This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Żeście się na youtube napalili, w dalszym ciągu strony z treścią pisaną są dobrym medium. I dużo prostszym do ogarnięcia.
Odpowiedz
W sumie, to trochę jak z muzyką. Pianiści chcą grać na konkursach szopenowskich, gdzie konkurują z dosłownie setkami tysięcy z całego świata, niektórzy uczą się od 3 roku życia. Tymczasem co druga kapela grająca do kotleta potrzebuje klawiszowca, kasa z tego jest całkiem konkretna.

Stanowczo lepiej jest postawić na 10% szansy na fuchy, z których wyciągnie się te 5 000 miesięcznie, niż na 0,001% szansy na na wygranie konkursu, za co będzie 50 000. Jednorazowo.
Odpowiedz
Cokolwiek to za mało, trzeba wiedzieć dużo. Uczyć się, zmieniać, dostosowywać do sytuacji. W porównaniu do tego, co powinno się wiedzieć, masz wiedzę mniej więcej podobną w obu tych dziedzinach.

A u mnie tętno znowu wywaliło pod sufit. Ciśnienie krwi lekko podniesione, ale w miarę OK, cukier OK. No i mam rozkminę, czy to efekt tego, co robiłem, czy po prostu samo z siebie, albo z powodu jakiegoś czynnika, którego nie potrafię zidentyfikować?

Co ja takiego mogłem zrobić? Jedyne, co się tam pojawiło, to więcej magnezu. I to po tym, jak zauważyłem, że po wapniu jest mi lepiej. Może nawet dużo za dużo magnezu, jeśli to płukanie ust siarczanem faktycznie tak mocno podnosi. Zbicie wapnia potrafi dać takie objawy. Ale równie dobrze może to nie mieć z wapniem nic wspólnego.

Relaksację Schultza sobie zrobię, to na pewno nie zaszkodzi. I wypiję potem jeszcze jeden wapń. I karnitynę, na wszelki wypadek. A, jeszcze witaminy A i K, które mogą ładnie wyregulować gospodarkę wapniem.

No i wracam do miedzi, w małych dawkach.

Myślę, że te objawy, które teraz mam, są też wyjaśnieniem zarówno objawu Terry'ego, jak i braku obłączków. Jakby wyłapać, co konkretnie je powoduje, reszta byłaby banalnie prosta. Wszystko wskazuje na to, że teraz, w tej chwili mam dużo większe nasilenie czynnika, który mam lekko nasilony cały czas.

Jest ta podwójna zależność, bez miedzi nie przyswaja się wapń, bez wapnia nie przyswaja się miedź. Tak czysto teoretycznie, możliwe jest, że cynkiem zbyt mocno zbiłem miedź, a magnezem wapń. I już może nie chodzić nawet o sam wapń w komórkach nerwowych, ale o coś jeszcze innego, np jakiś jeszcze czynnik utrudnia wykorzystanie wapnia, podniesiony poziom jakiegoś hormonu albo coś takiego. Może mój organizm potrzebuje więcej wapnia do przeprowadzenia niektórych reakcji, przy poziomie delikatnie obniżonym, którego inni ludzie nie poczują, u mnie już są problemy. Innymi słowy, może z jakiegoś powodu mój organizm jest dużo bardziej wrażliwy na spadek wapnia.

Pamiętam te badania, gdzie u prawie każdego pacjenta z nerwicą lękową wykryto tężyczkę utajoną, która jest niczym innym, jak objawem niskiego poziomu wapnia w komórce nerwowej.
Odpowiedz
Na pewno coś mi dała i na pewno bardzo wiele się przyswoiło, jakbym nic nie przyswajał to bym dość szybko umarł z głodu. Ale gdzieś tam jest jakiś jeden konkretny czynnik, który wszystko psuje. Może za mocno urósł jakiś gruczoł dokrewny i zalewa organizm jakiś hormonem, może jakiś czynnik autoimmunologiczny, może jakaś choroba genetyczna, która wyszła w późnym wieku, może jakaś zmiana w budowie fizycznej, która teraz dopiero późno się manifestowała, bądź wytworzyła jakiś czas temu, nie była wrodzona. Od cholery możliwości.

Teraz vilcacorę biorę, która całkiem przyjemnie działa na najważniejsze czynniki "napędzające" choroby typu auto, a przy okazji ma od cholery innych korzystnych właściwości. Jest spora szansa, że coś tam się wyciszy kluczowego. Obłączek rośnie, to też dobry sygnał. Coś zrobiłem korzystnego w ostatnim miesiącu czy dwóch. No, z obłączkami nigdy do końca nie ma pewności, zawsze może być tak, że po prostu akurat bardzo mocno mi się skórki cofnęły, przez co optycznie jest dużo większy. Dlatego obserwuję, czy coś się zacznie dziać na palcach lewej dłoni, na razie cisza.

Ale najważniejsze teraz dla mnie jest ustalenie, co konkretnie stoi za okresami bezsenności, które pojawiają się i znikają. Na pewno nie jest to czysto psychologiczne. I skoro pojawia się i znika, to od CZEGOŚ zależy. I nawet jak nie dojdę nigdy do tego, co jest praprzyczyną problemów, to możliwość kontrolowania tego jednego czynnika bardzo mocno zmieni mi życie na plus.

A, co do wapnia i magnezu - na początku przygody z nerwicą lękową wpadłem w tę pułapkę, miałem wszystkie objawy tężyczki utajonej, leczyłem ją magnezem, który oczywiście nie pomagał, tylko jeszcze bardziej szkodził, bo zbijał poziom wapnia jeszcze niżej.
Odpowiedz
Nie mogę teraz tego badania znaleźć, gdzie testowali ile mężczyzna może wytrzymać i ładowali suple wapnia, tam chyba 2000 mg dziennie z samych supli było. I bez skutków ubocznych.

A ja kurde mam opory przy 300 mg. No ale każdy by miał, jakby zobaczył kryształki wapnia w moczu. Tak na dobrą sprawę, gdybym nawet 3 takie rozpuszczalne tabletki wypił, to jest opcja, że dalej byłbym poniżej rekomendowanego dziennego spożycia wapnia dla mężczyzny.
Odpowiedz
...no i kolejna rzecz z wapniem, cholernie ciężko kontrolować, ile się go przyjmuje. W tabletce mam 300 mg, ale w diecie mogę dostarczyć w jeden dzień 200, w inny 1200. I tego nie zapiszę w blogu. Nie można wykluczyć, że okresy poprawy snu to okresy, gdy na obiad zjadłem coś, co zawiera go od cholery, albo nie jadłem rzeczy, które zbijają poziom - kawa, produkty z wysoką zawartością białka i fosforu etc.

Nie no, po tym, jak mnie dziś wytelepało po tej płukance z magnezem chyba powinienem zmusić się do 900 mg (3 razy po 1 rozpuszczalnej tabletce) chociaż przez kilka tygodni. Nawet najbardziej rozsierdzone kamienie nerkowe nie urosną tak szybko.
Odpowiedz
No, po relaksacji Schultza i ładunku supli tętno spadło poniżej 60. Jak mierzyłem ciśnieniomierzem, było 95. Spoczynkowe 95. Masakra.

Skoro tętno spadło tak szybko, to oznacza, że jego wcześniejszy poziom nie jest wywołany jakimś czynnikiem chorobowym, takim jak np skok hormonów tarczycy, albo serotoniny. Albo zależało wyłącznie od psychiki, na co pomogła relaksacja, albo od czegoś, co można bardzo szybko zmienić suplami. Karnityna na pewno by tak błyskawicznie i tak mocno nie wpłynęła na tarczycę, po jej suplementacji tętno ludziom spadało, ale o 5 uderzeń po 2 tygodniach. Za to wapń owszem, mógł się zmienić w ciągu godziny.

Po namyśle, naprawdę sporo miałem ostatnio czynników dietetycznych mogących zbić poziom wapnia, a naprawdę niewiele jadłem rzeczy, które go zawierają. Plus wysokie dawki magnezu, plus wysokie dawki cynku... no kto wie.

No i w obu przypadkach poprawy i powrotu obłączków był obecny wapń. On na pewno nie jest jedynym czynnikiem, bo go testowałem potem parę razy, ale może być czynnikiem koniecznym.

Może GLA/DGLA wymagają obecności większych dawek wapnia w diecie, żeby w pełni się przyswoić, albo żeby zregenerować uszkodzenia powstałe na skutek wieloletniego niedoboru?

Jutro przejdę się do marketu i kupię 2 fiolki rozpuszczalnego, tego który lubię.
Odpowiedz
Tzn o kawie pisałem, że ona może mocno zbić poziom wapnia, szczególnie u wrażliwych osób. U mnie to bardziej cocacola, która w tym konkretnie aspekcie jest kawą na sterydach - co2, cukier, fosfor i kofeina to dość zabójcze combo dla poziomu wapnia we krwi i w ogóle w organizmie.

/edyta podejrzewałem wcześniej, że za poprawę snu mogła odpowiadać relaksacja Schultza albo to ćwiczenie z machania oczami. Tylko że machałem przez ostatnie dni i nie zauważyłem, żeby to coś dało. A Schultz w czasie jednej sesji całkowicie uspokoił tętno, które miałem podniesione już od dawna, 95 to był szczyt.
Odpowiedz
Myślałem że pytasz w kontekście tego, dlaczego kawa mogłaby obniżyć poziom wapnia.
Kawa nie tylko nie zawiera za bardzo magnezu, ale wręcz może doprowadzić do spadku jego poziomu.
Odpowiedz
tomakin napisał(a):Kawa nie tylko nie zawiera za bardzo magnezu, ale wręcz może doprowadzić do spadku jego poziomu.
Na odwrót, kawa dostarcza nieco więcej magnezu niż wypłukuje.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC8227654/
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości