This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Takie coś jeszcze znalazłem

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/21888021/

U dzieciaków z niedoborem witaminy A jest dużo niższy poziom zarówno wapnia, jak i magnezu, ale takie dzieciaki zazwyczaj po prostu głodują.

MAM

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/8862738/

Szczury były karmione dietą wywołującą niedobór witaminy A. Były oczywiście gigantyczne różnice w wapniu, ale przy magnezie nie było aż takich efektów. Trochę więcej we krwi, trochę mniej w mięśniach, nerkach czy wątrobie. Różnice nie były duże. Czyli witaminę A można w zasadzie wykreślić z listy podejrzanych o blokowanie przyswajania magnezu.

Można jeszcze przyjrzeć się witaminie E, tutaj chroniła przed spadkiem poziomu magnezu wywołanym zaburzeniami hormonalnymi:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/16146061/

A tutaj

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/10634373/

już wprost u ludzi witamina E zwiększyła stężenie magnezu w erytrocytach u diabetyków. Co ciekawe, nie wiązał się z tym spadek ciśnienia krwi, za to poprawiły się inne parametry chorób układu krążenia. To już jest BARDZO ciekawe badanie, jeśli to przekłada się na nerwicowców czy ludzi z depresją, to witamina E mogłaby być tą "srebrną kulą" umożliwiającą uzupełnienie niedoboru.

https://arsiv.dusunenadamdergisi.org/ing...a385bb.pdf

tu jest już naprawdę ciekawie, poziom witaminy E w grupie kontrolnej zdrowych pacjentów wynosił 41, a w grupach z depresją i z nerwicą lękową zaledwie 24. To jest już kolosalna różnica.

Może to ją trzeba dorzucić do listy, obok selenu i B6? Może nawet jest ważniejsza od tych dwóch rzeczy? Na pewno nie jest jedynym rozwiązaniem problemu obłączków, bo w infekcji HIV jej poziom raczej nie spada.
Odpowiedz
Właśnie skończyłem przeglądać historię suplementacji w tym wątku, NIE brałem nigdy witaminy E w dużych dawkach. Na pewno robiłem to kiedyś w przeszłości, ale kiedy?

Znalazłem też we wpisie sprzed pół roku ten artykuł, gdzie na moje oko po pół roku suplementacji witaminą E obłączki się pojawiły:

https://jmedicalcasereports.biomedcentra...019-2136-2

Co więcej, tu również jest terapia "zespołu żółtych paznokci" witaminą E i tu również wprost napisali, że... pojawiły się obłączki!

https://jamanetwork.com/journals/jamader...act/533352

nie jest jednak pewne, czy chodzi o to, że one odrosły, czy o to, że nie były widoczne z powodu braku przejrzystości płytki paznokciowej. Naukowcy napisali, że obłączki znowu są widoczne po terapii, używając tych właśnie słów, ale wcześniej napisali, że nie są widoczne z powodu braku przejrzystości. Co gorsza, zdjęcia robili opiekaczem do grzanek.

No dobra, mamy już DWA badania, w których witamina E spowodowała pojawienie się obłączek, na dwa, w których opisano efekty witaminy E. Mamy jedną chorobę, w której zbadano zanik obłączków i jednocześnie zbadano poziom witaminy E, wyszło że jest połowa tego, co u reszty populacji. Jeszcze gdyby udało się to jakoś z HIV/AIDS powiązać, byłby sukces.

Mamy też terapię bardzo wysokimi dawkami w roku 2010 i wkrótce potem pojawienie się obłączków u mnie oraz dużą poprawę stanu zdrowia.

Co się nie zgadza? To, że potem na pewno przynajmniej raz robiłem sobie próbną terapię wysokimi dawkami E i nie było efektu. Może chodzi o to, żeby ją połączyć z czymś jeszcze? Albo po prostu brałem za mało lub za krótko, jak to mam w zwyczaju, hurraoptymistycznie biorę kilka dni a potem jakoś to się rozpływa?

Najgorsze, że kupowałem ją ostatnio w aptece i przez to nie mam historii transakcji, takiej jak na allegro. Czy jest szansa, że brałem ją w dużych dawkach również w 2020? Albo że ją wtedy połączyłem z czymś, co działa synergicznie?

Jaka jest szansa, że kupowana w 2012 na allegro witamina E była po prostu podróbką? Bo ta, którą zamawiałem w 2016 na pewno nie była.

No dobra, muszę przyznać, że napaliłem się na to drugie badanie, w którym napisali o odrośnięciu obłączków. Ale w historii transakcji jak byk stoją zakupy w 2011, 2012, 2013 i jeszcze potem z Iherb w 2016. Może jednak chodzi o synergię, o jej połączenie z czymś innym, o zaistnienie konkretnych warunków? Może o... wytrwałość, żeby brać wystarczająco długo? Nie no, kupowałem 3 lata pod rząd, nie ma opcji, żeby organizm się nie wysycił, o ile oczywiście na allegro nie sprzedawali wtedy podróbek.

No nie, kolejne gdzie piszą, że po zastosowaniu witaminy E obłączki są w końcu widoczne, ale wcześniej napisali, że są niewidoczne z powodu braku przejrzystości płytki:

https://jamanetwork.com/journals/jamader...act/553243

Tyle, że tu mowa cały czas o konkretnym schorzeniu, gdzie faktycznie może dochodzić do gigantycznego nasilenia stresu oksydacyjnego, co powoduje zatrzymanie wzrostu paznokcia. To wcale nie oznacza, że u kogoś bez tego konkretnego schorzenia też dojdzie do poprawy wielkości obłączków po witaminie E.
Odpowiedz
Ciekawostka: masło orzechowe (z orzechów ziemnych) mi łagodziło objawy zespołu jelita drażliwego. Ciekawe który składnik tak pomaga, o ile to nie było tylko złudzenie.
Odpowiedz
Zapewne... masło orzechowe. Zrób badania jakoś dobre naukowo, zapisuj sobie jak Ci się sra gdy jesz masło a jak gdy nie jesz, tak przez 2 miesiące, rozpisz to na jakimś wykresie...

Wracając do E, może być tak, że ona wymaga ogólnie zbicia poziomu wolnych rodników, żeby się ładnie uzupełniła, albo żeby spełniła swoją rolę, a może chodzi o to, żeby było jednocześnie kilka czynników zbijających stan zapalny. W 2010 brałem jednocześnie E, A i C, do tego pojawił się żeńszeń i karnityna, która też jest przeciwzapalna. W 2020 było tego już całkiem sporo i nieźle namieszane, ale na pewno była luteina z zeaksantyną, bardzo silna mieszaka antyutleniaczy, na pewno karnityna, na pewno beta alanina.

Może być tak jak u tych szczurów, gdzie E chroniła przed zatruciem nadmiarem jodu. Może to jakoś z jodem się łączy. Może z magnezem, może trzeba go brać razem z E, żeby była poprawa.

Tak czy tak, mamy trzy różne badania robione przez trzy różne zespoły naukowców, w jednym widać na zdjęciu, że obłączki odrosły, w dwóch wprost napisali, że po terapii są widoczne (użyli dokładnie tego sformułowania, obłączek znowu jest widoczny), ale mogło to być wywołane tym, że paznokieć stal się znowu przezroczysty.

Jak dla mnie, jeśli w tych dwóch badaniach faktycznie obłączki odrosły, a nie stały się widoczne, to jesteśmy o krok od rozwiązania zagadki.
Odpowiedz
(12-29-2021, 08:56 AM)tomakin napisał(a): No, ciśnienie poleciało w dół o 20/10 czyli jest już prawie dobrze. Jeszcze powinno z 10/10 spaść, nawet 20/15 byłoby mile widziane. 

To jakie ciśnienie uważasz za idealne? Ile miałeś, że 40 w dół byłoby dobrze?
Odpowiedz
Ponad 150 miałem skurczowego, ponad 100 rozkurczowego. Teraz jest już 126 90 i dalej leci w dół, spadło o 6 punktów od ostatniego pomiaru. Tak między 110 a 120 skurczowego jest dobrze, rozkurczowe na 75. Nie mam w zasadzie żadnego czynnika ryzyka podnoszącego, w diecie mało soli, dużo potasu, brak mięsa czy papierosów, homocysteina powinna być minimalna, wysycenie omega 3 duże, ruchu też sporo, więc jeśli mi skacze i to tak mocno, to jest to sygnał, że coś mocno jest nie tak. Stawiam, że mocno mi brakuje magnezu, bo po nim spadło, a przy wzroście były objawy zatrucia wapniem, co wiąże się najczęściej właśnie z bardzo niskim magnezem.

Ale czemu magnez jest tak nisko to nie mam pojęcia. Być może na tle niedoboru witaminy E, może jeszcze coś innego tam jest, czego nie ogarniam. Może efekt zaburzenia gospodarki cukrem i dopiero po wielu miesiącach trzymania tej diety, co teraz mam, uda się to wyrównać. Może coś z tarczycą. Może selen był za nisko.
Odpowiedz
(12-29-2021, 05:58 PM)tomakin napisał(a): Ponad 150 miałem skurczowego, ponad 100 rozkurczowego. Teraz jest już 126 90 i dalej leci w dół, spadło o 6 punktów od ostatniego pomiaru. Tak między 110 a 120 skurczowego jest dobrze, rozkurczowe na 75. Nie mam w zasadzie żadnego czynnika ryzyka podnoszącego, w diecie mało soli, dużo potasu, brak mięsa czy papierosów, homocysteina powinna być minimalna, wysycenie omega 3 duże, ruchu też sporo, więc jeśli mi skacze i to tak mocno, to jest to sygnał, że coś mocno jest nie tak. Stawiam, że mocno mi brakuje magnezu, bo po nim spadło, a przy wzroście były objawy zatrucia wapniem, co wiąże się najczęściej właśnie z bardzo niskim magnezem.

Ale czemu magnez jest tak nisko to nie mam pojęcia. Być może na tle niedoboru witaminy E, może jeszcze coś innego tam jest, czego nie ogarniam. Może efekt zaburzenia gospodarki cukrem i dopiero po wielu miesiącach trzymania tej diety, co teraz mam, uda się to wyrównać. Może coś z tarczycą. Może selen był za nisko.

Zapomniałeś jeszcze wymienić alkohol, oraz stres. Ja normalnie mam około 117/74 rano i wieczorem trochę wyższe, ale po alkoholu momentalnie skacze mi do 140/90. Co najśmieszniejsze działa to trochę jak odruch psów Pawłowa. Jeżeli wiem, że wieczorem będę pił, to od razu mam większe ciśnienie, czyli działa czynnik stresu, ponieważ wiem, że będę miał i tak wyższe, więc się stresuję.
Zauważyłem tą zależność od niedawna i próbuję ją zwalczyć. Oczywiście nie odstawiając alkohol, a po prostu pracując nad ogarnięciem stresu.
Oczywiście magnez, potas i inne rzeczy raczej ok, bo bardzo regularnie się suplementuję.

Dodatkowo czytałem ostatnio o medycynie mitochondrialnej 2 książki i tam opisują takie zdarzenia.
Przed piciem sugerują NAC, B1 i C, a po piciu Potas, Magnes, Q10, E, A, C i selen.

Zobaczę jaki to przyniesie efekt.
Odpowiedz
Stopniowo wracam do supli, ostrożnie bo nie jestem tak do końca pewien, co wywołało ten skok ciśnienia, prawie na pewno wapń, ale lepiej dmuchać na zimne. Wracam do oleju z ogórecznika i beta alaniny. Reszta poczeka.
Odpowiedz
...i do witaminy C. A w ogóle albo jednak zaraziłem się od rodziny i będę miał chore gardło, albo te 100-200 mcg jodu, które piję, czyli rekomendowane dzienne spożycie podkręca mi tarczycę. Już któryś raz to czuję, po jodku potasu mam takie wrażenie "czegoś" właśnie w okolicach tarczycy, do tego przyspieszone tętno, wypisz wymaluj bardzo słaby, ale jednak Jod-Basedow. Problem w tym, że tyle jodu jest w jednej łyżeczce soli i czasem po prostu jedząc obiad przyjmuje się kilka czy wręcz kilkanaście razy więcej, jeśli pożywienie było akurat z jakiegoś powodu bogate w ten pierwiastek. Jeśli nie pojawi się ból gardła, to będę jednak musiał zrobić dokładne badania, taka reakcja na jod to zły sygnał. Tylko czemu akurat tylko po jodku potasu w formie roztworu, a nigdy po nawet wielokrotnie większej dawce organicznego?

Pamiętam kiedyś próbowałem jeść kelp, który miał zawierać ponoć nawet do 2000 mcg w dawkach, które brałem. Nic, zero efektu, brak jakiejkolwiek reakcji, za to jak wziąłem go w formie jodku potasu, dawkę wielokrotnie niższą, to miałem całkiem mocną nadczynność, reakcję Jod-Basedow już w pełnej krasie. Chyba nie jest możliwe to, że jedynie z jodku potasu jestem w stanie odpowiednio mocno przyswoić ten pierwiastek?

A może jakoś to się łączy z innymi rzeczami, które ostatnio wziąłem? Może w 2010 jakąś kombinacją suplementów sobie "wyleczyłem" na jakiś czas tarczycę, na przykład łącząc jod z witaminą E? Taka mieszanka u szczurów chroniła przed rozregulowaniem tarczycy nadmiarem jodu.

Albo po prostu selen, ale też... musiałbym mieć spore niedobory, żeby te 2 tabletki czy ile zeżarłem zadziałały synergicznie z jodem w dawce "tyle, ile jest w łyżeczce soli" i wywołały aż chwilową lekką nadczynność. A suple selenu zawsze jakoś się u mnie przewijały.

Lepiej zarówno z jodu, jak i z selenu zrezygnować na 2-3 dni. I one na pewno nie miały wpływu na ciśnienie, bo ono pojawiło się wcześniej. Stawiam na wapń po tym, jak brałem D3 do chondroityny (tylko tej D3 było raptem 2, czasami 4 tysiące) , ewentualnie witaminę A.
Odpowiedz
Tak sobie myślę, czemu część ludzi na duże dawki magnezu reaguje bezsennością i nerwowością. Podejrzewałem, że to wapń, ale jedna rzecz mi nie gra. Też tak reaguję, nawet teraz, po zaledwie 2 dniach, a jeszcze kilka dni temu miałem objawy zatrucia wapniem, Teraz tak sobie myślę, że może nie w tę stronę patrzę. Może to... zbyt duży spadek kortyzolu?

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/labs/pmc/ar...MC5471632/

tu jest spadek po magnezie, ale nie jakoś specjalnie duży, na dodatek brali tam dawki 2 razy większe, niż ja biorę.

jakieś starożytne badania znalazłem

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/1275625/

gdzie nadmiar magnezu wywołał spadek wapnia tak duży, że prowadzący do zagrożenia życia pacjenta,

https://ccforum.biomedcentral.com/articl...86/cc12380

tu nowsze z podobnym wynikiem, fakt, że w obu używano wlewów z magnezu, a nie tabletek, ale też spadek wapnia był tam o wiele większy niż jest u osób stosujących tabletki. Czyli jednak spadek wapnia, a nie kortyzolu.

Teraz kminię, jak ułożyć proporcję wapnia do magnezu, normalnie brałbym tabsa wapnia dziennie i normalnie leciał z magnezem, ale ten skok ciśnienia po ostatniej próbie suplementacji wapnia był nieco zbyt wysoki, to już jest groźne dla zdrowia. Spróbuję pół tabletki wapnia dziennie.

I kolejny raz przeglądam wiadomości z 2020, z dwiema osoba gadałem o suplach gdy zaczynałem brać to wszystko po czym miałem bardzo dużą poprawę.

"teraz biorę suple regulujące poziom hormonów, estrogenu, hormonu luteinizującego i testosteronu"

Co ja mogłem mieć na myśli? Na pewno DAA, to reguluje testosteron. Luteinizujący pewnie to samo. Zdaje się, że brałem I3C, indolo-3-karbinol czy jakoś tak to się nazywa, ale pewnie niewielkie dawki, stało w szafie i wybierałem resztki z dna pojemnika. Dużo gadaliśmy wtedy o jodzie i tarczycy, mogłem go niby brać i nie napisać o tym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: subzero, 5 gości