01-22-2025, 11:14 AM
|
Obłączki
|
|
01-22-2025, 07:20 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-22-2025, 07:23 PM przez tomakin.)
Olej sezamowy chyba działa. Po głowie ciurkiem się pot lał pod czapką, a skóra czysta. Zazwyczaj po takim czymś rany dosłownie do krwi się robiły. Jeszcze na dodatek parę dni włosów nie myłem, co też powinno mocno zaostrzyć. Do tego stres z powodu ukruszonego zęba i niewyspanie z powodu bólu języka. A tu czyściutko.
Nie robiłem nic innego, co mogłoby jakkolwiek wpłynąć na łojotokowe zapalenie skóry głowy - no ewentualnie cysteina, ale jej nie było specjalnie dużo. Albo omeprazol, bo czysto teoretycznie może być tak, że wyciszenie stanów zapalnych w żołądku wyciszy też resztę organizmu, przez zbicie ogólnego poziomu substancji prozapalnych we krwi. Ale to bardzo, bardzo mało prawdopodobne, na 99,9% albo zadziałał olej sezamowy, albo po prostu te zmiany zapalne na głowie występują bez przyczyny, którą da się zaobserwować i akurat zgrało się w czasie. Hmmm... no ewentualnie luteolina, bo to też ostatnio pojawiło się nagle, ale to nie było tak, że ostatni rzut zaczął się już po tym, jak zacząłem ją brać? Aż sprawdzę. (edit - nie, w czasie brania luteoliny na początku było mocne pogorszenie, więc to nie ona) No i rewelacja. Po tym, jak złapałem jeden z problemów zdrowotnych - niski poziom GLA - regularną suplementacją doprowadziłem do wyciszenia zespołu niespokojnych nóg. Czort wie, ile jeszcze rzeczy się w organizmie zmieniło na plus, jakich chorób mogłem dzięki temu uniknąć, bo niski poziom GLA wiąże się z naprawdę wieloma. Teraz wyłapałem drugi problem - niski poziom DGLA. I podejrzewam, że jak będę codziennie, regularnie pił olej sezamowy, a także ogórecznikowy, by utrzymywać wysoki poziom GLA (zarówno z powodu korzyści związanych tylko z nim, jak i z powodu jego roli jako surowca do produkcji DGLA), moje zdrowie powinno stopniowo, powoli poprawiać się, w miarę wysycania błon komórkowych przez DGLA. I znowu - nie wiadomo, ilu poważnych chorób mogę dzięki temu uniknąć. Ale na pewno korzyści ogólnozdrowotne będą bardzo duże. Można jeszcze pokusić się o poszukanie, co konkretnie mogło blokować syntezę DGLA, bo poziom GLA - najważniejszy element który TEORETYCZNIE powinien być wąskim gardłem - miałem wysoki.
01-22-2025, 07:35 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-22-2025, 07:46 PM przez tomakin.)
...no i ogólnie kolejny raz odkrywam, że jak nażrę się kwasu foliowego (raz że ma pomagać na afty, a dwa że na żołądek, wyciszenie stanów zapalnych omeprazolem to jedno, ale jego regeneracja podczas tego wyciszenia to inna sprawa), znikąd pojawiają się stany lękowe. Pewnie jakbym dobrze nad tym posiedział, doszedłbym do tego, jaki konkretnie mechanizm za tym stoi, czemu podniesienie poziomu metylacji wywołuje taką konkretnie reakcję, a to byłby może krok do wyleczenia tego.
No ale może też być tak, że ciągłe podnoszenie DGLA naprawi również problem ze stanami lękowymi. Jeśli to działa na zasadzie wysycenia błon komórkowych, to powolne efekty będą stopniowo pojawiać się przez długie miesiące, w jednym z badań nawet po 2 latach dalej była stopniowa poprawa. /edit i jeszcze coś mi do głowy przyszło, już kiedyś o tym myślałem - czy to nie niski poziom DGLA odpowiada za objaw Terry'ego, jako że to właśnie z niego jest produkowana jedna z najsilniej działających substancji kontrolujących rozszerzenie naczynek krwionośnych. No i jeśli objaw zaniknie, nie będę wiedzieć, czy to DGLA, czy karnityna. Ale to już będzie najmniejszy problem, bo zawężę do 2 możliwości, zamiast jak teraz do nieskończoności.
01-22-2025, 08:33 PM
A co powiesz o oleju z Rokietnika? Właśnie przyszły do mnie 3 butelki, plus jedna z siemia lnianego. Wszystko z Polski z Pasieki Sadowskich. Ponoć zajebista jakość, nieoczyszczone, niefiltrowane itd. Pełen bajer.
Niestety w UK nie mają ogórecznika, więc postanowiłem zastąpić Rokietnikiem.
01-22-2025, 08:42 PM
Totalnie inny skład, rokitnikowy ma zero substancji aktywnej, która jest w ogóreczniku (kwas gamma linolenowy), za to ma substancję, której ogórecznik nie ma (kwas oleopalmitynowy). Jak nie ma ogórecznika (borago oil), to może wiesiołek (evening primrose oil)? Mają PRAWIE taki sam składnik aktywny, kwas gamma linolenowy, różni się jakoś położeniem jednego wiązania czy coś, dokładnie nie pamiętam. Ale jeden i drugi w badaniach były skuteczne.
Nie ma jasnych i jednoznacznych wskazań do tego, by oleopalmitynowy pić, część badań wykazała, że pomaga, inne wiążą wysoki poziom z chorobami. Ale chyba nie było do tej pory badania, które łączyłoby suplementację ze zwiększonym ryzykiem czegoś.
01-22-2025, 09:30 PM
A oto co AI powiedziała na temat tych olejów:
1️⃣ Olej z ogórecznika ✅ Najbogatsze źródło kwasu gamma-linolenowego (GLA), który wspiera zdrowie skóry, zmniejsza stany zapalne i reguluje gospodarkę hormonalną. ✅ Wspomaga układ sercowo-naczyniowy i poprawia elastyczność skóry. ❌ Może być droższy i mniej trwały. 2️⃣ Olej z wiesiołka ✅ Również bogaty w GLA, ale w mniejszym stopniu niż ogórecznik. ✅ Pomaga w problemach skórnych (np. trądzik, egzema), wspiera zdrowie kobiet (np. PMS, menopauza). ❌ Efekty mogą wymagać dłuższego stosowania. 3️⃣ Olej z rokitnika ✅ Bardzo bogaty w witaminę C i E, wspomaga odporność i regenerację organizmu. ✅ Wzmacnia błony śluzowe, wspiera zdrowie przewodu pokarmowego i skóry. ✅ Zawiera rzadki kwas omega-7, który pomaga w nawilżeniu skóry i regeneracji komórek. ❌ Może mieć intensywny smak i zapach. 4️⃣ Olej lniany ✅ Najlepsze źródło kwasów omega-3 (ALA), kluczowych dla zdrowia serca, mózgu i stawów. ✅ Może obniżać poziom cholesterolu i działać przeciwzapalnie. ❌ Bardzo nietrwały – łatwo się utlenia, wymaga przechowywania w lodówce. 5️⃣ Olej z czarnuszki ✅ Silne działanie przeciwzapalne i antybakteryjne, wspiera odporność. ✅ Może pomagać w alergiach, astmie i problemach trawiennych. ✅ Wspiera zdrowie wątroby i pomaga regulować poziom cukru we krwi. ❌ Ma bardzo intensywny smak – dla niektórych trudny do spożycia. ? Który najlepszy? ? Najlepszy wybór zależy od Twoich potrzeb: ? Na odporność i regenerację → Rokitnik, czarnuszka ? Na skórę i hormony → Ogórecznik, wiesiołek ? Na serce i mózg → Len ? Na alergie i trawienie → Czarnuszka
01-22-2025, 09:48 PM
No, z witaminą E jeszcze można się zastanowić, ale C... coś mi się zdaje, że gdyby człowiek żywił się wyłącznie olejem z rokitnika, zaspokajając 100% zapotrzebowania na kcal, to dalej nie wyciągnąłby 100% zapotrzebowania na witaminę C. Jeszcze mocno od źródła zależy, ale łyżeczka dziennie (tyle się zaleca) dostarczy dosłownie śladowe ilości. Kilka łyżeczek powinno zaspokoić zapotrzebowanie na witaminę E.
Ten omega 7 o którym pisze bot to właśnie oleopalmitynowy.
01-22-2025, 10:01 PM
A, jedna ważna rzecz. Tego typu oleje pomagają tylko wtedy, gdy brakuje konkretnego składnika, który zawierają. Jeśli tego składnika jest w organizmie za dużo (np u mnie może być za dużo omega 3), to mogą wręcz zaszkodzić. Wyjątek to czarnuszka, która jest po prostu przeciwzapalna i RACZEJ zawsze trochę pomoże. Raczej, bo pewnie są sytuacje, gdy nadmierne wyciszanie stanów zapalnych będzie szkodzić.
01-23-2025, 10:41 AM
Czytam o DGLA i jego roli w organizmie.
Dwie najważniejsze rzeczy, to regulacja funkcji błony komórki nerwowej, a także regulacja dopływu krwi do komórek nerwowych. No kurcze... może problemy z pamięcią, stanami lękowymi i cała reszta częściowo przynajmniej biorą się z tego, że te właśnie funkcje siadły? Dopływ krwi jak dopływ krwi, to się "samo" reguluje, gdy poziom prostaglandyn jest podniesiony. Ale błony fosfolipidowe? https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC6941554/ tutaj rozważają rolę suplementów, które mają te błony regenerować. No ale to nie do kupienia raczej, a nawet jeśli, to ceny pewnie są zabójcze. Możeeee po prostu... lecytyna? Kurcze... jak miałem te okresy poprawy, to często pojawiała się tam właśnie lecytyna. Ale działała tylko czasami. I może... może... chodzi o to, że ona działała tylko wtedy, gdy była łączona ze zwiększonym stężeniem DGLA, przez co dopiero wtedy mogła zostać wykorzystana przez organizm? A jako że totalnie nie zwracałem nigdy uwagi na element, który podnosi poziom DGLA (po prostu sezam), to mogłem to przegapić.
01-23-2025, 10:45 AM
No i jak już o prostaglandynie E1 mowa
https://www.journal-of-hepatology.eu/art...2/abstract tutaj całkowicie wyleczono problemy z krążeniem w marskości wątroby, poprzez podanie syntetycznej wersji. No i ogólnie, ona jest często stosowana w terapii marskości. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: subzero, 5 gości




