This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
https://www.sciencedirect.com/science/ar...via%3Dihub
Odpowiedz
Znajdź coś lepiej o omega 6.

Biorę je, tauryny oczywiście zapominam brać kilka razy dziennie, ale też czasem biorę. I czekam.

No duże te obłączki na prawej ręce. Ale na lewej dalej nic. Nie ma też żadnych zmian w strukturze prążków.

Coś mi się zdaje, że ranka na wardze się zagoi, bo po prostu minęła zima i nie wysycha to wszystko na mrozie, a ja będę się następne pół roku głowił nad tym, czy pomogły mi omega 6.

Podobnie z łojotokowym zapaleniem skóry, ono w dużej mierze bierze się z noszenia czapki. Teraz przestałem nosić, a jednocześnie zacząłem brać omegi, których niedobór jest jedną z głównych przyczyn choroby. I będę miał rozkminę, co tam mogło zadziałać.

Ogólnie, odkąd biorę niacynamid, jest jakoś lepiej ze sprawnością mózgu, właśnie czytam, jak gość odczuł efekty nootropowe (poprawa działania mózgu, ale taka mega u niego, na zupełnie inny poziom przeskoczył) przy dawce 3 gramów dziennie, rozbitej na 2 porcje. To znacznie więcej, niż ja biorę. 6 razy więcej.

Ale biorę też regularnie karnitynę i witaminę E, co ma dość mocno wyciszać tarczycę.

Jeszcze raz wypiszę, które z rzeczy branych przeze mnie w 2010 i w 2020 mogły pomagać na tarczycę.
Odpowiedz
2010

co ja wtedy brałem

Cholina - https://www.sciencedirect.com/science/ar...6623187165 nadczynność dosłownie wypala z organizmu cholinę, do tego stopnia, że niedoczynność chroni przed śmiercią z powodu niedoboru.

karnityna - rozumie się samo przez się

witaminy C, E - wiadomix

No i tyle, jeśli o tarczycę idzie, tam był jeszcze wapń, był czosnek, żeńszeń, ale to inna bajka.

2020

No i tu jest ten problem, że nie pamiętam, nie zapisywałem wtedy. Na pewno była karnityna, której dobrze pilnowałem. Na pewno była cholina. Na pewno była melatonina, był koenzym Q10. Kreatyna. Bor.

Hmm, kwas oleopalmitynowy... nie, nie ma większego związku. Beta alanina też nie. DAA, HMB również.

MOGŁEM wtedy brać starą witaminę E.

No i git, wychodzi na to, że powinienem brać

- E
- karnitynę
- melatoninę w wysokiej dawce
- cholinę
- kreatynę
- ewentualnie bor

I to powinno wystarczyć.

Póki co nic nie biorę, oprócz supli z zestawu na regenerację neuronów, tauryny, niacyny oraz oleju.

/edit wróć, karnitynę i E biorę codziennie.
Odpowiedz
No, jakoś nie widzę poprawy po oleju i taurynie. Poprzednio też nie było jej jakoś super hiper szybko, ale myślę, że gdyby to od tego zależało, a także gdybym ostatnio podniósł poziom na tyle, by przekroczyło wartość po której przywrócona jest zdolność regeneracji, to teraz poszłoby o wiele szybciej, bo poziom na pewno by przez ten czas nie spadł tak mocno.

Melatonina została, a skoro o niej mowa

https://www.sciencedirect.com/science/ar...6516301760

już mniejsza z tym, co ona robiła i jak robiła, ale co jest istotne, poziom u szczurów zdrowych był 2 razy dosłownie wyższy od poziomu u tych ze sztucznie wywołaną nadczynnością.

Razem z tym wynikiem badań oznacza to, że jeden z mechanizmów, poprzez które nadczynność szkodzi, to obniżenie poziomu melatoniny. Chociaż też nie do końca, bo suplementacja obniżyła poziom ft3, więc wyciszyła tarczycę, co mogło samo z siebie poprawić zdrowie, nie mając związku z żadnym innym efektem melatoniny.
Odpowiedz
Jutro zaczynam ten zestaw:

- e + karnityna, to już jem, zawsze razem bo trzymam w jednym miejscu
- melatonina przed snem
- kreatyna
- cholina

Olej nie pomaga na to, co miał pomóc, no i dobrze, jakby się okazało, że jest poprawa po końskich dawkach, sporo by mnie to kasy kosztowało. Dla świętego spokoju zobaczę, czy nie wstanę z zagojoną ranką.

Myślę, co tam jeszcze można dołożyć. Co ja jeszcze mogłem brać w 2010 oraz w 2020, co jest powiązane z nadczynnością? D3? Ponoć jedna z ważniejszych rzeczy dla tarczycy, brałem w 2010, ale czy w 2020? Bor jest jako tako powiązany, brałem w 2020, tu z kolei nie wiem, czy był w 2010.

Staram się odtworzyć to, co wtedy mogło wywołać zmianę, zakładając, że to efekt supli / diety / zmiany trybu życia, a nie przypadku, coś się stało, co sprawiło, że odrosły obłączki, a jednocześnie bardzo, ale to bardzo mocno poprawiło się ogólne zdrowie.

przy założeniu, że to tarczyca, można podejrzewać, że efekty przyniosło wyciszenie tarczycy karnityną, ORAZ zrobienie czegoś jeszcze, bo karnitynę wielokrotnie testowałem bez większych efektów. Hmm, może to "bez większych efektów" to niewłaściwe podejście, przestałem ją brać i pojawiły się problemy ze snem, zacząłem i znikły, znowu śpię dobrze, nie licząc oczywiście tego, że rozwalam sobie rytm dobowy komputerem.

Mogłoby być tak, że obłączki zależą od czegoś, co zmienia się przy nadczynności, ALE samo jej wyleczenie, zwłaszcza że u mnie nawet jeśli jest, to subkliniczna, której nawet by mi nie leczono farmakologicznie, otóż samo jej wyleczenie nie odwróci od razu tego czynnika, który odpowiada za wielkość obłączków.

No powiedzmy, że coś z choliną, czy sam jej poziom, czy pochodna acetylocholina, będąca podstawą przywspółczulnego układu nerwowego. Wyciszam tarczycę, poziom nie spada, ale nie urośnie sam z siebie, bo organizm ma niedobory, których uzupełnienie zajmuje całe tygodnie.

Też nie chce mi się w to wierzyć, bo cholinę w różnych formach testowałem, nawet jeśli mam lekko nadczynną tarczycę (co jest mocno wątpliwe), to właśnie lekko. Bardzo lekko. Na pewno nie na tyle mocno, by spalić całą cholinę z suplementów, więc jeśli to od niej zależy, to musiałbym poczuć efekty.

Gdzieś coś w tym moim organizmie jest wywalone, może tarczyca, a może coś, co zmienia organizm w ten sam sposób, w jaki zmieniałaby ona w nadczynności, w jakimś jednym konkretnym aspekcie. Przykładowo, w nadczynności rośnie wrażliwość na tlenki azotu, a także w mniejszym stopniu, ich poziom. Rośnie poziom wolnych rodników. Noradrenaliny. No sporo tego.

Jeszcze takie coś

https://acta-endo.ro/2009/numarul2/fullt...20rats.pdf

Glutation u szczurów zdrowych 66, u tych z nadczynnością 33. W 2010 na pewno nie miałem n-acetylocysteiny, ale miałem odżywkę białkową, która ma tej cysteiny nawet więcej, niż suplement. W 2020 już mogłem mieć suple.

Zobaczymy.
Odpowiedz
https://www.semanticscholar.org/paper/Se...bb83a75c94

poziom boru w reumatoidalnym zapaleniu stawów, prawie dokładnie dwukrotnie niższy niż u osób zdrowych. Suplementacja nie była jakimś super hiper lekiem, ale trochę pomagała w badaniach. No i może być tak, że faktyczna poprawa będzie po wysyceniu tkanek, co zajmuje nie parę tygodni, ale nawet parę lat.

W rzs jest obecna zmiana w wyglądzie paznokci identyczna jak u mnie, rzadko spotykana w jakichkolwiek innych chorobach, a w każdym razie w żadnej nigdy nie została wykazana badaniami, są tylko wzmianki w literaturze.

Czy to może się jakoś wiązać? Jedyna choroba, w której bor jest nisko, jedyna, w której są takie zmiany. Tu znowu jest pytanie, czy powinienem pozwolić sobie na dłuuuugą suplementację dość wysokimi dawkami. Na szczęście to akurat kosztuje grosze, zresztą mam chyba gdzieś kwas borowy w proszku, a na pewno mam pół butelki kupionej jakiś czas temu w aptece.

No nic, skoro próbuję naśladować to, co mogło działać w 2010 i w 2020, przy skupieniu się na tarczycy, powinienem go brać, bor był na 100% obecny w 2020, na pewno był też obecny przynajmniej parę miesięcy przed poprawą w 2010, w dużych dawkach, a może też w samym okresie poprawy, wtedy mocno się nim interesowałem.
Odpowiedz
A, co do RZS, kolana całkiem solidnie dają o sobie znać. Cholera wie, czy to stany zapalne, efekty lat ćwiczeń, wrodzone zwyrodnienia, które też mam, czy może podagra, czasem mam dość silne bóle idealnie w tym miejscu, gdzie powinny się pojawiać w podagrze.
Odpowiedz
Jakieś polskie badania, reumatoidalne zapalenie stawów, poziom kilku substancji w porównaniu do osób zdrowych.

Kortyzol - 350 vs 300, bardzo nieznacznie podniesiony

Serotonina - 65 vs 10, kosmicznie podniesiony

Melatonina - 100 vs 200, mocno obniżony

Odpada hipoteza, że objaw Terry'ego wynika z nadmiaru serotoniny, ale inne zmiany w wyglądzie paznokci, kto wie. Chciałbym wiedzieć, jak u mnie jest z serotoniną, z jednej strony mam niektóre objawy chorób, w których jest mocny nadmiar, mam też objawy zatrucia gdy biorę za dużo tryptofanu bądź supli, które podnoszą serotoninę, z drugiej, po małych dawkach tryptofanu znikają objawy niedoboru serotoniny.

No ale o melatoninie chciałem. Nie mogę wykluczyć, że nie brałem jej w 2010. Pamiętam, że kiedyś w tamtym okresie ją kupiłem, albo dostałem od kogoś. Tylko to równie dobrze mogło być w 2005 albo 2015.

Testowalem ją już kiedyś pod kątem obłączków, jako że komórki, które budują obłączek, w jakiś sposób z melatoniną współgrają. Ciężko dokładnie powiedzieć jak, coś tam badania wykazały, ale to równie dobrze w praktyce może przekładać się na jakiś ułamek jednego procenta.

Patrzę, co wczoraj pisałem, o współgraniu różnych rzeczy, o tym, że coś może nie działać w stanie nadczynności, bo jest ciągle spalane, lub blokowane nadmiarem hormonów. I tak też jest z melatoniną, przynajmniej do pewnego stopnia. Może ta nagła, szybka poprawa w 2020 wynikała właśnie z melatoniny, ale dzięki połączeniu jej z czymś innym, co umożliwiło jej prawidłowe wykorzystanie przez organizm? Karnityna blokująca tarczycę? Kreatyna umożliwiająca działanie ATP? Piracetam wymuszający wykorzystanie choliny?
Odpowiedz
Kolejna rzecz, której mi ciągle brakuje w tych kalkulacjach, omega 3. Na pewno jadłem to w 2010. Co z 2020? Na pewno miałem kiedyś duże niedobory, pamiętam jak zjadłem kiedyś pierwszą tabletkę po kilkunastu latach bez EPA i DHA w diecie, w ten sam dzień minął ból gardła, który miałem od kilku lat. Tylko że potem suplementowałem na tyle dużymi dawkami, że pojawiły się dość nieciekawe skutki uboczne, to rozrzedza krew i miałem krwawienia z dziwnych miejsc.

Powinienem to brać czy nie. W zapaleniu skóry głowy jest nadmiar o3 w porównaniu do o6. W stanach lękowych brakuje właśnie o3. Są badania, w których olej z ogórecznika / wiesiołka był odpowiednio przyswajany tylko wtedy, gdy były obecne omega 3 w formie epa i dha, albo odwrotnie, już nie pamiętam.

No spróbuję, nie zaszkodzi.
Odpowiedz
No, efekty kreatyny są bardzo szybkie i bardzo mocne, jak zawsze. Całkiem inaczej funkcjonuję, mózg wskakuje na wyższy poziom. I CHYBA zaczyna się goić ranka. Co by wskazywało na albo kreatynę, albo melatoninę. Hmm, była też cysteina i omega 3, nie jestem pewien, czy poprzednio też tych omeg nie było. Ale ich raczej nie podejrzewam, to była minimalna dawka. Za to cysteinę owszem.

No nie, ta reakcja na kreatynę wskazuje na to, że coś jest na rzeczy, jeśli idzie o ATP, o ten podstawowy surowiec energetyczny komórki. No i co ja z tym mogę zrobić... każda jedna komórka wymaga ATP, nie tylko mózgowa, tam po prostu to lepiej widać. Jeśli miałoby to wpływać na obłączki, to nigdy nie rozwiąże się tej zagadki, nawet jeśli u mnie się z powrotem pojawią, to ATP wpływa na dosłownie wszystko w organizmie i nie ma opcji, żeby ogarnąć, co konkretnie było tą przyczyną ich zaniku.

Nie widzę też za bardzo możliwości ogarnięcia, dlaczego akurat u mnie jest taka dobra reakcja na kreatynę. Czy to jej brakuje, z jakiegoś powodu? Czy może to jej nadmiar daje efekty maskowania jakiegoś innego problemu, co odczuwam jako poprawę? Jeśli to drugie, to jedynie maskuję objawy, a praprzyczyna jest dalej zagadką.

Jeśli jednak brakuje mi kreatyny, to tutaj są bardzo ciekawe implikacje. Organizm zużywa ponad połowę zasobów metylacji do syntezy kreatyny, co może oznaczać, że mój organizm ma bardzo słabą metylację. Kreatyna powinna zwolnić zasoby.

Może jej brakuje, bo mam za słabą metylację, a może mam słabą metylację, bo wszystko idzie na jej produkcję, tak czy tak oznacza to, że nie miały prawa działać takie rzeczy, jak B12 czy kwas foliowy, których zadanie to właśnie wzmacnianie metylacji.

Kolejna rzecz, niacynamid zużywa betainę, czyli wypala wszystkie grupy metylowe.

Tu jest bardzo ważne pytanie, czy faktycznie brakuje mi kreatyny, czy może pozytywnie reaguję na jej nadmiar? Bo jeśli to pierwsze, to może to mieć bardzo, bardzo duży związek z obłączkami. Co drugie doniesienie w internetach o tym, że komuś odrosły, to efekt pozytywnej reakcji na coś, co wzmacnia szlaki metylacji.

Hmm... to może być nawet tak, że te szlaki metylacji zwiększyły poziom kreatyny, a to właśnie doprowadziło do odrośnięcia obłączków. Ale myślę, że pewnie zobaczyłbym tego efekty, biorąc ją kiedyś w przeszłości.

Mam jeszcze dibencozide (ta aktywna forma B12), dołączę do tego zestawu, co teraz biorę. No i to tyle, kwasu foliowego mi się nie chce już kupować, cholina dostarcza grup metylowych i to powinno wystarczyć.


...chwila, cholina dostarcza grup metylowych, po niej była poprawa, gdy jednocześnie była obecna kreatyna... kurcze... no tu gdzieś może być rozwiązanie.

Zobaczymy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości