This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Wrażliwe na obniżenie poziomu wapnia. Zresztą wapń nie bardzo mi pomógł.

Pamiętam pisałem kiedyś, że COŚ chroni przed ekscytotoksycznością. Jakaś witamina czy coś, ale co? Boję się trochę, że ta bezsenność to efekt skoku glutaminianu. Takie coś może prowadzić do śmierci komórek nerwowych. Umiera oczywiście niewiele, ale mózg się nie regeneruje i co obumrze, zostanie martwe, Na pewno pomagają C i E, na pewno witaminy z grupy B.

Kurcze jest taki mechanizm, gdy niski poziom miedzi w mózgu wywołuje skok glutaminianu.
Odpowiedz
O, objaw Terry'ego słabiej widoczny. Czyli coś na plus się dzieje. Ale stan psychiczny fatalny, zasnąć nie można, jestem kłębkiem nerwów. W głowie cały czas hiperaktywność.

No i najgorsze jest to, że nie mam pojęcia, co konkretnie odpowiada za ten stan. Może być zwykła nerwica, napędzana bezsennością i najbanalniejszym w świecie lękiem przed tym, że nie uda się zasnąć, który to lęk sprawia, że... nie można zasnąć. Może być wywalony poziom glutaminianu, jeśli tak, to cholera wie czemu. Może być chroniczny niedobór wapnia w diecie. Może być coś z florą jelitową, produkującą nie to, co trzeba. Może być ten sam mechanizm, który odpowiada za objaw Terry'ego, też czort wie, co to za mechanizm.

Spróbuję miedź pod język, ona powinna działać odwrotnie, napędzać stany lękowe i nerwicowe, ale ile razy już pisałem, że okresy bezsenności pojawiają się po tym, jak robię coś, co obniża jej poziom? Kombinowałem, że to może histamina, która nie jest usuwana z organizmu gdy brakuje miedzi, ale w tym wypadku hydroksyzyna bardzo by pomogła. A tak się nie stało.

Może ten mechanizm, gdzie niski poziom miedzi powoduje nadmierne wydzielanie glutaminianu w mózgu...

Trochę boję się aakg, gdyż może on powodować zwiększenie wydzielania glutaminianu w mózgu.

No i bakopę trzeba spróbować, z uwagi na jej działanie chroniące przed toksycznością glutaminianu. A ta toksyczność to jedyny naprawdę duży problem, bo jeśli występuje, to okresy bezsenności dosłownie kradną mi miesiące, może lata życia z działającym mózgiem.
Odpowiedz
zwiększał masę czegoś, ale to chyba nie chodziło o odrastanie komórek, a o gęstość tych ich... no, to co tam wyrasta z komórki nerwowej, aksony? dendryty? za cholerę nie pamiętam.
Odpowiedz
Różnie, w zależności od tego, jaki obszar mózgu, jaka dawka litu, jaką chorobę miał pacjent przed podjęciem leczenia etc. No ale jak teraz czytam, to nawet jakieś nowe komórki się tworzą. No ale nawet jeśli coś nowego się wytworzy, to wcale nie oznacza, że będzie to spełniało swoją rolę, jakby to było takie proste, ludzie by z wózków inwalidzkich wstawali po licie. Niektóre uszkodzenia wywołane obumieraniem komórek są absolutnie trwałe.
Odpowiedz
No, gdzieś na linii magnez wapń d3 jest problem, prawie nikt tak nie reaguje na D3, ale niektóre osoby owszem, reagują i to bardzo mocno. Dlaczego? Gdzieś coś jest popsute, ale co? Najprostsze rozwiązanie to zbyt niski poziom magnezu wewnątrz komórek, ale czy prawdziwe?

Kiedyś chyba mogłem D3 jeść więcej, albo po prostu nie zwracałem uwagi na zależność "bierzesz d3, nie możesz spać".

Nie wiem... myślę, że będę testował hipotezę z magnezem, ale najpierw mocno wysycę organizm wapniem i miedzią. Jak już to zrobię, spróbuję D3 i jednocześnie płukanie siarczanem magnezu, co mocno podnosi poziom we krwi.

A z litem właśnie kolejną rzecz znalazłem

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31443765/

https://www.mdsabstracts.org/abstract/lo...lot-study/

terapia małymi dawkami zmniejsza ryzyko rozwoju parkinsonizmu u palaczy o 77% (nie, źle, lit obecny w papierosach zmniejsza ryzyko). Wstępne, obserwacyjne badania, ale to drugie jest już konkretne - badali poziom substancji, zabezpieczającej przed śmiercią neuronów. W parkinsonizmie jest on obniżony, terapia wysokimi dawkami zwiększyła go o 420%, średnimi o 679%, małymi o 93%.

No i teraz najlepsze, wysokie dawki to do oporu, aż podniesie się poziom we krwi (nawet setki mg), średni, najskuteczniejszy to 45 mg asparaginianu litu (2,25 mg litu), niski to 15 mg asparaginianu (0.75 mg litu).

Czyli już tak śmiesznie niskie dawki powodowały gigantyczny wzrost poziomu substancji zabezpieczającej przed rozwojem choroby.

A przy okazji zabezpieczy przed czerniakiem:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28629629/

To wszystko są oczywiście procenty, tu 20%, tam 50%, ale jak się to zbierze do kupy, jak jeszcze zajdzie działanie synergiczne, może być naprawdę nieźle.
Odpowiedz
A, dobrze, że zajrzałem do źródła

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC10196787/

to nie są dawki asparaginianu, tylko samego litu. A więc najskuteczniejsza dawka to 45 mg jonów litu dziennie. Ale już 5 mg powinno mieć wyraźny wpływ na rozwój choroby, tutaj testowali na przebieg choroby już istniejącej. W takich wypadkach owszem, dąży się do setek procent zwiększenia poziomu czegoś, co może uchronić te komórki, które jeszcze przeżyły, ale gdy po prostu chce się zmniejszyć ryzyko rozwoju, wystarczą dawki zwiększające o kilkadziesiąt procent.
Odpowiedz
W ogóle całkiem niezły rzut zapalenia skóry głowy, dawno tak dużego nie miałem. No i to by się mniej więcej zgadzało z tym, że te rzuty mogą być wywołane stresem. Albo ten okres bezsenności wynika właśnie ze stresu, albo w drugą stronę, bezsenność wywołana czymś innym mocno obniżyła odporność.

Patrzę, że średnie spożycie litu to 1-3 mg dziennie. Czyli do tej pory brałem za mało, tzn od dawna w ogóle nie brałem, bo mi rozpuściło plastikową butelkę w której go trzymałem i nie chciałem żreć mikroplastiku, wczoraj w słoiku rozpuściłem. Ale powinienem celować w jakieś 5 mg dziennie, a na początek nawet więcej, żeby jakoś wysycić tkanki.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/12459525/\

tu wcierali w skórę głowy glukonian litu. Po miesiącu u 10% pacjentów nastąpiło całkowite wyleczenie takiego zapalenia skóry głowy jak moje, po 2 miesiącach u 30%.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/9536541/

tu bursztynian litu w tej samej chorobie, efekty jeszcze lepsze, chociaż badanie bez grupy placebo.

Ciekawe, czy picie małych dawek da chociaż minimalny efekt.
Odpowiedz
...no nie zasnę, wstałem zaparzyć melisę i łyknąć hydroksyzynę. Histamina nie daje mi spokoju, niby gdyby to była ona, po hydroksyzynie powinna być bardzo duża poprawa, z drugiej strony, może była jakaś, tylko ja się cudów spodziewam? Może bez niej byłoby dużo gorzej?

Znowu mi się pokrzywka pojawia na skórze, gdy sobie czymś ugniatam, takie coś to właśnie najbardziej klasyczny objaw zbyt wysokiej histaminy (chociaż tutaj też zdania są podzielone). Co ciekawe, jeden z polecanych na to leków to właśnie hydroksyzyna.
Odpowiedz
https://link.springer.com/article/10.100...23-03750-9

ludzie z najwyższym spożyciem miedzi kilka razy rzadziej chorowali na chorobę Parkinsona, no ale to spożycie w diecie, więc cholera wie, co tam naprawdę zmierzyli, bo razem z miedzią jest w typowym jedzeniu sto innych rzeczy

Szukam czegoś o molibdenie, ale nie bardzo, jakieś badania, że jego niedobór może zainicjować chorobę, poprzez akumulację czegoś w mózgu, inne, gdzie wysokie stężenie w moczu było bardzo silnie związane z ryzykiem choroby. Czyli raz tak, raz tak.

Muniesław, brałeś kiedyś końskie dawki manganu, tak? Nie jako suplement, ale... w innym celu.

Co prawda badanie na muchach, ale może się przekładać na ludzi

https://www.biorxiv.org/content/10.1101/...1.full.pdf

wysokie dawki biotyny praktycznie całkowicie zneutralizowały toksyczny efekt manganu.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/39836750/

tu na komórkach, z 2025 badanie, też biotyna chroniła komórki nerwowe przed toksycznością manganu.

... a może ja miałem te okresy poprawy po biotynie, którą co jakiś czas biorę, gdy trafię na nią przekopując się przez pudło z suplami?

No, to jest powód, żeby biotynę regularnie brać, niektóre badania pokazują bardzo duże stężenie u osób z łojotokowym zapaleniem skóry głowy, mangan to też czynnik ryzyka rozwoju parkinsonizmu, już nie raz i nie dwa razy zastanawiałem się, czy część moich problemów nie wynika z nadmiaru manganu. Starczy że mam walnięty jakiś gen odpowiedzialny za usuwanie tego z organizmu, na diecie wege jest więcej manganu niż na zwykłej, problem gotowy. A zapalenie skóry głowy takie, jak u mnie wiąże się właśnie z podniesionym poziomem manganu. Tyle, że było prowadzone w dość słabych ośrodkach, więc jest opcja, że to fałszywka. No ale niczym nie ryzykuję, biotyny mam zresztą od cholery w szafie, bo kupiłem kiedyś na przecenie kilka opakowań.
Odpowiedz
No, zasnąłem szybko, spałem długo, jedno wybudzenie ale usprawiedliwione, pęcherz pełen po tej melisie. Co zmieniłem? Hydroksyzyna, biotyna, ale też zablokowałem trochę tryptofan mieszanką aminokwasów, które go nie zawierają. A, no i lit, oczywiście. /edit no i miedź, ma się rozumieć.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości