This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
Baaaardzo bym chciał mieć kontakt z kimś, kto miał lekką nadczynność, wynikający z niej objaw Terry'ego, a potem podjął leczenie. W sensie, ile czasu od podania blokerów hormonów minęło, zanim objaw znikł? Piję ten karbieniec, jest mi zimniej, a raczej, nie jest mi tak gorąco jak było. Efekty zmiany ciśnienia w naczyniach włosowatych powinny być błyskawiczne. A nic się nie zmienia.

Wziąłem D3, wziąłem wapń, no chyba błąd, powinienem raczej z magnezem brać. Tętno 83, leżąc spokojnie.

Dość niepokojące wartości i objawy, takie jak skurcze mięśni. Coś się wykrzacza z elektrolitami. No OK, może być ta niby infekcja, dziś był lekki katar, 2 ostatnie dni ból gardła, to też mi zawsze tętno podnosi. Ale karbieniec powinien je mocno zbić, co by nie było, nieważne czy mam czy nie mam nadczynną tarczycę, karbieniec zawsze zbija tętno. Takie zaburzenia elektrolitów mogą dać bardzo poważne powikłania, łącznie z ciężkimi chorobami układu krążenia.

No cóż, spójrzmy z tej strony. Biorąc wapń, jeśli mam teraz jego nadmiar, mogę doprowadzić do ciężkiej choroby nerek, skoku nadciśnienia z ryzykiem udaru, trwałych uszkodzeń tętnic poprzez zwapnienia.

Biorąc magnez, jeśli mam teraz jego nadmiar, nic się nie stanie poważnego, ot, nie będę mógł może zasnąć.

Innymi słowy, nie mam jak stwierdzić, czy to coś z magnezem / wapniem (raczej tak, bo to pojawiło się po D3), a nawet jeśli, to nie mam jak stwierdzić, w którą stronę to idzie. Ale przedawkowanie magnezu jest po prostu o wiele, wiele bezpieczniejsze.

No to biorę magnez.
Odpowiedz
ktoś tam sobie "protokół długowieczności" opublikował, jakaś aktorka czy coś, no nieważne, tak czy tak z sensem

- 5 godzin ćwiczeń tygodniowo, trochę aerobów, trochę siłowych
- 5 razy w tygodniu sauna
- 1.6g/kg białka, to tyle jeśli chodzi o dietę
- rano 10 gramów kreatyny, multi, sulforafan, polifenole kakaowca i omega 3
- wieczorem magnez, omega 3, D3+K2, PQQ, rybozyd nikotynamidu

Sulforafan w miarę regularnie biorę, PQQ raz kupiłem, nie zauważyłem nawet najmniejszych efektów, rybozyd za drogi, niacyna zresztą pełni podobną rolę a jest za grosze. Może powinienem kakao zacząć pić, zamiast tych kaw i czekolady w proszku.
Odpowiedz
Całkiem mądrze sugerują, żeby sulforafan zamienić na diindolilometan, jeśli nie jest się kobietą. Tylko że to ogólnoorganicznie, a ja biorę na żołądek.

Urolityna A podobno rewelacyjnie zgrywa się z PQQ, regenerując mitochondria.

Tętno do 71 spadło, nie wiem, czy dzięki magnezowi, czy pomimo niego. Tak czy tak, nie wzrosło po nim.
Odpowiedz
A, warga prawie całkowicie się zagoiła. No nie ma opcji, to albo maść cynkowa, albo selen, albo zmiana pasty do zębów. Nie mogło tak samo z siebie, nagle, po kilku dosłownie miesiącach bez zmian. Z domu też wyłaziłem na mróz już po poprawie. No i jak teraz upewnić się, która to z tych 3 rzeczy?

Cynk to moje nemezis, co jakiś czas zaczynam brać, a potem wpadam w histerię, że sobie zbiję za mocno poziom miedzi, gdzie też podejrzewam duże niedobory. No ale niski poziom jest groźny, wręcz śmiertelnie groźny. Problem w tym, że niski poziom miedzi jest równie niebezpieczny.

No nic, póki co przestanę maścią smarować i zobaczymy. Pozostałe czynniki zostawię jak są. Tylko że jeśli to faktycznie cynk, mógł już ładnie wsiąknąć w komórki. No trudno.
Odpowiedz
Tętno już OK, mogłoby być niższe, ale to nie te czasy, gdy po 10 kilometrów dziennie sobie biegałem, wtedy spadało do 4x spoczynkowo.

Tak myślę... skok po wapniu, spadek po magnezie, skurcze po D3. Wygląda to tak, jakby mi nagle znikł magnez z organizmu. Co oczywiście nie jest możliwe, ale mogło dość do jego przeniesienia z komórek nerwowych w inne regiony, poprzez odpalenie jakiegoś mechanizmu mobilizacji. Skurcze już wcześniej miałem, przed D3, teraz po prostu bardzo mocno się nasiliły.

Czy ja ostatnio coś robiłem, co mocno wpływa na magnez? Tarczycę wyciszam, ale to też zaczęło się już przed nią. Przed selenem, który też mógł niby namieszać. Miedź? Nic nigdzie o tym nie piszą. A, nawet coś znalazłem, ale z tego wynika, że to niski poziom miedzi pomaga magnezowi przejść do wnętrza komórek:

https://www.sciencedirect.com/science/ar...0702011115

a wysoki mocno ten poziom obniża. Hmm, wysoki poziom obniża... może o to poszło? Że miedź obniżyła magnez w komórkach, a jako że już wcześniej był niski, to doszło do zaburzeń?

Bo magnez jako taki w miarę regularnie biorę, w niezbyt dużych dawkach, ale biorę. Więc to nie to, że brakuje w diecie.

No OK, na kilka dni przerwa w miedzi, wezmę się za magnez, razem z większymi dawkami selenu.
Odpowiedz
(02-04-2026, 12:26 AM)tomakin napisał(a):  brać. Tętno 83, leżąc spokojnie.

No OK, może być ta niby infekcja, dziś był lekki katar, 2 ostatnie dni ból gardła, to też mi zawsze tętno podnosi. Ale karbieniec powinien je mocno zbić, co by nie było, nieważne czy mam czy nie mam nadczynną tarczycę, karbieniec zawsze zbija tętno. Takie zaburzenia elektrolitów mogą dać bardzo poważne powikłania, łącznie z ciężkimi chorobami układu krążenia.

Mamy od jakiegoś czasu jakąś grypę, katar, ból gardła. Ja na początku miałem serce cały dzień w granicach 80-100. Teraz mi przeszło. Ale partnerka ma tak samo teraz. Serce w granicach 80-100 w spoczynku. 
To raczej chyba normalne. A przy gorące spokojnie na okrągło w granicach 100 i wyżej. 2 lata temu miałem taką gorączkę, że nie mogłem jej za Chiny zbić i cały dzień serce 100 - aż w końu pojechałem na ostry dyżur, bo przestraszyłem się, że coś nie tak. Tam dali mi jakiś panadol, czy coś w tym stylu i gorączka momentalnie spadła a wraz z tym serce do 60.

(02-04-2026, 03:15 AM)tomakin napisał(a): - wieczorem magnez, omega 3, D3+K2, PQQ, rybozyd nikotynamidu
 
Wieczorem omegi i D3? 
Nie zaburza to za bardzo snu?
Odpowiedz
No połowa komentarzy dotyczyła właśnie tego, że pewnie kobita nie zaśnie po takim zestawie. No ale na każdego to działa inaczej, może na nią dobrze. A może w ogóle tego nie bierze, tylko tak napisała, bo to blogerka i zarabia na lajkach.

Ja nie mam gorączki, no wiadomo, jak rośnie temperatura to rośnie tętno, ale u mnie skoczyło bez tego. Chociaż... czort wie, dziś znowu obudziłem się z lekkim bólem gardła. Może miałem stan podgorączkowy, nie mierzyłem temperatury.

Wracam do beta alaniny, trzeba to w końcu zeżreć, zanim do końca się zepsuje.
Odpowiedz
No i znowu trochę lepiej z samopoczuciem, nawet mega delikatny trening zrobiłem. Padnięte kolano i padnięty kręgosłup, więc tylko takie najbardziej podstawowe z podstawowych rzeczy, niewielkie serie przysiadów bez żadnego obciążenia, "deska", bieganie w miejscu z unoszeniem kolan i uderzaniem piętami o pośladki.

Któryś raz już widzę, że takie okresy poprawy są po D3. Albo i nie po D3, bo zawsze do niej biorę magnez i może to najzwyczajniej w świecie od niego.
Odpowiedz
Tak zastanawiam się, czy to naprawdę karbieniec. Powinienem coś czuć wyraźniej, jeśli to ma blokować tarczycę. No OK, spałem w koszulce, ale jednocześnie były objawy przeziębienia, jak mam infekcję to w podwójnym polarze jeszcze potrafię spać. Albo powinny zniknąć objawy subklinicznej nadczynności, jeśli taką mam, albo pojawić niedoczynności.

Zobaczymy.
Odpowiedz
No i tyle, jeśli chodzi o spanie w koszulce, znowu jest mi za gorąco. Tyle dobrego, że sen w miarę regularny, bez dużych problemów z zasypianiem, bez wybudzeń.

Może kwestia tego, że zszedłem z 2 szklanek naparu karbieńca do 1. Smakuje jak... no, źle smakuje.

Kilka dni bez maści cynkowej, wraca pęknięcie wargi. No to smaruję i zobaczymy, czy zniknie. Jeśli mi mocno brakuje cynku, z jakiegoś dziwnego powodu, to to może odpowiadać za objaw Terry'ego, poprzez mocne osłabienie odporności w jelitach.

https://jcpres.com/storage/upload/pdfs/E...87_290.pdf

Tu badali na szczurach, wyszło, że cynk znika z organizmu podczas nadczynności, dosłownie znika. Stężenie w krwinkach było prawie dwa razy niższe. Zmniejszyło się też w innych tkankach, ale nie tak mocno. I to wszystko po TRZECH DNIACH.

A, odnośnie samopoczucia, żeńszeń. Bardziej stawiam na magnez i D3, ale jego też zacząłem niedawno brać.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 62 gości