This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
...zamówiony piracetam, do paczkomatu wyślą.

No to jeszcze vilcacora, ale tu szukam kogoś kto się zrzuci na wysyłkę, może sąsiadkę namówię żeby mi zamówiła, ma smarta.
Odpowiedz
Z rzeczy naprawdę wartych wbicia do głowy - cały dzień poza domem, załatwiałem 100 różnych spraw. Wróciłem prawie jak zombie. Co mnie postawiło na nogi? Tabletka rozpuszczalnego wapnia.

Gdzieś tutaj jest jakaś zależność, której nie ogarniam tak do końca. Tak jak niedawno w czasie gorączki, gdy 2 tabletki magnezu (łącznie 100 mg) doprowadziły do takich zaburzeń rytmu serca, że zastanawiałem się czy dzwonić na pogotowie, wszystko minęło chwilę po wypiciu wapnia. W innym wypadku przy grypie jelitowej po wypiciu też niezbyt dużej ilości chlorku potasu dosłownie po chwili zacząłem się trząść jak osika, osłabły mi mięśnie, a pot lał się DOSŁOWNIE strumieniami. Miałem pod nogami kałużę i ani trochę nie przesadzam. Organizm wyrzucił w ten sposób nadmiar jonów, albo potasu, albo chlorkowych. Tylko że tego było dosłownie tyle, co w 1, może w 2 bananach, specjalnie nie wziąłem dużej dawki z uwagi na odwodnienie.

Gdzieś tam w tych elektrolitach jest u mnie zaburzenie, nie wiem, gdzie. Może to po prostu kwestia niskiego poziomu magnezu wewnątrz komórek, z czym za cholerę nie mogę dojść do ładu, teraz próbuję z selenem i n-acetylocysteiną jako czynnikami mającymi ułatwić przenikanie do wnętrza komórki, równocześnie też zacząłem brać bor, podobno też tak działa.

Może to wszystko rozregulowało się podczas silnego niedoboru D3, jakieś receptory się wtedy przestawiły i nie chcą wrócić do normy, zdarza się tak przy dużych niedoborach.

A może to jakieś hormony, bądź neuroprzekaźniki.

No tak czy tak, to wszystko nie jest normalne i pewnie jest jakieś jedno wyjaśnienie, którego nie widzę.

Kurcze... gdy byłem z Ewką pamiętam miałem duże obłączki. Zaczęły wtedy rosnąć, jeszcze jej pokazywałem i mi zazdrościła. Co ja takiego zrobiłem? Na pewno brałem piracetam. I kiedy to było?
Odpowiedz
...i znowu to, co opisywali na longecity. Tylko tam było po połączeniu piracetamu i wapnia, wyostrzenie wzroku, wrażenie, że dociera więcej kolorów. U mnie pojawia się po samym wapniu. A także, jeśli się nie mylę (ciężko to obiektywnie ocenić), po kreatynie. Takie coś NIE powinno mieć miejsca, jeśli komórki działają jak trzeba. Znowu najprostszym wytłumaczeniem jest niski poziom magnezu wewnątrz komórki nerwowej, przez co nie działa jak trzeba i dopiero bardzo dużo wapnia we krwi sprawia, że sygnały idą tak, jak powinny. Ale bardzo dużo wapnia we krwi ma poważne skutki uboczne no i tu znowu jest ten problem, że mój organizm nie potrafi sobie z tym radzić, wyrzuca bardzo dużo w moczu, znacznie więcej, niż powinien.

Coś jest nie tak na linii wapń - magnez, ale co i gdzie... No zobaczę, jak będzie po połączeniu D3, selenu, cysteiny i płukania gardła. Może taka mieszanka w jakiś sposób wymusi przejście magnezu do wnętrza komórek. Mam pod ręką p5p, mam b1, mam bor, to wszystko powinno zabezpieczać przed skutkami ubocznymi nadmiaru.
Odpowiedz
Biały dosłownie, jak mleko. Wytrącają się kryształki, z tego tylko mały krok do kamieni w nerkach.
Odpowiedz
A w ogóle, co ja wczoraj mogłem zrobić, że znowu miałem przez całą noc gonitwę myśli i problemy ze snem? Supli żadnych nie brałem... no, nie więcej / mniej, niż zazwyczaj. Jeść też nie jadłem nic nowego. Selen od jakiegoś czasu, no ale to jest już w miarę stały element.

Histamina? Następnym razem, jak będą takie problemy, wezmę hydroksyzynę i zobaczę, czy prześpię całą noc.

Kortyzol, ale raczej zbyt niski, niż zbyt wysoki? Wziąłem cynk, który zbija poziom kortyzolu, ale tylko jeden kapsel cynku.

Kofeiny prawie nie było.

Choliny nie pilnuję od jakiegoś czasu, dziś spróbuję brać regularnie przez cały dzień.
Odpowiedz
https://www.sciencedirect.com/science/ar...6623051556

Bardzo silne zaburzenia obkurczu naczynek krwionośnych u zwierząt, które mają niedobór choliny. Tylko że raczej w drugą stronę, naczynka były mocno obkurczone.
Odpowiedz
No kurde... znowu mnie telepie, jak wtedy, gdy miałem ten okres bezsenności. Jakiś czynnik to wywołał, ale jaki?

Jedyne, co ostatnio się zmieniło, to selen, który pojawił się w diecie w dość dużych dawkach. Ale selen cholera wpływa na milion różnych procesów w organizmie.

Niby najsilniej na tarczycę, no to staram się kontrolować karnityną, nic tu więcej nie zrobię. Nie wydaje mi się jakoś specjalnie prawdopodobne, by to była tarczyca, karnitynę biorę na tyle regularnie, że powinna wszystko wyciszyć.

Może jednak magnez? Może selen faktycznie na niego wpłynął, ale nie do końca tak, jak oczekiwałem, że to zrobi? Umożliwił przebieg dotychczas zablokowanych procesów, przez co poziom paradoksalnie spadł i dał objawy niedoboru?

Tak czy tak, nie podoba mi się to, bardzo często za przyczynę takiej "manii" podaje się wzrost poziomu glutamatu, a to może w skrajnych przypadkach prowadzić do śmierci komórek nerwowych.
Odpowiedz
...i źrenice mi wywaliło wielkie jak podstawki pod... kurde, gdzie to było

https://www.youtube.com/watch?v=8UCBwkxiULk

Kurcze no... coś się dzieje i bardzo bym chciał wiedzieć, co. Nagle wracają stany lękowe i bezsenność. Jedyne, co się zmieniło, to selen w diecie. Myślę, kombinuję co ja jeszcze ostatnio mogłem zrobić, co w jakikolwiek sposób wpływa na stan jakiegoś hormonu, neuroprzekaźnika czy czegoś, nic, zero.

Dwa scenariusze

1. to nic nie ma wspólnego z dietą, suplami i nawet trybem życia, po prostu coś pojawia się i znika, tak jak choroby typu autoimmunologicznego mają rzuty pozornie bez przyczyny

2. to jednak jest tarczyca, podkręcona selenem, który zresztą taką ma głównie rolę w organizmie.

No i ewentualnie jakaś inna rola selenu, tylko czy tutaj da się dojść, jaka? Jeśli o zatrucie kwasem glutaminowym chodzi, to selen tutaj będzie chronił komórki przed śmiercią.

Na wszelki wypadek odstawiam na jakiś czas selen. Wrócę do niego, jak się uspokoi, to był chyba głupi pomysł, ładować tak duże dawki. Powinienem stopniowo, pomału zwiększać. Zrobię sobie mocną melisę (drugą dziś), popiję nią karnitynę. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

No i jeszcze opcja, że to histamina. Ale to na spokojnie sprawdzę, jak będę miał pewność, że będzie ciężka noc, wezmę hydroksyzynę, jeśli to histamina, zadziała jak magia.
Odpowiedz
Tętno spoczynkowe 80, wychłodziłem się, bo siedziałem za ciepło ubrany, spadło do 67. Czyli prawie OK, ale te 80 mi się nie podoba. Takie coś nie robi się bez przyczyny, to był wynik leżąc i to po jakimś czasie leżenia. Kiedyś miałem poniżej 50 leżąc, ale to jak biegałem.

Zrobię sobie w najbliższym czasie ponowne badanie tarczycy, w innym labo. No i przydałoby się Q10, on niewiele daje u osób zdrowych, ale bardzo pomaga przy nadczynności. Nawet jeśli mam OK tarczycę, to te moje objawy bardzo nadczynność przypominają i może mają jakieś podobne przyczyny, więc może akurat w moim przypadku Q10 też pomoże na serce. Akurat ten sprzedawca, co u niego teraz zamawiam vilcacora, nie ma taniego koenzymu. /edit a kupiłem jakiś w proszku, będę brał razem z olejami.
Odpowiedz
A, z plusów:

Rośnie obłączek. Od jakiegoś czasu obserwowałem go z podejrzliwością, ale teraz jestem pewien na 99%, że się powiększył. Mam tylko jeden widoczny (nie licząc kciuków), ale powoli pokazuje się drugi, na prawej ręce, Na lewej jest tylko na kciuku.

No i oczywiście można teraz kminić na 100 sposobów, co zadziałało. Było trochę zabaw z tauryną, było z beta alaniną, był okres w miarę regularnego brania choliny, sporo czasu już biorę karnitynę, pilnowałem magnezu. Był cynk. Bor i selen pojawiły się niedawno i ich bym nie łączył. Podobnie koncentrat pomidorowy jako źródło likopenu. Chociaż... jak szybko rosną obłączki? Kiedyś po zastrzyku z B12 było to naprawdę błyskawicznie.

No i oczywiście były zioła, które naprawdę szybko i fajnie wyleczyły mi żołądek. Może nie tylko żołądek, może wyciszyły stany zapalne w całym organizmie? A może właśnie wyciszenie ich w samym tylko żołądku uspokoiło cały organizm?

Płucnica, tatarak, rzadziej lukrecja i żywokost. Babkę wypiłem tylko raz.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości