03-24-2022, 09:55 PM
|
Obłączki
|
|
Odnoszę wrażenie, że cynk mi dobrze robi. Może faktycznie trzeba go było wymieszać z BCAA, antyoksydantami i A.
Mam tę książkę o nerwie błędnym, poczytam, może nawet coś z tego mądrego wyjdzie, jakiś rozdział na stronce o nerwicy. Ale dalej nie jestem pewien, czy na przykład to ćwiczenie z machaniem oczami na boki wycisza przywspółczulny, czy może raczej aktywizuje.
03-27-2022, 02:36 AM
Pierwsze co czytam i już jest wesoło. Aktywacja przywspółczulnego została tam przedstawiona jako zdolność / chęć do interakcji społecznych. Po piracetamie miałem mega dużą chęć do takowych (nawet parę razy o tym pisałem, kosmos kompletny, nagle chciałem jakieś zloty ludzi organizować, robić organizację wege w mieście), co by mogło oznaczać, że przywspółczulny był mocno pobudzony. Ma to też związek z ukrwieniem mózgu czy może aktywnością komórek nerwowych, piracetam nic innego nie robi jak właśnie pobudza komórki nerwowe do pracy.
Jeśli obłączki zależą od przywspółczulnego, to może rok temu właśnie piracetam zadziałał, pobudzając go do pracy. Nie wpadłem na to, żeby aktywność przywspółczulnego definiować przez chęci do kontaktów interpersonalnych.
03-27-2022, 05:37 PM
(03-27-2022, 02:36 AM)tomakin napisał(a): Pierwsze co czytam i już jest wesoło. Aktywacja przywspółczulnego została tam przedstawiona jako zdolność / chęć do interakcji społecznych. Po piracetamie miałem mega dużą chęć do takowych (nawet parę razy o tym pisałem, kosmos kompletny, nagle chciałem jakieś zloty ludzi organizować, robić organizację wege w mieście), co by mogło oznaczać, że przywspółczulny był mocno pobudzony. Ma to też związek z ukrwieniem mózgu czy może aktywnością komórek nerwowych, piracetam nic innego nie robi jak właśnie pobudza komórki nerwowe do pracy. Jeżeli faktycznie układ przywspółczulny ma wpływ, aż na tyle rzeczy to jest bardzo prawdopodobne. w sumie na logikę jeżeli rośnie twoje dobre samopoczucie i pewność siebie to pewnie i rośnie chęć kontaktów społecznych,albo przynajmniej ja tak mam Chociaż gdyby nie te ataki Paniki to ja bym mógł zamiast Bidena przemawiać. Hahahah
03-27-2022, 07:35 PM
Ma wpływ na wszystko, gdyby on przestał działać to organizm by przestał działać, ale co mnie dziwi to to, do jakiego stopnia można to kontrolować oraz jak bardzo może to wpływać na zachowanie.
03-27-2022, 07:46 PM
(03-27-2022, 07:35 PM)tomakin napisał(a): Ma wpływ na wszystko, gdyby on przestał działać to organizm by przestał działać, ale co mnie dziwi to to, do jakiego stopnia można to kontrolować oraz jak bardzo może to wpływać na zachowanie. Kurcze ja jako laik jak zacząłem czytać ta książkę to na początku stwierdziłem że to fantastyka jakaś, ale zaczalem robić to ćwiczenie podstawowe i tak stwierdziłem że faktycznie coś tam się zmienia ![]() Tam też było napisane, że podobno zimna woda też tak działa i tak nie wiem czy to akurat to, ale jak np schlodze kark lodowata woda albo umyje twarz jak sprawdzam na zegarku puls odrazu się uspokaja. Chociaż tu pewnie może mieć na to masa czynników wpływ.
03-28-2022, 04:58 AM
Nie no, jest bardzo dużo czynników, które wpływają na równowagę autonomicznego. Tylko czy to faktycznie ma taki wpływ? Z książki by wynikało, że cuda na kiju i w ogóle, ale popatrzmy jak medytacja, która bardzo mocno reguluje te układy, wpływa na ciśnienie krwi, które jest według autorów książki mocno związane właśnie z nadaktywnością współczulnego:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32373739/ Faktycznie spadło, ale o niecałe 7 na 2,5. Ja sobie teraz zmianą diety i suplami zbiłem o ponad 20. Tu mamy dla nerwicy lękowej: https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1609875/ Faktycznie spadek jest już dużo wyraźniejszy, niż przy nadciśnieniu, ale dalej słabszy niż uzyskany zwykłymi witaminami w badaniu, które wrzucałem niedawno. Nie wiadomo też, na ile zadziałała tam medytacja jako taka, a na ile efekt placebo i ogólnie kontakt z drugim człowiekiem, sporo badań wykazało, że wystarczy zmusić pacjenta do wyjścia z domu, żeby wyniki poprawiły się czasem do całkowitego wyzdrowienia. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30766497/ tu mamy już drażnienie nerwu błędnego impulsami elektromagnetycznymi, czy czymś takim, więc nie ma mowy o placebo. Efekty w depresji w zasadzie zerowe. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/20633378/ tu już zrobili wszczep, który działał przez wiele lat, efekty jakieś były, ale nie porażały. No nie wiem, zawsze mi się czerwona lampka zapalała, gdy widziałem takie książki z hurraoptymistycznymi tytułami, za to z zerową w zasadzie bazą badań, mających dowodzić skuteczności opisywanych tam metod. To, co nauka do tej pory powiedziała o wpływie zarówno nerwu błędnego, jak i ogólnie stymulacji układy przywspółczulnego zdaje się dość jasno wykazywać, że to po prostu ściema. Owszem, działa w jakimś tam stopniu, ale to będzie może kilka procent tego, co w książce naobiecywali.
03-28-2022, 05:24 AM
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2922919/
O, tu bardzo fajne badanie. Porównano skuteczność trzech różnych terapii: - masaż leczniczy - placebo masażu, gdzie obkładali pacjentów ciepłymi ręcznikami, by wywołać uczucie komfortu, do tego pracownicy utrzymywali przyjemną atmosferę i kontakt z pacjentem - kompletne placebo, gdzie pacjenci po prostu kładli się na stole do masażu i słuchali swojej ulubionej muzyki, bez kontaktu z pracownikami Poprawa była bardzo silna i trwała, utrzymywała się wiele miesięcy po zakończeniu badania, ale... była identyczna w każdej grupie. Czyli to, o czym pisałem. Zadziałało wyjście z domu, zmuszenie się do interakcji, do jakiegoś działania. Wybicie pacjenta z neurotycznej rutyny, w którą wpadł, do tego połączenie przyjemnych bodźców z faktem wyjścia z domu i udania się do nowego dla siebie miejsca. Czy tu w ogóle jest miejsce dla równowagi autonomicznego układu nerwowego i jego dwóch składowych, współczulnej i przywspółczulnej? Czy może po prostu można to wyjaśnić zwykłą indukcją behawioralną, połączeniem miłego bodźca z nowym miejscem, w którym pacjent się znalazł? Może jednak ma to coś wspólnego z interakcjami społecznymi, może wymuszenie kontaktu z drugim człowiekiem ma największy efekt terapeutyczny, może tu jest miejsce dla przywspólczulnego, który faktycznie będzie się wtedy mocniej aktywował? W jednym z badań osoby śpiewające w chórach miały dużo niższy poziom stresu i lęku, ale też nie wiadomo, co było tu skutkiem, a co przyczyną. Może osoby z nerwicami są otoczone osobami, które każdą interakcję sprowadzają do konfliktu, stymulując współczulny? Kurcze no, za dużo pytań, za mało odpowiedzi.
03-28-2022, 06:41 AM
(03-28-2022, 04:58 AM)tomakin napisał(a): Nie no, jest bardzo dużo czynników, które wpływają na równowagę autonomicznego. Tylko czy to faktycznie ma taki wpływ? Z książki by wynikało, że cuda na kiju i w ogóle, ale popatrzmy jak medytacja, która bardzo mocno reguluje te układy, wpływa na ciśnienie krwi, które jest według autorów książki mocno związane właśnie z nadaktywnością współczulnego:No tak z drugiej strony są to tak proste rzeczy i wymagające tak mało wysiłku, że szkoda byłoby nie spróbować. Jeżeli chodzi o ten masaż to może być tak, że wyjście z domu i relaks a nie o sam masaż (zajęcie czymś głowy powoduje aktywacje przywspółczulnego)
Kurcze no jakby odrobinkę większe na prawej ręce (mam tam minimalne na dwóch palcach), na lewej skórki są tak duże, że nic pod nimi nie widać.
Mam w sumie trzy główne tropy - stres oksydacyjny, na jego korzyść świadczą badania, gdzie jego wyciszenie spowodowało odrośnięcie obłączków - przywspółczulny układ nerwowy, na jego korzyść świadczy jedno zdanie na jednej stronce medycznej, ale bardzo znaczące, bo według niego obłączki zanikały na tej ręce, na której układ przywspółczulny się deaktywował, ale zostawały na drugiej - BCAA i lizyna, które wydają się być częściowym rozwiązaniem zagadki objawu Terry'ego. To wszystko może się zresztą jakoś ze sobą wiązać, na przykład oksydacja może nasilać aktywność współczulnego układu nerwowego, lizyna działa mocno odstresowująco, więc może aktywować przywspółczulny i tak dalej. Obecnie wygląda to tak: - lizyna i BCAA - duże dawki cynku - wapń, stront, magnez, D3, przy czym chodzi mi tu głównie o zdrowie zębów, ale wolę to zapisać - dziś odkopałem MCT i znowu próbuję zmusić się, żeby to regularnie brać - A, E, C i cysteina - ćwiczenia relaksacyjne, plus to dziwne ćwiczenie z obracaniem oczu, ale dalej nie jestem przekonany, że ono w ogóle ma wpływ na to, o co mi chodzi. Może benfotiaminę dorzucę, ona mocno wpływa na przywspółczulny, ktoś mi obiecał wysłać swoją napoczętą benfo paczkomatem. Na razie odpalam zwykłą B1, ona jest niezbędna do wykorzystania BCAA. |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




