02-19-2025, 08:49 PM
A, cholinę biorę taką, jaką kupiłem z rok temu - dwuwinian, bo to najtańsze było.
 
 
|
Obłączki
|
|
02-19-2025, 08:49 PM
A, cholinę biorę taką, jaką kupiłem z rok temu - dwuwinian, bo to najtańsze było.
02-20-2025, 09:49 AM
O, jest efekt spiruliny na wrzody żołądka
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30396089/ wrzody znikły. Tylko jakich tam użyto dawek... 500 mg/kg? 250 mg/kg też działało, ale trochę słabiej. Odpowiada to dawce 1500 mg u człowieka, albo 750 mg słabszej dawki. Kupiłem kiedyś spirulinę i tak leży. No to co mi szkodzi.
02-20-2025, 10:13 AM
Myślę jeszcze nad strontem, ten ząb co 3-4 lata temu robiłem co jakiś czas mi przypomina o takich rzeczach.
Chlorek - drogi jak cholera Azotan - tańszy, ale azotany nie są szczególnie zdrowe. Wodorotlenek - potrzebny jest do niego kwas solny, wtedy prostą reakcją chemiczną można uzyskać właśnie chlorek Cytrynian w suplementach - drogi jak diabli ...wróć, jest akwarystyczny chlorek strontu, 5 razy tańszy, dosłownie. I na pewno większa gwarancja czystości niż przy zakupie w sklepie chemicznym. Lit bym też kupił, mam w szafie wodorotlenek, bardzo mocno żrący. Niby można kombinować, rozmieszać go z octem i wyjdzie octan, jeśli zadba się o odpowiednie proporcje. I chyba tak zrobię.
02-20-2025, 08:09 PM
No cholercia, na allegro piszą, że chlorek strontu, tutaj niby też, ale...
https://www.seachem.com/reef-adv-strontium.php 30 mg na 1 gram? Chlorek strontu zawiera 500 mg strontu na 1 gram. Coś się mocno nie zgadza w tej matematyce. No i dawkowanie... zalecane przez producenta faktycznie odpowiada tej niższej zawartości. No dobra, sześciowodny z chemicznego... 100 gramów chlorku zawiera jakieś 30 gramów samego strontu. Nie jest aż TAK źle. Licząc 250 mg dziennie, co i tak jest bardzo dużą dawką, starczyłoby na 4 miesiące. A znając moją regularność, pewnie na ponad rok. Alternatywa to węglan strontu, który nawet mam gdzieś pod ręką. Problem w tym, że on się prawie w ogóle nie rozpuszcza w wodzie, a więc i w jelitach. Nie badano jego przyswajalności, może się okazać, że wynosi tylko kilka procent.
02-20-2025, 08:15 PM
O, jednak jest coś, ale u myszy
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC11012416/ No, węglan praktycznie nic nie zmieniał, chlorek zmieniał najwięcej, a ranelinian, używany jako lek (bo to tylko dało się opatentować), działał gorzej od zwykłego chlorku. Teoretycznie można to przeskoczyć biorąc duże dawki węglanu, ale tu też za cholerę się nie policzy, ile tego się tak naprawdę w danym wypadku przyswoi. No nic... trzeba pomyśleć o zakupie, przy okazji lit bym wziął od tego samego sprzedawcy, to akurat grosze kosztuje.
02-21-2025, 08:39 AM
Znowu gorzej widzę po zmroku, dość długo muszę czekać, aż wzrok się przyzwyczai. Chociaż tutaj ciężko o jednoznaczną ocenę, czy faktycznie tak jest, do tego potrzebne są ściśle określone warunki eksperymentu, konkretna, bardzo dokładnie określona granica ciemności, typu pacjent siedzi w pokoju o jasności x, gasimy światło i mamy jasność y, czekamy, aż pacjent będzie mógł przeczytać napis na ścianie oddalony o z centymetrów.
Nie bardzo widzę powód, dla którego miałbym mieć niski poziom witaminy A, ona z tego co sprawdzałem nie zależy od poziomu tych kwasów omega 6, których mi brakuje. Ewentualnie jakbym miał bardzo niski poziom cynku, to by mogło być przyczyną. Ale też, ten poziom musiałby być naprawdę bardzo niski, biorąc pod uwagę, ile supli witaminy A brałem przez ostatnie lata. Tam nawet były tabletki z 25 000 IU, jeśli dobrze pamiętam.
02-21-2025, 11:43 AM
...w żadnej aptece nie ma witaminy A hasco, taka za 5 zł kiedyś była.
02-21-2025, 01:24 PM
O 2 rzeczach znowu zapomniałem - magnez i karnityna + ALA. Obydwie są bardzo istotne jeśli chodzi o to, co teraz robię - zarówno magnez, jak i karnityna mogą wymagać choliny do prawidłowego działania. Czyli jedno i drugie mogło przelatywać przeze mnie, dopóki nie zacząłem brać choliny, tylko że jak zacząłem ją brać, to zapomniałem o magnezie i karnitynie.
Zaczynam pić płucnicę i żywokost. Wziąłem się na sposób, mieszam tatarak i lukrecję w zaparzaczu, w efekcie smak staje się znośny. Z płucnicą może być gorzej, bo już widzę, że smak będzie wyzwaniem.
02-21-2025, 03:13 PM
O, fajne badanie nad wpływem melisy na tarczycę
https://bvmj.journals.ekb.eg/article_365...52dc7b.pdf Nie doszło do całkowitego wyzdrowienia, ale efekt był na tyle silny, że w przypadku ciężkiej choroby ratowałby życie. Jak zamawiałem te zioła, wziąłem też 200 gramów melisy i to jest naprawdę DUŻO, cały wielki worek. No i oczywiście jest pytanie, ile tego trzeba brać, żeby działało jak w tym badaniu na szczurach. Użyli ekstraktu, nie naparu. Równie dobrze może okazać się, że trzeba pić napar z 50 gramów dziennie, jak i napar z 1 grama. Melisa mi bardzo smakuje, więc mogę to pić w opór zamiast herbaty. Tylko na ile to będzie miało sens? https://karger.com/cmr/article-abstract/...m=fulltext tutaj herbatka pomogła, ale też, nie podali dawkowania.
02-21-2025, 05:56 PM
O, też ciekawe
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/28386384/ Szukałem o związku między gospodarką kwasami tłuszczowymi a witaminą A, w sensie, czy niski poziom GLA / DGLA mógłby tłumaczyć to, że słabiej widzę po zmroku, pomimo suplementacji w przeszłości. Bezpośrednio wpływu kwasów tłuszczowych nikt nie badał, ale wyszedłem z założenia, że w chorobie, gdzie ich poziom jest niski, korelacja z poziomem witamin może wskazać, gdzie leży problem. I to może działać w jedną lub w drugą stronę, niski poziom jakiejś witaminy może utrudniać syntezę GLA / DGLA, albo też niski poziom tych kwasów może utrudniać przyswajanie witamin, lub przyspieszać ich spalanie. Nie jest ważne, w którą stronę leci związek przyczynowo skutkowy, istotne jest, że osoby z niedoborami GLA / DGLA powinny uzupełniać te substancje, których niedobory występują równolegle. Badanie wyżej dotyczy parkinsonizmu - ciągle o nim piszę, bo tylko jego badają, nikt nie sprawdzał poziomu ani u osób z zespołem niespokojnych nóg, ani u osób łojotokowym zapaleniem skóry głowy. Wyniki dają do myślenia. Poziom retinolu, czyli "aktywnej' formy witaminy A, jest taki sam u chorych i u zdrowych, ale obie formy karotenu, alfa i beta, są obniżone, uwaga uwaga, trzykrotnie u osób z zaawansowaną chorobą. Poziom likopenu jest niemal dwukrotnie niższy. Alfa tokoferol jest nieco obniżony, ale niezbyt mocno. No ale to chińskie badanie, a co wykazało badanie z innego kraju? https://www.sciencedirect.com/science/ar...4093906533 żadnej różnicy w poziomie beta karotenu i innych form. Niemniej większość badań wskazuje na silny odwrotny związek między wysokim spożyciem beta karotenu a chorobą. Oczywiście nikt nigdy nie sprawdził, czy kapsułki z beta karotenem spowolnią rozwój choroby. Po co, jak można przepisać pastylki za kilkadziesiąt tysięcy. Wniosek dla mnie - powinienem często jeść marchewki i zadbać o źródło likopenu. Raz że korelacja z niedoborem GLA / DGLA, a dwa to zmniejszenie ryzyka rozwoju parkinsonizmu. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|