This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Zauważ, że chyba 5 raz już totalnie zmienił definicję tego, co szuka Big Grin
Odpowiedz
Zamiast męczyć bota, który po prostu wkleja losowe słowa, można lepiej zastanowić się, co w 2010 i w 2020 zrobiłem, co mogło wpłynąć na jakikolwiek parametr krwi (czy cokolwiek innego), co występuje w astmie.

No ale ja tu się kręcę w kółko, bo już dziesiątki razy to analizowałem. Może istnieje jakiś parametr, z którego istnienia nie zdaję sobie sprawy. Równowaga T1 vs T2 na przykład, która jest sugerowana jako jedna z przyczyn stwardnienia rozsianego. Są takie rzeczy w organizmie i nic totalnie o nich nie wiem.

W 2010 były końskie dawki przeciwutleniaczy i to by się zgadzało, ale dodatkowo była też lecytyna, regenerująca błony komórkowe. I testowałem potem zarówno lecytynę, jak i przeciwutleniacze, ale nigdy razem ze sobą. I może to był błąd?

Ale jak to się ma do 2020? Tam jedyne, co się pojawiło w miarę nowego, to piracetam. Który też potem testowałem, no rewelacyjnie na sprawność umysłową wpływał, ale nie poprawił obłączków. Co ja jeszcze mogłem w 2020 robić? Cholera no, wtedy nie prowadziłem żadnych blogów. Nie zapisywałem tego. Raczej nie było dużych dawek przeciwutleniaczy, może cysteina, z uwagi na koronawirusa. Ani sobie nie przypomnę, ani nigdzie nie znajdę, co ja wtedy jeszcze mogłem robić.

Hmm... cholina, no to się jeszcze zgadza, na pewno dużo tego jadłem w 2020, żeby wzmocnić działanie piracetamu, nie w postaci lecytyny, no ale cholina to cholina. Z przeciwutleniaczy była luteina z zeaksantyną oraz melatonina. To z takich rzeczy na 100% obecnych.

No i to się powtarza, większe dawki przeciwutleniaczy, większe dawki substancji koniecznych do regeneracji błony fosfolipidowej, czy w suplementach (2010), czy w diecie (2020).

Podejrzewam, że problemem może być przechodzenie przez błonę jonów wapnia, jako że na suplementy wapnia reaguję bardzo dobrze - przez chwilę, bo potem nadmiernie rośnie stężenie w moczu, grożąc kamieniami nerkowymi. I tu jest kolejna rzecz, która się zgadza, w 2020 brałem piracetam, który ułatwia to przechodzenie. Brałem też wapń.

No niestety, u mnie konkretnie wszystko rozbija się o objaw Terry'ego, póki nie znajdę jego przyczyny, to nie mogę być pewnym żadnych sposobów na obłączki. Może to, co tu piszę, podziałałoby u osoby ogólnie zdrowej, bez objawu Terry'ego?
Odpowiedz
Spróbuję dużych dawek glutaminy, jeszcze mi zostało trochę. Zobaczę, jak układ pokarmowy na to zareaguje. Odradzana przy niektórych problemach, zalecana przy innych, póki się nie spróbuje, nie będzie się wiedzieć. No i cysteina, trzeba regularniej brać.

Z glutaminą wiecznie mam problem, zdaje się pomagać, ale no... zdaje się. I badania nie potwierdzają jakiegoś poważnego pozytywnego wpływu na zdrowie. Ale to dotyczy losowych grup populacji, dla konkretnych jednostek glutamina to wybawienie.

W poniedziałek pierwsze spotkanie na terapii behawioralno poznawczej.
Odpowiedz
Wpadłem na pomysł, że przecież w chronicznych zatruciach jest wysoki poziom wolnych rodników. Godzinę spędziłem, szukając zdjęć paznokci albo chociaż opisów, gdzie w konkretnych przypadkach przewlekłego zatrucia dochodzi do jakiejś zmiany. Nic, zero. Tutaj ten bot by się przydał, bo te jego filozofie medyczne to głównie wymyślanie pasujących do siebie ciągów słów, gdzie często nie ma żadnego poparcia w stanie faktycznym (np ostatnio kilka razy zmienił sobie definicję czym jest obłączek, żeby mu pasowała do dalszego ciągu). No szkoda, że nie może wyszukać zdjęć.

https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC7276162/

tu jest porównanie poziomu MDA u osób z przedwczesną siwizną vs osoby zdrowe. No różnice są niewąskie, żeby nie powiedzieć że bardzo duże, niemal zbliżone do tego, co jest w marskości wątroby. Tylko znowu, czy ja mam przedwczesne siwienie? Do kogo mam się porównać? Nie mam brata bliźniaka z obłączkami. Wydaje mi się, że siwych jest trochę za dużo, na dodatek po miedzi (CHYBA po miedzi) włosy zaczęły z powrotem zmieniać kolor na ciemny. Z drugiej strony, ojciec w moim wieku był już łysy.

Trzeba dwie rzeczy wykluczyć, tarczycę i DGLA, pierwsze przez regularne branie karnityny jeszcze kilka tygodni, drugie przez regularne branie oleju sezamowego. A potem można się bawić, np zbadać poziom MDA, bo to idzie w labo zrobić.

...a nie, popatrzyłem na ceny, uwzględniłem, że to zmienia się z dnia na dzień i ma średnią wartość diagnostyczną, nie ma opcji.

Już pytałem, zapytam jeszcze raz, nie macie przypadkiem pomysłu, skąd wziąć foty paznokci fanów witaminy C przed i po terapii? Ci ludzie potrafią po 20 gramów dziennie brać przez całe miesiące, to wyczyści organizm z wolnych rodników, przy okazji rozwali tez nerki no ale nie o to chodzi. Może fani witaminy E gdzieś są w internecie?
Odpowiedz
Jeszcze spróbowałem przejrzeć, kiedy zmienił mi się ten kolor włosów. No jest ciężko, bo pierwszy raz pisałem o tym w październiku 2023, a potem w maju i czerwcu 2024. Strasznie duży rozrzut dat. A włos potrafi rosnąć dość, no, wolno, zauważenie też trochę czasu zajmuje, spokojnie mógł nawet rok sobie tak trwać zanim wpadł mi w oko. W 2024 były duże dawki miedzi, ale w 2023 chyba nie.

Coś na pewno zadziałało, ale co konkretnie? Miedź, czy np cysteina w połączeniu z witaminą E? Dość ważne pytanie, bo gdy niedoboru miedzi nie ma, jej suplementacja zamiast zmniejszać poziom wolnych rodników, bardzo mocno go zwiększa.

A, update stanu zdrowia, język całkowicie zagojony, tzn no wiadomo, trochę tam się obciera i jakieś drobne zmiany na nim są, ale nic nie boli. Żołądek w miarę OK, w sensie nie boli, ale też nie jest całkowicie dobrze. Inna sprawa, że takie dawki karnityny jakie biorę mogą dość mocno namieszać w trawieniu. W sumie to nie tyle mogą, co muszą, w badaniach co 5 osoba jako skutek uboczny podaje bóle brzucha i wymioty.

/edit a, skóra głowy dalej czysta, sen dalej w miarę OK, ale nie idealnie.

Jedną rzecz mi mądrą podsunął ten bot, co prawda już o tym pisałem sam z siebie, ale oczywiście zapomniałem.

IGF1. No ale w niewydolności nerek nie jest obniżony. W depresji jest wręcz podniesiony.
Odpowiedz
Znowu trochę gorzej ze snem i z nerwicą. Może faktycznie glutamina szkodzi, jako że nadmiar produkowanych z niej substancji jest jedną z przyczyn nadmiernej nerwowości i hiperaktywności układu nerwowego, tzw ekscytotoksyczność. Albo to, że nie pilnowałem karnityny tak jak trzeba. No i magnezu w ogóle nie brałem.

Miałem testować mieszankę magnezu i cysteiny, oczywiście olałem, no ale żołądek i potem ząb mnie wybiły z rytmu. Magnez jest tutaj najważniejszy, bo właśnie jego niedobory najmocniej wiążą się z uszkodzeniami błony żołądka.
Odpowiedz
Mam na ścianie od kilku lat przypiętą karteczkę, na której wypisałem rzeczy z 2020.

- piracetam
- HMB
- B1 + P5P
- melatonina
- ALA + karnityna
- Q10
- beta alanina

Oprócz tego była na pewno jeszcze kreatyna, na pewno był wapń, na pewno było więcej choliny w diecie.

Przeglądam stare wiadomości, był jeszcze potas.

Prawdopodobnie były zmiksowane tokoferole, ale tu nie mam pewności.

Zaraz na początku tego tematu zacząłem od testowania rzeczy z 2020, ALE nie uwzględniłem:

- choliny
- wapnia
- tokoferoli

Tak teraz myślę, w 2020 mogłem jeść sezam, z uwagi na wysoką zawartość wapnia.

No i kurcze no... w 2020 obłączki rosły bardzo duże i bardzo szybko. Coś wtedy zrobiłem dobrego, no zawsze jest opcja, że po prostu coś się akurat zmieniło w organizmie, np mógł się wyciszyć sam z siebie jakiś proces autoimmunologiczny. Ale nie mam tutaj za bardzo innego śladu.

Nie mam też niestety pełnych danych, co konkretnie takiego robiłem w 2020. Najbardziej podejrzewałem 3 rzeczy, jak pamiętam, olej z rokitnika, melatoninę, luteinę + zeaksantynę.

Można pokusić się o taką logiczną eliminację, po pierwsze, wiadomo, że w 2021, jak spróbowałem powtórzyć to co zrobiłem w 2020, poniosłem porażkę.

Czyli można założyć (założenie które może okazać się całkowicie fałszywe, no ale nie ma innych punktów zaczepienia), że w 2020 zadziałały rzeczy, których nie uwzględniłem w 2021. A wśród nich są

- cholina
- wapń

I być może, ale tylko być może, tokoferole. Na pewno były wtedy obecne inne substancje obniżające poziom wolnych rodników.

Z kolei w 2010 na pewno było u mnie w suplach i w diecie bardzo dużo choliny

Te eliminacje z której strony bym nie patrzył, prowadzą do jednego wniosku

Obłączki rosły, gdy jednocześnie mocno obniżył się poziom wolnych rodników i obciążenie stresem oksydacyjnym, a także wzrósł poziom fosfatydylu choliny i innych substancji, niezbędnych do regeneracji błon komórkowych, a także do produkcji acetylocholiny. W obu przypadkach była też obecna karnityna.

Może powinienem spróbować lecytynę w tabletkach, połączyć ją z witaminami C i E. Ewentualnie dodać takie rzeczy jak tauryna i wapń. W tabletkach, bo za cholerę nie upilnuję tego z diety.

Zapiszę co robię, żebym potem nie zastanawiał się w razie czego:

Trzymam się wytrwale dwóch najważniejszych rzeczy, oleju sezamowego i karnityny. W miarę regularnie pamiętam też o berberynie i kwasie alfa liponowym. Znacznie mniej regularnie, ale jednak, o dawce 2,5 mg naltreksonu.

Codziennie biorę luteolinę (o ile to to), kwercetynę, kurkuminę, witaminę U, codziennie przed snem melatoninę, ciągle jeszcze omeprazol. To są rzeczy, które leżą na biurku przed monitorem i dzięki temu zawsze biorę je razem. W miarę regularnie (czyli prawie codziennie) tokotrienole.

Dziś ogarnąłem się z cysteiną i magnezem. Zaraz dorzucę do tego magnezu B1 w obu formach, zresztą powinienem o niej pamiętać tak czy tak.

Z tauryną przez chwilę pamiętałem, potem już tak nie bardzo. Z nią jest problem, ciężko ją łączyć z jedzeniem, bo powoduje wtedy niesamowicie silne gazy i ogólnie problemy z jelitami, no ale mógłbym zaczynać dzień od łyżeczki, jako że na czczo przyswaja się bardzo szybko i bezproblemowo.
Odpowiedz
Lecytyna MBM - 60 kapsli za 20 zł, 33 grosze za kapsel

NOW - 100 kapsli za 35 zł, 35 groszy za kapsel

Walmark 80 kapsli za 22 zl. 27 groszy za kapsel

Forest vitamins - 23 zł za 100 kapsli, 23 grosze za kapsla

Toolvita - 60 kapsli za 20 zł, jak MBM

Nawet najtańsza oferta to 190 zł za kg, nie licząc wysyłki. No i forest też nie do końca dowierzam.

110 zł kg można kupić pół kg w proszku. Prawie 2 razy taniej, ale smak jest no... pamiętam, że kiedyś wyrzuciłem sporo lecytyny i zacząłem tabletki kupować.

...albo po prostu zmusić się do jajek, bo cenowo wyjdzie hmm... TANIEJ. Dosłownie, jajka są tańszym źródłem lecytyny niż lecytyna w kapsułkach. I to nawet kupując jedynki czy zerówki. Chyba że uwzględni się tylko najtańsze kapsle, ale też wychodzi prawie na równo.
Odpowiedz
No, cały dzień żarłem magnez i cysteinę, sen dużo lepszy niż przez ostatni okres. Spotykałem się z opiniami, że to cysteina może odpowiadać za okresy pobudzenia i bezsenności, kolejny raz potwierdza się, że to nieprawda. Potwierdza się też, że brakuje mi magnezu. I że w końcu ten magnez się przyswaja jak trzeba.

/edit no albo może witamina B1 / benfotiamina, co jest istotne, magnez nie wywołuje bezsenności.
Odpowiedz
W chatgpt pojawiła się jakaś nowa opcja "Rozumuj".

subzero napisał(a):Co ma astma wspólnego z AIDS, depresją, marskością wątroby i niewydolnością nerek, że w astmie także znikają obłączki?
chatgpt napisał(a):«Obłączki» to potoczna, nieco żartobliwa nazwa struktur tkankowych, które znikają – czyli ulegają zanikowi – w wyniku przewlekłych, degeneracyjnych procesów. Choć astma, AIDS, depresja, marskość wątroby czy niewydolność nerek to zupełnie różne schorzenia, łączy je to, że w ich przebiegu dochodzi do przewlekłych uszkodzeń i nieodwracalnych zmian w strukturze tkanek. W astmie, oprócz klasycznych objawów skurczu oskrzeli i przewlekłego zapalenia dróg oddechowych, występuje tzw. „remodeling” dróg oddechowych – czyli zmiana struktury tkanki oskrzelowej, która między innymi może prowadzić do zaniku drobnych struktur podporowych (potocznie – „obłączek”).

Analogicznie:

W AIDS dochodzi do zniszczenia komórek układu odpornościowego (np. limfocytów CD4+), co powoduje osłabienie całego systemu obronnego.
W depresji obserwuje się zmiany (np. atrofia) w określonych obszarach mózgu.
W marskości wątroby dochodzi do zastępowania prawidłowej tkanki wątrobowej włóknem, co skutkuje utratą funkcji.
W niewydolności nerek przewlekłe zmiany w strukturze nerek (w tym zanik drobnych elementów filtracyjnych) prowadzą do spadku ich sprawności.
W każdym z tych przypadków przewlekły proces chorobowy wiąże się z utratą specyficznych struktur tkankowych – u astmatyków właśnie „obłączki” zanikają w wyniku długotrwałego stanu zapalnego i przebudowy (remodelingu) dróg oddechowych.

Podsumowując, choć mechanizmy patofizjologiczne tych chorób są odmienne, wszystkie one wiążą się z degradacją struktur tkankowych, co potocznie określa się jako „zanik obłączek” (w przypadku astmy) lub odpowiedników tej zmiany w innych narządach.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości