerały", obciąża serce itd. Spacer to chyba najzdrowszy i najbezpieczniejszy sport. No i spałam w ciągu jednego spaceru 1500-2000 kalorii co bez wielkiej spiny dietetycznej daje 1 kg tłuszczu spalonego w tydzień. A umysł zajmuje głównie YouTube, słucham materiałów na temat ekonomii/finansów, polityki i geopolityki, rozmawiam przez telefon z moją babcią na emeryturze, bawię się z psem itd. Ogólnie raczej nigdy się nie nudzę na spacerach
Liczba postów: 6,808
Liczba wątków: 19
Dołączył: Aug 2020
Reputacja:
59
Nie jestem pewien, czy te obciążenia na nogi nie niszczą stawów, na pewno kopnięcia w nich to głupi pomysł. Ale... poczytam i może sobie takie kupię.
Spacer jest bardzo zdrowy, no ale ciężko znaleźć codziennie kilka godzin. Pod tym kątek trucht, czy nawet obciążniki są dużo wydajniejsze.
Liczba postów: 306
Liczba wątków: 8
Dołączył: Dec 2020
Reputacja:
13
06-13-2025, 07:19 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-13-2025, 07:21 PM przez neko1witek.)
Nie pisałem o bieganiu zabijającym stawy i serce, ale o lekkim truchcie, delikatnych przebieżkach. Tyle się naczytałem o szkodliwości biegania, ale z drugiej strony mam paczkę znajomych, którzy biegają maratony i nic im nie jest. Może wykitują kiedyś, ale obecnie trzymają się super, a jedna z dziewczyn robi fajne rekordy w swojej grupie wiekowej.
Co do obciążeń, to faktycznie też w nich kopałem, ale bardzo szybko czułem, że to nie to, zresztą robiłem to na malutkich obciążeniach i kopnięcia były bardziej baletowe niż wysiłkowe.
Ale ogólnie takie obciążenia moim zdaniem są super i fajnie dawały w dupę, nie sądzę, aby za bardzo obciążały stawy, ponieważ chodziłem w nich w miarę wolno, a na pewno to mniejszy wysiłek niż wyciskanie na siłowni.
Nie wiem, gdzie Yugon wyczytałeś, że przy spacerze spalasz 1500-2000 kalorii. Chyba w snach. Na pewno nie według większości apek treningowych. Ja po porządnym 90 minutowym bieganiu spalałem około 1000-1500 kalorii, spacer jest zupełnie bezwysiłkowy, po 75 minutowym zapierdalaniu na orbitreku przy maks 32 poziomie oporu z 10kg obciążeniem - pokazuje mi zaledwie 467.5 kalorii :-). Godzinne bieganie to 817.7 kalorii. 50 minut spaceru z 10kg obciążeniem i całkiem dobrym tempem to 303.9 kalorii, więc nie wiem, jak Ty chcesz zrobić 2000 kalorii przy spacerze 4km/g.
Żeby spalić pół kilo tłuszczu potrzebujesz spalić 7000 kalorii, więc kilo tygodniowo to 14000 kalorii, oczywiście uwzględniając odpowiednią dietę.
Ale tak czy inaczej życzę Ci powodzenia na tej drodze, bo sam tyję z powietrza, a ćwiczę 2 godziny dziennie.
|