This forum uses cookies
This forum makes use of cookies to store your login information if you are registered, and your last visit if you are not. Cookies are small text documents stored on your computer; the cookies set by this forum can only be used on this website and pose no security risk. Cookies on this forum also track the specific topics you have read and when you last read them. Please confirm whether you accept or reject these cookies being set.

A cookie will be stored in your browser regardless of choice to prevent you being asked this question again. You will be able to change your cookie settings at any time using the link in the footer.

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 2.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Obłączki
TNF alfa i interleukina 1 potrafią mocno zwiększyć syntezę tlenków azotu. Badanie jednego to prawie 200 zł, drugiego ponad 100 zł. To nie są takie duże sumy, dopóki nie ogarnie się, że ja już z 15 rzeczy wymieniłem które "można" zbadać. Razem to w tysiące by poszło.

https://www.sciencedirect.com/science/ar...6311002592

tutaj kwercetyna nie tylko zmniejszyła jej poziom, ale też zmniejszyła jej działanie polegające na zwiększaniu produkcji tlenków azotu. No ale to w probówce, tutaj kolarzom podali 1 gram kwercetyny i nie było efektu zbijającego poziom:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/17717114/

Ciągle myślę, co tam mogło się w moim organizmie przestawić, że mam efekt rozszerzenia naczynek, który się utrzymuje przez całe lata, ba, dziesięciolecia. Zwykły stan zapalny na pewno by się przynajmniej okresowo zmniejszył, podobnie np zbyt duży poziom jakiejś bakterii w jelitach (przerost bakterii to główna przyczyna nadmiaru tlenków azotu). Poziom hormonów... no to bardziej, to potrafi być zbyt wysokie bez przerwy.

Ale bardzo podejrzany jest po prostu zmieniony przepływ przez żyły, przez co krew nie odpływa jak powinna. Jak to w ogóle zbadać, jest jakaś opcja? Zwykłe podniesienie ręki powinno w jakimś przynajmniej stopniu zmniejszyć objaw, jeśli to zależy od tego. Są jakieś badania, gdzie na całe ciało przyklejają ciśnieniomierze, no ale bez przesady.

A, podniosę sobie rękę na parę minut i zobaczę.
Odpowiedz
Dwa proste testy, ani uniesienie ręki wysoko, ani zablokowanie odpływu krwi przez ucisk nie wpłynęło za bardzo na objaw Terry'ego. No, może po zablokowaniu był nieco bardziej widoczny, ale nawet jeśli była zmiana, to na tyle nieznaczna, że ciężko mi zdecydować.

Można bardzo ostrożnie wysnuć wniosek, że to nie problemy z przepływem krwi są przyczyną rozszerzenia naczynek, ale sygnał od organizmu. Błędny sygnał, bo nie ma potrzeby rozszerzania.

No kurde... tlenki azotu, lub któraś z dziesiątek dosłownie rzeczy wpływających na wrażliwość na nie, to jest najczęstsza przyczyna, najbardziej prawdopodobna. Nawet w nadczynnej tarczycy to tlenki azotu są przyczyną pojawiającego się wtedy objawu, nie tyle ich nadmiar, co właśnie nadmierna wrażliwość komórek naczyń krwionośnych.

Myślę o TNF alfa i IL-1, bo to są rzeczy mocno podniesione w RZS. I może, moooże właśnie one wpływają na pojawianie się prążków na paznokciach. Albo nawet zanik obłączków, tego nie można wykluczyć. No ale prążki to najbardziej charakterystyczny objaw, pojawiający się rzadko i można bardzo ładnie zawężać grono podejrzanych.

Może jakiegoś zioła albo leku po prostu poszukam, które to blokują. Efektów ubocznych takie coś prawie nie ma, jeśli robi się z głową. Pogooglam...
Odpowiedz
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC3909629/

kilkanaście ziół testowali przeciw zwiększeniu poziomu IL-1. Już mniejsza z ziołami, ale witamina E zmniejszyła do poziomu jak u zdrowych osobników.

Myszy dostały tam odpowiednik 600 mg witaminy E u człowieka.

A może po prostu koci pazur?

https://www.jrheum.org/content/jrheum/29/4/678.full.pdf

"Krallendorn® capsules (Immodal Pharmaka GmbH,
Volders, Tyrol, Austria) contained 20 mg of an aqueous acid-extracted dry
extract of Radix Uncariae tomentosae (Willd.) DC. mod. pent., with 14.7
mg/g POA and no TOA. "

No, standaryzowany ekstrakt, pozbawiony jednej substancji, z ściśle określoną dawką innej. Tylko... jeśli zawierał 14 mg/g, a jednocześnie zawierał 0,02 grama, to substancji aktywnej było tam naprawdę niewiele.

No mniejsza, widzę, że można kupić standaryzowane ekstrakty. I nie są drogie, 25 zł czy coś.

Kurcze od tego powinienem zacząć, skoro mam objaw pojawiający się niemal wyłącznie w reumatoidalnym zapaleniu stawów, to najlepiej zacząć od supli właśnie na tę chorobę.
Odpowiedz
Tak myślę o tych prozapalnych, tumor necrosis factor alpa i interleukin 1 beta, czy to mogłoby się w jakikolwiek sposób zgadzać z okresami poprawy. W 2010 owszem, wysokie dawki witaminy E i częściowo też C potrafią to zablokować, podobnie żeńszeń. Ale w 2020? Sprawdziłem wszystko, co wtedy brałem, te rzeczy owszem, mają jakieś działanie, ale nie bardzo duże. Może po prostu... bor? Wtedy brałem razem z kilkoma rzeczami, które nie miały może same z siebie dużego efektu, ale wymieszane z borem... kto wie? Bor jest od lat tradycyjnie stosowano jako lek na reumatoidalne zapalenie stawów. Zdaje się, że go testowałem parę razy w czasie pisania tego pamiętniczka, ale niezbyt rygorystycznie.
Odpowiedz
Dobra, postanowione, robię sobie terapię przeciw reumatoidalnemu zapaleniu stawów, a konkretnie przeciw nadmiernemu poziomowi TNF alfa i IL1. Co na jedno wychodzi.

Olej z wiesiołka / ogórecznika biorę cały czas, dorzucam kwas borowy, zamówię vilcacora, Przejrzę te zielska co mam, oleje, mam jakieś z czarnuszki, z oregano. Sprawdzę krwawnik, bo też mam, może ma jakieś działania. Jeśli prążki w RZS są efektem nadmiaru tnf alfa albo il1, to powinno to być bardzo widoczne.
Odpowiedz
https://www.revmedchir.ro/index.php/revm.../2971/1987

Olej z rokitnika zmniejszył intensywność choroby i to naprawdę mocno. Może nie było to pełne wyzdrowienie, ale niezbyt daleko.

No i tak myślę, że ten olej piłem w 2020. Nawet podejrzewałem, że to on mi tak pomógł, ale potem próbowałem jeszcze raz i niewiele dał.

Może pomógł, bo był w kombinacji z innymi rzeczami? Może nieświadomie zrobiłem wtedy dość skuteczną terapię przeciw RZS? Na pewno brałem bor, sporo przeciwutleniaczy, piracetam też ma jakieś działanie obniżające tnf alfa i il1, podobnie q10. Nie są to silne rzeczy, ale ich połączenie, szczególnie z borem, mogło zrobić co trzeba.

Rokitnik odpuszczę, bo raz, że drogi, dwa, nie wiadomo, czy na dłuższą metę nie jest dość szkodliwy. Ale chyba powinienem przede wszystkim skupić się na borze, o nim nie zapominać, bo on zdaje się być kluczowym elementem.

No i te badania wyżej pasują do układanki - w 2020 była mieszanka rzeczy, które dość konkretnie uderzają w poziom substancji podniesionych w reumatoidalnym zapaleniu stawów.

Zresztą, ta choroba nie jest u mnie wykluczona, stawy mam dość dojechane. Tego się czasem nie czuje. Badałem kiedyś RF i wyszło OK, no ale to nie wyklucza wszystkich chorób przebiegających z podniesionymi tnf alfa i il1 beta.
Odpowiedz
https://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1...14214?af=R

chińskie badanie, więc nie wiadomo, czy sobie nie zmyślili, ALE

Terapia czymś, co nazywa się "secukinumab" spowodowała... całkowity zanik obłączków.

Jedyny efekt tego specyfiku to blokowanie tego:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Interleukina_17

a kurde... napaliłem się, patrzę na inne badania, nie robione przez chińczyków, tam już rozmiar obłączków nie zmienia się przed i po. Wygląda to tak, jakby sobie całkowicie z bani wzięli zdjęcia raz jednej grupy pacjentów, potem całkowicie innej jako "przed" i "po".

Albo po prostu obrazki google świrują i nie to pokazują, bo nie mam dostępu do pełnej wersji, jedynie do wycinków.

https://onlinelibrary.wiley.com/cms/asse...0004-m.jpg

ciekawostka, największe obłączki, jakie kiedykolwiek widziałem w internecie.

Szukam, szukam, póki co znalazłem, że leki obniżające tbf alfa nie wpływają raczej na wielkość obłączków.

Nie widzę za bardzo nic odnośnie il1, ale to rzadsze leki i nie używa się w chorobach paznokci.
Odpowiedz
Poziom tlenków azotu w depresji jest obniżony. Tak zastanawiałem się, czy przypadkiem to nie one odpowiadają za wielkość obłączków, skoro są tak mocno podniesione w 2 chorobach, gdzie obłączki na pewno zanikają - ale nie.

Stres oksydacyjny... no też nie bardzo. W RZS jest bardzo wysoki, a obłączki są, co prawda statystycznie trochę mniej, ale nie na tyle, by wyjaśniać zjawisko ich zaniku wolnymi rodnikami.

Może to są 2 różne mechanizmy, mające gdzieś wspólny punkt? Czemu akurat w depresji dochodzi do zaniku obłączków, co tam dzieje się wewnątrz organizmu, co nie dzieje się w innych chorobach?

I co, jeśli to jest zmyślone przez chińczyków, którzy opublikowali te badania z depresją?

No ale zakładając, że to nie jest zmyślone, tu naprawdę nie ma wielu opcji. A dokładniej to są dwie, 1. zmiana poziomu jakiejś substancji we krwi, 2. zmiana aktywności wspólczulnego lub przywspółczulnego układu nerwowego.

https://www.nature.com/articles/s41398-021-01505-5

tu są wyniki badań krwi vs ryzyko depresji, pół miliona osób prawie przebadali, więc wyniki powinny być naprawdę bliskie prawdy.

...insulinopodobny czynnik wzrostu? WZROSTU? No kurde... to by pasowało wręcz idealnie. Już o tym kiedyś myślałem, ale tego za cholerę nie da się sprawdzić, no ewentualnie poprosić jakiegoś koksa który zaczął to sobie wstrzykiwać o foty paznokci przed i po.

Jest obniżony w marskości, ale raczej rośnie w chorobach nerek. Tylko żeby on powodował wzrost, muszą być spełnione też inne zależności, które w chorobie nerek są wywalone w kosmos, zaczynając od banalnego niedoboru białka.

https://genesenvironment.biomedcentral.c...23-00281-6

to już kiedyś wklejałem, ciekawostka, ludzie dobierają się w pary na podstawie... ilości obłączków. Osoby które mają więcej wybierają osoby, które mają więcej i vice versa.

IGF1 spada w stanach niedoboru magnezu, co więcej, spada wtedy o ponad połowę. Spada przy złym śnie, spada przy niedoborze selenu, spada przy stresie oksydacyjnym. No ogólnie, mam wszelkie prawo uważać, że mam obniżony. Ale jego podniesienie nie jest proste.

https://www.scielo.br/j/rbz/a/Fyf37YJbbTQYQRJ9JBDnLbt/

tu jakieś zioła testowali. podniosły niby poziom trochę, ale niezbyt dużo.
Odpowiedz
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC4071367/

igf1 zależy zarówno od poziomu b12, jak i tauryny.

Kurde no pech, bo to dość popularna rzecz, używa się go jako terapii "odmładzającej" dłonie i nawet kliniki dają foty efektów, ale wszystkie z zaciśniętymi pięściami były. Koksy non stop to biorą, wstrzykują sobie i gdzieś musi być jakiś zestaw fotek przed i po, oni ciągle się fotografują, czy trzeba czy nie.

Efekty siłowni już są, kilka razy machnąłem ciężarkami i czuję się duuuży i siiiilny. Zapomniałem, jak mocno to na psychikę wpływa.

Z igf1 jest o tyle istotne, że jego niski poziom to bardzo duży czynnik ryzyka udaru, zwiększa je ponad dwukrotnie. Jeśli faktycznie mam obniżone, to warto nad tym posiedzieć.
Odpowiedz
Kolejna rzecz, na którą się zdecydowałem - kupię sobie siarczan magnezu i będę płukał gardło roztworem, jak w tym badaniu, gdzie kobieta się w ten sposób śmiertelnie zatruła. Tylko ona robiła to 300 razy dziennie. Myślę, że 3 razy dziennie będzie bardziej niż bezpieczne. Co ja miałem w chemicznym kupić, co się skończyło... stront, lit. Przede wszystkim lit. No i magnez.

Może wymuszenie w ten sposób magnezu to sposób na to, żeby połączyć go z D3 i zwiększyć przyswajanie? W końcu wszystkie moje problemy zaczęły się od niedoboru D3, który to niedobór jest w stanie przestawić układ odpornościowy w organizmie. Do tej pory nie wiem, czy udało mi się go uzupełnić. Taki siarczan to zawrotne koszty 10 zł, czy ile tam kosztuje odczynnik chemiczny.

...stront za drogi jednak, ponad 100 zł.

Co ja jeszcze w chemicznym chciałem kupić? Lizyny już nie ma tej, co kiedyś kupowałem. Jakiś siarczan tylko, cholera wie, czy to zjadliwe, czy dla ludzi się nadaje.

Błękit metylenowy, o. To zazwyczaj nic nie robi, ale niekiedy działa jak magia, właśnie przy zaburzeniach tlenków azotu.

Aaaa, azotyn sodu. ... nie, nie chcę jednak mieć takiego czegoś w domu.

EDTA i kwas borowy, tak na wszelki wypadek. No to zamawiam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: subzero, 6 gości