This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
No, jest bardzo dobrze. Zapiszę, że poprawa była zanim wziąłem cysteinę, więc jeśli już, to B5 i cholina coś zdziałały, bo ta kombinacja powinna mocno podnieść poziom acetylocholiny. Albo po prostu pogoda jest lepsza.
Odpowiedz
Olśniło mnie. Taka niby oczywista rzecz, a chyba o tym nie pisałem.

Mianowicie, za objawy nadczynności tarczycy odpowiadają wolne rodniki, co wyszło w tych badaniach, gdzie przeciwutleniacze likwidowały te objawy.

No dobra, skoro mam objawy, a nie mam wyników badań świadczących o nadczynności, nie reaguję też za bardzo na wyciszające zioła, to może... po prostu mam tylko nadmiar wolnych rodników, może to one odpowiadają za objawy? O tym już kiedyś myślałem, ale w kontekście obłączków, a nie nadczynnej tarczycy, a w szczególności objawu Terry'ego, który może jej towarzyszyć.

Pytanie, czy to miałoby jakiś sens u mnie? Bo witamin i innych rzeczy, które mają zbijać wolne rodniki, mam od cholery i jeszcze kawałeczek. Musiałbym mieć tych wolnych rodników naprawdę niewąsko. I nie wiadomo za bardzo, skąd.

No i znowu... może jakaś wada genetyczna? Albo coś zbliżonego?
Odpowiedz
Może powinienem przekonać się i zrobić badania malondialdehydu, który jest bardzo dobrym wskaźnikiem stresu oksydacyjnego. Homocysteiny, co też raz na zawsze da odpowiedź, jak przebiega metylacja. Obiecałem sobie kiedyś, że nie będę wydawał kasy na badania, bo za mocno z tym odjechałem, ale na suple wydałem wielokrotnie więcej, a część brałem po to, by potwierdzić lub zaprzeczyć istnienie jakiegoś mechanizmu.

Niektórych rzeczy się nie zbada, np glutationu czy dopaminy. Obserwowałem, czy po jedzeniu bobu jest coś na plus, ale nie. On zawiera od cholery l-dopy i powinien mocno poprawiać stan wszystkiego, jeśli to kwestia dopaminy. Z drugiej strony, to się powinno brać z blokerami enzymu, który blokuje rozkładanie tego w jelitach.

A myślę o tym, bo patrzę na historię wpisów, w dzień, w którym brałem dużo tyrozyny, nie było poprawy. Ale na drugi dzień czułem się o wiele lepiej. No i to też nie zgadza się, bo z kolei tyrozyna działa tylko przez kilka godzin. Efekty powinny być albo od razu, albo w ogóle.

Brałem cały dzień cysteinę, do tego E i C. Nie czuję się szczególnie lepiej, ale zobaczymy jutro.

Będę musiał obserwować skórę głowy, od dłuższego czasu jest mniej lub bardziej intensywny rzut. Jeśli minie z dnia na dzień, to będzie bardzo silny sygnał, że jednak cysteina i glutation są problemem i ich poziom musi być bardzo niski, skoro suplementacja bardzo mocno poprawia objawy. Który to już raz sprawdzam?
Odpowiedz
Niestety u mnie homocysteina podwyższona 18,10 przy normie 5,46-16,20. Skutek chlania?
Odpowiedz
Pewnie tak.

O, jeszcze jedna, ważna rzecz. A może nieważna. Odcisk mi się na stopie zrobił, od siedzenia po turecku. Wygląda paskudnie, bo to na wierzchu stopy i no, duży jest. No i parę razy posmarowałem kremem, co sobie kupiłem, no, raczej matuli niż sobie. Perfecta multi kolagen. Odcisk zmniejszył się, stał się prawie niewidoczny. Nie ma opcji, żeby to było przypadkiem, bo on od paru lat jest bez zmian, a teraz nagle prawie znikł. No i jest oczywiście opcja, że to kreatyna, która mocno zmienia mi chemię organizmu, ale raczej stawiam na ten krem.

Gdzie jest problem... kremy tak nie działają. Jakby tak któryś robił, to wszyscy by używali właśnie takiego. Liczyłem, że odrobinkę się poprawi, ale nie, że całe zniknie. Żeby było aż takie działanie, tam musiało być coś nie tak, co krem skorygował.

No i teraz kombinuję, czy coś może być nie tak z kolagenem u mnie. Naczynia krwionośne są z niego zbudowane, jakaś wada syntezy mogłaby wywołać objaw Terry'ego, tak czysto hipotetycznie, bo w praktyce nigdy tego nie opisano w takich chorobach. Ale już problemy ze stawami owszem, mogą z tego wynikać. I to, że skórę mam bardzo mało elastyczną.

Co ten krem ma w składzie... a, peptydy wysyłające sygnały do stymulacji produkcji kolagenu. Nici hialuronowe? Ale to przecież się chirurgicznie wszczepia, nie ma opcji, żeby w kremie... no zresztą w składnikach nic takiego nie ma...

Kwas oleopalmitynowy! On nie występuje w żadnym prawie innym oleju, poza tym z rokitnika, który z kolei piłem w 2020 i nawet podejrzewałem, że to on mi pomógł. Po oleju z rokitnika miałem też naprawdę niezłą jazdę z włosami, w sensie, nagle stały się całkowicie inne w dotyku. Zapewne kwestia tego, że z oleopalmitynowego organizm produkuje sebum.

Jedyne źródła tego kwasu, jakie mamy w diecie, to chyba tylko jajka. I w 2010 zacząłem ich jeść bardzo dużo, uzupełniając cholinę.

Kombinowałem potem z tym olejem, ale problem w tym, że ciężko było kupić sensowny, wtedy było mnóstwo podróbek na rynku.

Hmm... może palce będę smarował kremem i obserwował, czy coś się zmieni.
Odpowiedz
No dobra, serdeczny palec lewej ręki za pamięci będę smarował, wierzch, to może da radę trzymać w czasie normalnych czynności.

Orzechy makadamia, olej z nich, albo z ogórecznika, to są źródła oleopalmitynowego. Wszystkie niestety dość drogie, na dodatek niekoniecznie jest to zdrowe, badania dają sprzeczne rezultaty, np w niektórych nowotworach poziom jest mocno podniesiony. No i np w marskosci poziom mocno rośnie, a nie spada. Ale faktem jest, że w obu okresach poprawy były obecne jego źródła.
Odpowiedz
Nic ciekawego nie mogę znalezc o oleopalmitynowym. Pamiętam, że potem testowałem go w większych dawkach, ale nie było efektu. Inna sprawa, że o ile dobrze pamiętam, nie było też tego efektu poprawy stanu włosów. Jest szansa, że trafiłem na podróbkę za drugim razem.

No i bardziej widzę to tak, że jeśli już, to miałbym ogólnie wywalony metabolizm kwasów tłuszczowych, w końcu łojotokowe zapalenie skóry to objaw niedoboru jednego konkretnego kwasu, produkowanego w organizmie. I rzadko kiedy jest tak, że tylko jeden nie jest produkowany.

Zobaczę, jeśli to on pomógł przy tym smarowaniu odcisku, to może zmieni też coś w paznokciu. Ale szczerze wątpię, on nie ma wielu funkcji w organizmie, co więcej, testowałem to na kilku chyba różnych olejkach.

A przede wszystkim, nie widzę opcji, żeby wpłynął akurat na objaw Terry'ego.

Patrzę za karbinolem, widzę jest jakiś za 40 zł, myślę o, super, w końcu coś fajnego. 7 mg w kapsułce.

A, chwila, to przecież nie tak mało. Odpowiednik 300-500 gramów brokuła. No dobra, tylko czy można wierzyć tej firmie...

No dobra, przeliczmy cysteinę za 100 gramów, kto ma najtańszą.

ostrovit - 17 zł w proszku, raczej nie do przebicia, inne firmy czasem mają podobne oferty, ale chyba nikt nie ma dużo tańszej.

Ten co sprzedaje i3c ma za 31,5 zł 90 kapsli po 150 mg. No nie, to wychodzi 13,5 gramów za taką sumę, coś koło 240 zł za 100 gramów.

No nie, nie ma opcji. Może jak o kolejnym magicznym suplu przeczytam, to zobaczę, czy ten cały gymbeam ma to w ofercie. Kupiłem od nich kiedyś jakieś cudo co super hiper w badaniach wyglądało, zero, dosłownie zero efektu.

No nic, dalej nie wiem, skąd bierze się objaw terry'ego. Biorę ten ekstrakt z kasztanowca, ale on powinien w ciągu paru tygodni zadziałać. Piję karbieniec, jem cysteinę i karnitynę z witaminą E.

Ten cholerny i3c w US&A kosztuje 50 zł, w Polsce za 100 sprzedają. Swansonowy, PODOBNO ma 200 mg i3c w kapsułce, co jest fikcją, to by odpowiadało kilkudziesięciu kilogramom brokułów, nikt nie zużyje tyle do sporządzania ekstraktu, który sprzedaje potem za w sumie grosze. Na 110% to jest 200 mg ekstraktu, a ile tam jest i3c cholera jedna wie. Chyba że ktoś ogarnął syntezę i sprzedaje syntetyk.

Ludzie piszą, że... cysteina pomagała. Bardzo pomagała, bo pozwalała wątrobie skuteczniej usuwać z krwi estrogen. Podobnie działał ostropest. No cholercia, estrogen to główny podejrzany sprawca objawu Terry'ego.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21129941/

po tygodniu poziom teścia skoczył o 28%, poziom estrogenów spadł o 39%. Bor.

Kurde no... musiałbym zbadać poziomy teścia, estrogenu i wszystkiego, co się z nimi łączy. Bo nie bardzo widzę opcję, żeby sprawdzić jakimś naturalnym blokerem aromatazy, czy czymś podobnym.

Biorę teraz bor, ten skok w badaniu był naprawdę duży. I na pewno brałem go w 2020, czy w 2010 ciężko powiedzieć, to był okres gdy co jakiś czas brałem bor w naprawdę dużych dawkach, ale nie zawsze zapisywałem kiedy dokładnie i jakie.
Odpowiedz
Też kupiłem od Ostrovitu, z 2-3 minuty szukałem najtańszej oferty, być może jakby przeszukać całe allegro to gdzieś by było taniej. Btw. matkę przycisnąłem i te biegunki jeszcze przed cysteiną się pojawiły. Twierdzi, że antybiotykami "wyjałowiła sobie układ pokarmowy" czy coś takiego. Czyli to nie allergia. Widocznie wtedy, jak odstawiłem cysteinę trafił się dzień bez biegunek bo i takie się trafiają. Czyli cysteinę chyba mogę jej śmiało podawać.
Odpowiedz
https://chatgpt.com/share/6a25639e-e628-...1ef49ea13b
Odpowiedz
...nie chce mi się nawet czytać wyciągu z 10 najwyższych wyników w google

anyway, czytam o borze, no wychodzi na to, że jego niedobór jest bardzo dobrze opisany. U roślin. Widocznie na korekcie niedoboru u roślin można zarobić, bo po posypaniu nawozem dadzą lepsze plony, natomiast w przypadku ludzi, lepiej sprzedawać im leki maskujące objawy.

Są jakieś punkty wspólne, np duuuużo niższy poziom boru u osób z reumatoidalnym zapaleniem stawów, gdzie jednocześnie tylko u tych osób występują charakterystyczne prążki na paznokciach. Bor jest też niezbędny do metabolizmu D3, z którą zawsze miałem problemy.

Tak myślę i myślę, czy są tu jakieś powiązania. Brakuje badań stężenia różnych metali w marskości wątroby. Tak, serio, do tej pory medycyna tego nie zbadała. Gdyby chodziło o ziemniaki, byłoby pewnie 700 różnych badań. No ale chodzi o ludzi.

Oooo... jest coś!

https://www.researchgate.net/publication...r_patients

...kuźwa turcja, to tam, gdzie znajdywali u zdrowych ludzi poziomy pierwiastków, które powinny zabić w kilka minut. No nic, może TYM RAZEM nie zmyślili wyników.

Aaaa. pieprzone researchgate, oni dodają pod badaniem 20 abstraktów innych badań, w jednym z nich był bor, totalnie do czego innego. Google to wyłapało, no w samym badaniu nic nie ma o borze.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 48 gości