This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
https://journals.sagepub.com/doi/10.1177...3712457448

fiu fiu. I3C był tak skuteczny w zapobieganiu wrzodom żołądka, wywołanym aspiryną, jak omeprazol. Nawet skuteczniejszy. Przy czym nie ma żadnych jego skutków ubocznych. Zastosowano takie same dawki, co dziwi, mocno dziwi. Normalnie w suplementach, a nawet w jedzeniu dawka I3C jest 10-20 razy wyższa, niż dawka omeprazolu stosowana u ludzi.

Tu kolejne badanie, tym razem podali konkretnie ulcer index, w poprzednim były tylko foty

https://www.researchgate.net/publication...ry_in_Rats

No nie ma zmiłuj się, I3C jest skuteczniejszy. Dużo skuteczniejszy, zbił częstotliwość występowania wrzodów do dosłownie zera. Użyto większych dawek, ale dalej dużo niższych, niż są normalnie w jedzeniu czy w suplach. W praktyce wystarczy 50 gramów brokuła, by uzyskać efekt zbliżony do omeprazolu.

Temper, podrzuć to mamie.
Odpowiedz
Próbuję znaleźć zawartość w brukselce, oczywiście pierwsza odpowiedź w google to AI, oczywiście AI całkowicie halucynuje, zmyślając nie istniejące wartości, po zajrzeniu w linki okazuje się, że wzięła wartość brokułów.

Chyba aspirynę odstawię, właśnie z uwagi na żołądek, który się po niej odezwał, zacznę ją jeszcze raz brać, gdy będę miał jakieś źródło I3C, czy suple, czy brokuły, oraz zdecyduję się to testować, na razie nie chcę mieszać efektów z tym, co obecnie próbuję, czyli zbiciem serotoniny. Póki co jedynie niewielkimi dawkami tyrozyny, ale pewnie pojutrze przyjdzie złocień.

Cholera... wartość w brokułach też chyba AI halucynowała.

..chociaż nie, tutaj jest taka wartość, jak wcześniej podawałem

https://www.sciencedirect.com/science/ar...4616317617

Tak czy tak, tabletki, chociaż dość drogie, dalej są jakoś 100 razy tańsze od warzyw. No przemyślę jeszcze.

/edit czy na pewno tańsze... najtańsza tabletka kosztuje 80 groszy, jeśli odrzucić firmy krzaki, zresztą też nie do końca wierzę tej firmie co to wystawia. To odpowiednik 200 gramów brokuła, który kosztuje... ile teraz kosztuje brokuł? O mam, świeży 8 zł za 500g. Mrożony 6 zł z kawałkiem. Tabletki 2 zł.

No, czyli brokuły są lepszą opcją od tabletki, jako że zawierają cały zestaw innych korzystnych składników, a różnica cenowa niewielka. Tylko kwestia tego, co komu smakuje. Mi na szczęście smakują bardzo, ale po tygodniu jedzenia może się to zmienić.

Co do aspiryny, dziś jest znowu lepiej, jeśli idzie o samopoczucie, tę kontrolę ruchu, co czuć przy pisaniu na klawiaturze. Zastanawiam się, czy to mogło wziąć się od niej. Albo od cynku, którego zeżarłem całkiem sporo, 4 tabletki wczoraj.

Kiedyś po aspirynie czułem coś... no, mocno dziwnego. Bardzo wyraźnie coś w łydkach i innych mięśniach, jakby nie wiem... jakby coś tam się ruszało? Nie, źle. No ale czułem, że coś się dzieje. Potem zastanawiałem się, czy to może być efekt rozszerzenia naczynek, przez co krew nagle dociera gdzie nie docierała, trochę też bałem się, że to po prostu reakcja alergiczna, co czasem zdarza się po aspirynie. Dlatego zresztą nie powtórzyłem próby, dopiero teraz wziąłem mikrodawki i stopniowo zwiększałem.
Odpowiedz
A może odwrotnie, najpierw brokuły i obserwacja intensywności objawu, potem, gdy nic nie dadzą, zbijanie serotoniny?

Po pierwsze, tak naprawdę nic jeszcze nie zacząłem z nią robić, ot, dwa razy troszkę tyrozyny wziąłem, po drugie, to nie ma żadnych skutków ubocznych, a obniżenie serotoniny owszem, po trzecie, miewałem niby objawy delikatnie wskazujące na jej nadmiar, ale też na niedobór, pozytywnie reagowałem na tryptofan, po czwarte zaś, nie ma opcji, żebym w przeszłości przypadkiem zablokował serotoninę, a estrogen owszem, mogłem. No i po piąte, żołądek mi podziękuje.

Hmm, zobaczę. Ale no, bardziej podoba mi się ta opcja. Szkoda, że wczoraj na to nie wpadłem, dziś już nie dostanę zieleniny, niedziela i do tego 3 maja.
Odpowiedz
Ty 84 kg, a ja 94 kg Smile, ale trochę sadła, nadszedł czas na redukcję, pies też się zrobił "dobrze zbudowany", zwłaszcza, że ma catering + tego typu przysmaki:
https://zapodaj.net/plik-PnFbNLPrHo
W każdym razie czuje taką siłę, że mógłbym człowiekiem rzucić z 5 m, hahaha, ale to pewnie efekt placebo.
Odpowiedz
Nie no, jakby to był naprawdę bardzo mały człowiek, tak powiedzmy roczny... (dajesz psu robaki? tak myślę, czy ich nie żreć, bo mogą zawierać od cholery rzeczy, których nie ma w diecie, a powinny być)

Czuję się całkowicie wypompowany z sił. Ale tak totalnie, jakby ktoś powietrze ze mnie spuścił. A jeszcze niedawno było całkiem nieźle...

Te okresy zmęczenia to coś, co mi najbardziej dokucza, to zagadka, której rozwiązanie jest dla mnie cholernie ważne. No i teraz można zastanawiać się, co ja ostatnio robiłem, oczywiście przy założeniu, że moje kombinacje z suplami mogą mieć tu jakiś wpływ.

Kilka opcji

- mało prawdopodobne, ale nie wykluczam, trochę piracetamu było, przy niewielkiej podaży choliny. On mógł zużyć zapasy

- żeńszeń mógł wymusić działanie czegoś, co było wyłączone z powodu krytycznych problemów, np przy niedoborze żelaza organizm przestaje dostarczać go do włosów i wypadają, ale dzięki temu więcej zostaje na procesy krwiotwórcze czy działanie mięśni. U mnie oczywiście niedoboru żelaza nie ma, ale mogło być coś zatrzymane z powodu nie wiem, za niskiego poziomu jakiegoś hormonu, za wysokiego poziomu wolnych rodników, jakiś niedobór pokarmowy czy coś. Poczułem po nim poprawę, a potem zwiecha.

- najbardziej prawdopodobne, cynku się objadłem i to całkiem sporo. To wyłącza nadnercza, spada kortyzol. Już parę razy to zauważyłem, jem cynk, zdycham.

Jak skończę z tymi moimi zabawami teraz, sprawdzę estrogen, sprawdzę serotoninę, to porządnie przetestuję nadnercza. Lukrecja, B5, ale dodatkowo też pregnenolon.
Odpowiedz
No, co jest jeszcze ważne, odczucie zmęczenia i odczucie sprawności umysłowej nie są mocno skorelowane. W sensie, cały czas odczuwam tę poprawę, która zaczęła się po zestawie kreatyna i przyjaciele, ostrzejszy wzrok, pewniejsze ruchy, a to zmęczenie, które mnie czasem napada, zdaje się być całkowicie od tego niezależne. No, może nie całkowicie, ale przynajmniej w jakimś wyraźnym stopniu.

No, to gotuję brokuła.
Odpowiedz
A, cytat z 2010, równo 2 tygodnie przed poprawą

"Wskazania dietetyczne w czasie tego typu kontuzji - dużo wapnia, trochę magnezu i sporo fosforanów, unikać nabiału, mięsa, jajek i przede wszystkim odżywek białkowych, jeść bardzo dużo warzyw - niezastąpione są brokuły z uwagi na bardzo dużą zawartość wapnia i witaminy K, do tego suplementacja borem, krzemem, witaminą C no i przede wszystkim witaminą D."

https://zdrowiej.vegie.pl/showthread.php...88#pid3188

co ja tutaj pisałem, do czego się odnosiłem, w tym "w zeszłym roku pisałem o hormonach"?

LOL

"[16:33, 20.11.2020] kurcze chyba obłączki mi rosną
[16:33, 20.11.2020] teraz biorę suple regulujące poziom hormonów, estrogenu, hormonu luteinizującego i testosteronu"

Moje zapisy rozmowy na whattsapie. Na pewno brałem rzeczy, które mogły mocno wpływać na estrogen, możliwe, że dołożyłem wtedy I3C.

No kurde Big Grin
Odpowiedz
...pasuje wszystko dosłownie, oprócz jednej rzeczy. Brałem często I3C, który kiedyś kupiłem, dawno temu. Dużo go nie brałem, ale chyba bym zauważył dużą poprawę, gdyby taka miała miejsce. A brałem żeby właśnie obserwować, czy będzie jakaś zmiana na plus. Mocno zwracałem na to uwagę, może nie konkretnie na objaw Terry'ego, ale na pewno na obłączki i na ogólne samopoczucie.

No cóż, mogłem kupić podróbkę. Ale no... to było z iherb, now foods. 2014.
Odpowiedz
...no to jeszcze raz muszę dobrze przejrzeć, co ja robiłem w 2010, a także co mogłem brać w 2020, pod kątem już konkretnie wpływu na poziom estrogenu.

W obu przypadkach wyraźnie, wprost napisałem, że robię coś w tym kierunku, w 2010 były to duże dawki brokułów, w 2020 po prostu napisałem, że to robię, ale za cholerę teraz nie ogarnę, co tam było. Na pewno DAA. Możliwe, że jakieś resztki starego I3C. Możliwe też, że DHEA. To wszystko kiedyś kupowałem i mogło leżeć w domu.

ALE

Na pewno żadnej z tych rzeczy nie było w 2010. Tam był tylko i wyłącznie brokuł, zapewne w dużych dawkach.

Jeszcze raz przejrzałem zapisy z 2010, no nie, nie ma nic, co wskazywałoby na kombinację z estrogenem, nie licząc tego, że na pewno jadłem wtedy dużo brokułów. Tyle, że one same są na tyle silne, że mogłyby wystarczyć.

Hmm... mocne zbicie estrogenów, a jednocześnie suplementacja żeńszeniem, mocno poprawiającym krążenie? Plus cały czas karnityna, która obniżała aktywność hormonów tarczycy, a także wysokie dawki C i E... NO WŁAŚNIE.

Duże dawki C i E chronią przed nadczynnością tarczycy. A mechanizm, którym nadczynna tarczyca rozwala krążenie, to między innymi zwiększenie poziomu estrogenów. Bingo!
Odpowiedz
(05-04-2026, 05:43 AM)tomakin napisał(a): Nie no, jakby to był naprawdę bardzo mały człowiek, tak powiedzmy roczny... (dajesz psu robaki? tak myślę, czy ich nie żreć, bo mogą zawierać od cholery rzeczy, których nie ma w diecie, a powinny być)

Robaków stricte nie. Karma oparta na robakach tak. Ogólnie to co lubi to mu kupuje. Ale nie jest to trzon jego diety, w sensie robaki.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 8 gości